Jak znaleźć czas na sport?

Październik 21, 2014

Nie mam czasu – to główna i najlepsza na świecie wymówka, kiedy inni zachęcają cię do ćwiczeń, a tobie się po prostu nie chce.

Nie mam czasu. Mam dużo pracy. Po pracy jestem zmęczona. Przed pracą jestem śpiąca. W weekendy odpoczywam. Nie mam czasu.

No przecież nikt ci nie odpowie – To pracuj mniej!

Jeśli jednak gdzieś pod skórą czujesz, że chciałabyś zgubić te „ostatnie 5 kg”, albo poprawić swoją kondycję i coś tam próbujesz wykombinować żeby wygospodarować chociaż chwilę czasu na ćwiczenia, to postaram się teraz ci pomóc.

Jak znaleźć czas na sport?

 

1. Wg Amerykańskich (a jak!) naukowców,  żeby trening miał sens to musi trwać:

 

a) 3 razy w tygodniu po 30 minut

b)  2 razy po 60 minut, a do tego kilka krótkich (10,15 minut) ćwiczeń w inne dni

Przez lata ćwiczyłam 2 razy w tygodniu i zauważyłam, że faktycznie niewiele to daje. Drastyczną zmianę (samopoczucie, kondycja, waga) zauważyłam kiedy dołożyłam trzeci trening. Dlatego będę cię zachęcać do znalezienia 30 minut 3 razy w tygodniu. To tylko 1,5 godziny tygodniowo.

Ile dzisiaj siedziałaś na fejsie?

 

2. Zacznij od przeanalizowania swojego planu tygodnia. Weź kartkę i długopis. Narysuj tabelkę i wpisz wszystkie zajęcia jakie masz w ciągu tygodnia. Pracę, angielski, plotki z przyjaciółmi itp.

 

Napisałaś?

I teraz znowu są dwie opcje:

a) Możesz spróbować wpisać treningi w konkretne dni. Zazwyczaj mamy luźniejsze weekendy, więc sobotę lub niedzielę warto zagospodarować na spalanie tłuszczu. Do tego na przykład wtorek i czwartek po pracy. To będą dni nie do ruszenia. Żadnych teatrów, wieczornych winek, zakupów, kosmetyczek fryzjerów i innych wymówek. Mam koleżankę, której się to udaje. Ogłosiła światu, że w te dni jest zajęta i chociaż na początku ktoś próbował z  nią dyskutować, to nie dawała za wygraną, więc wszyscy się znudzili.

b) Jeśli wierzysz sama sobie, to możesz planować z tygodnia na tydzień. Ja tak robię od zawsze. Łatwo nie jest, ale innej opcji nie mam, bo prowadzę mocno nieregularny tryb życia. W każdą niedzielę wieczorem zastanawiam się, które dni będę miała w następnym tygodniu wolne i ustalam sobie, że wtedy poćwiczę. Minusem jest to, że czasem niestety wychodzą to dwa dni z rzędu – na przykład środa i czwartek. Wtedy jeden z treningów robię lżejszy. Stała jest u mnie niedziela (no dobra, czasem zamieniam ją na poniedziałek) i wtedy robię przynajmniej 60 minut treningu, ale jeśli nie macie czasu to 30 też jest okay. Ja prawdopodobnie wraz ze spadającą temperaturą będę skracać niedzielne treningi.

 

3. Daj sobie czas na wyrobienie nawyku

 

Okay, dzisiaj ustalisz sobie dni treningowe, ale tak naprawdę nie wiadomo czy kiedy one nadejdą, to włożysz dres i się ruszysz. Na moje oko sport uzależnia dopiero po kilku tygodniach, a nawet miesiącach. Ja się długo zmuszałam do ćwiczeń i chociaż niektórzy się ze mnie śmiali (bo przecież sport to ma być przyjemność, endorfiny, bla, bla, bla) to taki system się u mnie sprawdził. Gdybym się nie zmuszała to przy mojej miłości do jedzenia pewnie miałabym 10 kg więcej.

Poza tym łatwiej się ćwiczy kiedy już się widzi jakieś efekty (utrata wagi, poprawa szybkości, zwinności itp.), czyli dopiero po kilku tygodniach.

Więcej o tym jak wyrobić sobie nawyki możesz przeczytać tutaj.

 

4. Fajne rzeczy piszesz, ale ja naprawdę nie mam czasu

 

Czasami trzeba z czegoś zrezygnować. Pisałam o tym w notce Przykro mi, ale nie pracuję w weekend. Udało mi się w pewnym momencie życia zrezygnować z rzeczy, które zajmowały mi dużo czasu, a przynosiły mało efektów. To jest trudne, ale czasem można dokonać takiej kalkulacji żeby się zupełnie nie zatracić w życiu. Nie mówię, że masz to zrobić teraz. Każdy ma swój moment na zmiany.

 

5. Czas poświęcony na regularne uprawianie sportu naprawdę zwraca się w większej ilości energii w ciągu dnia

 

To, że poćwiczysz 1,5 godziny w tygodniu, na początku może wydawać się marnowaniem czasu, ale po kilku tygdniach zauważysz, że mniej się męczysz w trakcie dnia, lepiej ci się wstaje i nie nie masz zjazdu energetycznego po lunchu.

Naprawdę, naprawdę, naprawdę to nie jest ściema, chociaż zanim nie doświadczyłam tego na sobie to nie wierzyłam.

 

6. Wiadomo, że takie rzeczy są trudniejsze jeśli ma się małe dziecko, cały dom na głowie i pracę w której siedzi się po 16 godzin na dobę

 

Wtedy polecam kombinowanie. Schody zamiast windy, do spożywczego na piechotę zamiast samochodem, ćwiczenia łydek podczas mycia zębów i stepper w domu lub krótkie filmiki na YT. Poza tym podobno teraz modne jest też bieganie z wózkiem i… dzieckiem. Widziałam kilka takich osób w Parku Skaryszewskim.

Generalnie polecam sporty, które nie wymagają dojeżdżania na miejsce ćwiczeń. Zakładam buty, biegnę 30 minut i gotowe. Włączam filmik na YT i nawet nie muszę wychodzić z domu. Jadę idę do sklepu po zakupy. Nawet plotkować z sąsiadką można podczas spacerów (praktykuję od 10 lat).

Powymądrzałam się, to teraz chwila na autolans. Właśnie minęło mi pół roku biegania metodą Gallowaya.

bieganie2

http://instagram.com/blackdressesblog

Teraz czekam na Wasze porady. Jak Wam udało się wpleść ruch w tygodniowy plan życia? Podzielcie się swoimi sposobami z innymi czytelnikami. Z góry dzięki!

ps. Jest tu ktoś kto biegał już podczas zimy? Zamierzam w tym roku pierwszy raz spróbować, więc wszystkie rady mile widziane!

 

 

 

  • O_l_l_i_e

    Bardzo mi się podoba zwrócenie uwagi na to „kombinowanie”. Nie mam co prawda na głowie własnego dziecka, ale mam za to koleżanki, która wiecznie próbują zgubić parę/parenaście kilo i zawsze się dziwią, jak to możliwe, że jemy tyle samo (czyli tyle, na ile mamy ochotę), one tyją, a ja jakoś tak trzymam wagę. A ja tymczasem lubię wierzyć w to, że małymi kroczkami można sobie wywalczyć to, że ciało nam się nie buntuje, wcale nie trzeba od razu rzucać się na bieganie – dlatego dla mnie tylko komunikacja miejsck (dojście na/z przystanków to jest zawsze minimum pół godziny spaceru dziennie), plus lubię sobie z tych autobusów/tramwajów wyjść przystanek-dwa wcześniej i resztę przejść piechotą, a jak mi się to nie uda, to chociaż na osiedle przejdę się dłuższą drogą. Spacery są genialne! <3

  • Nie ma rzeczy niemożliwych, na wszystko można znaleźć czas, na pracę po 8 godzin, na zajmowanie się domem, na fitness, na bieganie, na szycie, na zakupy, na spacery, wystarczy chcieć i wyznaczyć sobie priorytety :)
    W poniedziałki i środy mam fitness, we wtorki i czwartki biegam i szyję, w piątek wieczór sprzątam a w sobotę odpoczywam :)) Tak mam dwoje dzieci, męża i psa, i wszyscy są happy :) pozdrawiam

  • No dobra już, znajdę w końcu ten czas na siłownię, pozbawiłaś mnie wszelkich argumentów przeciwko, wielkie dzięki! :/

    :))

  • Julita

    Proponuję zaopatrzyć się w odzież termoaktywną i mocniejszą niż zwykle psychikę, a sezon zimowy będzie wspaniały. Pozdrawiam! :)

    • Moim zdaniem mróz nie ma nic do silnej psychiki, ale odzież możesz mi jakąś polecić ;)

  • ana2213

    Ja zauważyłam, że najgorzej mi idzie jeśli mam specjalnie iść na siłownię, to znaczy, że wychodzę tam i wracam do domu. Przeciągam to i potem rozwalam dzień. Najlepiej mi idzie jak np. muszę coś przy okazji zrobić (zakupy) albo wracam z uczelni i w miarę po drodze mam siłownię. Wzięłam już torbę, no to przecież nie będę jej tachać po to, żeby nie pójść. Kompletnie nie jestem ranną osobą, ale np. opcja taka, że kończę zajęcia o 20 albo 18:30 i idę na siłownię od razu jest super. Bo jak wrócę o 20:20 do domu, to w sumie mam jeszcze bardzo dużo czasu, który przeznaczyłabym na fejsa i gnicie. Niczego też nie załatwię (lekarze/banki i inne), jedyne co to jakieś spotkanie towarzyskie, ale nie robię tego codziennie przecież.

    • Przez połowę studiów w ten sposób docierałam na siłownie ;)

  • Muszę to pokazać mojej co by w końcu się zebrała. :) Przydatny wpis! Komć za komć?!

  • Chciałabym biegać zimą (abstrahując od tego, że chyba muszę zamienić bieganie na basen ze względu na kręgosłup, chlip), ale przy temperaturze niższej niż jakieś 8 stopni mam straszny kaszel. W ogóle ostatnio, kiedy spadła temperatura od samego łażenia po chłodzie mnie dławi. Starość nie radość :(. Może się jakoś z czasem przyzwyczaję (mam nadzieję!).

    • Sprawdź czy nie masz alergii na roztocza. Też mam kaszel teraz i wcale nie od chodzenia po mrozie tylko od tego, że ogrzewanie roznosi roztocza, a to się po prosu zbiega z temperaturą.
      Polecam kisiel z siemienia lnianego: http://blackdresses.pl/2014/06/10/siemie-lniane-na-slodko-kisiel-z-truskawkami/

      • O, dzięki! To niewykluczone.
        To by zawsze mogło tez tłumaczyć, czemu mam generalnie przeboje z „wysuszającą się” błoną śluzową bo suche powietrze też mnie zwykle zabija, że o klimatyzacji-mordercy nie wspomnę.

        • No to ja 99% to roztocza. Ja mam od 3 tygodni już ten problem :(

          • A to dziadostwo! Czytałam gdzieś w internetach złote porady jak żyć z taką alergią… Trzeba sprzątać (często)! Dla mnie to byłaby katastrofa.

          • Nie da się wysprzątać kurzu na 100%, ja przestałam z tym walczyć :D

          • A ja nie mogę zacząć :D.

  • u mnie to bardizej wygląda tak, że po obiedzie jestem najedzony i sobie mówię, że mi się nie chce, bo jestem pełny. I tak to przechodzi na kolejny dzień. Na drugi dzień to samo i tak w koło Macieju ^^. Czytałem, że nowe nawyki wchodzą w krew po około 3 tygodniach (albo na odwrót – rzucanie fajek nie staje się problemowe po tym czasie).

    Skoro mówisz, że wystarczy 30min 3 razy w tygodniu to gites! ;) Moje próby obejmowały siedmiodniowy tryb treningu ;).

    • 7 to to chyba mocna przesada, przecież trzeba się regenerować :)

      • ugh, masz rację ^^. Pisałem w pospiechu w przerwie na szkoleniach. Oczywiście system ćwiczeń pięciodniowy, a w weekendy odpoczywać, jak Bozia nakazała ;)

        • Mishel by Mishel

          Mateusz, bo nie można sie przejadać….to najgorsze co może być. Lepiej jeść częściej a mniejsze porcje. Nie będziesz głodny, ale też nie będziesz ociążały. Nie ma nic gorszego niż ćwiczyć z przepełnionym żołądkiem.

          U mnie najszybsze efekty były przy 6 treningach tygodniowo. Ale wtedy wszystko poszło na bok i mogłam skupić się tylko na sporcie i diecie. Można jednak osiągnąć wymarzoną sylwetkę w dłuższym czasie.

          • Nie no, teraz już trzymam się tego systemu „częściej ,a mniej”. Sprawdza się. Choć dalej mam problemy z motywacją do rozpoczęcia ćwiczeń. Może od poniedziałku… chociaż z drugiej strony zawsze tak sobie mówię pod koniec tygodnia ^^. Ale teraz żona wierci mi dziury w brzuchu, że za wielki boiler, więc chyba nie będzie wyjścia ;).

  • U mnie na razie są to dwa treningi w tygodniu – raz piłka nożna i raz basen – ale skoro piszesz, że ten trzeci rzeczywiście robi różnicę, to postaram się jakoś do niego zmusić. I chyba najlepsze będzie właśnie coś (w przeciwieństwie do pozostałych sportów), na co nie trzeba dojeżdżać.

    • Po mnie widać, że robi gigantyczną różnice, bo zupełnie nie zmieniając diety (no może jem troche mniej pieczywa) schudłam o rozmiar.

      • Mishel by Mishel

        Mój trener zawsze mówił, że 3 treningi w tygodniu do absolutne minimum.

  • Praline

    Siedziałam dziś na fejsie CAŁY BOŻY DZIEŃ.

    • Mishel by Mishel

      Fuj fuj fuj :P
      Nieładnie Leniuszku ;)

  • Charlie

    Psa, polecam psa!
    Tak, wiem, nie każdy ma czas i możliwości, aby psa posiadać. Sama na psa bym się nie zdecydowała, bo wolę koty, a ogólnie, to zwierzaki są fajne, ale kłopotliwe. Psa dostałam w inwentarzu wraz z mężczyzną i szafą, więc psa mam i korzystam. Jestem leniem-kanapowcem, żadna siła nie zachęci mnie do wysiłku fizycznego, a taki pies zmusza do wyjścia z domu przynajmniej dwa razy dziennie na przynajmniej 30 minut. I nawet można to połączyć z bieganiem czy z rowerem! Ja jednak jestem anty-wysiłek-fizyczny i śpioch (dobrze, że pies wychowany i wie, że nikt nie będzie wstawał o 6 rano na pierwszy spacer), więc i tak za sukces uważam fakt, że zmusiłam się, żeby te leniwe spacerki z psem zamienić na półgodzinne BardzoSzybkieMarsze, zwłaszcza teraz, kiedy wieje lodowcem, sople pod nosem wiszą do pępka i odpadają palce u rąk. Zawsze to jakaś (choćby minimalna) forma ruchu.

  • Ola (Pani Swojego Czasu)

    To niesamowite ale ja dokładnie te same wymówki słyszę od swoich czytelniczek i Klientek jak im radzę w jaki sposób znaleźć nieco więcej czasu.
    Nasz sposób na regularny wysiłek fizyczny był bardzo prosty i niestety nie wymyślony przez nas – u mojego starszego syna (ma 5 lat) zdiagnozowano kilka miesięcy temu cukrzycę dziecięcą, a jedno z miliona zaleceń przy cukrzycy to co najmniej godzina wysiłku dziennie! Wiadomo, że dla dziecka mogą to być szaleństwa na placu zabaw ale dla rodzica – nie ma zmiłuj – trzeba ruszyć tyłek z kanapy.
    A co do zimowego biegania to mój mąż biega od kilkunastu lat o każdej porze roku. Jedynie w listopadzie zwalnia, ale nie ze względu na pogodę tylko zawsze wtedy ma roztrenowanie. Zimą biega nawet przy -15 st, tylko wtedy zakłada buff na twarz. Choć ja go mocno namawiam, żeby właśnie zimą przeniósł się na bieżnię bo w Krakowie wtedy najgorsze powietrze!

  • Bardzo motywujący wpis :) U mnie ze sportem licho, chociaż ostatnio postanowiłam, że nauczę się pływać. Tylko właśnie się dowiedziałam, że niewiele mi to pomoże bo chodzę na basen dwa razy w tygodniu. Muszę pomyśleć nad jakimś trzecim treningiem :)

  • Rozwiązaniem dla mnie jest metoda z brakiem konieczności dojazdu. Wsiadam na rower i już. Zakładam buty i idę na szybki spacer. Włączam Jillian Michaels i ćwiczę 30 minut lub dłużej. Czasem po prostu tańczę i wygłupiam się przy muzyce. Działa. Powolutku, ale działa :)Pozdrawiam

  • Znam wszystkie wymówki, oj znam. Mi najlepiej szło jak zamiast 2-3 razy w tygodniu zaczęłam ćwiczyć ok 5 razy i to rano. Zauważyłam, że im rzadziej, tym łatwiej znależć wymówki, to samo się tyczy popołudniowego ćwiczenia, a rano trzeba tylko się zrolować z łóżka. Fakt praktykowałam latem, a potem wyjazd i rutyna padła. Jedyny minus, że na czczo bez śniadania nie najlepiej mi podchodzi ćwiczenie, ale wieczoremtrudniej się zebrać, więc to taki dylemat

  • Świetny post i święta prawda! :)

  • „Przypadkiem” natrafiłem w sieci na ten artykuł, spodobał mi się :) czas na sport zawsze jest, nie ważne co to jest czy bieganie czy siłownia czy basen sprawdzona metoda to zaplanowanie określonego czasu np na początek niech to będzie 4x30min w tyg wpisać do harmonogramu tygodnia i po prostu się stosować ;) Czas i tak minie, nagle sport stanie się nawykiem który wejdzie w krew :)

Czy ten mityczny „nowoczesny poliester” naprawdę istnieje?

Maj 29, 2019

Prawdopodobnie przynajmniej raz w życiu trafiłaś na określenie „nowoczesny poliester”.

Ja od mniej więcej dwóch lat słyszę o „nowoczesnym poliestrze” coraz częściej.

Dlaczego?

Na rynku pojawia się coraz więcej marek odzieżowych, które chcą szybko zarabiać.
Na ubraniach szybko zarobić da się w większości przypadków tylko w jeden sposób: bardzo obniżając koszty. A jak obniżyć koszty? Oczywiście najprościej zrobić to zaniżając jakość. Zarówno szycia, jak i tkanin.

Obniżenie jakości szycia to temat rzeka, dziś zajmiemy się więc tylko obniżeniem jakości tkanin.
Najprościej można zrobić to kupując tanie materiały.

Co jest tanie?
Poliester, akryl i poliamid.

Dlaczego?
Ponieważ wytwarza się je syntetycznie (nie powstaje naturalnie, lecz dzięki pracy chemików). Ten poliester, z którym najczęściej spotykamy się w sklepach odzieżowych, to politereftalan etylenu, często oznaczany literami PET. Z czym się to Ci się kojarzy? Tak, z tego poliestru wykonuje się folie i butelki na napoje, ale też różnorodne włókna odzieżowe.

Jest DZIKO wręcz tani.
Tkanina poliestrowa na uszycie sukienki potrafi kosztować 5 zł.
Jeśli sprzedaje się gotową sukienkę za kilkaset złotych, to nawet dodając do tego koszty szycia prowadzenia marki odzieżowej nadal można na tym dużo (BARDZO DUŻO) zarobić.

Na szczęście coraz więcej ludzi ma już świadomość tego, ze poliester to straszny badziew.

Coraz trudniej się więc go sprzedaje.

Ale dla chcącego nic trudnego…więc powiem to wprost: marki sprzedające ubrania z tandetnego poliestru zaczęły wmawiać klientom, że ich poliester to „nowoczesny poliester” i ona ma same super właściwości. Kłamią, żeby zarobić.

W 99,9 % przypadków jest to bzdura.

I tutaj dochodzimy do pytania z tytułu.

Czy istnieje coś takiego jak „nowoczesny poliester?”
Odpowiedź brzmi: nie, w 99, 9 % coś takiego nie istnieje, marka kłamie.

Gdzie się podział w takim razie  ten 0,1 %?

Tym wyjątkiem, czyli 1%, jest nowoczesna „łezka”, czyli materiał sportowy z charakterystycznymi kanalikami. Jest drogi i bardzo rzadko spotykany.

Przykro mi, ale nie szyje się z tego sukienek za kilkaset złotych.

Jeśli macie w ręku grubo plecioną tkaninę, to naprawdę nie ma szans, żeby to był ten mityczny „nowoczesny poliester”.

Macie w ręku po prostu badziewną tkaninę, w której można się tylko spocić i brzydko pachnieć. Nic ponadto. Cała reszta to bzdury, które ktoś Wam opowiada po to żeby sprzedać towar.

Mam nadzieję, że pomogłam.

A jeśli nadal wierzysz w „nowoczesny poliester” co moje obserwatorki na Instagramie napisały mi o swoich przygodach z poliestrem. Przepraszam, że wygląda to bardzo roboczo, ale po prostu tak wygląda to na Instagramie:

 

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Chciałabym napisać coś mądrego, ale jeszcze nie dopiłam kawy  Kochani, dziękuje że tak dużo Was przyszło. Bałam się, że upały sprawią, że będziemy mieć pusty sklep, a było dokładnie odwrotnie. Dziękuję też mojemu #teamniecala - byliście najlepsi, sama to bym tego w życiu nie ogarnęła. —- Każda nowość, jaką widzieliście w butiku niedługo pojawi się online, obserwujcie stronę ✨ Oczywiście wszystko jest dostępne również w butiku, więc jeśli wczoraj nie mieliście czasu, to zapraszamy innego dnia. —- Mój zestaw z tego zdjęcia jest też dostępny online oraz a butiku @monikakaminska_official —- fot. @anna_sudol ❤️ —- #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #peonies #peonie #peoniesbouquet #peoniesaremyfavorite #peoniesofinstagram #pinkpeonies #peoniesfordays #flowers #flowerslovers #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic  Dzisiaj mega zakręcony dzień przede mną. Najpierw muszę ogarnąć siebie, potem dalej kończymy przygotowania do eventu, odbieramy dostawę butów i ubrań specjalnie na event, w nocy będziemy jeszcze zmieniać środek butiku, jutro rano przed butikiem też coś rozstawiamy (niespodzianka). —- Jeśli jutro nie możecie to oczywiście dzisiaj cały dzień butik pracuje normalnie, więc również zapraszamy. —- A na zdjęciu Meghan Dress w wersji czerwonej, dostępna online oraz w butiku @monikakaminska_official w całej rozmiarówce.❤️ —- #parisvibes #aesthetic #aestheticaccount #flowers #parisian #parisianlifestyle #neutralstyle #neutrals #aestheticlypleasing #frenchmood #frenchstyle #parisianstyle #vintagesoul #frenchsoul #vintagevibes #parisianvibes #parisien #parisienne #howtobeparisian #myparisstyle #theparisguru #detailsshot #parisianblogger #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove
 Dziękuje za dzisiaj  . . . #weekendtime #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #peonies #peonie #peoniesbouquet #peoniesaremyfavorite #peoniesofinstagram #pinkpeonies #peoniesfordays #flowers #flowerslovers #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic  Kochane, krótko i na temat. Po pół roku pracy, nowy sklep online @monikakaminska_official w końcu działa ✨✨✨ Dajcie znać jak Wam się podoba ❤️ Jeśli widzicie jakieś błędy, wysyłajcie proszę wiadomość na info@monikakaminska.com, dział online się tym zajmie. Dostępna jest oczywiście sukienka ze zdjęcia ❤️ Udanych zakupów, ja wracam do pracy nad rękawiczkami na zimę  zdjęcie @anna_sudol #parisvibes #aesthetic #aestheticaccount #flowers #parisian #parisianlifestyle #neutralstyle #neutrals #aestheticlypleasing #frenchmood #frenchstyle #parisianstyle #vintagesoul #frenchsoul #vintagevibes #parisianvibes #parisien #parisienne #howtobeparisian #myparisstyle #theparisguru #detailsshot #parisianblogger #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove
 Dzień dobry! Do wyspanych to ja dzisiaj nie należę, bo jako człowiek stres musiałam się oczywiście obudzić za wcześnie. Zaraz idę się ogarniać, przebieram w sukienkę w kwiaty i o 11.00 widzimy się w butiku ❤️ —- Garnitur i koszula, którą mam na sobie są dostępne w butiku oraz online @monikakaminska_official dzisiaj oczywiście można normalnie robić zakupy cały dzień, po to mamy dużo dostaw na dziś ❤️ A jeśli Was nie będzie to...napiszcie mi chociaż żebym się nie stresowała, bo nie ma czym  —- fot. @anna_sudol ❤️ —- #monikakaminska #niecala7 #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots #neutrals #lookinspiration #vieparisienne #lavieparisienne #outfitdaily #outdujour  Ostatnio tak się wymądrzam o tym, że po dużej ilości pracy trzeba odpocząć, a przecież gdy ktoś mi mówił to samo, kiedy zakładałam firmę to w ogóle nie rozumiałam o co chodzi. —- I bardzo dobrze. —- Cieszę się z tego, że otworzyłam firmę kiedy miałam maksymalnie dużo energii i czasu. Ja naprawdę kilka lat temu nie potrzebowałam odpoczywać. Przypominam, że miałam 26 lat, człowiek ma naprawdę wtedy znacznie więcej energii. Regenerowałam się bardzo szybko, a początki biznesu chociaż są bardzo trudne, to na pewno mniej stresujące niż rozwinięta firma (większa firma = więcej problemów, zawsze 🤗). —- I teraz napiszę coś bardzo niepopularnego: myślę, że nie powinniśmy aż tak bardzo terroryzować tego, że ktoś dużo pracuje, bo chce. Pracowałam bardzo dużo przez 5 lat i dopiero po 5 latach poczułam, że muszę więcej odpoczywać, więc to robię. Ale ja naprawdę tego wcześniej nie potrzebowałam, miałam przecież młody organizm. Te 5 lat zrobiło u mnie ogromną różnicę w energii jaką mam na pracę, ale nie żałuje ani trochę że kilka temu pracowałam w każdą niedzielę. Bo co innego miałam robić, skoro ja naprawdę wtedy nie byłam zmęczona. Teraz jeśli jestem to staram się jakoś to ogarnąć i odpoczywać. —- Moim zdaniem najważniejsze jest słuchanie swojego organizmu i działanie w swoim rytmie. Bez względu na to czy obecnie mocny jest pracoholizm czy obijalizm. —- [edit] Zajrzyjcie w komentarze, bo tam @paniswojegoczasu wprost piszę o tym, co ja owijam w bawełnę  Czyli, że kontekst jest najważniejszy. Mój kontekst jest opisany wyżej, Wasz może być inny. Więc słuchajcie siebie. —- #parisvibes #aesthetic #aestheticaccount #flowers #parisian #parisianlifestyle #neutralstyle #neutrals #aestheticlypleasing #frenchmood #frenchstyle #parisianstyle #vintagesoul #frenchsoul #vintagevibes #parisianvibes #parisien #parisienne #howtobeparisian #myparisstyle #theparisguru #detailsshot #parisianblogger #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #minimalstyle
 Kończę na dzisiaj relację informacją, że mamy też doszyte na urodziny te sukienki z kieszeniami. Na Stories możecie zobaczyć też ich inny kolor. Online niech się nie stresuje, wszystko po weekendzie będzie się pojawiać. Do zobaczenia jutro na Niecałej 7 ❤️ —- #monikakaminska #niecala7 #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots #neutrals #lookinspiration #vieparisienne #lavieparisienne #outfitdaily #outdujour  Kiedy pytałam o ulubiony owoc to truskawki walczyły o pierwsze miejsce z mango. A jakie są Wasze ulubione kwiaty?   ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ #weekendtime #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #peonies #peonie #peoniesbouquet #peoniesaremyfavorite #peoniesofinstagram #pinkpeonies #peoniesfordays #flowers #flowerslovers #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic
 Włosy zrobione ✨ . . . #hairstyle #hair #hairinspiration #hairinstagram #hairinspo #parisianvibes #parisianchic #hairdresser #haircut #haircolor #hairstylist #hairart #wlosy #blondehair #blondies #blond #blondhairs #blondhairdontcare #blondynka #fryzury #dailyhair #blondgirls #blondynki #summerhair #hairoftheday #haircolorgoals #wlosowelove #hairlove  Kochane, zaczynamy ogłoszenia ✨ 1. Sklep online nadal nie widziała, nie będzie działał też jutro. Wiemy o tym, sami go wyłączyliśmy. Jesteśmy w trakcie przenoszenia się z Shoplo na Shopera. Sklep ponownie zacznie działać PRAWDOPODOBNIE w czwartek. Dostaję mnóstwo pytań dlaczego przenosimy się na Shopera. Kiedyś nagram o tym dłuższe Stories, ale na razie to misze skupić się na tym żeby się po prostu przenieść  —- 2. Udało mi się ogarnąć temat i tkanina na plażową sukienkę, którą Wam pokazywałam w Tajlandii jest już u nas na miejscu w Warszawie. Będziemy szyć je niedługo zaczynać szyć. —- 3. Na Stories możecie obejrzeć pierwszy model butów, który pojawi się w sprzedaży 15.06 czyli podczas urodzin. Ja mam na nogach kolor czarny ponieważ moje buty są wykonane w usłudze made-to-order. Buty w kolekcji ready-to-wear będą w letnim kolorze. Online pojawia się jak najszybciej się da ❤️ —- 4. Na @monikakaminska_official jest zdjęcie przepięknych lnianych tkanin, z próbnika do szycia na miarę, na przykład letnich, lnianych garniturów. Na miarę szyjemy oczywiście w butiku przy Niecałej 7. —- Uff, to chyba tyle. Generalnie dzieje się  Zdjęcie zrobiła mi cudowna @anna_sudol —- #weekendtime #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots