Damski garnitur w stylizacji na Pitti Uomo, dzień 1

Styczeń 12, 2017

Damski garnitur, męska stylizacja i mało włoska pogoda.
Po raz drugi wybrałam się na targi mody męskiej Pitto Uomo do Florencji. Powody mojego wyjazdu na tę mało damską imprezę wyjaśniałam już we wpisie Pitti Uomo 90 Street Style, więc nie będę się powtarzać.

Tym razem postawiłam na całkowicie męską stylizację. Dlaczego? Jestem bardzo dumna z tego, że mój damski garnitur inspirowany jest męską formą i męskim krawiectwem. Pitti jest idealnym miejscem na to, żeby jeszcze ten fakt podkreślić. I chociaż na co dzień pod marynarką najchętniej noszę jedwabną bluzkę, to tym razem zdecydowałam się na koszulę z krawatem. Był to bardzo rozsądny pomysł, ponieważ Włochy zapomniały przez chwilę, że powinny być ciepłym krajem, i przywitały nas naprawdę chłodnym powietrzem oraz silnym wiatrem. Po raz kolejny doceniłam fakt, że nic nie grzeje tak dobrze jak naturalne tkaniny. Wełniany garnitur, szalik i płaszcz pozwoliły mi bez problemu przebywać kilka godzin na zewnątrz (zdjęcia się same nie zrobią, a już na pewno nie w budynku). Zobaczcie całą stylizację! Towarzyszą mi Michał Gronowski oraz Roman Zaczkiewicz.

P.S. Stylizacja została wyróżniona przez magazyn TheTrendSpotter, zdjęcie wykonał StyleStalker. Dziękuję!

trendspotter

 

Damski garnitur: Harvey Suit / Monika Kamińska

Płaszcz i koszula: szycie na miarę / Monika Kamińska

Jedwabny szal, krawat oraz poszetka: Szarmant

Torebka: A.P.C / Shopbop

fot. Maciej Cioch

aaaa1

IMG_9805

IMG_9217

IMG_0617

IMG_9893

 

baner-poziomy

 

  • Asia Asia

    Pięknie wyglądacie :)

  • emk

    Świetna stylizacja. Zwłaszcza płaszcz się fajnie prezentuje z męskimi dodatkami 😍

  • Jestem dumna że czytam i lubię tak wspaniałych blogerów. PS. Już miałam pytać czy Pan Grono jest wolny, a tu trochę się spóźniłam 😉.

    • Pan Grono ma cudowną Panią Grono, która mam nadzieję pojedzie na kolejne Pitti!

  • Cudowne zdjęcia! Piękni jesteście, w ten niezwykły sposób, który nigdy nie będzie mi dany, bo nie mam w sobie tyle klasy :D

  • Wyglądacie z Szarmantem jak wyciągnięci ze starego filmu! Jeszcze do końca nie ustaliłam którego, ale akcja na pewno toczy się w zimnym włoskim mieści ;)

    • O nie, wolelibyśmy z nowoczesnego :D

  • Monika Cichosz

    Tacy piękni, tacy klasyczni. Nigdy nie sądziłam, że kobieta może tak dobrze wyglądać w garniturze. Mam nadzieję kiedyś również wyglądać tak zjawiskowo. Wg mnie ten garnitur dodaje siły, wygląda Pani tak jakby zaraz miała pobić cały świat! ;)

    • Taki był plan na ten garnitur :))) I jestem Monika, a nie żadna Pani ;)))

  • Persol ma chyba Michał, ale być może coś przekręcam. Szarmant ma jakieś vintage.

  • Karolina Kołodziejczyk

    Przyznaję, że jak pierwszy raz spojrzałam na tę stylizację, to pomyślałam: pfff, kobieta w męskim garniturze, jakie to pretensjonalne! Ale za chwilę spojrzałam po raz drugi i się zakochałam, więc zwracam honor – mistrzostwo <3

    • To jest damski garnitur ;)))

  • Pingback: Damski garnitur w stylizacji na Pitti Uomo, dzień 1()

  • Gustavo Woltmann

    Naprawdę uwielbiam damskie garnitury. Wbrew pozorom, nie ma dla mnie nic bardziej kobiecego i klasycznego. Super!

  • Pierwsze zdjęcie- Woman Power- Panowie, wybaczcie :)

  • Avarati

    Wyglądasz obłędnie, ultrakobieco w garniturze! W tym przypominasz mi Cate Blanchett, która najlepiej wygląda w koszuli i garniturze (swoją drogą, kto ją ubiera, jej kreacje z dywanów to zniewaga dla urody tej aktorki).
    Wspaniale się wyróżniałaś spośród męskiego tłumu :) Dobrze oglądać Ciebie w klasyce inspirowanej męską garderobą, w takich momentach żałuję, że takie rzeczy nie wyglądają na mnie dobrze…

    • Na mnie też wiele rzeczy nie wygląda dobrze ;) Kwestia znalezienia swojego stylu :) Wtedy nagle wszystko zaczyna wyglądać dobrze! I dziękuję za piękny komentarz oraz porównanie!

      • Avarati

        Proszę… porównanie nasunęło się jakoś tak samo, ale różnica polega na tym, że to Ty lepiej wyglądasz na co dzień ;) Na mnie leży lepiej skórzana ramoneska niż marynarka z wełny… Tyle, że rockowy look niestety nie wpisują się w poważny biznes i rzadko kiedy można trafić na ubranie w tym stylu z porządnego gatunku. No, chyba, że to Belstaff.

  • Nie dziwię się, że wszystkie gazety modowe tak się zachwyciły – jest w tej stylizacji coś pięknego, a jednocześnie przecież niebanalnego. Gratuluję sukcesu :) Ja bym kupiła pewnie te wszystkie gazety dla potomnych, albo na poprawę humoru w naprawdę ciężki dzień!

  • Pingback: Pitti Uomo 91 – street style | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

Garnitur damski – wywrotowa historia

Luty 7, 2017

Klasyczny garnitur jest dla eleganckich kobiet czymś oczywistym. Jednak jeszcze do niedawna wzbudzał wielkie kontrowersje. Służył do prowokacji i walki o pozycję, a czasem do śmiałej zabawy stylem.

Wiecie, co jest niezwykłe w dzisiejszych czasach? Między innymi to, że damski garnitur w klasycznej formie, wzorowanej na formalnym krawiectwie męskim, jest dziś traktowany jako normalny ubiór do pracy, a nawet na bardziej uroczyste wyjścia. Taki strój nie wzbudza sensacji ani poczucia, że ktoś tu przebiera się za mężczyznę czy obnosi się ze swoją siłą. Na topie są uniwersalne fasony – dopasowane do ciała kobiety, ale pozbawione udziwnień i ozdobników. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś damski garnitur traktowano z rezerwą, a jeśli już się pojawiał, to rzadko w tym prostym, klasycznym stylu.

Ale uwaga, wcale nie twierdzę, że kiedyś podejście do damskiego garnituru było złe, a wszystkie fasony z lat minionych nadają się na śmietnik. Moda – nawet ta klasyczna – rozwija się dzięki eksperymentom. O niektórych trzeba szybko zapomnieć, ale inne będą nas inspirować i już niedługo powrócą w zmienionej formie. Na historię ubioru nie patrzę jak na zbiór niepotrzebnych nikomu ciekawostek. Widzę w niej raczej skrzynię pełną pomysłów, z których zawsze można coś wybrać. To jak to było z damskim garniturem?

Prehistoria

Początków trzeba szukać wśród XIX-wiecznych skandalistek, które publicznie paradowały w męskim stroju przypominającym garnitur. Należała do nich George Sand. Polacy pamiętają ją przede wszystkim jako partnerkę Fryderyka Chopina, ale we Francji znana jest jako autorka ponad 40 powieści i ważna postać dla ówczesnej bohemy. To niezwykle barwna osobowość.

Sand zdarzało się przemierzać ulice Paryża w męskim stroju, co wywoływało tak wielką sensację, że rozprawiano o tym również poza granicami Francji. Jeśli wierzyć ilustracji, nosiła surdut (przypominający suknię dopasowaną w talii i szeroko rozkloszowaną poniżej), a także szerokie spodnie. Komplet męskich akcesoriów – z cylindrem, fularem i laseczką – pokazywał, że jest to przebranie, próba naśladowania silnej płci.

George Sand

 

 George Sand

Sand starała się przesuwać obyczajowe granice; chciała większej akceptacji dla obecności kobiet w życiu publicznym. Dlatego używała męskiego pseudonimu (naprawdę nazywała się Amantine Dupin) i przebierała się za mężczyznę, chcąc chodzić do miejsc, których kobiecie nie wypadało odwiedzać. Nie był to jedyny taki przypadek!

Na początku XX wieku inna pisarka i skandalistka z Paryża – Colette –chętnie pokazywała się w smokingu. Ale w jej czasach już chyba więcej w tym było zabawy niż faktycznej potrzeby kamuflowania się podczas wyjść.

2 – sufrażystka z Chicago, 1916 rok

Sufrażystka z Chicago, 1916 rok

W tym samym czasie dzienne zestawy ze spodniami pod długą spódnicą nosiły amerykańskie sufrażystki. W ich wypadku ten dziwaczny strój miał stopniowo oswajać konserwatywne społeczeństwo z wizją kobiety w męskim ubiorze. Paradowanie w spodniach wciąż było uznawane za obrazę moralności.

3 – Marlene Dietrich we fraku w filmie Maroko, 1930 rok

Marlene Dietrich we fraku w filmie „Maroko”, 1930 rok

Gwiazdy inne niż wszystkie

Lata 30. XX wieku to okres przełomowy. Z męskim ubiorem obnosiły się wówczas dwie wielkie gwiazdy. Właściwie to dzięki nim klasyczny garnitur damski na dobre zaistniał w zbiorowej wyobraźni.

Pierwsza z tych gwiazd to wszechstronnie utalentowana Marlene Dietrich, która wprost hipnotyzowała odbiorców swoją grą, śpiewem i oczywiście wyglądem. Często nosiła bardzo kobiece ubrania – futra, zdobne kapelusze, oszałamiające suknie balowe, skąpe stroje sceniczne odsłaniające nogi. Zadziwiała śmiałością tych stylizacji. Ale wcale nie mniejsze wrażenie – przez kontrast – robiły jej występy we fraku albo noszone na co dzień garnitury.

4 – Dietrich w dziennym garniturze, 1933 rok

Dietrich w dziennym garniturze, 1933 rok

W tamtych czasach nikt by się nie spodziewał spotkać damę w takim stroju. Na zdjęciach widać Dietrich między innymi w garniturze z grubej wełny, skrojonym w zasadzie po męsku. Nie jest to jednak przebranie, rzecz pożyczona od partnera, ale uszyta na miarę. Marynarka została idealnie dopasowana do biustu, talii i bioder.

5 – kolejny garnitur Dietrich w tak zwanym stylu wiejskim, 1935 rok

Kolejny garnitur Dietrich w tak zwanym stylu wiejskim, 1935 rok

Nie ma to nic wspólnego z karykaturalnymi garsonkami, które nas prześladują. Chodzi mi o te w krzykliwych kolorach, zrobione z błyszczących materiałów i pełne ozdóbek. Styl Dietrich to przeciwny biegun. Szerokie spodnie z mankietami, duże klapy marynarki, koszula i krawat – wszystko to tworzy wizerunek kobiety silnej, zrównoważonej i aktywnej. Czującej się w męskim świecie automobili równie dobrze jak na scenie rozświetlonej jupiterami.

6 – Katharine Hepburn w filmie Sylvia Scarlett z 1935 roku

Katharine Hepburn w filmie „Sylvia Scarlett” z 1935 roku

Druga gwiazda kojarzona z damskim garniturem to Katharine Hepburne. Gdy w Hollywood na topie był typ femme fatale w powłóczystej sukni, ona chętnie nosiła nieco luźne garnitury skrywające damską figurę. I to ją wyróżniało – wyglądała zupełnie inaczej niż pozostałe piękności złotej epoki kina. Czasem nosiła koszulę o męskim kroju z krawatem, ale częściej wybierała fantazyjne kołnierze i apaszki. Wizerunek sceniczny Hepburn pokrywał się z prywatnym. Dzięki temu błyskawicznie zyskała rozpoznawalność – wszędzie pokazywała się w garniturach.

7 – Hepburn w filmie Filadelfijska opowieść z 1940 roku

Hepburn w filmie „Filadelfijska opowieść” z 1940 roku

Miało to wszystko posmak skandalu, ale też wiele osób było zachwyconych. Propozycje dwóch gwiazd przygotowały grunt pod współczesną akceptację damskiego garnituru. Dzisiaj inspirujemy się raczej stylem Dietrich, ale Katharine Hepburn mocno oddziałała na modę lat 80.

8 – Garsonka nawiązująca do sylwetki X propagowanej przez Diora, Londyn, 1951 rok, fot. Toni Frissel

Garsonka nawiązująca do sylwetki X propagowanej przez Diora, Londyn, 1951 rok, fot. Toni Frissell

Niecodzienny styl

Lata 40. to okres, w którym moda damska mocno się zmilitaryzowała i upodobniła do męskich krojów. Jednocześnie spodnie wciąż były rzadkością; rewolucja obyczajowa aż tak szybko nie postępowała. Damski garnitur jeszcze się nie przyjął, popularność zyskiwały za to kostiumy złożone z żakietu i spódnicy. Z kolei lata 50. to czas zachwytu kobiecymi kształtami, które podkreślano między innymi za pomocą krojów poszerzających biodra. To nie moda męska była inspiracją dla projektantów.

I wtedy zaczęły się dziać rzeczy bardzo ciekawe. Damski garnitur na przełomie lat 50. i 60. stał się przedmiotem coraz chętniej podejmowanych eksperymentów. Nie był widokiem częstym, ale pokazywały się w nim kobiety ze świata sztuki i showbiznesu albo po prostu te obdarzone nieprzeciętnym gustem, chcące bawić się stylem.

9 – Brigitte Bardot, lata 60.

Brigitte Bardot, lata 60.

Raczej nie naśladowano już Dietrich i Hepburn z ich szarymi i brązowymi garniturami ze zgrzebnych wełen. W modzie były gładsze materiały, często w ciemnych tonacjach. Pojawiały się rozmaite formy. Ciemny garnitur dwurzędowy, w którym pokazywała się Brigitte Bardot, wygląda niemal współcześnie. Zarazem oddaje gusta epoki Beatlesów. Obcisłe spodnie kojarzą się z młodą, szczupłą sylwetką, a marynarka dwurzędowa ma nieco dandysowski charakter. Podobnie nosili się w tym czasie Rolling Stonesi. Oczywiście marynarka Bardot ma kobiecy fason poszerzający biodra. Mimo to szerokie klapy w zestawie z krawatem robią bardzo męskie wrażenie. To ciekawa odmiana po kipiących od kobiecej seksualności rolach Bardot.

pn1

źródło

Francuska gwiazda wielokrotnie wracała później do garniturów. A jeszcze częściej nosiła je Twiggy. Choć kojarzymy ją z dziewczęcymi sukienkami, to jej zdjęcia pokazują, jak wiele moda damska może zaczerpnąć z brytyjskiego krawiectwa męskiego. Twiggy nosiła garnitury zarówno z poważnych tkanin w prążki, jak i z materiałów w przyciągające wzrok kraty. Raz widzimy ją w marynarce dwurzędowej, z nieco przypominającym sukienkę dołem, i w rozszerzanych spodniach. Innym razem ma na sobie modną marynarkę jednorzędową, wąskie spodnie i zabawną kamizelkę. Kolejna sesja zdjęciowa pokazuje Twiggy jako londyńskiego bankiera w obszernej marynarce. To już styl power look.

aaa1

źródło

Ciekawe propozycje miał też Yves Saint Laurent. Najbardziej znana jest kolekcja Le Smoking z roku 1966 – frywolna wariacja na temat męskiego ubioru wieczorowego. Fasony były klasyczne, ale kobiecość udało się wyraźnie zaznaczyć poprzez okrągłe ramiona, spodnie poszerzane dołem oraz dodatki. Zestawy uzupełniano lśniącymi wstążkami wiązanymi jak muchy i koszulami z żabotem. Wyglądało to oryginalnie.

10 – Le Smoking, 1966 rok

Le Smoking, 1966 rok

Oryginalność to słowo klucz, jeśli chodzi o damskie garnitury w latach 70. Nosiło się wtedy rzeczy w krzykliwych, ciepłych barwach i z wielkimi wzorami. Czy zestaw złożony z króciutkiej marynarki i bardzo długich dzwonów można nazwać garniturem? Chyba nie, ale do tej formy nawiązuje. To kolejny rozdział w historii damskiego garnituru.

11 – na Wyspach Kanaryjskich, lata 70. (1)

Na Wyspach Kanaryjskich, lata 70.

Ikoną szalonych lat 70. była Diane Keaton, znana z tego, że rzeczy o męskich fasonach nosiła niedbale i z niezwykłym wdziękiem. Przepadała za szerokimi krawatami i kamizelkami, a na ważne wyjścia wkładała nieraz biały lub czarny garnitur. Do dzisiaj zresztą wraca do męskich fasonów. Według mnie szczególnie zachwycająco wyglądała w filmie „Zagraj to jeszcze raz, Sam” (1972). Marynarka ma klasyczny, a zarazem odważny deseń w czarno-białą pepitę. W przypadku mężczyzny taki wzór byłby kontrowersyjny, ale kobieta może sobie na niego pozwolić na co dzień. Krój marynarki podkreśla ramiona, ale nie likwiduje biustu. I o to chodzi!

12 – Diane Keaton w filmie Zagraj to jeszcze raz, Sam z 1972 roku

Diane Keaton w filmie „Zagraj to jeszcze raz, Sam” z 1972 roku

Czas walki

Lata 80. to okres przełomowy, jeśli chodzi o obecność kobiet w biznesie. Zmienił się także ubiór noszony do pracy. Coraz więcej kobiet, wspinając się po szczeblach kariery, szukało stroju, który pomoże im w codziennej walce o pozycję społeczną i wysokie zarobki. Rezygnowały więc ze staroświeckich sukienek i bluzek, które kojarzyły się z sekretarką albo nauczycielką (taką drogę przebyła Margaret Thatcher, wchodząc do wielkiej polityki). Nastała epoka damskiego garnituru. Normą były również kostiumy prostego kroju, nawiązujące do mody męskiej. Ale one, jak wspominałam, zostały spopularyzowane już przedtem. Natomiast damski garnitur na taką skalę był nowością. Co rano w miastach całego Zachodu wkładały go miliony kobiet.

13 – reklama Ralpha Laurena, lata 80.

Reklama Ralpha Laurena, lata 80.

Jakie były te garnitury? Często takie jak w reklamie Ralpha Laurena – obszerne, z typowo biznesowej tkaniny w prążki, niemal niczym nieróżniące się od męskich. Normą były wielkie poduchy w ramionach i krój całkowicie ukrywający sylwetkę. Wiele osób uważa stylistykę lat 80. za koszmar, jednak zdarzały się ciekawe przykłady.

14 – luźny garnitur od Armaniego, lata 80.

Luźny garnitur od Armaniego, lata 80.

Rzućmy okiem na jedną z propozycji Giorgio Armaniego. Długi i dość luźny krój marynarki pozwala na urozmaicenie całości poprzez kieszenie i kontrastujące guziki. Nie spodziewałabym się, że coś takiego może wyglądać ładnie – a jednak! W ogóle Armani świetnie wtedy wyczuwał rynek. Jego dom mody wziął na celownik właśnie kobiety robiące karierę w biznesie i oferował im kolekcje ubiorów o formalnym i nietuzinkowym charakterze.

15 – asymetryczny garnitur od Armaniego, lata 80.

Asymetryczny garnitur od Armaniego, lata 80.

Moim zdaniem damski garnitur Armaniego z asymetryczną marynarką jest absolutnie olśniewający. Szara tkanina, szpiczaste ramiona, tylko jeden wyłóg i brak dekoltu – wszystko ma niezwykle wyrazisty, a jednocześnie oszczędny charakter. Jest w tym profesjonalizm, ale i seksapil. Warto zwrócić uwagę na wyczucie projektanta przejawiające się w szczegółach. Zamiast ogranych w tamtym czasie maklerskich prążków zastosowano drobną kratkę, która doskonale ożywia ten zgeometryzowany ubiór. Z męskiej mody zaczerpnięto brustaszę (kieszonkę piersiową) i białą poszetkę – to rozwiązanie przełamuje monotonię szarości. Dla mnie to wirtuozeria.

16 – pantsuit z początku lat 90.

Pantsuit z początku lat 90.

W latach 80., a zwłaszcza 90., między innymi pod wpływem Armaniego, przybywa propozycji spod znaku pantsuit. Dla jednych ten termin oznacza dokładnie to samo, co damski garnitur. Dla innych (w tym dla mnie) garnitur powinien mieć marynarkę z klapami i dekoltem. Tymczasem współczesny pantsuit coraz bardziej odbiega od męskiego wzorca, co czasem służy kobiecej sylwetce, a czasem ją szpeci. Niedawno omawiałam kilka interesujących przykładów w artykule o Hillary Clinton.

Mimo wszystko pod koniec XX wieku dominowały damskie garnitury w zachowawczym stylu. Charakterystyczne dla mody biznesowej od lat 80. było unikanie żywszych kolorów; szczególnym uznaniem cieszyły się czerń i szarość. Kwintesencję ówczesnej elegancji widać w teledysku Madonny:

Na dłuższą metę monochromatyczny ubiór noszony do pracy stawał się nudny. W latach 90. ten trend był przełamywany, a czasopisma lansowały damskie garnitury i kostiumy w kolorze czerwonym, błękitnym, zielonym czy nawet żółtym. Można było sobie wyobrażać, że za chwilę stanie się to w pełni akceptowalne i powszechne. Oczywiście mamy przykład Angeli Merkel czy Hillary Clinton, które noszą marynarki w dosłownie wszystkich kolorach tęczy. Ale wciąż za klasyczny garnitur damski uważa się szary lub czarny.

17 – klasyczny garnitur dwurzędowy i garsonki z początku lat 90.

Klasyczny garnitur dwurzędowy i garsonki z początku lat 90.

Trend z lat 80. przyjął się na dobre, to już dzisiaj klasyka. Obecnie dominuje zwyczaj komponowania ubioru formalnego w oparciu o duży kontrast – czyli na przykład czarny garnitur i biała koszula. Ja jednak zostawiłabym taki zestaw na ważniejsze okazje, zwłaszcza wieczorne. Do pracy lepsza będzie stylizacja z mniejszym kontrastem, na przykład szary lub granatowy garnitur damski razem z bluzką albo koszulą w kolorze błękitnym czy różowym. Odpowiednie dodatki pozwolą stworzyć interesującą kompozycję, nie tak zimną i oficjalną jak czerń i biel.

18 – Jennifer Lawrence wygląda elegancko i atrakcyjnie w garniturze od Diora, 2014 rok

Jennifer Lawrence wygląda elegancko i atrakcyjnie w garniturze od Diora, 2014 rok

Przyszłość damskiego garnituru

Dzisiaj zasady dress code’u są poluzowane; nawet w wielkich firmach międzynarodowych rzadko wymaga się klasycznej elegancji. Kostiumy i damskie garnitury nie są koniecznością, ale na pewno pozostaną obecne w naszej codzienności. Te noszone do pracy będą przybierać bezkompromisowe formy – bardzo oszczędne i uniwersalne, wzorowane na męskim garniturze, albo przeciwnie: bardziej odważne i awangardowe. To oczywiście tylko przypuszczenie, ale naprawdę dostrzegam tu potencjał (nie mogę narzekać na brak zainteresowania garniturem Monika Kamińska, który widzicie na zdjęciu głównym wpisu).

Jeśli chodzi o ubiór wieczorowy, myślę, że coraz częściej będziemy widywać kobiety w ciemnych garniturach i smokingach – zarówno w restauracjach, jak i na czerwonym dywanie. A może zwłaszcza na czerwonym dywanie? Jeśli chodzi o sukienki, widzieliśmy już chyba wszystko (włącznie z bardzo skąpymi kreacjami Rihanny i innych gwiazd). Czas na piękne garnitury.

 

baner-poziomy

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 #morning #newspaper #work  Do @talariaspa w weekendy maja wstęp tylko kobiety, co oznacza święty spokój i ciszę, heheh. Genialny pomysł! #relaxtime #talaria #talariaspa #fridayevening
 Sunday morning ;) #sundaymornng #onthebed #relaxtime #prosseco #lazymorning  Gotowa na damski weekend w SPA @talariaspa #talaria #talariaspa #spa #relaxtime
 Lazy day @talariaspa #talaria #talariaspa #interiordesign #spa #onthebed #lazyday  Razem z architektami pracujemy nad koncepcją nowego butiku! Wygląda na to, że jesteśmy na idealnej drodze do tego o czym zawsze w wystroju sklepu marzyłam! #nowybutik #n7
 Śniadanie w @talariaspa (okay, zjadłam też podwójną porcję jajecznicy, ale nie pasowała mi do zdjęcia :D) #talaria #talariaspa #saturdaymornings #onthetable  Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Pizzy! #pizzalovers #pizzaismylife #instapizza #pizzamargherita
 #roses #pinkroses #saturdaymornings  Sunday morning #sundaymornng #lazymorning #coffeetime