Mąka i Woda – włoska restauracja na Chmielnej

Kwiecień 7, 2013

Mąka i Woda – nowe miejsce z bardzo prostym i smacznym jedzeniem w centrum Warszawy.

Na Chmielnej od dawna brakowało fajnego miejsca na posiedzenie wieczorem przy dobrym jedzeniu. Niby tam jest lokal przy lokalu, ale tak naprawdę jakoś żaden mnie nigdy nie przyciągnął na więcej niż jeden raz (chyba, że gdzieś nie byłam – polecajcie).

Dlatego restauracja z neapolitańską pizzą w takiej lokalizacji ucieszyła mnie bardzo, chociaż skłamałabym gdybym powiedziała, że leciałam tam w podskokach. W szóstym miesiącu zimy trzeba było mnie tam wyciągnąć siłą, ale udało się (ostatecznie przekonał mnie argument o tym, że to jest niedopuszczalne żeby na blogu nie było notki o nowej pizzeri w centrum).

W czwartek wybrałam się więc z kumplem do Mąki i Wody na luch. To był ich pierwszy dzień lunchowy.

Godziny otwarcia

Mąka i Woda ma bardzo nietypowe jak na Warszawę godziny otwarcia. W tygodniu od 12 do 15 podają lunche, potem jest godzinna przerwa, a z normalnym menu działają od 16.00. Szczegóły znajdziecie na ich fejsie. Jeszcze nie do końca umiem ocenić czy jest to dobry pomysł. Brakowało mi faktycznie miejsca w centrum ze świetnym jedzeniem, które byłoby otwierane po 16.00, ale moim zdaniem powinno działać do ok 1.00 w nocy. Przynajmniej w weekendy. Tymczasem Mąka i Woda jest w piątki i soboty czynna jedynie do 23.00. Spytacie po co do 1.00? A o której godzinie wychodzicie w weekend z kina/koncertu/teatru i jak bardzo jesteście wtedy głodni? Chciałaby się gdzieś pójść, posiedzieć, dobrze zjeść, popić winem. I nie obić tego z zegarkiem w ręku, bo zaraz zamykają.

Składniki 

Przede wszystkim i trzeba to wyraźnie podkreślić – składniki są REWELACYJNE. Mąka i Woda chwali się, że ma włoską mąkę Caputo, San Marzano DOP oraz mozzarella di bufala Di Campania DOP. Nie wiem co to znaczy, ale ufam im, że sprowadzają najlepsze ;) Cała reszta to sezonowe produkty plus oczywiście pizza z pieca. Jest to bardzo wyczuwalne. Nie skłamię jeśli powiem, ze jadłam u nich najsmaczniejszy krem pomidorowy w życiu. Był PYSZNY.

madaiwoda 008

Mój kolega natomiast zachwycał się sałatką z rucoli. Podjadłam mu trochę i  faktycznie była świetna.

madaiwoda 006

Pizza

Zamówiliśmy oczywiście margharite – była obłędna. Cieniutka z najlepszym na świecie sosem pomidorowym i idealną porcją sera. Powtarzam idealną. Spójrzcie na zdjęcie. Odrobina więcej sera to zło (pozdrawiam wszystkie polskie pizzerie pakujące tyle sera na pizzę, że aż mnie mdli). No i nie było czosnku!

madaiwoda 009

Zamówiliśmy też lunchowy odpowiednik margheritty czyli Sempize pizza z serem tallegio. Jadłam coś takiego po raz pierwszy, więc trudno mi się odnieść do tego jak to powinno smakować. Mój kolega uparcie twierdził, że jest lżejsza od mojej i wspaniale będzie się nadawać na lato. Ja niestety kocham margherite najbardziej na świecie i dla mnie ser tallegio był fajną opcją do spróbowanie, ale troszkę za ciężką jak na całą pizzę. Chociaż ser ciekawy.

madaiwoda 010

Ceny

Rozumiem zależność ceny od lokalizacji, więc trudno się czepiać tego, że pizza z bardzo dobrych składników w centrum miasta jest dla mnie o 4 zł za droga. Dlatego polecam przychodzić na luche – kosztują 25 zł (w tym od razu podawana do stolika woda – tak powinno być w każdej knajpie), a na specjalne okazje zostawić sobie czas na dłuższe i droższe posiedzenia po 16.00

Wystrój 

Największe wrażenie robi ogromny piec, więc polecam usiąść tak żeby go widzieć, a przy okazji podglądać kucharzy podczas pracy. Cała restauracja jest bardzo przestronna, w środku jest dużo miejsc, więc raczej o brak wolnego stolika nie trzeba się martwić. Na stołach są papierowe ( <3 ) obrusy – komiksy nawiązujące do dbałości o jakość składników w Mące i Wodzie. Szkoda trochę tylko, że nikt nie zdecydował się na pójście w trochę bardziej tradycyjne włoskie klimaty. Ja jednak lubię takie nie do końca wymuskane knajpki z pizzą. Sentymenty.

Ale bardzo duży plus za miłą obsługę. Na dodatek jakoś tak naturalnie miłą. Tylko te koszulki im średnio pasują, bo wygląda to na sieciówkę (chyba, że ma być w przyszłości?)

madaiwoda 002 madaiwoda 001 madaiwoda 017

madaiwoda 014 madaiwoda 016 madaiwoda 015

Czy warto?

Oczywiście, że tak! Bardzo podoba mi się pójście w małą ilość dań i powtarzające się składniki, ale za to perfekcyjnej jakości. Myślę, ze dużo innych knajp powinno się tego od Mąki i Wody nauczyć. Bo nie o to chodzi, żeby menu miało 100 pozycji, ale żeby były smaczne. Ja na pewno wpadnę tam jeszcze kiedyś wieczorem, bo bardzo korci mnie spróbowanie przystawek i deserów (tak, w takich miejscach jadam słodycze).

Mąka i Woda, Chmielna 13A, Warszawa

 

 

 

Summer vibes

Lipiec 24, 2017

Pierwsze sukienki z letniej kolekcji w mojej marce pokazywałam Ci już w kwietniu (Klasyczna sukienka za kolano) oraz w maju (Klasyczna sukienka do pracy). Prawda jest taka, że dzisiejszą sesję wykonałam już kilka tygodni temu; chociaż od dłuższego czasu jest ona widoczna na stronie sklepu, to po prostu nie miałam czasu napisać o niej na blogu.

Mimo że zamieszanie z remontem się skończyło, okazuje się, że nowy butik oznacza jeszcze więcej obowiązków. To oczywiście nie jest dla mnie nic zaskakującego, ale trochę odczuwam potrzebę wytłumaczenia się, skąd takie dość niespodziewane jak na mnie opóźnienie. Mam nadzieję, że ten jednorazowy poślizg zostanie mi wybaczony.

Okay, to wstęp już za mną, teraz przechodzimy do konkretów!

Pamiętam, jak kilka sezonów temu – podczas targów tkanin Milano Unica – oglądałam pierwszy raz wełnę z naturalnym stretchem. Marzyłam wtedy, że kiedyś uszyję z niej coś dla swoich klientek. A ponieważ marzenia należy spełniać, to już podczas zeszłorocznej zimy w mojej marce pojawiła się flanelowa spódnica z naturalnym stretchem. Na wiosnę poszłam o krok dalej. Tkaninę, z której zostały uszyte Ravenna Dress oraz Adria Dress, utkano we Włoszech specjalnie na moje zamówienie. Poza naturalnym stretchem materiał jest pokryty powłoką hydrofobową, dzięki czemu tkanina jest odporna na zabrudzenia (możecie wylać na nią czerwone wino, a ono po prostu spłynie, nie pozostawiwszy plamy). Ponadto ma bardzo wysokie parametry oddychalności oraz odbija promienie słoneczne. Więcej zalet wełny jako tkaniny na lato możesz zobaczyć na poniższej grafice.

 

Przyznam szczerze, że chociaż długość za kolano w pierwszym odczuciu wydaje się bardzo oficjalna, to po chwili całkowicie się o tym zapomina, a ja sama jestem ogromną fanką tego, jak tkanina pięknie układa się w ruchu i po prostu buduje całą sylwetkę.

W mojej pracy bardzo często nie wiem rano, co wydarzy się do końca dnia. Bardzo lubię tę sukienkę, ponieważ daje mi komfort tego, że nie muszę się zastanawiać, czy jestem ubrana stosownie do sytuacji. Spotkanie biznesowe? Pasuje, bo pomaga wzbudzić zaufanie i podkreśla profesjonalizm. Niespodziewana wizyta w szwalni, wymagająca ode mnie taszczenia belki z tkaniną przez pół parkingu? Naturalny stretch sprawia, że jest mi wygodnie. Wieczorne wino z przyjaciółmi? Chociaż od rana jestem w biegu, nadal wyglądam świetnie, a odcień jasnego granatu sprawia, że nie widać po mnie zmęczenia.

Z tej samej wełny została również uszyta Adria Dress, którą dokładnie możesz obejrzeć we wpisie Klasyczna sukienka do pracy.

Całkowitą nowością jest w tym roku kapelusz panama. Został ręcznie wykonany z oryginalnych liści panamy ekwadorskiej, dzięki czemu chroni przed słońcem, a jednocześnie sprawia, że naszej głowie jest po prostu chłodno. Testowałam go we Florencji podczas 35-stopniowego upału, więc musisz mi uwierzyć! Można go nie zdejmować przez cały dzień.

Chociaż na blogu pokazywałam go w dość eleganckich sytuacjach, to nie ukrywam, że w Warszawie ratuje mnie, kiedy spontanicznie potrzebuję dokądś wyjść, a nie bardzo chce mi się czesać i malować. Wybieram proste spodnie i koszulę, a włosy wiążę w koczek lekko powyżej linii karku. Kapelusz mnie trochę ukrywa i sprawia, że wtapiam się w miejski tłum.

Zanim przejdę do koszuli, nadmienię tylko, że widoczne na zdjęciu czarne spodnie zostały uszyte na miarę. Na szycie miarowe zapraszam oczywiście do butiku przy Niecałej 7. Pomożemy Ci wybrać tkaninę i zaprojektować dokładnie takie ubranie, o jakim marzysz. Albo jakiego po prostu potrzebujesz – tak jak ja potrzebowałam czarnych cygaretek. I naprawdę uszycie ich na miarę to było najprostsze rozwiązanie.

Boss Cuffs Shirt to był dość spontaniczny pomysł, który okazał się totalnym strzałem w dziesiątkę. Poprzez odpowiednie zmiany konstrukcyjne dostosowałam męski krój do damskiej sylwetki. Następnie zleciłam uszycie go w nieco inaczej niż zazwyczaj (bardzo sztywne makiety i kołnierzyk) i tak powstała koszula, z którą naprawdę nie sposób się rozstać. Mówiąc wprost: robi całą stylizację, jest nonszalancka oraz elegancka jednocześnie i trudno przejść obok niej obojętnie. Uwielbiam to, jak buntowniczo się w niej czuję, a przecież to po prostu koszula, więc ten bunt jest połączony ze zgrabnym mrugnięciem okiem.

Koszula jest dostępna w usłudze szycia made to measure, dzięki czemu klientka sama może wybrać stopień jej szerokości i długości rękawów, tkaninę (mamy kilkadziesiąt kolorów i wzorów) oraz zdecydować, czy makiet oraz kołnierz mają kontrastować, czy też nie. Obserwuj Instagram Kingi – ona wybrała zupełnie inny kołnierzyk i tkaninę w prążek. Niedługo pojawi się więcej zdjęć!

Dodatkiem, z którym również ostatnio nie mogę się rozstać, są jedwabne apaszki dostępne w trzech kolorach: szarym, czerwonym oraz granatowym. Jeśli obserwujesz mój prywatny Instagram, to na pewno kilka tygodni temu widziałaś serię zdjęć z apaszkami w roli głównej. Można wiązać je naprawdę na milion sposobów – zarówno na szyi, jak i na ręku lub przy torebce. W mgnieniu oka dodają każdej stylizacji charakteru i klasy.

Last but not least – Cremona Dress, czyli sukienka uszyta z brytyjskiej wełny typu cool wool. Jak już być może wiesz, ta tkanina jest bardziej przewiewna od bawełny i rewelacyjnie sprawdza się podczas cieplejszych dni. Bez względu na to, ile mam kolorów w szafie, to do szarego i czarnego będę wracać zawsze. Minimalizm w klasycznym wydaniu to coś, co dodaje mi pewności siebie, siły i stanowczości. Chciałabym, żeby szary przestał się kojarzyć z szarą myszką, ponieważ to obłędnie piękny kolor, który wspaniale komponuje się z karnacją Polek.

Jeśli jednak chcesz trochę zaszaleć, to ten sam model dostępny jest również w bladym różu – Ferrada Dress. To sukienka do spędzania niezapomnianych wieczorów. Kawiarniany stolik w letnim ogródku, lampka prosecco, migające nad głową lampiony i radość z prostych czynności oraz chwili wolnego. Czego więcej potrzeba do szczęścia? Tylko uśmiechu!

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Summer vibes #summermood #summervibes #vscogreece  • blue sky • #bluesky #instagreece #vscolife #vscogreece
 The time is now  #vscolife #vscogreece #vscotravel #awesomeplaces  Siedzę sobie dzisiaj spokojnie na plaży, patrzę przed siebie i nagle w wodzie coś zaczyna pojawiać się i znikać. To delfiny postanowiły popływać przy brzegu. Niestety nie udało mi się tego złapać na fotce, ale wrażenia niesamowite  A dla atencji zdjęcie zachu słońca. Tak, znów nikogo nie ma. Jak płacić to za święty spokój
 Czy Wy widzicie to światło  @cavoolympo #sunset #luxuryhotels #vscogreece  Tak, tu prawie nikogo nie ma. Idealne wakacje dla mizofoników  #verandaseaside #vscogreece #greecestagram #instagreece
 Mogłabym tak cały rok . Co ciekawego ostatnio czytaliście? #vscogreece #instabook #greecestagram #greece #chilln  Jestem serem. #instafood #vscofood #vscogreece #vscoflatlay #flatlaygood
 Po raz kolejny potwierdziła się teza, że najlepsze jedzenie to proste jedzenie. Oliwki, sery, pomidory: świeże składniki i proste receptury. Kocham takie jedzenie  #vscofood #vscogreece #simplefood  • friday morning • #fridaymood #fridaymorning #chilln #champagne #panamahat