Butik – stan przed remontem i pierwsze projekty

Luty 19, 2017

O tym, jak ma wyglądać nasz butik, wiedzieliśmy już od dawna. Po podpisaniu umowy spędziliśmy z Romanem nie więcej niż 30 minut na Pintereście i mieliśmy gotową prezentację z inspiracjami, którą wysłaliśmy do architektów. Żeby było jeszcze ciekawiej, wcześniej nie konsultowaliśmy ze sobą pomysłów, a mimo to nasze wizje całkowicie się pokrywały. Przyznam szczerze, że było to dla nas miłe zaskoczenie, ponieważ trochę się baliśmy, że będziemy toczyć całodniowe debaty dotyczące wystroju wnętrz. Szczęśliwie udało nam się tego uniknąć.

(Nie wiesz, o co chodzi? Przeczytaj notkę pt. Otwieramy butik!)

Obecny lokal, w którym jesteśmy, czyli Studio Zaczkiewicz przy ul. Poznańskiej, wyposażony jest w charakterystyczne, stare, ciężkie i ciemne meble. To ma swój klimat i przez długi okres było dużym plusem, jednak obydwoje uznaliśmy, że zdecydowanie chcemy się od tego odciąć i zbudować historię naszych marek od nowa. Nasi klienci to młode, dynamiczne oraz nowoczesne osoby. Takie wnętrze chcemy dla nich stworzyć, czeka nas więc spory remont. Zobacz, jak to wygląda teraz.

Taki stan zastaliśmy po poprzednim właścicielu. Dramatu nie ma (widzieliśmy lokale do znacznie większego remontu), ale – delikatnie mówiąc – jest dziwnie. Kamienna podłoga jest bardzo zimna i nie da się na niej postawić stopy bez buta, musimy więc położyć nową podłogę na całej powierzchni, która będzie dostępna dla klientów. Na środku sklepu stoi słup, którego nie da się usunąć ani przestawić. Wnęki są za wąskie na powieszenie ubrań, a na dodatek ozdobione sztukaterią, która bardzo nam się nie podoba. Do tego ogromna lada, która dominuje nad całym wnętrzem, oraz drzwi rodem z Warsu. Generalnie wszystko do zdemontowania i zrobienia od nowa.

Założenia, które przedstawiliśmy architektom, to między innymi:

  • lekka, nowoczesna, inspirująca stylistyka,
  • geometryczne elementy podkreślające prostotę naszych ubrań,
  • kolory: biały, szary, czarny plus ewentualnie granatowy i zielony – ale tylko wtedy, gdy są odcieniami zaczerpniętymi z natury (ciemne niebo, zielone liście itp.),
  • naturalne dekoracje (np. kwiaty bawełny, liście monstery, tkaniny),
  • domowa, przytulna atmosfera.

Do tego oczywiście wszystkie elementy niezbędne w sklepie, czyli m.in.: przymierzalnie, stół oraz krzesła do pracy nad projektami szycia na miarę, lada dla sprzedawcy, miejsca do wyeksponowania ubrań.

Otrzymaliśmy dwie propozycje. Klasyczną i typową dla eleganckich sklepów widzicie na zdjęciu wyżej. Jest ładna, ale odrzuciliśmy ją.

Ten szkic przedstawia odważniejszą wersję – to właśnie na nią się zdecydowaliśmy. Tutaj również decyzja była błyskawiczna; byliśmy co do niej zgodni. Nie chcemy tworzyć kolejnego eleganckiego butiku w Warszawie. Chcemy mieć butik jedyny w swoim rodzaju. Tak, wiem, że niewiele można z tego rysunku odczytać, dlatego mam dla Ciebie jeszcze zrzut ekranu z prezentacji 3D. Ona również wiele Ci nie powie, więc na razie musisz uwierzyć mi na słowo!

Nie robię tego złośliwie. Po prostu teraz czekamy na precyzyjną wizualizację, którą – mam nadzieję – uda się pokazać już w kolejnym wpisie. Mamy do zaadaptowania około 60 m² powierzchni handlowej oraz trzy ogromne witryny widoczne z ulicy. To naprawdę duża przestrzeń, do ustalenia jest mnóstwo detali. Już na powyższym zrzucie dużo rzeczy się nie zgadza. Na przykład te kolumny wyglądają na mocno starodawne, a w rzeczywistości będą maksymalnie nowoczesne, ponieważ planujemy owinąć je metalową siatką, na której wisieć będą akcesoria krawieckie. Kto dużo siedzi na Instagramie, ten wie, do czego ta siatka będzie nawiązywać.

Dość długo szukaliśmy architekta, który będzie z nami spójny wizualnie, ale na szczęście udało się i dzięki temu otrzymaliśmy dokładnie taki projekt, o jaki nam chodziło. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ mogę spać spokojnie; nie będą mi się śniły koszmary w stylu barokowych mebli (to taki odpowiednik ubrań z wieloma zdobieniami, brrr).

Ciąg dalszy już niedługo! Właśnie spełnia się moje największe marzenie! Będzie pięknie, już nie mogę się doczekać!

 

baner-poziomy

 

  • Anna Bińkowska

    I super! Kolejny butik ze ścianami obwieszonymi ubraniami grzecznie w rządkach? Niby fajnie, bo sprawdzone rozwiązanie, ale… nudno. Opcja, którą wybraliście, wygląda znacznie przyjaźniej dla klienta – obejrzy, usiądzie spokojnie przy stoliku, żeby omówić ubranie, nie będą jednocześnie wystawionym jak na celowniku… I duży plus za dostawienie kolumn (jak rozumiem) – skoro nie można z czegoś zrezygnować, to trzeba zrobić z tego atut :) Zatem – powodzenia! I kolejnych dobrych decyzji! :)

    • Dokładnie taka była wizja architektów. Wszyscy chcieli z tą kolumną walczyć, a oni postanowili ją wykorzystać i zrobić coś n kształt optycznego lasu (te kolumny będą się jeszcze odbijać w lustrach).

  • makate

    Projekt wygląda świetnie! Nie jestem Moniko twoją klientką, bo ubrania eleganckie to nie do końca mój styl, ale uwielbiam czytać posty o twojej marce i obserwować jak ją tworzysz. I chętnie bym odwiedziła butik choćby po to by go obejrzeć, nawet jeśli nic nie mogłabym kupić ;)

  • emk

    Na początku wydawało mi się że ten projekt jest za bardzo chaotyczny, taki rozproszony ale po namyśle dochodzę do wniosku że to genialny pomysł. Jak będzie więcej klientów i jeden będzie przymierzał gotowe ubrania, drugi omawiał szycie na miarę a trzeci ogłądał próbki to nie będą sobie nawzajem przeszkadzać 😊

    • Dokładnie. A przy okazji każdy z klientów będzie trochę „ukryty” i wszystko będzie można robić na spokojnie.

  • Jag

    Czekam z niecierpliwością na otwarcie! Zapowiada się rewelacyjnie!

  • Pingback: Klasyczne meble – wybierz ze mną rzeczy do butiku! | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

  • Bardzo podoba mi się projekt wnętrza – spokojne i odprężające. W takim sklepie robienie zakupów to czysta przyjemność :-)

Żyj po swojemu

Kwiecień 18, 2017

Męczy mnie, kiedy czytam, jak mam żyć. Otwieram przeglądarkę i dowiaduję się, że wszystko robię nie tak, jak powinnam. Kiedyś nawet dostałam wiadomość od kobiety, która zapewniała mnie, że muszę być najbardziej niezadowoloną i sfrustrowaną osobą na świecie. Jej zdaniem dokonuję samych złych wyborów, źle odpoczywam, źle organizuję sobie życie, źle pracuję, źle podejmuję decyzje, mam złe priorytety, źle obrałam sobie cele w życiu. Tragedia antyczna.

W takim razie: co powinnam robić, żeby było dobrze?

Wszystko to co ona. Bo ona wie lepiej. A ja wiem źle.

Przeraża mnie to, jak łatwo przychodzi innym mierzenie wszystkich swoją własną miarą. W ciągu ostatnich trzech miesięcy przeczytałam w sieci około dziesięciu różnych wpisów, z których jasno wynikało, że skoro pracuję dużo oraz wielozadaniowo, to znaczy, że jestem skończona.

Jestem frajerem, który nie radzi sobie z organizacją własnej pracy. Powinnam się wstydzić, a nie chwalić. Na pewno nie mogę być szczęśliwa. Moje życie to porażka. Przegrałam je. Jedynym wyjściem dla mnie jest schowanie się w najdalszym zakątku Wysp Owczych i nieprzyznawanie się do tego, że istnieję.

Nie wpisuję się w obecne trendy. Nawet przy placu Zbawiciela zamieszkałam o pięć lat za późno. Jem gluten na śniadanie, wychodzę z pracy po zmroku i chociaż lubię wieś, to za nic w świecie nie wyprowadziłabym się z centrum miasta. Nie wyszłam za mąż, nie planuję mieć dzieci. Na pewno coś przegapiam, na pewno będę żałować – tak mówią inni. Twierdzą, że dowiem się po czasie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie mi, że ciągle jestem za młoda. Miałam dwadzieścia lat i nic nie wiedziałam o życiu. Mam trzydzieści i nadal nic nie wiem. Jestem pewna, że kiedy będę miała osiemdziesiąt, to dogoni mnie jakaś dziewięćdziesięcioletnia staruszka i machając mi nad głową laską, powie: „Dziecko, dorośniesz, to zrozumiesz”.

Ja tymczasem zastanawiam się, jak poprzestawiać szampony stojące na półce przy na wannie, żeby zmieścił mi się na niej kieliszek wina. Przede wszystkim ważne jest to, żeby nie spadł, bo jeśli spadnie, to będę musiała sprzątać, a tego nie lubię. A więc przestawiam te szampony, wlewam olejek, wybieram książkę i naprawdę jedyne, co mam ochotę powiedzieć światu, to: róbcie, co chcecie. Tylko bądźcie szczęśliwi.

 

baner-poziomy

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 ADRIA DRESS @monikakaminska_official #wooldress #summerwool #bluedress #ootd #minimalstyle  Gdyby ktoś kiedyś kazał mi wybierać pomiędzy kawą a winem, to nie daję gwarancji, że wybrałbym dobrze. #coffeetime #coffee #morningligh #kafa
 #mood #rainyday #waitingforspring  Silk scarf @monikakaminska_official #silkscarf s#silkscarf #elegantstyle #ootd
 Mam taki detal z sesji zdjęciowej: łydka. To znaczy tkanina, tkanina oczywiście. Z naturalnym stretchem oraz plamoodporna. #streetstyle #details #highheels  #springinspired #springessentials #springmood
 #gypsophilla #instaflowers #springmood  Wiosenne nowości z @rosetown_official #ilia #instalipstick #springessentials
 #tb #openback dress @monikakaminska_official #openbackdress #ootd #minimalstyle  #sundaymood #instaflowers #tulips