Pitti Uomo 93 – moje trzy stylizacje

Styczeń 22, 2018

Trzy bardzo kontrastujące ze sobą stylizacje z jednym motywem przewodnim: garniturem. Taki był mój cel na tegoroczne targi Pitti Uomo we Florencji. Jeśli zastanawiasz się, o czym piszę, odsyłam Cię do wpisu „Pitti Uomo – street style”. Natomiast jeśli wiesz, o czym mowa, to zapraszam na relację z sezonu FW18.

Na początku się pochwalę, ponieważ jest czym! Tym razem moje stylizacje zostały wyróżnione m.in. przez „W Magazine” (zdjęcie zrobił jeden z najlepszych fotografów, Adam Katz Sinding, a jednocześnie trafiło ono do galerii na jego stronie, więc jara mnie to podwójnie, a nawet potrójnie, bo fotografia zrobiona przez Adama była od dłuższego czasu jednym z moich największych marzeń) oraz „Grazia”, „GQ Style”, „Elle Man”, „GQ Mexico”, Who What Wear (z cudownym zdjęciem TheStyleStalker), Fashionista i Buro 247.

W związku z powyższym mogę z dumą stwierdzić, że w ciągu ostatniego roku moje stylizacje znalazły się w dosłownie każdej najważniejszej gazecie modowej. Niesamowite!

Okay, koniec chwalenia się, przechodzę do najważniejszego elementu, czyli to ubrań.

Zacznę od stylizacji z drugiego dnia, czyli chyba najodważniejszego zestawu, jaki mogłam wybrać. Do czerwonej marynarki pierwotnie planowałam uszyć sobie musztardowe dzwony. Jednak kiedy zobaczyłam w próbniku z angielską wełną tę beżowo-różową kratkę, to decyzję zmieniłam szybciej, niż jem pizzę. Z tej samej tkaniny uszyliśmy do mojego sklepu także kilka minispódniczek. Zbliżona (chociaż w nieco innym odcieniu) jest też ogromna wełniana chusta. Ja nie mogę oderwać wzroku od tego połączenia kolorów. Nosi się ją rewelacyjnie! Pomimo że z pozoru wygląda na trudny miks, to tak naprawdę łatwo go zestawić zarówno z niebieską, jak i czerwoną, różową lub beżową górą.

A skąd pomysł na dzwony? I to w najszerszej możliwej wersji? Otóż ze spodniami jest tak, że kiedy raz nałoży się szerokie… to następne można już kupić chyba tylko jeszcze szersze. Nie da się ukryć, że coraz mocniej kocham objętości, szerokości i długości, ponieważ pozwalają mi na coraz większe eksperymenty w obrębie klasycznej elegancji.

Całość uzupełniłam bladoróżową torebką i butami oraz czerwonym płaszczem. Jest odważnie, ale Pitti służy między innymi właśnie temu, żeby wyznaczać trendy.

Marynarka: Monika Kamińska (ready-to-wear)

Płaszcz wełniany: Monika Kamińska (ready-to-wear)

Spodnie: Monika Kamińska (bespoke)

Koszula: Monika Kamińska (made-to-measure)

Krawat i poszetka: Zack Roman

Torebka: See by Chloe / Shopbop

Buty: Steven / Shopbop

 Okulary: Quey / Shopbop

Stylizacja z pierwszego dnia była natomiast totalnym zaprzeczeniem tej z drugiego. Obydwoje z Romanem zainspirowaliśmy się Sherlockiem Holmesem i postawiliśmy na grube tweedowe kraty. Tak grube i tak ciepłe, że zrezygnowaliśmy z płaszczy (chociaż nie da się ukryć, że pomogła nam w tym temperatura, która tego dnia wynosiła około 15°C).

Swoją tkaninę kupiłam podczas podróży do Neapolu. Kiedy odwiedzaliśmy magazyn jednej z firm tkaninowych, w pewnym momencie moim oczom ukazało się połączenie brązu, zieleni oraz żółtego, które – jak widzisz na zdjęciach niżej – w każdym świetle wygląda inaczej. Od razu złapałam belkę i wykrzyknęłam, że zabieram to ze sobą na Pitti. Żeby było śmieszniej, okazało się, że tkaniny są ostatnie trzy metry, czyli trochę za mało na garnitur, o którym marzyłam. Mimo wszystko krawcowa wykonała kilka sztuczek (m.in. spodnie od środka mam wykończone innym materiałem) i dzięki temu udało się uzyskać coś, o czym marzyłam, czyli garnitur ciężki w formie i tkaninie.

Znów możesz zaobserwować u mnie poszerzanie się ubrań. Tym razem jeśli chodzi zarówno o spodnie, jak i o marynarkę. Szerokie klapy są obecnie coraz bardziej cool. Ta propozycja pewnie nie wszystkim przypadnie do gustu, bo faktycznie gubi damską sylwetkę. Ja zrobiłam to celowo, żeby podkreślić to, że ubrania stają się coraz bardziej neutralne. To ogólnoświatowy trend, który możesz zaobserwować na przykład w braku podziału na damską i męską kolekcję lub damskie i męskie manekiny. Niby trudny w interpretacji, jednak tak naprawdę prawie każda kobieta pożycza od chłopaka lub brata koszulę. W 2018 r. bez problemu możemy pożyczać też marynarki. Albo szyć sobie takie same.

Garnitur: Monika Kamińska (bespoke)

Koszula: Monika Kamińska (made-to-measure)

Krawat: Zack Roman

Torebka: Marie Turnor / Shopbop

Buty: Sam Edelman / Shopbop

Ostatnia stylizacja to ukłon w stronę klasyki. Szary garnitur w kratkę księcia Walii połączyłam z szarym płaszczem, czarnym golfem i kobaltowymi akcesoriami. Do tego prosta czarna torebka i buty z brokatem (bo czemu nie!). Kratka księcia Walii króluje w street stylu już od kilku dobrych miesięcy i nie zanosi się na to, żebyśmy miały przestać nosić. Dla mnie to wspaniała wiadomość, ponieważ totalnie zakochałam się w jej dyskretnym uroku. Z daleka wygląda po prostu jak szary garnitur, za to z bliska można zachwycać się pepitą, która tworzy na materiale kwadraty. To jeden z lepszych wyborów na codzienny garnitur; można go nosić w komplecie lub całkiem osobno, np. marynarkę z jeansami, a spodnie z szarym swetrem.

Po tych trzech stylizacjach chyba powinnam napisać o tym, co właśnie się wydarzyło. Jeśli czytasz mojego bloga od dawna, pewnie już się zorientowałaś. A jeśli jeszcze nie – to poczekaj na tekst o zmianach. I pamiętaj: nigdy nie mów nigdy. Ani że coś jest brzydkie.

Garnitur: Monika Kamińska (ready-to-wear)

Golf: Monika Kamińska (mamy uzupełnioną rozmiarówkę!)

Płaszcz wełniany: Monika Kamińska (ready-to-wear)

Beret i rękawiczki: Monika Kamińska

Buty: Sam Edelman / Shopbop

Torebka: Madewell / Shopbop

 

 

 

  • anne

    Czyżby koniec klasycznej elegancji w Monika Kamińska na rzecz wyznaczania trendów?

    • Klasyczna elegancja ma swoje osobne trendy. Na szczęście zmieniają się wolniej ;)

  • Ania Piwowarczyk

    Stylizacja z drugiego dnia jest oszałamiająca! A to zdjęcie po prawej, na którym pięknie widać ruch materiału, z którego uszyte są spodnie, po prostu genialne. Wielkie gratulacje!

  • Takim cudem, że od środka mam inną tkaninę ;)

  • Pingback: Rzym zimą – warto czy nie? | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

  • AnKaMska

    Szary garnitur w połączeniu z błękitnym beretem i rękawiczkami wygląda obłędnie. Mam jednak pytanie o spodnie, czy większość z nich ma nogawki rozszerzane?

Jak stałam się pewna siebie?

Maj 8, 2018

Rok 2007, początek czerwca.

Ostatni dzień, który spędzam w liceum, jest skrajnie upalny. To wspaniała nagroda za maraton matur, który na szczęście już przebiegłam. Z tej okazji wystroiłam się jak na otwarcie nowej pizzerii. Mam na sobie półprzeźroczystą bluzkę, sztuczne perły i dziesięciocentymetrowe szpilki. Dziś w końcu jestem dorosła, kończę trzecią klasę. Przede mną upragnione studia, na których zamierzam pokazać światu, że za długo na mnie czekał. Tylko najpierw pożegnam się z wychowawcą.

Mam bombonierkę i kwiaty. Mówię, że dziękuję za te kilka wspólnych lat i że dużo się nauczyłam. W odpowiedzi – poza standardową formułką „Powodzenia na studiach” – słyszę życzenia, które zapamiętam na kolejne dziesięć lat:

– Życzę Ci, Monika, pewności siebie. Tej prawdziwej.

Rok 2018, połowa kwietnia.

Równo za trzy miesiące zdmuchnę na urodzinowym torcie trzydzieści świeczek. Nie wiem, ile to jest lat, wiek do mnie nie dociera. W głowie wciąż bliżej mi do dziewczynki, która kończy sześć lat. Przecież mieliśmy nigdy nie być dorośli!

Sobie z nastoletnich czasów muszę przyznać Oscara. Byłam mistrzem w maskowaniu emocji, szczególnie nieśmiałości. Przez wiele lat udawałam pewną siebie, okazując to na przykład ekstremalnie głośnym zachowaniem. A tak naprawdę – jak większość osób w tym wieku – byłam mocno zagubiona i wciąż szukałam potwierdzenia swojej fajności w oczach innych. Wtedy bałam się wszystkiego i wszystkich, chociaż głównie chyba siebie samej.

Dziś bez sekundy zawahania mogę powiedzieć, że jestem pewna siebie. Nie najgłośniejsza, nie cool dla innych, ale pewna dosłownie wewnątrz siebie.

Zastanawiasz się, co się zmieniło w ciągu tych jedenastu lat? Chętnie opowiem.

STRACH

Jestem pewna siebie, co nie znaczy, że czasem się nie boję. Zrozumienie tego, że strach nie jest niczym negatywnym, zajęło mi naprawdę pół życia. Kosmicznie bardzo uwielbiam występować na konferencjach, ale jednocześnie zawsze niesamowicie mnie to stresuje. Czy to dlatego, że jestem nieśmiała i boję się występować przed dużą grupą ludzi? Nie, to dlatego, że mi zależy.

Odróżniłam strach od nieśmiałości i… polubiłam się z nim. Dzięki temu, kiedy mam coś powiedzieć przed większą publicznością, nie uciekam w ostatniej chwili ze sceny, tylko godzę się z tym, że każde wyjście ze strefy komfortu wiąże się z nowymi emocjami. Pozwalam je sobie przeżyć i nie rezygnuję z czegoś tylko dlatego, się boję.

KRÓLOWA

Najwięcej czasu zajęło mi zrozumienie, że pewność siebie nie ma nic wspólnego z byciem królową parkietu, imprezy ani życia. Pewność siebie nie jest na pokaz. To wewnętrzna siła, którą buduje się latami. Nie pojawia się od pstryknięcia palcem ani od rzucenia magicznego zaklęcia. W moim przypadku był to po prostu efekt siadania i wyciągania wniosków z sytuacji, które mi nie wyszły. Tak, dobrze czytasz. Analizuję swoje drobne niepowodzenia i większe porażki. Dzięki temu rośnie moja samoświadomość, a ja czuję się i zachowuję pewniej.

PIOSENKARKA

Bardzo długo bawiłam się w teatr i nawet jeszcze w trakcie studiów bywały takie momenty w moim życiu, kiedy… śpiewałam przed publicznością. Jak się domyślasz, była to poezja śpiewana. Na szczęście dużo osób tego nie słyszało, ale doświadczenie pozostało doświadczeniem. Jeśli chodzi o wystąpienia publiczne, to zdecydowanie poza jakością liczy się również ilość. Ze sceną trzeba się poznać i polubić, co wymaga czasu. Jeśli dasz radę zaśpiewać coś publicznie, to gwarantuję Ci, że Twoja pewność siebie mocno wystrzeli w górę, a to będzie widać w życiu prywatnym oraz w pracy. Zastanawiasz się, czy karaoke też się liczy? W sumie tak. Liczy się nawet podwójnie, kiedy mówi Ci to tak sztywna osoba jak ja. Baw się, masz moje błogosławieństwo! Tylko nie zdziw się, kiedy na jakiejś imprezie wyrwę Ci mikrofon, żeby zaśpiewać drugi głos.

NAUKA

Jestem fanką możliwości uczenia się. Nigdy nie byłam i mam nadzieję, że nigdy nie będę w punkcie, w którym stwierdzę, że wiem wszystko i jestem mądrzejsza od każdego. Czasami obserwuję ludzi, którzy zachowują się, jakby pozjadali wszystkie rozumy, którzy zawsze muszą mieć ostatnie zdanie, w każdym temacie wiedzą lepiej niż ty i zwykle emanują olbrzymią pewnością siebie. Stawiam najlepszą pizzę w Neapolu za to, że udają tak samo, jak ja udawałam w liceum. Każdy nastolatek jest najmądrzejszy na świecie.

Jestem pewna siebie dlatego, że wciąż szukam, pytam i poznaję. Mam świadomość tego, że nie jestem ekspertem w każdej dziedzinie, ale ja wcale nie chcę nim być. Za to bardzo chętnie zawsze nauczę się czegoś nowego. Wiedza daje mi siłę.

CZAS

Chociaż prawdopodobnie masz mnie za robota, który non stop siedzi w pracy, musisz wiedzieć, że ogromnie cenię sobie czas, który spędzam sama ze sobą. Po prostu nie dzielę się nim w internecie, bo – tak jak napisałam – spędzam go sama ze sobą. To są na przykład długie wieczorne kąpiele z kieliszkiem wina i książką (wolę książkę mokrą niż nieprzeczytaną). Często zanim zanurzę się w lekturze, wyciągam cały arsenał peelingów, kremów oraz masek i funduję obie domowe spa. Lubię być zadbana i nie wstydzę się tego, ponieważ lepiej się wtedy ze sobą czuję. Po takim wieczorze rano wstaję wypoczęta i pełna siły, by zacząć kolejny dzień.

RUN, RUN, RUN

Last but not least. Zawsze coś ćwiczyłam (w tym roku nawet fit balet), a od wielu lat biegam. To daje mi niesamowitą pewność siebie, ponieważ wzmacnia mnie nie tylko fizycznie, lecz także psychicznie. Wiele razy mówiłam sobie, że jeśli uda mi się pocisnąć i ukończyć zaplanowany trening, to na pewno lepiej pójdzie mi spotkanie, które mam w drugiej połowie dnia. Wszystko jest w głowie; siła przede wszystkim.

 

Te kilka elementów pomogło mi przeistoczyć się z udającej nastolatki w pewną siebie kobietę. Traktuję je trochę jak puzzle, które złożone w całość dają pożądany efekt. Jednak najważniejsze w tym wszystkim to po prostu być dla siebie dobrą oraz dać sobie na wszystko czas i trochę luzu w życiu – a wtedy te wszystkie puzzle zaczynają składać się same.

 

Artykuł powstał we współpracy z marką Dermika w ramach akcji Kobieca Historia. Siła i Piękno. W ramach akcji 30 kwietnia wystartował konkurs, w którym każda kobieta może opowiedzieć swoją historię. A jaka jest Twoja historia?

www.kobiecahistoria.pl

 

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Pewnie mi w to nie uwierzycie, ale kiedyś nie byłam pewna siebie. Dziesięć lat temu wszystkiego i wszystkich sie bałam. Byłam oczywiscie najgłośniejsza i najmądrzejsza, ale nie miało to nic wspólnego z pewnością siebie. Dziś jest zupełnie inaczej i o tym możecie przeczytać w nowym wpisie na blogu (link w bio), a jak już przeczytacie to razem z #Dermika zapraszam Was na stronę kobiecahistoria.pl gdzie możecie opowiedzieć swoją historię i wygrać cudowne nagrody  ❤  Bardzo jestem ciekawa jak u Was było z pewnością siebie. Miałyście ja od zawsze czy przyszła z czasem? #kobiecahistoria #pewnoscsiebie #onthetable #onthewhitetable #kosmetyki #flatlay #springmood #instaflowers #vsco #springmood  Czasami gdzieś biegnę tylko po to żeby zrobić zdjęcie  #warsaw #spring #springinwarsaw #pinknature #pinkflowers #spring2018 #igerswarsaw #vsco #vscopoland
 • Sand Suit • Przyznam szczerze, że nie wiem jak wyglądało moje życie bez garniturów. Kocham sukienki i nigdy z nich nie zrezygnuję, ale damski garnitur to jest totalnie inny poziom ubierania się, szczególnie do pracy. Albo szczególnie wtedy, kiedy długie spodnie garniturowe możesz zamienić na krótkie lub udawać, że jesteś rodowitą Włoszką...mam nadzieję, że włosy mnie nie zdradzają  Suit: @monikakaminska_official #suit #womaninsuit #ootd #streetstyle #warsaw #vscofashion #reallife #elegantstyle #classy #woolsuit #ootdgoals #streetstyleluxe  "Teraz już wiem, że raj to nie jest konkretne miejsce, które można znaleźć, ale to, jak się czujesz przez krótką chwilę w swoim życiu". Szukam w swoim zapracowanym życiu chwil, w których mogę po prostu się śmiać, rozmawiać i nie zastanawiać, co będzie za chwilę. Szukam ludzi z którymi mogę zapomnieć, czy jestem we Włoszech czy w Warszawie. Szukam przygód, które zapamiętam mocniej niż niejedno zdjęcie pięknej plaży. Tak bardzo latem szukam emocji. A lato mamy w tym roku wyjątkowo wcześnie. #italianlifestyle #italy #apulia #polignanodaamare #italianmoments #reallife #vscotravel #tvtravel #travelawesome
 Pojechałam do Włoch kupować tkaniny do @monikakaminska.com Dowcip polega na tym, że najlepsze tkalnie są tam gdzie jest wilgotno, czyli...ciągle pada. W związku z powyższym kiedy podczas majówki w Polsce było 30 stopni, to ja we Włoszech miałam tych stopni 15 i deszcz od świtu do nocy. Po trzech dniach spędzonych w magazynach, na halach produkcyjnych i w samochodzie (4 kilkuugodzinne spotkania dziennie, a na obiad kanapki z supermarketu) nawet ja - człowiek robot - byłam skrajnie zmęczona. Na szczęście na weekend miałam zaplanowane tylko zwiedzanie. I tak w piątek wieczorem jadąc z Bielli do Portofino postanowiłam iść spać gdziekolwiek. Nie było czasu na analizy i szukanie fajnych lokalizacji. Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie, kiedy obudziłam się w Rapallo i odkryłam, że jest to jedno z ładniejszych włoskich miasteczek w których byłam. Cudowne widoki, przepiękne budynki i obłędna kuchnia Ligurii. To miasto jest tak cudne, że dwa dni później Cinque Terre nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia. Uwielbiam takie włoskie niespodzianki!  Podróż do Włoch, która w moim przypadku nie jest pracą to coś bardzo nietypowego. Udało mi sie jednak niedawno wyrwać na kilka dni do Apulii i zostałam totalnie zauroczona. Mnóstwo pięknych, małych miasteczek! Mam nadzieję, że jak naszybciej tam wrocę  ❤ #puglia #italyphotos #italiandays #italy #travelawesome #poliganoamare
 "Jest tyle dziewczyn w Portofino, a zobaczyłeś właśnie mnie". #portofino #italyphotos #italy #italiandream #italianmoments #vscotravel #italytrip #vscoitalia #italiandays #travelawesome #tv_travel   Kiedy rzeczywistość wygląda lepiej niż ikonki w telefonie  #barcelonalovers #barcelona #bcn #bcntravel #trip #triptobarcelona #travelawesome #traveltobarcelona #sunset #barcelonetta #beach #barcelonabeach #skyporn #pinknature #calm #chill #relax #winterinbarcelona #travelblogger #spain #catalonia
 Znacie @ubierajsieklasycznie ? Maria właśnie wydała pierwszą książkę. Gratulacje! #warsztatstylu #mariamlynska #ubierajsieklasycznie #onthetable #onthewhitetable #flatlay #morning #morningsun #coffee  Wejdę wszedzie tylko po to żeby zrobić zdjęcie  #bunkerselcarmel #barcelona #spain #catalonia #trip #travel #perfectview #tv_travel #city #barcelonalovers #igersbarcelona #bunkers #europe #triptobarcelona #visitbarcelona #bcn #lovebcn #bcnlovers #visitbarcelona #barcelonaphoto