Jak zapanować nad własnym życiem? Organizacja czasu

Marzec 26, 2014

Czujesz, że czas przecieka ci przez palce? Całe dnie spędzasz na Facebooku? Krąży ci po głowie myśl, że jesteś źle zorganizowany? Ściągasz kolejną aplikację do zarządzania samym sobą?

To normalne. Takie mamy czasy, że bierzemy na siebie coraz więcej obowiązków. Żeby się w tym nie pogubić trzeba być naprawdę dobrze zorganizowaną osobą. Możecie mi wierzyć lub nie, ale tego da się nauczyć. Okay, musicie mu uwierzyć, bo jeszcze pięć – sześć lat temu byłam przykładem najbardziej roztrzepanej osoby na świecie. Potrafiłam zgubić wszystko, zapomnieć o każdej możliwej rzeczy i stracić pół dnia na szukanie czegoś, czego w ogóle nie było tam gdzie tego szukałam. Nie ogarniałam totalnie niczego. Do tego stopnia, że pomimo iż z własnej woli chodziłam na wszystkie wykłady i ćwiczenia na studiach, a nawet prowadziłam szczegółowe notatki, to przez sesją musiałam odbić od kogoś w całości jego zeszyt, bo z mojego wypadały kserówki albo gubiły się ważne strony.

Trwało to do momentu w którym olśniło mnie, że albo natychmiast się ogarnę albo zwariuję, a przede wszystkim nie zdam licencjatu na 5, a taki cel sobie wtedy wyznaczyłam. Kupiłam kalendarz, posprzątałam pokój, a następnie zostałam najbardziej pilną i poukładaną osobą jaką znam.

Przez pewien czas byłam nawet nieziemsko pedantyczna. Na szczęście to już opanowałam i teraz panuje u mnie normalny porządek. Oczywiście zdarza mi się coś przeoczyć, ale są to raczej wyjątki (odpukać) i wypadki przy pracy w granicach błędu statystycznego (znów odpukać).

W każdym razie mogę Wam sprzedać kilka trików, które pomogą Wam zapanować nad wszechobecnym chaosem. Trochę się boję, że kiedy tak publicznie się pochwalę, to powrócą demony dawnych czasów i coś spektakularnie zawalę, więc trzymajcie lepiej za mnie kciuki w najbliższym czasie ;)

A tymczasem przechodzimy do konkretów – jak zapanować nad swoim życiem?

 

 

 

  • dzienbezkawy dzienbezkawy

    Nareszcie coś dla mnie. Ale…. mogę zacząć od poniedziałku? :)

    • Nie ma mowy :P

      • dzienbezkawy dzienbezkawy

        Nie masz serca.. wymieniłaś je na czarną sukienkę?

  • W życiu stosuję się do większości punktów. Moja praca zawodowa polega dobrej organizacji pracy (tabelki, papierki), więc nie mogę się w tym wszystkim pogubić. Muszę przyznać się, że punkt o pozbywaniu się sentymentalizmu dopiero niedawno zaczęłam wcielać w życie. Wyrzuciłam wszystkie stare bilety, rachunki, potwierdzenia itp. Dość spore pudełko po butach. Teraz mam więcej miejsca na półce i jakoś mi tak lżej. :)

  • Do sprzątania codziennie się stosuję, a dodatkowo co pół roku robię wieeelkie porządki, w czasie których zadaję każdej możliwej rzeczy sakramentalne pytanie: czy użyłam cię w ciągu ostatniego roku? Jeśli odpowiedź rzeczy brzmi „nie”, rozstajemy się na wieki wieków.

    • O nieeeeeeee, zapomniałam o tym punkcie. Okay, napiszę jeszcze notkę o sprzątaniu w szafie :D

      • Julia Ż-t

        Oooo, koniecznie! Z tym sobie kompletnie nie radzę. Układam, porządkuje, wyrzucam i przerzucam a po tygodniu i tak wszystko jest zwinięte w kulę i wpychane na siłę.

  • Dagna Parynow

    Zginelabym, gdybym nie byla rozganizowana. Poza tym…im wiecej obowiazkow – tym bardziej jestesmy zorganizowani. Od piatku jestem czlonkiem Prezydium Samorzadu Studentow i jednym z organizatorow juwenaliow i balu studenta – jest cisnienie :) uwielbiam moj charakter spoleczniaka.

    • o to, to, to (choć ja jestem aspołeczniakiem akurat :D)
      ps. słowo rozganizowana jest moim faworytem tygodnia <3

      • Dagna Parynow

        Hahahahaha. Coz za niesforne me palce dzis! ;D

    • Trzymam kciuki w takim razie!

      • Dagna Parynow

        A dzis podjelam meska decyzje, ze napisze artykul naukowy na majowa Konferencje Naukowa Bezpieczenstwa i Obronnosci. Czasem sobie mysle, ze zdecydowanie za duzo obowiazkow juz mam, a i tak pre przed siebie dalej i chce wiecej i mocniej i intensywniej. To takie niezdrowe. Wracam do domu o 21 i zamiast odmozdzyc sie – czytam ustawy, rozporzadzenia, regulaminy, publikacje naukowe. Wyciskam z siebie wszystko na maksa jak tylko sie da.

  • Większość z tych rzeczy stosuję, w przeciwnym razie bym umarła (poza tym, żeby nie brać na siebie za dużo, bo zawsze biorę). Mam papierowy kalendarz (w tablecie też miałam ale tablet czeka aż go zaniosę do naprawy) i korzystam z niego kilkanaście razy dziennie. Post o trikach w trakcie sprzątania uzupełniłabym o: wstaw pralkę zanim zabierzesz się za resztę, tak mi przyszło do głowy :) Podobnie jak Ty Moniko byłam przykładem nieogarnięcia życiowego, w moim wypadku także bałaganiarstwa i lenistwa gdzieś tak do 22 roku życia. I byłam wiecznie zmęczona oraz strasznie nieszczęśliwa. Teraz moja doba ma 48 godzin, ja martwię się głównie o to jak często mogę nie być na zajęciach bo akurat jestem w biurze i z kim się zamienić na zmiany w pracy żeby zdążyć do teatru, albo czy jak zacznę śpiewać o ósmej rano bo zaczynam pracę o 10 to sąsiedzi mnie zastrzelą. I mimo że w piątek potrafię paść na łóżko tak jak stoję po elementarnym demakijażu i umyciu zębów (zwłaszcza, jeśli po pracy od razu biegłam do opery), to organizacja czasu i narzucenie sobie szalonego tempa pomaga w zasadzie we wszystkim. A ponieważ w domu nie potrafię odpoczywać (bo zawsze znalazłoby się coś jeszcze do zrobienia a jeśli tego nie robię to mam poczucie winy (no chyba że akurat śpię)) to moim ostatnim punktem jest ta chwila, kiedy podnosi się batuta i kurtyna idzie w górę. Moje „silent place”, które większości ludzi kojarzy się raczej z słusznej wagi panią w hełmie wikinga wydającą dźwięki o częstotliwościach zrozumiałych dla nietoperzy.
    Pralka z jasnym wstawiona, pokój i kuchnia sprzątnięte, zdjęcia dla kandydatów do przejęcia mojego pokoju porobione, ciemne do prania czeka grzecznie na krześle, ja w międzyczasie zjadłam kaszę gryczaną z pomidorami i napisałam zdecydowanie za długi komentarz na Twoim blogu :) fajna notka, o mnie :)

    • kasza i dlugie komentarze <3

    • Paulina Angelika Kulik

      O, to o praniu to też mój patent. Wracam z pracy po 21, zanim się położę spać koło północy, to pranie zdąży się zrobić i rozwiesić :)

  • Ogromniasty lajk za tego posta. Sama muszę zacząć się ogarniać. Życiowy harmider nieco ucichł, ale syf po sobie pozostawił. Trzeba iść do pionu.

  • Mistrzowski wpis <3

  • bazyllia

    patrzenie w okienko piekarnika nie przyspiesza pieczenia? ale jak to… :)

    • Mogłabys sie nie chwalic, ze masz piekarnik z przyszlosci.

      • Ta czynność nie przyspiesza pieczenia ale podnosi jakość wypieku w myśl zasady „Pańskie oko konia tuczy” ;)

  • kasia

    przedostatni punkt czytalam milion razy :D doskonale sie moge utozsamic z takim typem osoby:D jak czegos od razu nie zrobie, dreczy mnie to caly dzien:/ dobry tekst!

  • Organizacja sprzyja efektywności i jest dobra na zabijanie prokrastynacji :)
    Tak więc „Don’t panic, organize!”

  • ja umiem wyrzucać wszystko (nawet nieużywane książki oddałam do biblioteki, niefortunne ciuchy lecą jak złoto), ale nie potrafię się przekonać do wywalania starych gazet. logicznie rzecz biorąc wiem, że nawet jeśli w którejś był jakiś świetny artykuł, to i tak go już nie znajdę. Ale wywalić ten stos makulatury… to mnie przerasta.

    • Paulina Angelika Kulik

      Ja wymyśliłam, że powycinam tylko to, co mnie z danej gazety zainteresowało i wkładam do teczki. Potem z tych rzeczy z kategorii ‚ładne’ robię scrapbooka, czyli własny magazyn :) I mniej miejsca i przyjemność :)

      • Cwane :) Ja w trzymam tylko kilka Pressów. Reszta do makulatury poszła, a od nie kupuje. Teraz mam tylko prenumeratę Vouge, no ale oglądanie zdjęć w druku można mi wybaczyć :D

        • Paulina Angelika Kulik

          To jeszcze tylko dodam, że pomysł powstał, kiedy zapchała mi się tablica korkowa i coś musiałam z tymi wszystkimi ciekawymi rzeczami zrobić :)

          • To gratuluję, że się udało z sym scrapbookiem, mi też było baardzo cięzko rozstac się z ogromną stertą magazynów i gazet, więc poswiecilam kilka dni na wycinanki i reszte wyrzucilam,.. taa… gdzieś one są, raz na rok się na nie natykam podczas sprzątania (taką gruba teczke niełatwo przeoczyć ;) Summa summarum- u mnie się nie sprawdziło. Teraz na bieząco wywalam magazyny a artukuły badz przepisy wycinam z rzadka.

      • chytre :) dzięki. idę po nożyczki!

    • Monika Paciorek

      Dobre , ale to oznaczaloby ze musialabym pozbyc sie tych wszytskich magazynow !!! (ktorych i tak nie przegladam)

  • Cecylia Owczarek

    Mam taki sam kalendarz..tylko muszę na początek w nim zrobić porządek bo wystaje z niego tysiąc kartek i karteczek :)
    a masz może tajemniczą radę jak zrobić by naczynia same się zmywały? :)

    • Paulina Angelika Kulik

      Co do kalendarzy – w tym roku w empiku widziałam mnóstwo modeli z wewnętrzną kieszonką na ‚papirki’. Kupiłam jeden i go kocham :)

      • Cecylia Owczarek

        W moim jest kieszonka..ale niewystarczająco duża :)
        Też kocham swój – ogarnia moją zagubioną rzeczywistość :)

  • matylda.semadeni

    Nigdy nie udało mi się rano pójść na pocztę. :(

  • Pingback: Dżins na co dzień. | JagaDesign()

  • Magdaa

    Czy masz problem z tak zwanym ‚lenistwem’ ? Czy ciężko było Ci stać się zorganizowaną ? Jak u Ciebie było z treningami (chodzi mi o bieganie szczególnie) ciężko było Ci się za nie zabrać ? Od niedawna czytam Twojego bloga i jestem nim zachwycona, zamierzam przeczytać większość Twoich postów :)

    • Hej, bardzo mi miło :) Jeżeli chodzi o lenistwo to nie mam na nie czasu ;) Zostanie zorganizowaną osobą wcale nie było takie trudne – wymagało jednego gruntownego sprzątania i kupienia kalendarza. Natomiast do treningów potrafię się czasem zmuszać i często idę pobiegać tylko z rozsądku. Potem oczywiście jestem bardzo z siebie dumna i zadowolona :D

  • W moim przypadku to kwestia zawsze wykształcenia nawyków. Męczy mnie dezorganizacja. Jest to dość zabawne, ponieważ z drugiej strony naprawdę lubię spontaniczność. Mimo to mam tendencję do robienia wszystkiego, a zarazem niczego. Dlatego ja muszę robić wszystko po kolei. Poza tym im mniej rzeczy posiadam, tym lepiej. Nie mówiąc już o tym, by robić coś spokojnie. Najwięcej błędów popełniam, gdy chcę zrobić coś już i teraz. Zupełnie nie myśląc o konsekwencjach.
    Są jednak dni, w których nie panuję nad rzeczywistością. To także mi odpowiada. Mimo wszystko wychodzę z założenia, że dobre zorganizowanie wymieniam w swoim życiu na jakościowe poczucie spokoju.

    • Wiadomo. Ja się ostatnio tak zaplątałam, że parmezan schowałam do zlewu, ale totalne tego dnia nie wiedziałam już co robię :D

  • Martyna H.

    Obawiam się, że się od Ciebie uzależniłam! Czytam każdy Twój post i chce to wprowadzać w życie – więcej kosmetyków naturalnych, niemięsnej żywności, afirmacji życia, wewnętrznego spokoju, ćwiczeń i rozsądku, dzięki! ;)

    • To musisz jesc tez wiecej pizzy :D

  • Większość Twoich porad to takie oczywiste oczywistości a jednak… nie jestem w stanie się do nich stosować od tak :) Sama mam podobny sentyment, o którym piszesz – może nie do pustych opakowań ale do podobnych bibelotów, podobnych szczególnie pod względem „ważności”. Jestem bardzo zorganizowana dla osób z zewnątrz, ale mam na głowie tyle obowiązków, że ja sama uważam się za kogoś mega roztrzepanego bo wciąż przekładam jakieś rzeczy na jutro. Czasem po prostu się zastanawiam czy nie powinnam kilku rzeczy sobie z tej głowy odjąć, nie byłam nigdy mistrzem multitaskingu zresztą działa mi na nerwy to, że żyjemy w czasach, kiedy tyle rzeczy robi się na raz (chociażby umyj głowę jak pieczesz pizzę, wykonaj milion telefonów jak jedziesz autem i jeszcze w tym samochodzie najlepiej się uczesz i pomaluj) a w rezultacie nie skupiamy się na jednej rzeczy, która nawet jeśli błaha powinna zostać wykonana dobrze. Poza tym taki multitasking oznacza, że mamy tyle do zrobienia, że jeśli nie będziemy robić wszystkiego jednocześnie to nigdy się nie wyrobimy, a ja nie chcę wcale tak szybko żyć chyba pora odrobinę zwolnić

    • Wiele rzeczy jednocześnie robię tylko kiedy są to rzeczy mało istotne (sorry pizzo). W przypadku całej reszty ważny jest podpunkt, który znajduje się niżej, czyli pracując nie używamy fejsika ;)

  • przydatne porady, najgorzej jednak jest wprowadzic to wszystko w zycie,a le po mału, małymi kroczkami czlowiek moze ogarnac swoja przestrzen i swoje zycie :)

  • Aleksandra

    Dzięki Twojej radzie o przestawieniu zegarka nie spoznilam sie właśnie na pociąg :) muszę zastosować sie do reszty, dzięki :)

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca – marzec (instagram mix i nie tylko)()

  • Tak, skąd ja to znam. Ciężko mi się zorganizować;/

  • Pingback: Jak mieć więcej energii w ciągu dnia? 13 sztuczek()

  • Kiedyś uważałem, że jestem bardzo dobrze zorganizowany. Nadal tak uważam, tyle że od kilku miesięcy pojawiło się dużo więcej rzeczy do ogarnięcia niż kiedyś. Zacząłem więc korzystać z elektronicznego kalendarza. Nie podeszła mi jednak ta forma. Przerzuciłem się na kartkę obok notebooka i to był strzał w dziesiątkę! Problem polega jednak na tym, że by zapisać coś na kartce estetycznie, muszę poświęcić na to dłuższą chwilę (ach to odzwyczajenie się od ręcznego pisania!). W konsekwencji, przestało mi się w pewnym momencie chcieć to robić. I wtedy zapanował chaos, który wraz z bałaganem na biurku utrzymuje się od jakiegoś już czasu. Do tego dołożyłem jeszcze odstawienie sportu i pracę przy włączonym facebooku. Czyli wszystkie grzechy główne skumulowały się. No i wyszła masakra. Dlatego pora na przebudzenie. Od jutra stopniowo zaprowadzam na nowo harmonię, bo tak dłużej się nie da.

  • Saga Sachnik

    O, ja podpisuję się pod patentem z przestawianiem zegarka i budzika do przodu! I tak się wszędzie spóźniam, ale obawiam się, że to już jest uwarunkowane genetycznie…

    A bez papierowego kalendarza nie wyobrażam sobie życia. I wydrukowanego planu zajęć z wszystkimi dodatkowymi godzinami i kursami wklejonego w każdy miesiąc.

  • Dla rzeczy sentymentalnych mam „pudełko wspomnień”. Tam wrzucam rzeczy typu: zdjęcia, których nie chcę wyrzucać, ale w ramkę też ich nie wstawię, pamiętniki, ubrania ważne dla mnie z jakiegoś powodu, które nie nadają się już do noszenia, jakieś listy sprzed dziesięciu lat itd. Pudełko leży sobie spokojnie w szafie, a ja nie mam problemu w wymyślaniem miejsca dla rzeczy, które są dla mnie pamiątkowe, ale nie pełnią już żadnej innej funkcji. ;)

  • Stosuję się do większości z tych zasad, jednak często o nich zapominam z przypływu nagłych wypadków i natłoku obowiązków. Zapisuję sobie zatem Twój cenny wpis, aby w razie czego szybko tu wrócić i wszystko sobie przypomnieć :)

  • Martyshka Wypych

    „Najtrudniejsze rzeczy rób na początku dnia – trzeba iść na pocztę, wysłać przelewy, załatwić coś strasznie nudnego?” Boże! Jak ja bym chciała, żeby to były moje najtrudniejsze rzeczy do zrobienia w ciągu dnia! (płacz)

  • Karolina

    No więc, to chore ale jestem zaprzeczeniem każdej części tego wpisu. Nie nosze zegarka, nigdy nie nosiłam, nie mam poczucia czasu, nie wiem od czego zacząć, ba nawet nie umiałabym sobie wymyślić punktów do wykonania danego dnia, mam w głowie kompletny chaos. od lat nie posługuję się kalendarzem. Żadnym. Ani ściennym a na książkowy szkoda mi pieniędzy bo i tak uznam pół godziny wpisywania w niego wszystkiego za bezowocne, gdyż nie wierzę w moją samodyscyplinę, ja po prostu jestem jak ten urwis! w dodatku bycie mamą ani trochę mnie nie poukładało, tylko potęguje moje frustracje. Ponieważ dziecko z natury raczej nie ma grafiku to wykorzystałam to i po dwóch i pół roku jeszcze tego nie zmieniłam. niczego nie jestem w stanie zaplanować i wykonać w porę. W moim domu jest bałagan, nie mam metod na własne dziecko, zawsze moja reakcja zależna jest od mojego nastroju i tego jak wysokie tony obierze moja córcia aby mi coś zakomunikować… Wczoraj ogarnął mnie straszny kac moralny, doszłam do wniosku, że żyję w bałaganie, tak materialnie jak mentalnie, co gorsze mała nabrała już moich bałaganiarskich nawyków. Czuje sie tak rozpuszczona i nie nauczona porządku, że nie mam wiary w to, czy uda mi się cokolwiek poukładać i zamienić złe nawyki na dobre… :( dziękuję za ten wpis, chociaż trochę inspiruje i podaje receptę…tylko bardzo trudno mi będzie mój bałagan wpisać w te uporządkowane zasady postępowania.

  • Ola

    No dobra, tylko z biurkiem mam problem. Macie jakieś pomysły na pozbycie się/organizację piętrzących się dokumentów?

    • Tak, należy je wysłać kurierem do księgowej :D

  • Mam podobnie z organizacją czasu i technologiami – do żadnej aplikacji nie jestem w stanie się przekonać – tylko papier i długopis/ołówek w ręce! Też lubię ogarniać wizualnie rzeczy do zrobienia, więc często robię mapy myśli, dlatego zaopatrzyłam się ostatnio – zamiast w zwykły notes – w szkicownik A4 na spirali. Świetne rozwiązanie, co prawda ciężko włożyć do torebki i nosić ze sobą, ale do użytku domowego jak najbardziej :)

  • adula

    Myśle że to dobre rady i sama staram się ich stosować.:-) :-) :-) :-) :-)

  • Anna Bak

    Pani Moniko
    Proszę zdradzić czy pracowała Pani gdzieś indziej – w zawodzie ? I jednocześnie założyła Pani bloga i z czasem zaczął to być sposób na zycie ?

    • Pracowałam jako logopeda przez trzy lata, bloga założyłam wcześniej – na studiach. Sam blog w sobie nigdy nie był dla mnie sposobem na życie, stało się tym dopiero założenie własnej marki

Nic mi się w 2018 r. nie udało

Styczeń 6, 2019

Mam wrażenie, że jako naród za bardzo przywykliśmy do narzekania. Kiedy w grudniu moja koleżanka powiedziała: „Oby kolejny rok był dla nas bardziej udany, bo tego naprawdę nienawidzę”, to nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Pamiętam, że rok wcześniej prosiła los o to samo. Aby 2018 r. był lepszy od 2017 r., z którego również nie była zadowolona.

Z grzeczności nie zaprzeczyłam. Chociaż powinnam.

Nie zrobiłam modnego na Stories podsumowania minionego roku, bo mi się nie chciało. Uznałam, że jeśli mam pół dnia spędzić na szukaniu w telefonie zdjęć, to wolę w tym czasie oglądać seriale („You” jest wspaniałe!).

Jednak od kilku dni chodzi za pewna myśl.

Od zawsze zwracam olbrzymią uwagę na znacznie wyrazów.

W gimnazjum mój bunt zaczął przejawiać się tym, że zamiast mówić: „muszę się uczyć” stwierdzałam: „chcę się uczyć”. Robiłam to celowo żeby podkreślić fakt, że uczę się nie dlatego, że rodzice mnie zmuszają. To była moja decyzja.

Dlatego piętnaście lat później mogę powiedzieć, że nic mi się w 2018 r. nie udało, chociaż jestem ekstremalnie zadowolona z ostatnich 12 miesięcy.

Dobrze czytasz.

Nic mi się nie udało. Na wszystko zapracowałam sama.

Dlatego nie będę używać zwrotu „udało się”. Kiedy na coś ciężko pracuję, to nie nazwę tego „udało się”. Nazwę to: „zapracowałam sobie na to”.

2018 r. zaliczam do najbardziej udanych zawodowo. Moja firma – Monika Kamńska właśnie zaczyna piąty (!) rok działalności,  a tempo jej rozwoju  jest szybsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Do tego momentu nie było żadnej drogi na skróty.

Fakt, że z 2018 r. jestem bardzo zadowolona to wynik energii, którą włożyłam w swoją firmę nie przez tydzień, miesiąc czy nawet rok. To ponad cztery lata regularnej pracy i systematycznego uczenia się. Bez żadnych wymówek. A przede wszystkim bez oczekiwania, że mi się coś należy lub ktoś powinien mi coś dać.

Nic mi się nie należy. I Tobie też nic się nie należy.

Ale na wszystko możemy sobie zapracować.

Mam silne przekonanie, że to właśnie dzięki wytrwałości w takim podejściu, ludziom udaje się realizować ich plany.

Plany,  które nie przytrafiły się przypadkiem, tylko plany na które się samemu zapracowało.

Spójrz na mnie.

Całe moje życie było zaplanowane zupełnie inaczej. Pięć lat temu byłam logopedą i pracowałam w szkole podstawowej za 1860 zł netto miesięcznie. Wydawało mi się, że to jest moje powołanie.

Czy wtedy marzyłam o tym, że w 2018 r. będę miała butik w centrum miasta, moje zdjęcia po raz kolejny pojawią się w Vogue, wyprzedam większość zimowej kolekcji w kilka dni oraz pojadę na trzy tygodniowe wakacje do Stanów? Oczywiście, że nie. Jednak wiedziałam, że chcę dla siebie czegoś więcej, więc codziennie po nocach pisałam bloga i jeździłam na każdą możliwą konferencję oraz szkolenie. Dokładnie tak samo, jak podczas studiów. Tylko szkolenia zmieniły temat z logopedycznych na internetowe. Chłonęłam wiedzę jak gąbka, aż w końcu zaryzykowałam i otworzyłam markę. Nie miałam butiku, ani biura, więc pierwsze zamówienia pakowałam samodzielnie w swoi pokoju z dzieciństwa.

Czy narzekałam? Nie.

Czy oczekiwałam, że ktoś mi da lepsze miejsce do pracy? Nie.

Czy liczyłam, że wydarzy się cud, przyjdzie inwestor i zostanę polską Victorią Beckham w ciągu pół roku? Nie.

Czy dużo, ale też z sensem pracowałam? Tak.

Czy bezustannie się uczyłam ? Tak.

Czy realizowałam długofalowy plan rozwoju marki? Tak.

 

Dlatego właśnie śmiało mogę powiedzieć, że nic mi się w 2018 r. nie udało.

I bardzo dobrze.

Ponieważ ja nie chcę żeby mi się coś udawało.

Chcę za to wiedzieć efekty swojej pracy.

I właśnie tego sobie oraz Tobie w 2019 r. życzę.

 

 

UDOSTĘPNIJ TEN WPIS

Jeśli się za mną zgadzasz, to udostępnij ten wpis na swoim Facebooku.

Chciałabym żeby jak najwięcej ludzi dowiedziało się o tym, że czekanie na to, aż coś się uda, jest najgorszym możliwym rozwiązaniem.

Lepiej wziąć sprawy w swoje ręce.

 

OGŁOSZENIA

1. Jestem naprawdę ogromnie wdzięczna za to co zrealizowałam w minionym roku. Chcę podziękować. Przez cały 2019 r. będę wspierać Fundację Mali Bracia Ubogich, do czego i Ciebie zachęcam.

2. Mam bardzo mało czasu na pisanie bloga, dlatego przeniosłam się na InstaStories i tam codziennie publikuję urywki ze swojego życia: https://www.instagram.com/blackdressesblog/

3. Czapka i szalik z głównego zdjęcia są cały czas dostępne w sklepie online oraz w butiku.

 

Sklep online:

http://monikakaminska.com

Butik:

ul. Niecała 7, 00-098 Warszawa

pon.-pt.: 11.00 – 19.00

soboty oraz niedziele handlowe: 11.00 – 19.00

tel. +48 531 880 233

e – mail: info@monikakaminska.com

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Styczeń jest dość spokojnym miesiącem zarówno w handlu, jak i w samej branży modowej. Korzystam z tego ile mogę. Każdą wolną chwilę poświęcam na naukę, analizę i planowanie. Jeśli chcesz się rozwijać, to musisz się uczyć. Inaczej się po prostu stoi w miejscu. Szkolenia, książki, prasa branżowa, artykuły w Internecie - gigantyczna ilość wiedzy jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko przestać scrolowac fejsa i poświecić czas na coś bardziej wartościowego. Niby brzmię jak bełkoczący coach, ale jednak wciąż tyle osób marnuje czas na głupoty zamiast zainwestować go w siebie  #rozwojosobisty #rozwoj #girlboss #girlbosses #styczen #ootd #ootdfashion #winteroutfit #winterstyle #coaching #winterwonderland #winterfashion #snow #zakopane #poland #butorowywierch  Różnych rzeczy się po sobie spodziewałam, ale nie że w styczniu przy -10 stopniach zrobię sobie sesję zdjęciową z taką ilością śniegu w tle. W zasadzie w tydzień obejrzeliście moją metamorfozę. Od: „nienawidzę śniegu i zimy” do „chcę zostać w Zakopanem na zawsze”. Na zdjęciu oczywiście total look @monikakaminska_official Uwierzcie mi - nigdy nie doceniłam tak bardzo ciepełka jakie daje wełna, jak po dwóch godzinach pozowania prawie nieruchomo do zdjęć ❄️✨❤️ ————————————————————————- #winter #winter2019 #january #january2019 #winterphotography #girlslovetravel #gubalowka #zakopane #snow #snieg #snowwhite #winterwonderland #winterishere #travelgirl #chillout #lifewelltravelled #girlsthatwonder #winteressentials #polskazima #winterinpoland #poland #wintertime #instawinter #butorowywierch
 #10yearschallenge Dodałam to niedawno na Stories, ale wrzucam też tutaj, bo wiem, że wszyscy nie siedzicie na Stories (a szkoda, bo przegapiacie jak przymierzam nową sukienkę z @monikakaminska_official). W każdym razie - 10 lat to jest jakaś abstrakcja dla mnie. ———————————————————————— Pamiętam jak mia 20 lat i nierealne wydawało mi się, że kiedyś będę miała 30. Kiedyś bardzo długo cierpiałam, że nie mogę mieć wiecznie 21 lat, metabolizmu nastolatki i braku odpowiedzialności studenta. A tymczasem prawdą okazuje się to, że po 30 wszystko zmienia się na lepsze. Bardziej wiemy czego chcemy, co lubimy, kogo unikamy. Tylko ta 40 nadal mnie przeraża ;) ———————————————————————— #hairstyle #hair #haircut #hairinspo #hairinspiration #tenyearchallenge #change #changes #2009vs2019 #2009 #2019 #girlboss #girlbosses #girlpower  Czy ja tu mogę zostać? ❄️✨☃️ ————————————————————————- #winter #winter2019 #january #january2019 #winterphotography #girlslovetravel #gubalowka #zakopane #snow #snieg #snowwhite #winterwonderland #winterishere #travelgirl #chillout #lifewelltravelled #girlsthatwonder #winteressentials #polskazima #winterinpoland #poland #wintertime #instawinter
 Kiedy kilka lat temu zaczynały być modne hasła w stylu: „naucz się cieszyć z małych rzeczy” to przyznam szczerze, że kompletnie nie rozumiałam o co chodzi. Cieszyć się z małych rzeczy? Przecież ja się nie umiem cieszyć z dużych. Zawsze kiedy odnosiłam jakiś sukces to przechodziłam obok niego tak jak obok pizzy z ananasem. Z obojętnością. Na szczęście wraz z wiekiem przyszła do mnie radość z codzienności. Ze śniegu, z tego że w styczniu mogę mieć maliny w owsiance, z leniwych sobotnich wieczorów spędzonych na kanapie. Proste, a dające mnóstwo radości ✨ ———————————————————————— Total look: @monikakaminska_official ———————————————————————— #winter winter #winter2019 #january #january2019 #winterphotography #girlslovetravel #gubalowka #zakopane #snow #snieg #snowwhite #winterwonderland #winterishere #travelgirl #chillout #lifewelltravelled #girlsthatwonder #winteressentials #polskazima #winterinpoland #poland #wintertime #instawinter #ootd #ootdfashion #ootdmagazine #winteroutfit  Magii ciąg dalszy ✨ Na wszystkie zimowe światełka reaguję jak dziecko i po prostu cieszę się, że się świecą ✨ To już mój ostatni dzień w Zakopanem, trzeba wracać do pracy  Zrobię to z olbrzymią przyjemnością, bo wypoczęłam niesamowicie. Nawet się sama nie spodziewałam jaka zadowolona będę z tego wyjazdu. Jeśli tylko możecie to pakujcie się i jedźcie w góry, bo tego śniegu nie można przegapić. Mówię to ja, człowiek, który pięć dni temu nienawidził zimy ❄️✨ ———————————————————————— #winter #winter2019 #january #january2019 #winterphotography #girlslovetravel #gubalowka #zakopane #snow #snieg #snowwhite #winterwonderland #winterishere #travelgirl #chillout #lifewelltravelled #girlsthatwonder #winteressentials #polskazima #winterinpoland #poland #wintertime #instawinter
 ❄️❄️❄️ Zima w górach jest piękna, ale powiem Wam, że wróciłam do Warszawy i ta pora roku nie ma tu sensu  Nawet śnieg jakiś brzydszy tu spada. Bleh. #winter #winter2019 #january #january2019 #winterphotography #gubalowka #zakopane #snow #snieg #snowwhite #winterwonderland #winterishere #travelgirl #chillout #lifewelltravelled #girlsthatwonder #winteressentials #polskazima #winterinpoland #poland #wintertime #instawinter  Jestem ciekawa jesteście #teamzima czy #teamlato ? ———————————————————————— #winter #winter2019 #january #january2019 #winterphotography #girlslovetravel #gubalowka #zakopane #snow #snieg #snowwhite #winterwonderland #winterishere #travelgirl #chillout #lifewelltravelled #girlsthatwonder #winteressentials #polskazima #winterinpoland #poland #wintertime #instawinter
 Zimno? Pamiętajcie, żeby sprawdzić skład swoich swetrów, czapek i płaszczy. ✅ wełna, kaszmir i gruba bawełna są ciepłe ❌ poliamid, poliester i akryl sprawiają, że macie wrażenie, iż jest minus milion stopni. Podczas tej sesji pozowałam prawie bez ruchu. Trwało to dwie godziny, a temperatura wynosiła -10 stopni. Żeby było jeszcze lepiej: większość zdjęć była robiona w cieniu. Kilka lat temu byłabym pewna, że zamarznę. Nic takiego się nie stało, sesje robiłam bez problemu. Wełna naprawdę czynni cuda ✨✨✨ Total look @monikakaminska_official ————————————————————————#ootd #wool #winterstyle #winterfashion #winter2019 #january #january2019 #winterphotography #girlslovetravel #gubalowka #zakopane #snow #snieg #snowwhite #winterwonderland #winterishere #travelgirl #chillout #lifewelltravelled #girlsthatwonder #winteressentials #polskazima #winterinpoland #poland #wintertime #instawinter  Kto oglądał Stories, ten wie, że wpakowałam się w półmetrowe zaspy żeby zrobić to zdjęcie. Zdecydowanie było warto ❄️ Taką zimę mogę lubić ✨☃️ ———————————————————————— #winter #polskazima #poland #zakopane #gubałówka #snow #winterwonderland #winterishere #wintertime #snieg #wintersun #winterlovers #lovewinter #wintersky #bluesky #butorowywierch