Dla kogo jest szycie na miarę?

Listopad 23, 2016

Przyznaję się bez bicia, że zanim zaczęłam zajmować się ubraniami, miałam dość dziwne wyobrażenie o szyciu na miarę. Kojarzyło mi się ono z kiczowatymi sukienkami weselnymi (w kolorze pomarańczowym i koniecznie z dużą ilością kwiatowych aplikacji), które krawcowa szyje dla połowy wsi, bo Kasia z Pawłem biorą ślub, więc każda ciocia chce wyglądać najpiękniej.

Echhh, niezbyt mądra ja.

_dsf0689

Szara wełniana flanela na zimową sukienkę dla klientki. Mamy absolutnie boskie, miękkie i cieplutkie flanele w cenie 380 zł za metr bieżący, więc jeśli szukasz czegoś bardzo wygodnego, ale jednocześnie eleganckiego, to bardzo polecam. Wychodzą z niej przepiękne spodnie, sukienki, spódnice, a nawet kamizelki!

Cóż, teraz biję się w pierś i przeklinam stereotypy oraz swoje ubogie myślowo horyzonty sprzed lat. Nie od razu Kraków zbudowano. Wszyscy przecież uczyliśmy się kiedyś, czym się różni wełna od poliestru. Potem u mnie przyszedł czas na realizowaną bez kompromisów markę odzieżową. Dojście do szycia na miarę było dla mnie naturalnym etapem rozwoju. Obecnie nie wyobrażam sobie swojej garderoby bez ubrań szytych na miarę, a wizja pomarańczowej sukni została zastąpiona perfekcyjnie dopasowaną bordową sukienką w stylu power dressing. Sukienką, którą Claire Underwood chciałaby ze mnie zedrzeć i zabrać do swojej garderoby. 

_dsf0661

Wszystkie marynarki oraz płaszcze w wersji bespoke (szycie od zera na wymiar klienta) szyte są u mnie jako full canvas, czyli całkowicie na płótnie. Płótno to ten beżowy materiał, który wszywany jest pomiędzy tkaninę zasadniczą a podszewkę. To najbardziej prestiżowa, a jednocześnie najbardziej pracochłonna technika szycia miarowego, dzięki której jesteśmy w stanie uzyskać idealnie leżące ubranie.

Kiedy pisałam notkę o tym, że szycie na miarę będzie dostępne w moim sklepie, byłam przygotowana na umiarkowane zainteresowanie. Usługa powstała na wyraźną prośbę klientek (zresztą na długo przed notką, której nie miałam czasu napisać), ale wtedy było to zaledwie kilka osób. Szaleństwo zaczęło się później. Najpierw planowałam wypromować szycie miarowe uszytą dla siebie czerwoną sukienką wieczorową z odkrytymi plecami. Nie mogłam doczekać się jej sesji zdjęciowej. Mieliśmy ją zrealizować w czerwcu. Trochę się śmieję, kiedy o tym myślę, bo jest koniec listopada, a ja dopiero teraz wrzucam te zdjęcia. Ogromnie się cieszę, że robię to tak późno, bo mieliśmy tyle projektów do uszycia dla klientek, że zabrakło czasu na mój. To sukces!

_dsf0505

Szara flanela wybrana przez klientkę na jesienną sukienkę.

Po kilku pierwszych zamówieniach wiedziałam już, że będzie lepiej, niż się spodziewałam. Prawdziwy szok miałam jednak przeżyć dopiero, przyjmując od kilku klientek zlecenia nie na uszycie jednej sukienki, ale na wymianę prawie całej garderoby. Teraz jestem pewna, że szycie na miarę przeżywa w tej chwili swój powrót na rynek, a ja stoję w samym środku tego procesu. Doradzam przy wyborze tkanin, konsultuję kroje i analizuję wykończenia. Oraz bardzo często odpowiadam na pytanie: „Dla kogo tak naprawdę jest szycie miarowe?”.

Jeśli Ciebie też to interesuje, chętnie opowiem o tym na przykładzie klientek, które do mnie przychodzą.

_dsf0368-2

Podszewka wybrana przez klientkę do marynarki. Podszewki z zewnątrz w ogóle nie widać, więc nikt poza właścicielem o niej nie wie. Tego typu podszewek mamy kilkadziesiąt różnych wzorów. Można szaleć!

DLA KOGO JEST SZYCIE NA MIARĘ?

1. Dla osób, które nie chcą marnować czasu na zakupy

Nie da się ukryć, że w sieciówkach nie ma tego, czego szukasz. Nigdy nie było i nigdy nie będzie. Zwłaszcza jeśli mówimy o klasyce, najwyższej jakości i idealnym dopasowaniu. Możesz zmarnować całe dnie na wędrówki po sklepach. Przeglądać, szukać rozmiaru, koloru, przymierzać, odwiedzać kolejne sklepy. Czyli tracić czas. Możesz też jednak umówić się na szycie miarowe. Powiedzieć, czego chcesz, i to dostać.

Klientki, które szyją na miarę, wiedzą, że czas to pieniądz (albo sen). Wolą poświęcić go na swój rozwój, pracę albo relaks. A po ubrania przychodzą tam, gdzie dostaną dokładnie to, czego oczekują.

reakwy

Po lewej: rękaw Perfect Summer Dress (wyprzedana chabrowa sukienka) w wersji błękitnej. Po prawej: rękaw z rozcięciem (w sukience całkowicie według projektu klientki).

2. Dla osób, które szukają bardzo konkretnego produktu

Wymyśliłaś dla siebie czerwoną marynarkę bez podszewki? Zieloną flanelową sukienkę? Niebieską tweedową spódnicę? A może granatową jedwabną bluzkę? Obecnie korzystam z kilku tysięcy tkanin z najbardziej renomowanych tkalni na świecie (Scabal, W.Bill, HFW). Regularnie dodajemy nowe próbniki. Mam wełnę na każdą porę roku i ogromny wybór bawełny na koszule. Do tego jedwab, len itp. Wszystko, czego potrzebujesz, by stworzyć najwyższej jakości garderobę. Wybór kroju, koloru i tkaniny należy całkowicie do Ciebie. Twoje wymarzone ubranie jest w zasięgu ręki.

_dsf0364-2

Moje oczka w głowie – jedwabie, z których szyjemy bluzki i sukienki na miarę.

3. Dla osób, których ubrania nie interesują

Część moich klientek potrzebuje spójnej garderoby, w której ubrania nie tylko będą do siebie pasować, lecz także wywoływać odpowiedni efekt w pracy (np. kiedy jesteś dyrektorem dużej firmy). Tylko że klientki nie chcą mieć z „ciuchami” nic wspólnego. Nie interesuje ich szukanie idealnego szarego odcienia ani debatowanie nad tym, czy lepsza będzie marynarka jednorzędowa, czy dwurzędowa. Muszą się w coś ubrać, bo przecież w dresie chodzić nie będą, ale na tym kończy się ich zainteresowane modą. I słusznie. Niech każdy robi to, co lubi. Ja lubię szycie na miarę, więc po prostu przeprowadzam klientkę przez cały proces. Oczywiście ustalamy podstawy i nie szyjemy jej minispódniczki w panterkę, ale generalnie jest tak, że jeśli klientka nie chce się niczym zajmować, to wcale nie musi. Dopasujemy, wybierzemy i pomożemy we wszystkim. W poprzednim akapicie chwaliłam się, że mam kilka tysięcy tkanin do wyboru i jestem w stanie uszyć każdy krój. Ale wiem też, że to nie sztuka mieć dużo tkanin. Sztuką jest pomóc klientowi uszyć, to czego potrzebuje. I moja firma to właśnie robi.

_dsf0377-2

Szara flanela na spodnie dla klientki i zielona tkanina całoroczna na marynarkę dwurzędową.

4. Dla osób, które cenią sobie jakość, nie ilość

Mam wrażenie, że to jest jeden z największych frazesów ostatnich lat, jednak użyję go tutaj. Jeśli ktoś decyduje się na szycie miarowe, to jest to ostateczne potwierdzenie, że nie kolekcjonuje ubrań tylko po to, żeby mieć ich jak najwięcej. Wynika to z prostego powodu: ręczne zszycie ubrania na miarę trwa (więc slow fashion pojawia się mimochodem).

Do klasycznego szycia na miarę potrzebny jest krawiec z ogromnym doświadczeniem nie tylko w obsługiwaniu maszyny, lecz także (a może przede wszystkim) w konstrukcji i z wiedzą z materiałoznawstwa. Nie każdy potrafi zszyć marynarkę w wersji full canvas (czyli ręcznie na płótnie). Nie każdy jest w stanie uformować sukienkę z tropical wool (sucha, trudna w szyciu tkanina, ale dzięki temu bardzo przewiewna). I w końcu: nie każdy potrafi dopasować formę ubrania do sylwetki klienta. Praca nad takimi detalami wymaga czasu. Szycie na miarę jest najbardziej luksusową formą ubierania się, więc tutaj pracujemy na jakość, a nie na tempo.

_dsf0673

Kolejna nietypowa podszewka w marynarce. Jak widać, czarny nie musi być nudny!

5. Dla osób, które chcą poprawić proporcje swojej sylwetki

Szycie miarowe jest bardzo komfortowe. Klientka mówi, jak ma wyglądać jej ubranie, a ja razem z główną krawcową dopasowuję je do jej sylwetki. Dzięki temu, że cięcia oraz zaszewki dobierane są za każdym razem indywidualnie, istnieje możliwość pokreślenia autów oraz ukrycia mankamentów danej osoby. Jeśli więc marzysz o wyeksponowaniu talii, wymodelowaniu bioder oraz ukryciu ramion, to właśnie szycie na miarę pozwoli Ci zawrzeć wszystkie te elementy w jednym ubraniu.

_dsf0600-3

Biały jedwab na kopertową bluzkę dla klientki.

6. Dla osób, dla których ważna jest tkanina

Bardzo dbam o to, żeby – nie tylko w szyciu na miarę, lecz także w kolekcji ready to wear – korzystać z najwyższej jakości materiałów. Dlatego szyję wyłącznie z naturalnych tkanin pochodzących od sprawdzonych, znanych na całym świecie producentów. Zdarzają mi się klientki, które przychodzą do mnie z sukienkami innych marek i mówią, że chciałyby coś o podobnym odcieniu, ale nie z poliestru. Nie chcę teraz lamentować nad rzeczywistością i komentować poczynań firm szyjących drogie rzeczy z bardzo tanich tkanin. Niech każdy prowadzi swój biznes po swojemu. Jednak nie ukrywam, że cieszę się, iż coraz więcej osób orientuje się, że w pewnej cenie warto wymagać przede wszystkim jakości, a nie tylko metki.

_dsf0467-2

Tkanina na zimową spódnicę dla klientki. 

7. Dla osób, które chcą mieć niepowtarzalne ubrania

Jeśli wymyślisz sobie swój niepowtarzalny wzór i wybierzesz do niego tkaninę, możesz być pewna, że nie spotkasz nikogo innego w takim ubraniu. Projekt klientki jest projektem klientki i nigdy nikomu nie zostanie uszyty po raz drugi.

_dsf0529-2

Harris – jedna z wysp wchodzących w skład archipelagu Hebryd, położonego na północny zachód od Szkocji. Charakterystyczne dla tych wysp bardzo ciepłe i grube tkaniny, cenione ze względu na wysoką jakość i wytrzymałość, nazwano Harris Tweed. Jak łatwo się domyślić, na rynku nie brakowało podróbek. W roku 1993 Parlament Zjednoczonego Królestwa objął ochroną prawną tkaniny tweedowe produkowane na Hebrydach z czystej wełny dziewiczej, w zgodzie z określonymi normami. Zastrzeżono dla nich nazwę Harris Tweed.
W szyciu na miarę mamy dostępny oryginalny Harris Tweed. Bardzo polecamy go wszystkim, którzy zimą wiecznie marzną.

8. Dla osób, którym często zmienia się sylwetka

Szycie miarowe zapewnia ten komfort, że jeśli przytyjesz w biuście, a schudniesz w talii, to powiększymy Ci Twoją sukienkę od pasa w górę, a zmniejszymy od pasa w dół. Wszystko szyte jest z zapasami i zawsze bierzemy pod uwagę, że klientka za pół roku może wyglądać całkowicie inaczej. Takiego komfortu nie ma nigdzie indziej. (Okay, może poza moimi gotowymi produktami, które również są szyte tak, żeby w poprawkach krawieckich można było zmieniać je w dowolny sposób). To naprawdę ma być ubranie na lata.

Przychodzą do mnie różne klientki. Jedne wiedzą dokładnie, czego chcą, i mają zdjęcia, przykłady, swoje ubrania, wymyślony każdy element. Drugie nie mają zielonego pojęcia, o co im chodzi – poza tym, że ma to być czerwona sukienka. Radzimy sobie ze wszystkim.

W szyciu na miarę bardzo dużo ustalamy podczas pierwszej przymiarki, która tak naprawdę jest już drugim spotkaniem. Więc nawet jeśli nie do końca jesteś pewna, jak Twoje ubranie ma wyglądać, nie musisz bać się przychodzić na pierwsze spotkanie. Zapraszamy! Możesz nawet spróbować słownie opisać albo pokazać, o co Ci chodzi. Zrozumiemy. A kiedy już staniesz w swoim wymarzonym ubraniu przed lustrem, to jestem pewna, że od razu będziesz miała pomysł na kolejne. Jakość uzależnia.

_dsf0378-2

Guziki do płaszczy i marynarek oraz kaszmir na płaszcz na miarę. 

 

***

Umów się na spotkanie, wysyłając e-mail: kontakt@monikakaminska.com

lub dzwoniąc pod numer telefonu: +48 531 880 233.

Oficjalnie pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 10:00–18:00, ale przymiarki klientów miarowych realizujemy również po godz. 18:00 oraz w soboty. Wszystko dla Twojego komfortu!

http://monikakaminska.com

***

monika-13-10-horz

A na sam koniec (i początek) wspomniana wcześniej czerwona sukienka szyta na miarę.

 

 

 

  • Dobra, to ja się wypowiem jako „druga strona”, czyli właśnie klientka Moniki, która szyje u niej czerwony garnitur ze spodniami i spódnicą oraz zieloną sukienkę (to ta piękna zieleń ze zdjęcia powyżej). A dodatkowo jestem klientką, która zdecydowała się na szycie ze praktycznie wymienionych przez Monikę powodów :)
    Przyszłam do Moniki skupiona na rezultacie („ma być power suit! Czerwony!), kompletnie bez pomysłu na wykonanie. Otrzymałam wartościowe propozycje a przede wszystkim – przetworzenie wizji w mojej głowie na konkretny ubiór, który z każdą przymiarką zachwyca mnie coraz bardziej. Potrzebowałam doradztwa z zakresu dopasowania marynarki czy spódnicy do sylwetki – dostałam je. Gdyby nie fachowa pomoc prawdopodobnie wciąż analizowałabym kształt klap przy marynarce, nie mówiąc już o guzikach ;) Poza tym, mając tak specyficzną figurę jak moja szycie na miarę jest wybawieniem, oszczędnością czasu, nerwów… naprawdę sensownym rozwiązaniem. Zarówno Monika, jak i pani krawcowa to specjalistki i perfekcjonistki, skupione na tym, żeby szyte ubranie naprawdę było dopasowane – wszystko ma leżeć idealnie, nie ma miejsca na niedoróbki. Jestem po dwóch przymiarkach i powiem szczerze, że nie mogę się doczekać, bo już w tym momencie jestem absolutnie zachwycona: jakością tkaniny, dbałością o szczegół i pięknym krawiectwem. Po co mieć mnóstwo ubrań, skoro można mieć kilka ale takich, które przetrwają lata i będą nieustannie zachwycać? Polecam <3

    • To jest komenatarz warty dla mnie setki metrów tkanin. Dziękuję!

  • Nie wiem, ja kupuję duże ilości.

    • Może powinnaś sprzedawać także tkaniny! :D

      Szycie na miarę brzmi jak marzenie. W końcu możesz mieć idealnie takie, jakie chcesz, świetnej jakości. A nie drogi szit z sieciówek.

      • Sprzedaję. razem z usługą szycia na mirę ;)

    • To chyba pozostaje mi się obejść smakiem i polować na włoskie tkaniny w polskich sklepach internetowych. Może jeszcze zerknę na eBay.
      Powyżej zapominałam dopisać, że Twoja czerwona sukienka z dekoltem na plecach – coś cudnego:)

  • Moim marzeniem jest mieć uszytą całą garderobę :). To spory wydatek, ale jaki efekt. Nie wyobrażam sobie kupionej sukienki, marynarki – zwłaszcza na wielkie wyjścia. Dobrze uszyte rzeczy po prostu leżą o niebo lepiej i wyglądają jak milion dolarów :). No i można sobie samemu sklecić swój model – z jednego wziąć rękawy, z innego kołnierz. 100% tego, co chcemy :).

    • Pełna zgoda, ale aż tak bym nie krytykowała gotowej garderoby ;)

  • KarMagKat

    O tak, wszystko się zgadza. Był taki okres w sieciówkach, kiedy nie mogłam kupić sukienki – wszystkie przeze mnie mierzone jeżeli pasowały w biodrach, to wisiały w biuście i talii. Teraz jest trochę lepiej, ale jeżeli nie wpasowujemy się w akurat panujący model „uniwersalny”, na który szyte są ubrania (albo nie nosi się oversize) to szycie na miarę staje się bardzo atrakcyjne. Do tego ceny nie zawsze aż tak odbiegają od tych z sieciówek. 8 lat temu kilka moich koleżanek szyło sukienki na studniówkę u krawcowych. Cena ok.200zł z materiałem (oczywiście nie była to Twoja wełna) przy cenach sieciówkowych wypadała aż śmiesznie tanio.
    Dodatkowo dla mnie ma duże znaczenie fakt, że wspiera się lokalny rynek pracy. Planuję uszyć sobie kilka spódnic z koła/półkoła, w zależności od tego co wydarzy się szybciej: albo nauczę się w końcu szyć na maszynie po babci albo odłożę na wizytę u krawcowej ;)

  • Pingback: Czerwony płaszcz kaszmirowy szyty na miarę | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

  • Barbara Sośnicka

    Świetny merytorycznie tekst. Zgadzam się ze wszystkimi punktami:)
    Muszę się jednak odnieść do twierdzeń o kiczowatych, pomarańczowych sukienkach, ciociach i weselach na wsi. Już nie po raz pierwszy czytam na blogach (przepraszam, że komentarz będzie tylko na Twoim, ale czara goryczy właśnie się przelała) „dowcipne”, stereotypowe wstępy o wiejskich weselach. Wszystko fajnie, tylko skąd te twierdzenia? Pochodzę z 800-osobowej wioski. Bywałam na weselach wiejskich, miejskich i wielkomiejskich. Towarzystwo z różnych sfer i o różnych profesjach. Tzw. wielkomiejskie „ciocie” pod względem stylu w większości nie umywały się do tych ze wsi. Poza tym, w znanych mi małych miasteczkach i na wsiach jest obecnie prawdziwy „boom” na pracownie krawieckie, w których uwaga: nie szyją kiczowatych, pomarańczowych sukienek.
    Pozdrawiam.

    • Oczywiście, że tak jest, ale w tekście liczy się szybkie porównanie, a nie wyliczanie wszystkich miejsc w których można taką osobę spotkać.

  • Pingback: [PO KOREKCIE] RTW, MTM i bespoke – trzy pojęcia, które MUSI znać każda elegancka kobieta | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

  • Pingback: RTW, MTM i bespoke – trzy pojęcia, które MUSI znać każda elegancka kobieta | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

  • Pingback: Dla kogo jest szycie na miarę?()

  • Pingback: Klasyczna sukienka za kolano | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

  • Aleksandra

    Mam 17 lat i marzę o idealnej, klasycznej garderobie z wysokiej jakości tkanin. Buduję ją kawałek po kawałku, ze względu na budżet opieram głównie o wyprzedażowe perełki jak klasyczny bawełniany trencz w hm za 40 zł, trochę zbyt luźny, dzięki czemu krawcowa mogła go dopasować do mojej sylwetki, czy przypadkiem znaleziona gdzieś biała bawełniana koszula, o splocie, którego nie potrafię nazwać, ale który sprawia, że jest sztywna, ma głęboki kolor i się nie rozciąga. Prawdziwym wyzwaniem była dla mnie ołówkowa, wełniana spódnica na podszewce na formalne okazje. Szukałam bardzo długo i nie znalazłam. Wzrost prawie 180 i rozmiar na dole 42-44 nie ułatwiały sprawy. Wszystkie mierzone albo jakoś tak dziwnie opinały i się marszczyły, albo były za krótkie. Zdecydowałam się na szycie na miarę i efekt przerósł moje oczekiwania. Nie miałam pomysłu na to jak taka spódnica ma wyglądać (nie przypominam sobie, żeby kiedyś przymierzyła taką, która wyglądałaby dobrze). Wybrałam materiał, krawcowa podpowiedziała gdzie umieścić zaszewki. Spódnica rozłożona na płasko wygląda jak zwężająca się ołówkowa, na mnie kształtem przypomina literę A i ku mojemu zaskoczeniu (przy mojej sylwetce) sprawia, że wyglądam jakoś tak lekko. Już kombinuję co by tu jeszcze uszyć ;)
    Każdej nie zdecydowanej osobie – polecam ;) Tylko najpierw upewnijcie się, czy osoba, której powierzacie swój wizerunek zna się na rzeczy ;)

Airbnb czy hotel? Gdzie wybrać nocleg?

Sierpień 9, 2017

W swoim życiu spałam już niemal wszędzie. Od namiotu przez 6-osobowy pokój w hostelu (który tego dnia zamienił się w pokój 10-osobowy) po apartamenty w luksusowych hotelach.

Im jestem starsza, tym niestety więcej wymagam od noclegu. I niekoniecznie chodzi mi o to, żeby pokój miał kryształowy żyrandol i lodówkę pełną szampana… Przepraszam, pizzy. Raczej mam tu na myśli o lokalizację, dogodne godziny zameldowania, smaczne śniadanie, sprawne Wi-Fi itp.

Podczas podróży, które odbyłam w ciągu ostatniego roku, zamiennie decydowałam się na Airbnb oraz hotele.

Czym w ogóle jest Airbnb, bo może nie wszyscy wiedzą?

To serwis, dzięki któremu możesz wynająć pokój lub całe mieszkanie w dowolnym miejscu na świecie bezpośrednio od właściciela. Po prostu jest to wynajem od indywidualnych osób, a nie jeden ze stu pokojów w hotelu.

Mimo że Airbnb zrobiło u nas ogromną karierę i sama chętnie korzystam z tej opcji, to moim zdaniem nie zawsze jest to najlepszy wybór. Dlatego postanowiłam przygotować zestawienie plusów i minusów zarówno Airbnb, jak i zwykłego hotelu. Pomoże Ci ono zdecydować, gdzie szukać noclegu przed następnym wyjazdem.

PLUSY AIRBNB

Elastyczne godziny zameldowania/wymeldowania

Nie jest to standard, ale czasem można skontaktować się z właścicielem i zameldować w piątek o 10.30, a wymeldować w niedzielę o 13.00 albo jeszcze później. Robiłam tak kilka razy i dzięki temu nie musiałam wykonywać jakichś dziwnych ruchów typu zostawianie bagażu w przechowalni, bo doba hotelowa zaczyna się o 14.00 itp. Wysiadłam na dworcu o 10.00, o 10.30 przed mieszkaniem czekał na mnie właściciel, który dał mi klucze, pokazał, jak się otwiera wszystkie drzwi, i zostawił. Poprawiłam makijaż i o 11.00 mogłam już spokojnie wyjść załatwiać swoje rzeczy.

Świetne lokalizacje

Mieszkanie w centrum miasta? Żaden problem. Pokój z daleka od tłumu turystów? Również się znajdzie. Generalnie ktoś coś zawsze w danym miejscu wynajmuje, nawet jeśli nie ma tam hotelu.

Niższe ceny

Nie zawsze, ale często da się wynająć całe (tak, całe!) mieszkanie taniej niż pokój w hotelu.

Nietypowe miejsca noclegowe

Na Airbnb można znaleźć naprawdę dziwne, nietypowe, jedyne w swoim rodzaju miejsca do spania. Wieże, zamki, drewniane chatki w środku lasu – możesz spać, gdzie tylko chcesz! Nawet na prywatnej wyspie.

Dostęp do własnej kuchni

W Mediolanie byłam już jakieś osiem razy. Jeżdżę tam na targi tkanin. Po całym dniu spędzonym w pracy czasami jedyna rzecz, na jaką mam ochotę, to wcale nie kolacja w restauracji, ale właśnie pomidory z ricottą zjedzone w ciszy, spokoju i samotności.

Można sobie wynająć fajny apartament dla 6–7 osób

Świetna opcja, często wykorzystywana przez blogerów podczas różnych branżowych konferencji. Wtedy koszty noclegu na jedną osobę są śmiesznie niskie, a mieszkania zwykle mają wysoki standard i znajdują się w centrum miasta.

Lepiej działa Wi-Fi

To proste: korzystasz z niego sama, ewentualnie w kilka osób (jeśli wynajmujesz pokój). Z hotelami bywa różnie. Niestety nadal trafia się tak, że Wi-Fi działa tylko w teorii (czyli jakimś cudem wyłącznie u recepcjonisty na telefonie – pozdrawiam mój hotel w Berlinie) lub tylko w lobby (pozdrawiam mój hotel w Rzymie i Paryżu).

 

⇒  Zarejestruj się w Airbnb i odbierz 100 zł na swój pierwszy nocleg! ⇐

MINUSY AIRBNB

Można trafić na dziwnych właścicieli

Raz mi się tak przydarzyło. Wynajęłam pokój w mieszkaniu, w którym właściciele byli, hmm… dziwni. Ciągle miałam wrażenie, że mnie obserwują. Bałam się wejść do kuchni, bo oni korzystali z tego samego pomieszczenia. Po ludziach, którzy wynajmują swoje mieszkanie dla innych, spodziewałam się, że będą otwarci, jednak oni w milczeniu patrzyli na to, jak robię kawę, i strzelali do mnie wzrokiem, gdy widzieli, ile jem pieczywa tostowego na śniadanie (które było w cenie noclegu).

Rezerwacja jednego noclegu może być problemem

Cześć właścicieli w ogóle się na to nie zgadza, a nawet jeśli, to i tak z wynajęciem czegoś przez Airbnb na jeden nocleg jest moim zdaniem za dużo zamieszania (trzeba umawiać się z właścicielem na przekazanie kluczy itp.). Chyba że się dogadasz na zameldowanie o 9.00, a wymeldowanie o 15.00 – wtedy faktycznie ma to sens. W każdym innym wypadku na jedną noc polecam hotel.

PLUSY HOTELU

Nie ma dziwnych właścicieli ;)

Chyba nie muszę tego komentować.

Jest bufet śniadaniowy

Jestem totalną fanką śniadań hotelowych, ponieważ zwykle jem od razu trzy. Najlepsze w życiu jadłam w PURO Hotel w Poznaniu. Wszystko było obłędnie dobre i na pewno kiedyś jeszcze tam wrócę, zwłaszcza że cała sieć hotelu PURO jest niesamowicie ładna i funkcjonalna.

Jest w nich klimatyzacja

W ciepłych krajach to raczej nie powinien być problem, bo wszędzie mają klimatyzację, ale w Polsce w 40-stopniowym upale chłód hotelu jest o wiele lepszy niż nagrzane mieszkanie na najwyższym piętrze w środku miasta.

Brak problemów z noclegiem na jedną dobę czy noclegiem w ostatniej chwili

Na Sycylii miałam zarezerwowany tylko jeden nocleg – w dniu przylotu. Cała reszta to był spontan: nocowałam tam, gdzie dojechałam. Często szukałam hotelu po godz. 20.00 lub po prostu wchodziłam do kilku i pytałam, czy są wolne pokoje. Raczej trudno wejść do przypadkowych mieszkań ;)

MINUSY HOTELU

Mało elastyczne godziny wymeldowania

Niby niektóre hotele zgadzają się na przedłużenie doby hotelowej, ale do końca życia zapamiętam jedną recepcjonistkę – najpierw zgodziła mi się tę dobę przedłużyć, a potem wydzwaniała do mnie, kiedy byłam w saunie, i kazała natychmiast opuścić pokój (chociaż był grudzień, a ja byłam cała mokra), bo jednak ktoś już przyjechał. Finał tej historii był taki, że machałam suszarką najszybciej w życiu.

Cena

Zwłaszcza w Polsce! Ceny hoteli u nas w kraju są tak kosmiczne, że naprawdę nie wiem, kto je płaci. Czasem da się upolować fajną promocję na jakiejś stronie, ale generalnie znacznie mniej płaciłam na Sycylii, niż musiałabym zapłacić za hotel na przykład w Krakowie – a już o Warszawie w ogóle nie wspomnę.

TO JAK, DO CZEGO CIĘ PRZEKONAŁAM?

Jeśli do Airbnb, to mam dla Ciebie świetną opcję: możesz skorzystać z mojego linku polecającego i zgarnąć aż 100 zł na pierwszy nocleg (czyli w zasadzie dostaniesz jeden nocleg za darmo). Co więcej, możesz również zaoferować pokój/mieszkanie u siebie na wynajem i po prostu na tym zarobić. W obydwu przypadkach wystarczy się zalogować:

⇒  Zarejestruj się w Airbnb i odbierz 100 zł na swój pierwszy nocleg! ⇐

To tyle ode mnie na dzisiaj. Koniecznie daj znać w komentarzach pod notką, czy korzystałaś kiedyś z Airbnb lub czy zamierzasz to zrobić. Jestem bardzo ciekawa, jak zapatrujesz się na takie noclegi.

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Summer vibes #summermood #summervibes #vscogreece  • blue sky • #bluesky #instagreece #vscolife #vscogreece
 The time is now  #vscolife #vscogreece #vscotravel #awesomeplaces  Siedzę sobie dzisiaj spokojnie na plaży, patrzę przed siebie i nagle w wodzie coś zaczyna pojawiać się i znikać. To delfiny postanowiły popływać przy brzegu. Niestety nie udało mi się tego złapać na fotce, ale wrażenia niesamowite  A dla atencji zdjęcie zachu słońca. Tak, znów nikogo nie ma. Jak płacić to za święty spokój
 Czy Wy widzicie to światło  @cavoolympo #sunset #luxuryhotels #vscogreece  Tak, tu prawie nikogo nie ma. Idealne wakacje dla mizofoników  #verandaseaside #vscogreece #greecestagram #instagreece
 Mogłabym tak cały rok . Co ciekawego ostatnio czytaliście? #vscogreece #instabook #greecestagram #greece #chilln  Jestem serem. #instafood #vscofood #vscogreece #vscoflatlay #flatlaygood
 Po raz kolejny potwierdziła się teza, że najlepsze jedzenie to proste jedzenie. Oliwki, sery, pomidory: świeże składniki i proste receptury. Kocham takie jedzenie  #vscofood #vscogreece #simplefood  • friday morning • #fridaymood #fridaymorning #chilln #champagne #panamahat