Nowości kosmetyczne – wrzesień 2012

Wrzesień 22, 2012

Trochę się zdziwiłam.

Okazało się, że większość rzeczy, która wpadła mi ostatnio w ręce jest bardzo dobra. Wręcz martwiłam się, czy będę miała co skrytykować żeby utrzymać wiarygodność ;)

Zaczęło się od kremów do rąk, których nie ma na zdjęciu głównym. Kiedyś już pisałam o tym pierwszym z lewej strony. Wtedy jednak dowiedzieliście się jedynie, że…wykasowałam jego zdjęcie i nie mogę dojść do tego jak się nazywa. Jakimś cudem znalazłam go w domu i udało mi się zrobić zdjęcia prawie skończonego kremu. Produkuje go firma The secret soap store i nazywa się po prostu krem do rąk z masłem sheaJest świetny i w zasadzie nie wymaga większego komentarza. Nawilża rewelacyjnie, idealnie się wchłania, pięknie pachnie i nie ma żadnych minusów. Dokładnie tak samo jak z kremem AA sensitive nature spa. Obydwa milion razy przebijają słynne kozie mleko z Ziaja. Ten środkowy – Herbal Care jest troszkę słabszy, ale być może to kwestia tego, że po prostu nie ma jakiegoś nieziemskiego zapachu jak dwa poprzednie i mnie nie powalił na kolana. Jeżeli chodzi o pielęgnacje to sprawdza się równie dobrze.

Nadal moimi ulubionymi kosmetykami są maski do włosów. Ta z lewej i z prawej strony różni się dla mnie tylko zapachem. Obydwie są tej samej firmy Treatment Wax i są GENIALNE. Naprawiają włosy w 10 minut. Nie żartuję. Niestety są mało wydajne – starczają na max 5-6 zastosowań. Natomiast na środkowa jest koszmarna. Nie zauważyłam po jej użyciu żadnej poprawy. Zero nawilżenia, wygładzenia, zero czegokolwiek. Nie sądziłam, że L’biotica może mnie tak negatywnie zaskoczyć, bo używałam ich produktów będąc brunetką i sprawdzały się. Jak widać mocno zmieniły się potrzeby moich włosów.

Zainwestowałam też w nowy jedwab do włosów i muszę przyznać, że Gliss Kur się sprawdza, a na dodatek jest baaaaartdzo wydajny, bo nałożenie powyżej dwóch kropli na włosy grozi efektem oleju na głowie. Polecam do wygładzania końcówek. Ciekawym produktem jest też odżywka do włosów i skóry głowy Jantar. To jeden z tych produktów, którego efekty są widoczne dopiero po kilku dniach regularnego stosowania, ale polecam to zrobić. Fajnie dba o kondycje włosów i bardzo dobrze je wzmacnia.

O pielęgnację mojej cery nadal dba głownie Lirene. I to już się robi nudne, bo kolejny raz muszę napisać jakie te kosmetyki są świetne bla, bla bla. Używałam miliona różnych mleczek do twarzy Lirene i żadnemu nie mam nic do zarzucenia. Nuda. Moja Mama od wielu lat nie używa produktów żadnej innej firmy i ma rację. Co ciekawe przekonałam się nawet do produktu typu 3 w 1. Ogólnie to nie jestem fanką takich rzeczy, bo wydaje mi się, że jak coś ma działać na kilka sposobów, to pewnie nie działa wcale. Zabrałam jednak Anti Acne ze sobą na wakacje i moooocno się zdziwiłam. Niby to jest produkt do cery trądzikowej, czyli nie do mojej (odpukać), ale ja nie miałam żadnego innego pod ręką, a potrzebowałam peelingu na wyjazd. Żel Under Twenty działa jako produkt co codziennego mycia twarzy, maska i peeling. Na początku się bałam jego mocnego tarcia w codziennej pielęgnacji, ale okazało się, że niczego złego mi nie zrobił. Po powrocie z wakacji używałam go zawsze wtedy, kiedy miałam mało czasu, a potrzebowałam zrobić peeling i maskę. Sprawdzał się bardzo dobrze. No i najważniejsze – branie ze sobą jednego zamiast trzech kosmetyków do letniej walizki jest szczęściem nie do opisania.

Ostatnie dwie rzeczy o których chciałam dziś napisać to płyn micelarny Bioderma. Pisałam już o tym na Facebooku – chyba najsłynniejszy płyn na świecie, a ja miałam okazję używać do pierwszy raz dopiero niedawno i nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. Sopot Spa Ziaja działa na mnie tak samo. Prawdopodobnie jest tak jak pisałam na fejsie – wszystko jest kwestią skóry i każdemu pasuje co innego, inaczej nie miałoby sensu istnienie tylu firm kosmetycznych.

No i na koniec mały dowcip. Krem Pharmaceris Sun Protect 50+. Używałam do w lipcu (wiem, że mam refleks z recenzjami) w Paryżu żeby nie wrócić po tych moich całodniowych spacerach przypalona na twarzy. Sprawdził się idealnie. Nadal jestem cudownie blada. Wracając do dowcipu – jestem złośliwą blogerką i czasami podpytuję o coś znajomych nie mających pojęcia z jakimi firmami współpracuję. Nie mogłam nie wykorzystać okazji i kiedy ostatnio rozmawiałam z pewnym farmaceutą to zapytałam go jakiej firmy kremy przeciwsłoneczne by mi polecił. Again nuda. Wskazał Pharmaceris.

To oczywiście znowu jest 1/5 kosmetyków, które powinnam Wam opisać. Reszta sobie spokojnie czeka w kolejce. Planuję publikować taki zbiorczy post co miesiąc (może dwa w miesiącu). Od Was natomiast chętnie bym się dowiedziała jakie są hity i nowinki kosmetyczne tegorocznej jesieni, bo chyba kompletnie tego nie ogarniam. Help me!

 

 

 

Cult Gaia, czyli moja najbardziej niepraktyczna torebka

Lipiec 24, 2018

Jak myślisz, czy żałuję zakupu Cult Gaia, najmodniejszej torebki sezonu?

Całe życie wybierałam bezpieczne akcesoria. Miałam czarne buty i czarne torebki. Dużo czarnych butów oraz jeszcze więcej czarnych torebek.

Co wybrać?

Zawsze kiedy w mojej głowie rodziło się pytanie, co sobie kupić – coś klasycznego czy szalonego – wybierałam tę pierwszą opcję. Wiadomo: będzie bezpieczniej, do wszystkiego będzie pasować, nigdy mi się nie znudzi itd.

W efekcie po wielu latach rzeczy klasycznych mam już tyle, że gdy pierwszy raz zobaczyłam torebkę Cult Gaia, wiedziałam, że będzie moja. Stało się tak, mimo że przed jej zakupem miałam świadomość tego, że będzie to najbardziej niepraktyczna rzecz, jaką kiedykolwiek miałam.

Jeśli już zeszłoroczna moda na kosze wiklinowe wydawała Ci się trochę mało użytkowa, to o Cult Gaia możesz myśleć jak o sukni ślubnej do nurkowania. Czyli coś, co teoretycznie nie ma prawa istnieć ani tym bardziej się sprzedawać.

Torebka, w której nie da się nic nosić

Mój model, czyli Gaia’s Ark Large Clutch, wykonany jest – jak większość torebek tej marki – z bambusa. Torebka otwierana jest od góry, ma podwójne uchwyty, a w środku znajduje się jedna przegroda. Jej kształt był inspirowany japońskimi torbami piknikowymi.

Przed zakupem wiedziałam jedno: nie da się w niej nic nosić. Sprawdziłam setki zdjęć na Instagramie i Pintereście i właścicielki Cult Gaia miały ją zwykle pustą. Przyznaj, że to jest geniusz marketingowy: stworzyć i z sukcesem sprzedawać torebkę, z której wszystko może wypaść, więc kobiety noszą ją pustą.

Ja jednak uparłam się, że torebkę zabiorę ze sobą na Pitti Uomo. Żeby móc to zrobić, musiałam wymyślić coś, żeby skutecznie w niej przenieść wizytówki, puder, szminkę, telefon, power bank itp.

Wpadłam na pomysł (sama przyznam, że genialny!) kupienia opalizującej kosmetyczki. Chodziło mi o to, żeby promienie słoneczne odbijały od niej światło i żeby nie była widoczna. Całkiem szybko znalazłam taką w salonie MAC. Co prawda razem z nią musiałam kupić fioletowy eyeliner (kto jeszcze używa eyelinera?), ale trudno. Czego się nie robi dla osiągnięcia efektu idealnego (w tym zdaniu wyczuj, proszę, trochę ironii)!

Jak wyszło, mogłaś zobaczyć we wpisie „Brzoskwiniowy garnitur w stylizacji z Pitti Uomo 94”. Tam znajduje się także więcej zdjęć torebki.

Manifest

Marka Cult Gaia jest bardzo młoda, powstała w 2012 roku w Los Angeles. Przeczytaj manifest napisany przez Jasmir Larian, jej założycielkę.

 

MANIFESTO

I.

To curate a wardrobe full of magic,
one that glows with each accessory.

II.

To create a lifestyle, that’s a visual
feast, effortlessly.

III.

To design for the moving eye,
because everything is art.

IV.

We believe getting lost in the details
is a wonderful place to be found.

V.

It’s essential to curate a soulful
wardrobe, full of timeless pieces.

VI.

Good design is not over designed.

VII.

Beautiful pieces are meant to
be passed down.

VIII.

Perfection is imperfect,
as nature dictates.

IX.

We believe luxury lies in scarcity,
not price.

 

Warto zaznaczyć, że na rynku pojawił się nowy silny trend, który niezwykle mi się podoba. Są to torebki, które rozpoznajemy nie po logo, ale po kształcie. Tak jest z marką Cult Gaia, której nie sposób pomylić z niczym innym (i która również przez to jest niestety ekstremalnie szybko podrabiana). Jednak przykłady znajdziemy też na polskim rynku – jest nim na przykład worek od Zofii Chylak, którego bardzo często nie da się kupić bez zapisania się na listę oczekujących.

Ja jestem zachwycona, a Ty?

Daj znać, jak podoba Ci się Cult Gaia oraz czy zdecydowałabyś się na zakup tak niepraktycznej rzeczy.

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Były kiedyś takie czasy w blogosferze, kiedy nie kupowało się followersów na Instagramie tylko kupowało się o jedne...o pięć drinków za dużo na after party po konferencji 🤣 Wtedy wszyscy byliśmy piękni, młodzi i nieopierzeni. Z takim samym zapałem uczyliśmy się podnosić swoje blogowe kompetencje, jak i imprezowaliśmy do rana. Trochę brzmi to jak wspomnienie starego rockmana z czasów młodości, ale to prawda  Megę się cieszę, że załapałam się na te początki blogosfery, kiedy jeszcze w oczach widać było pasję, a nie cyferki. Poznałam mnóstwo wartościowych, niesamowicie pracowitych i zawsze gotowych pozować godzinę do zdjęć ludzi  Na starość wszyscy sobie te instagramy wydrukujemy! #wisla #warsawlovers #warszawa #sunset #rejspowisle #kolacjanawisle #warsaw #vistulariver #bloggers #chill #summerchill #relax #relaxtime #lazdydays  Dress @monikakaminska_official Trochę mnie bawi to, że nie wypada się na dwóch weselach pojawić w tej samej sukience, albo że w ogóle słabo widziane jest noszenie ciągle tego samego. Nie rozumiem takiego podejścia do ubrań, ponieważ moje jest dokładnie odwrotne. Zanim miałam własną markę, często w ogóle kupowałam jedną rzecz w dwóch sztukach żeby nie martwić się robieniem prania  W lipcu non stop chodziłam w denimowej sukience, natomiast w sierpniu wróciła mi faza na zieloną, która (uwaga! to może niektórych przerazić) jest w ogóle z zeszłorocznej kolekcji, więc miałam ją już na sobie dziesiątki razy. I mam nadzieję, że nie urosnę, więc będę mogła w niej chodzić również za rok. Ulubione rzeczy trzeba nosić jak najczęściej, zgadzacie się? #greendress #dress #wool #wooldress #sukienka #zielonasukienka #welnianasukienka #welnanalato #naturalnetkaniny #luxuryfabrics
 W Warszawie wydarzyły się wszystkie najważniejsze rzeczy w moim życiu. Tu się urodziłam, zdałam maturę, skończyłam studia, założyłam firmę. Tu się pierwszy raz zakochałam i pierwszy raz rozczarowałam. Szczęśliwie tutaj mieszka większość moich przyjaciół, z którymi od wielu lat odwiedzam te same miejsca. Tu mam swoje ulubione teatry, miejsca do biegania i knajpy. Nie sądziłam, że jestem z Warszawą tak mocno związana aż do momentu, w któryn to uświadomiłam sobie, że...nie potrafię przeprowadzić się do innej dzielnicy. Owszem, uwielbiam Saską Kępe, doceniam Żoliborz i miło wspominam Mokotów, ale...jestem mentalnie tak mocno związana ze Śródmieściem, że chcę mieszkać tylko tutaj. Tak, wiem: gwar, tłum i szybkie tempo. Ale ja znam te ulice na pamięć, mam swoje ścieżki i ulubione punkty. I tylko nie wiem jakim cudem kiedyś będę miała w Śródmieściu dom z ogródkiem. Ale coś się wymyśli  #warszawa #warsaw #warsawlovers #aggiepresets #sunset #rejspowisle #rejs #magicplace #magicmoments  sierpniowe noce 🥂 #fridaymood #friday #fridaynight #warsaw #vscowarsaw #drinks #chill #relax
 Jeśli utknęłyście w Warszawie w środku upalnego sierpnia to naprawdę nic straconego. Totalnie polecam rejsy po Wiśle. Kiedy @paulina_hofman wymyśliła, żebyśmy razem z @anna_sudol na taki się wybrały to nie spodziewałam się niczego spektakularnego, tymczasem okazało się, że to jest najlepsza rzecz jaką zrobiłam w Warszawie w sierpniu 🥂 Większa relacja znajduje się w Stories ❤ #warsaw #warszawa #wisla #nadwisla #rejspowisle #aggiepresets #sunset #boat #boattrip #rejs  Na blogu (link w bio) znajdziecie trzy nowe wpisy: 1) Relację z urodzin butiku @monikakaminska_official & @zackroman_official 2) Moją najbardziej niepraktyczną na świecie torebkę. 3) Historię trzech dziwnych rzeczy, które zrobiłam przez trzydziestymi urodzinami i których nie polecam. #instaflowers #party #blog #flowers #flowerlovers
 ☀ summer is a state of mind ☀ #summermood #summer #summer2018 #summervibes #mazury #jezioroniegocin #august  Lucky Blue & Lucky Pink shoes @monikakaminska_official Stabilne, eleganckie i w sam raz na upały. Najwygodniejszyle buty świata w dwóch letnich kolorach  #shoes #shoeslovers #instashoes #summerstyle #summershoes
 Cinque Terre #tb #cinqueterre #5terre #italyphotos #italiandream #italyphotos #vscoitalia  The biggest adventure you can ever take is to live the life of your dreams #tb #Sitges #Spain #summermood #summer #morningsun #morning #travelspain