Męska mucha w damskiej stylizacji

Styczeń 20, 2016

Dzisiaj mam dla Was coś szalonego. Po pierwsze jest to sesja nie w sukience, a po drugie – z męską muchą w roli głównej.

Tak, właśnie z męską muchą. Mogłabym Wam tu opowiedzieć jakąś barwną historyjkę o tym, jak zainspirowana House of Cards postanowiłam wyglądać nie tylko jak Claire, ale również jak Francis. Prawda jest jednak bardziej brutalna. Po prostu któregoś dnia oglądałam eleganckie dodatki dla mężczyzn i ogromnie spodobał mi się kolor oraz trochę mniej zobowiązujący niż zazwyczaj wygląd tej muchy.

Męska muszka zazwyczaj (i prawidłowo) kojarzy nam się ze strojem wieczorowym. Mężczyźni noszą ją do smokingu lub fraka. Postanowiłam to odczarować.

Mucha, którą mam na sobie, to bordowo-granatowa jedwabna mucha typu knit. Jeśli interesujecie się modą męską, to możecie kojarzyć knit jako wersję krawata dla tych, którzy nie lubią bądź nie potrzebują bardzo eleganckich krawatów. Brzmi trochę dziwnie, ale jednak w codziennych stylizacjach sprawdza się rewelacyjnie. Knit to po prostu taki dziergany krawat. Jak widzicie, moja muszka również jest dziergana, dzięki czemu stała się znacznie mniej formalna.

Zdecydowałam się na bordowo-granatowe połączenie kolorystyczne. Odcienie granatu idealnie komponują się z moim żakietem i spodniami. Bordo zaś ożywia twarz i w zasadzie sprawia, że mucha staje się głównym elementem stylizacji. Z tego właśnie powodu jako uzupełnienie stroju wybrałam jedynie minimalistyczny pierścionek, a zrezygnowałam całkowicie z jakiejkolwiek innej biżuterii. Tak niespotykany akcent w damskim ubiorze, jak mucha, nie potrzebuje już dodatkowej konkurencji.

Jestem ogromnie ciekawa, jak Wam się to podoba oraz czy widzicie siebie w takiej stylizacji. A może już macie jakieś muszki w swojej szafie? Pochwalcie się!

muszka: Szarmant

żakiet, spodnie, koszula: szyte na miarę

pierścionek: podobny tutaj

buty: Gino Rossi, podobne tutaj

zdjęcia: M. Hanik

VU6B1148

VU6B1333

VU6B1136-horz

VU6B1283

VU6B1288

VU6B1421-horz

VU6B1418

VU6B1256

VU6B1297

 

 

 

 

  • Pięknie wyglądasz i jestem zdecydowanie na tak jeśli chodzi o męską muchę. Spróbowałabym też stylizacji z eleganckim/dobrym jakościowo kardiganem zamiast marynarki w takim zestawie.

  • Marisianna

    O rety, ale piękne kolory… Absolutnie siebie w tym widzę! Claire Underwood też ;)

  • Ola

    wyglądasz świetnie :) a czy możesz zdradzić gdzie szyłaś komplet marynarka + spodnie. Nie wiem już gdzie szukać dobrej marynarki więc może faktycznie szycie na miarę jest opcją?

  • Ciekawy pomysł, dla odważnych. Szczerze przyznaję, że ja do takich nie należę i muchy bym nie założyła.
    Moje pierwsze skojarzenie (mucha i reszta stroju w biało-czarnej kolorystyce) to krupier/ka w kasynie.
    No i muszka kojarzy mi się z dziadkiem i ogólnie – ze starszym panem z laseczką. Także nie, jakoś nie widzę muszki u pań.

    • Ale tu nie ma nic czarnego ;)))

      • ok, garnitur u mnie na monitorze wygląda na czarny :)

        • Ooo, to przestaw sobie monotor, bo musisz miec źle ustawiony.
          PS. W tekście też jest napisane, że to granat ;)

  • Ania Piwowarczyk

    Nigdy nie byłam zwolenniczką męskiej garderoby w damskiej szafie (za wyjątkiem jego koszuli narzuconej o poranku lub bluzy w chłodny wieczór), ale muszę przyznać, że tą stylizacją odczarowałaś to dla mnie zupełnie <3 Jest tak bardzo pięknie, klasycznie i seksowanie, że mam ochotę patrzeć na te zdjęcia przez cały dzień. I kiedyś spróbuję muszki, choć na pewno jeszcze muszę do tego dojrzeć.

    • A mi by bardzo do Ciebie pasowała, nawet ta sama. Serio.

      • Ania Piwowarczyk

        W takim razie muszę się odważyć i spróbować :)

  • Mnie się męska mucha podoba od dawna, sama o niej myślę, tylko że nie mam zwykłej białej koszuli, każda ma już „coś” a to z mucha byłoby stanowczo za wiele.

  • Miałam kilka lat temu okres szaleństwa i uwielbienia dla męskich muszek, nosiłam prawie codziennie! Także dla mnie ta stylizacja to strzał w 10! Wyglądasz bardzo kobieco, a jednocześnie profesjonalnie, świetny zestaw.

  • Avarati

    Rewelacyjnie wyglądasz! Zestaw, chociaż jest pozornie męski, na Tobie robi się bardzo kobiecy i idealnie zgrywa się z Twoją klasyczną urodą ;) Czasami chciałabym dobrze wyglądać w takich stylizacjach.

  • Całość tak bardzo „oh yes”! :) A zdradzisz może z czego są uszyte spodnie i żakiet?

  • Jako taka sobie jedna kobieta-mucha popieram, zachwycam się i przybijam piątkę <3

  • Męska mucha dla odważnych kobiet

  • Jaki opis <3

Księżna bez cekinów

Maj 21, 2018

Mam wrażenie, że po Meghan Markle spodziewano się wszystkiego, ale nie minimalistycznej sukni ślubnej. Na wiele tygodni przed uroczystością serwisy plotkarskie prześcigały się w podawaniu informacji, w świetle których przyszła żona Harry’ego – d e l i k a t n i e mówiąc – nie wypadała najlepiej. Wystarczy wspomnieć ustawki jej ojca z fotografami, liczne komentarze na temat tego, że tak naprawdę nie jest zakochana, tylko cwana, lub list jej brata, w którym ten wyraźnie zachęcał przyszłego męża Markle, żeby odwołał uroczystość. Do tego doszły tysiące artykułów o tym, jak drogi ma być cały ślub, za który zapłacą oczywiście podatnicy.

Wyobrażam sobie, że dla przyszłej panny młodej musiał to być horror. Mam chociaż nadzieję, że aktorskie doświadczenie pozwoliło jej trochę mniej stresować się transmisją telewizyjną na cały świat; ja bym chyba umarła z przerażenia. Nie da się ukryć, że atmosfera przed ślubem była gęsta aż do przesady. Tymczasem mam wrażenie, że wszystkim liczącym nie tylko funty, lecz także na jakąś ślubną katastrofę główna sprawczyni całego zamieszania zagrała na nosie. Jednocześnie, jak przystało na własny ślub, świetnie się przy tym bawiąc.

 


Lubisz klasyczne ubrania?


 

Pierwsza kreacja Megan, w której jeszcze wtedy przyszła księżna pojawiła się w kaplicy św. Jerzego, to projekt brytyjskiej projektantki Clare Waight Keller dla francuskiego domu mody Givenchy. Zgodnie z oficjalnymi informacjami podanymi przez rodzinę królewską Markle wybrała Keller ze względu na „ponadczasowy i elegancki wygląd, nienaganne krawiectwo oraz swobodną postawę”. Tkanina, z której uszyto suknię, została wyprodukowana specjalnie na tę okazję przez jedną z europejskich tkalni. Jest to oczywiście jedwab (podwójnie tkany), który wyróżnia się niezwykle subtelnym połyskiem. Jeśli istnieje coś takiego jak „matowy połysk”, to właśnie tak tę suknię można opisać.

Konstrukcja sukni – a w zasadzie jej dekolt w łódkę – nawiązuje  po pierwsze do słynnego projektu Givenchy, w którym Audrey Hepburn, mistrzyni minimalizmu, pojawiła się w filmie „Funny Face”.

W przeciwieństwie do wersji filmowej sukni Megan zdecydowała się na rękawy o długości 3/4 oraz bardzo nowoczesny dół, który jest połączeniem kilku kawałków tkaniny zszytych sześcioma szwami. Geometrycznie, skromnie i jednocześnie bardzo na luzie. Do takiej kreacji Markle swobodnie mogła nałożyć tiarę królowej Marii oraz pięciometrowy welon. Dzięki naturalnej fryzurze i prawie niewidocznemu makijażowi prezentowała się lekko, dziewczęco i przynajmniej o sześć lat młodziej niż w rzeczywistości. Cuda minimalizmu.

Jeśli interesują Cię kulisy, to na Twitterze The Royal Family pojawiły się rysunki projektu sukni. Wyjaśniono również, że kwiaty na trenie Megan miały wymiar polityczny – symbolizowały pięćdziesiąt trzy kraje Wspólnoty Narodów.

Bardzo prawdopodobne jest również, że suknia inspirowana była kreacją ślubną Angeli Brown, pierwszej ciemnoskórej kobiety, która została księżną.

 

I chociaż o pierwszej sukni ślubnej najsłynniejszej panny młodej 2018 r. mogę śmiało powiedzieć, że jest zachwycająca, to jednak jeszcze bardziej oszalałam na punkcie kreacji, w którą Megan przebrała się po południu, żeby udać się na mniej oficjalną część, czyli na wesele dla rodziny i przyjaciół.

Druga suknia ślubna Megan to projekt Stelli McCartney uszyty z białej jedwabnej krepy. Dzięki odkrytym plecom i zapięciu sukienki na szyi znów podkreślone są ramiona Megan – i słusznie, bo są przepiękne. Delikatnie rozkloszowany, lecz ekstremalnie prosty w formie dół pięknie zamykał sylwetkę. Całość została uzupełniona koktajlowym pierścionkiem należącym do księżnej Diany oraz wykonanymi z jedwabnego atłasu butami młodej, pochodzącej z Florencji marki Aquazzura. Natomiast prawie niewidoczny makijaż oraz lekko niedbały kok dodawały księżnej niesamowicie dużo uroku.

Najciekawsze pozostaje to, że o żadnej z tych sukni nie da się więcej napisać. Obydwie nie miały falbanek, cekinów, wszytych diamentów ani niczego, co można by było przez długie akapity analizować. Próżno szukać na twarzy Markle dwudziestu warstw podkładu, bronzera lub rozświetlacza; wydaje mi się też, że nawet z lupą trudno byłoby znaleźć w jej włosach ciężkie produkty do stylizacji. Mimo to panna młoda wyglądała w obydwu kreacjach obłędnie pięknie, świeżo i przede wszystkim po swojemu. A to dzięki temu, że wybrano szlachetne, naturalne tkaniny oraz ponadczasowe kroje.

Zaskakujący, ale piękny i niesamowicie uroczy wybór jak na księżną. Mam nadzieję, że wpłynie bardzo mocno na modę ślubną w kolejnych latach, ponieważ – jak to mawiał jeden z moich wykładowców – lepsze jest zawsze wrogiem dobrego.

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 To, że razem pracujemy i jeszcze nic nie wybuchło jest największym sukcesem polskiej blogosfery 🤣 Jesteśmy trochę jak Włoch z północy i Włoch z południa. Do wszystkiego mamy inne podejście, na szczęście na koniec dnia zawsze okazuje się, że chodzi nam o to samo  Kiedy kilka lat temu @zackroman_official pokazał mi różnicę między wełną, a poliestrem żadne z nas się nie spodziewało, że kiedyś codziennie rano będziemy spotkać się w jednym butiku. To jest nasze piąte wspólne Pitti i jednocześnie rok działalności Niecałej 7. Niesamowite jak założenie bloga może zmienić całe zawodowe życie. • P.S. Obydwie lniane marynarki są z kolekcji ready-to-wear i możecie kupić je online oraz w naszym butiku przy Niecałej 7. • fot. @thestylestalkercom ❤ #pittiuomo #pu94 #pitti94 #pittiimmagine #pittipeople #firenze #streetstyle #streetstyleluxe #ootdgoals #ootd #ootdinspo #elegantstyle #linenjacket #len #lnianamarynarka #safaristyle #safarijacket #pittipeople #pittiwoman  Czy możemy oficjalnie uznać, że mój młodszy brat wygrał w kategorii lokalizacje weselne 2018?  #wedding #spain #olivella #wedding2018 #pool #vscotravel #travelawesome #traveltospain #perfectview #chill #fridaymood #partytime #summermood
 Za takich ludzi i takie zdjęcia uwielbiam Pitti Uomo ❤ Regram @stylealertsa #pitti #pittiuomo94 #pu94 #pittiuomo #firenze #streetstyle #classy #suits  Bawełniana bluzka, czyli szybka zapowiedź tego co już możecie dostać w butiku przy Niecałej 7, a niedługo pojawi się online @monikakaminska_official Zdjęcie: cudowna @agnieszka.kumuda (dziękuję @aleksandersiczek za polecenie ) #warsaw #ootd #streetstyle #streetstyleluxe #bwfotography #bwphoto #city #elegantstyle #minimalstyle #minimalism #minimalstreetstyle #warszawa #bawelna #bawelnianabluzka
 Cztery lata temu oddałabym wszystkie pizze świata za to, że nigdy nie założę niczego we wzorki. We wrześniu ubiegłego roku podczas targów tkanin w Paryżu zobaczyłam te zebry i przepadłam  Korzystając z tego, że tkanina jest niesamowicie lekka i przewiewna wymyśliłam koszulę z podpinanymi rękawami w stylu miejskiego safari. Jest już dostępna online oraz w butiku @monikakaminska_official #ootdgoals #shirt #streetstyle #ootd #luxuryfabrics #womansfashion #ootdinspo #safaristyle #warsaw #warszawa #summermood #summerstyle #fashionbloggers  Pewnie mi w to nie uwierzycie, ale kiedyś nie byłam pewna siebie. Dziesięć lat temu wszystkiego i wszystkich sie bałam. Byłam oczywiscie najgłośniejsza i najmądrzejsza, ale nie miało to nic wspólnego z pewnością siebie. Dziś jest zupełnie inaczej i o tym możecie przeczytać w nowym wpisie na blogu (link w bio), a jak już przeczytacie to razem z #Dermika zapraszam Was na stronę kobiecahistoria.pl gdzie możecie opowiedzieć swoją historię i wygrać cudowne nagrody  ❤  Bardzo jestem ciekawa jak u Was było z pewnością siebie. Miałyście ja od zawsze czy przyszła z czasem? #kobiecahistoria #pewnoscsiebie #onthetable #onthewhitetable #kosmetyki #flatlay #springmood #instaflowers #vsco #springmood
 Jeśli bedziecie w Barcelonie to musicie iść do @cottonhousehotel i zjeść chipsy z buraka oraz burratę. Najlepiej od razu zamówcie podwójną porcję. Szczególnie, że można zjeść kolację w sali, która w całości  wyłożona jest...próbnikami z tkaninami bawełnianymi. RAJ ❤ ------------------------------------------------------------------------------- P.S. BLACKDRESSES W TEJ SAMEJ SUKIENCE 518 RAZ. CZY ONA NIE MA NIC NOWEGO W SZAFIE? Jakiś czas temu komentowałam na IS fakt, że pewien portal krytykował to, że ktoś założył dwa razy tę samą sukienkę. Naprawdę w 2018 r. to nadal może kogoś dziwić? Ja sobie uszyłam tę sukienkę w @monikakaminska_official właśnie po to żeby przed każdym ważnym wydarzeniem nie zastanawiać się w co się ubiorę. Ładne rzeczy są po to żeby nosić je często ❤ #cotton #silkdress #dress #summermood #cottonhousehotel #barcelonalovers #barcelonabeach #barcelonaphoto #travelawesome #traveltobarcelona #triptobarcelona #vscotravel #garden  • Sand Suit • Przyznam szczerze, że nie wiem jak wyglądało moje życie bez garniturów. Kocham sukienki i nigdy z nich nie zrezygnuję, ale damski garnitur to jest totalnie inny poziom ubierania się, szczególnie do pracy. Albo szczególnie wtedy, kiedy długie spodnie garniturowe możesz zamienić na krótkie lub udawać, że jesteś rodowitą Włoszką...mam nadzieję, że włosy mnie nie zdradzają  Suit: @monikakaminska_official #suit #womaninsuit #ootd #streetstyle #warsaw #vscofashion #reallife #elegantstyle #classy #woolsuit #ootdgoals #streetstyleluxe
 Sitges pod Barceloną to raj dla biegaczy z idealną do długich wybiegań nadmorską promenadą. Problem jest taki, że czasami ciężko się biegnie, bo jest tak ładnie, że ciągle trzeba robić zdjęcia 🤗 Mimo wszystko pocisnęłam i mogę się pochwalić, że łącznie w maju przebiegłam 103 km  #sitges #spain #calm #catalonia #chill #beach #vscotravel #vscospain #travelawesome #traveltospain #morningsun #morning  Pojechałam do Włoch kupować tkaniny do @monikakaminska.com Dowcip polega na tym, że najlepsze tkalnie są tam gdzie jest wilgotno, czyli...ciągle pada. W związku z powyższym kiedy podczas majówki w Polsce było 30 stopni, to ja we Włoszech miałam tych stopni 15 i deszcz od świtu do nocy. Po trzech dniach spędzonych w magazynach, na halach produkcyjnych i w samochodzie (4 kilkuugodzinne spotkania dziennie, a na obiad kanapki z supermarketu) nawet ja - człowiek robot - byłam skrajnie zmęczona. Na szczęście na weekend miałam zaplanowane tylko zwiedzanie. I tak w piątek wieczorem jadąc z Bielli do Portofino postanowiłam iść spać gdziekolwiek. Nie było czasu na analizy i szukanie fajnych lokalizacji. Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie, kiedy obudziłam się w Rapallo i odkryłam, że jest to jedno z ładniejszych włoskich miasteczek w których byłam. Cudowne widoki, przepiękne budynki i obłędna kuchnia Ligurii. To miasto jest tak cudne, że dwa dni później Cinque Terre nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia. Uwielbiam takie włoskie niespodzianki!