Dlaczego damskie ubrania są często gorszej jakości niż męskie?

Lipiec 1, 2018

Ten temat chodzi za mną naprawdę od wielu lat. Już jako konsumentka, jeszcze przed założeniem swojej marki modowej, zauważyłam pewną prawidłowość. Powiedzmy sobie, że szłam do znanej sieciówki typu TERA lub M&M. W sklepie znajdował się dział męski oraz dział damski. Na dziale męskim można było dostać wełniane swetry i bawełniane koszule. Na damskim odpowiednikiem była akrylowa narzutka i poliestrowa bluzka. Z narzutki wystawały nitki, natomiast szwy w bluzce były krzywe.

Żeby było śmieszniej, kilka lat później, kiedy już produkowałam swoje koszule, miałam bardzo duży problem ze szwalnią, która szyła zarówno męskie, jak i damskie modele. Nie dało się ukryć, że damskie odszywali w gorszej jakości. Nawet jeśli dałam im dobrą tkaninę, to zawsze gdzieś były niedokładnie wszyte guziki albo krzywe szwy wewnętrzne. Z męskimi nie było tego problemu. W efekcie musiałam zmienić szwalnię.

Gorsza jakość

Nazwijmy rzeczy po imieniu. Damskie ubrania są bardzo często szyte z gorszych tkanin oraz z mniejszą dbałością o szczegóły niż ubrania męskie. Dlaczego?

Domyślam się, że jesteś tym faktem oburzona. Ja też. Powodem, dla którego założyłam własną markę, był fakt, że w żadnym sklepie nie mogłam dostać eleganckiej sukienki uszytej z naturalnej tkaniny. Pewnej zimy szukałam małej czarnej z naturalnego materiału, a wszędzie był tylko poliester. Naprawdę byłam w każdym sklepie w Warszawie. Ekspedientki wręcz się ze mnie śmiały. „Nigdzie pani nie znajdzie takich sukienek” – powtarzały jedna za drugą.

Musisz wziąć pod uwagę, że na tym blogu mamy pewną enklawę. Ty wymagasz jakości i wiesz, czym ta jakość jest. Ale konsumentki w całej Polsce – a raczej na całym świecie (ponieważ słynne zdjęcie z metką „wool” i aż 8% wełny w składzie zrobiłam w Barcelonie) – już niekoniecznie. I dla tych niekoniecznie wymagających, masowych klientek produkuje się masowo ubrania, które spotykamy w większości centrów handlowych.

Masowa klientka jest tu słowem kluczem, ponieważ to ona decyduje o tym, co i jak się szyje. Żadną tajemnicą biznesu nie jest bowiem to, że produkuje się to, co się sprzedaje i czego wymaga klient.

 

SZUKASZ UBRAŃ Z NATURALNYCH TKANIN? POZNAJ MOJĄ MARKĘ HTTP://MONIKAKAMINSKA.COM

 

Masowa klientka

Odpowiedź na pytanie, dlaczego damskie ubrania są często gorszej jakości niż męskiej, należy więc zacząć od pytania: „Jaka jest masowa klientka?”.

Dla masowej klientki robienie zakupów to hobby, cardio i sposób na spotkanie z przyjaciółkami. Niekiedy kilka razy w tygodniu. Najpierw ogląda rzeczy online, później przymierza w  sklepie, następnie kupuje, przymierza w domu, połowę wymienia na coś innego, a tydzień później… znowu idzie do sklepu, kupuje, przymierza wymienia, kupuje, przymierza, kupuje itd. Tak spędza znaczną część wolnego czasu.

Żeby to wszystko miało sens, z tych zakupów trzeba jednak wracać z jakimiś zdobyczami. A jak wracać z czymś nowym z każdych albo prawie każdych zakupów? Trzeba kupować rzeczy tanie. A jak się produkuje rzeczy tanie? Byle jak i z byle czego. I kółko się zamyka. Moda na minimalizm ma się świetnie na Instagramie. W prawdziwym życiu nadal większość masowych konsumentek pragnie mieć bardzo dużo ubrań. To jest taka samonapędzająca się karuzela.

Nie chcę nikogo oceniać, każdy robi z pieniędzmi i czasem to, co chce. Po prostu staram się wytłumaczyć, skąd ta niska jakość. A traktowanie zakupów jako cotygodniowego zajęcia jest jednym z powodów. Żeby masowa konsumentka mogła kupować dużo, to ubrania muszą być tanie, nawet bardzo tanie. A takie mogą powstać tylko z kiepskich tkanin oraz muszą być źle zszyte.

Idąc dalej: skoro typowa konsumentka kupuje dużo, to znaczy, że nie chodzi w tych ubraniach często, bo ma ich tak wiele, że jej jedna bluzka może żyć dwa–trzy prania. To nawet lepiej. Zniszczyła się? Można znów iść na zakupy! Można? Raczej trzeba!

Bariera cenowa

W tym samym czasie masowy mężczyzna robi wszystko, żeby na te zakupy jak najczęściej nie chodzić. Woli więc raz zapłacić kilka tysięcy za dobry garnitur, niż szukać nowego co kilka miesięcy. Dla mężczyzn bardziej opłaca się produkować lepszej jakości ubrania, które będą kosztowały odpowiednio więcej, ale również dłużej posłużą.

I tu dochodzimy do kolejnego powodu niższej jakości. Otóż masowa konsumentka z trudem (albo wcale) przekracza barierę cenową. Taka klientka może wydać w jednym miesiącu pięć razy 100 zł na pięć różnych sukienek, ale nie wyda za jednym razem 500 zł. Ja wiem, że mnóstwo kobiet w internecie deklaruje, że woli oszczędzić i kupić jedną rzecz dobrej jakości niż więcej, ale słabej. Jednak deklaracje w sieci i decyzje przy kasie zakupowej to naprawdę dwie totalnie różne rzeczy. Deklaruje się to, co jest modne, a robi się to, co się chce. Zwłaszcza kiedy nikt nie widzi.

Całą tę spiralę nakręca dodatkowo fakt, że większość gwiazd, celebrytek oraz influencerek nie pokazuje się dwa razy w tym samym. Albo robią to tak rzadko, że kiedy księżnej Kate zdarzy się raz na trzy lata założyć na dwie okazję tę samą sukienkę, to zaraz pojawiają się o tym artykuły na wszystkich stronach plotkarskich. A umysł masowej klientki działa na zasadzie naśladownictwa. Nawet nie chcecie wiedzieć, ile razy usłyszałam od kobiet, że nie można pójść na dwa wesela w tym samym. Bo co rodzina powie?

Trendy

Ostatni element, na który chciałam zwrócić uwagę, to ekstremalnie szybko zmieniające się trendy w modzie damskiej. W lipcu pastele, w sierpniu paski, we wrześniu krata. Jeśli masowa klientka dąży do tego, żeby cały czas wyglądać modnie, to musi kupować mnóstwo nowych ubrań, a żeby nie zbankrutowała, to te ubrania muszą być tanie. A jak się produkuje tanie ubrania? Odpowiedź na to pytanie już  znacie.

To naprawdę jest gigantyczne błędne koło, z którego szybko się nie wyplączemy. Misją mojej marki (Monika Kamińska) jest walka z bylejakością, która nas zalewa, ale to wcale nie jest proste. Nie zmienię nagle na całym świecie podejścia kobieta do robienia zakupów. W modzie damskiej nie ma czegoś takiego jak granatowy garnitur w modzie męskiej. Pewnie myślicie, że odpowiednikiem jest mała czarna, ale to nieprawda. Granatowe garnitury mogą być dwa: jednorzędowy i dwurzędowy. Już naprawdę w porywach cztery: z wełny zimowej oraz z letniej, chociaż da się oczywiście kupić jeden z całorocznej. A jak jest z małą czarną? Może być na cienkich ramiączkach, na grubych, z krótkim rękawem, z rękawem do łokcia, z rękawem ¾, z długim rękawem, z rękawem dzwonkowatym, do połowy uda, przed kolano, do połowy kolana, za kolano, do połowy łydki, do kostki, do ziemi, ołówkowa, z ¼ koła, z ½ koła, z pełnego koła, wykończona koronką, z dekoltem V, z dekoltem U, z dekoltem w łódkę, z dekoltem na plecach… Możliwości jest tyle, że naprawdę bloga by mi nie starczyło, żeby wszystkie wymienić.

Napędzanie sprzedaży

Sieciówkom po prostu nie opłaca się produkować dla kobiet ubrań, które są dobrej jakości. Sieciówki muszą napędzać sprzedaż, więc iść w ilość, a nie w jakość. Sukienka, która nie niszczy się (!) po jednym sezonie, nie jest dobrym rozwiązaniem biznesowym. I mówię to jako osoba, która takie (czyli nieniszczące się po jednym sezonie) sukienki sprzedaje. Mam świadomość tego, że więcej zarobiłabym, gdybym drastycznie obniżyła jakość. Jeśli obserwujesz uważnie moją markę, to możesz zauważyć, że czasem przez sześć lub więcej miesięcy nie wprowadzamy żadnego nowego modelu sukienek do sprzedaży ready-to-wear. Tak jest w tym momencie. Robimy to świadomie, ponieważ nie zależy nam na szybkiej modzie. Wiosną i latem było dużo nowych sukienek, ale jesienią stawiamy na akcesoria (możesz je kupić tutaj), szyjemy garnitur dwurzędowy w kratkę księcia Walii oraz niesamowicie ciepłe płaszcze z grubej, angielskiej wełny. Ale to są ubrania, których nie trzeba wymieniać co miesiąc. Wolę zainwestować w tkaninę, konstrukcję i szwalnię niż w 72 920 byle jakich produktów. Robię to kosztem tego, że nigdy nie osiągnę takiej skali sprzedaży jak sieciówki. A musisz wiedzieć, że naprawdę  duże pieniądze w modzie robi się na ilości, a nie na jakości. Brutalna rzeczywistość biznesu.

Wyjście z sytuacji?

Cóż, mam nadzieję, że trochę rozjaśniłam temat. Generalnie najlepszym rozwiązaniem tej sytuacji jest uważne czytanie metek wewnętrznych ze składem, oglądanie szwów i dotykanie jak największej ilości ubrań. W pewnym momencie wyrobisz sobie takie wyczucie, że pocić będziesz się już od samego dotykania poliestru. A jeśli przy okazji uświadomisz koleżankę, czym się różni naturalna tkanina od sztucznej, to może za kilka(-naście) lat uda nam się zmienić rynek.

 

SZUKASZ UBRAŃ Z NATURALNYCH TKANIN? POZNAJ MOJĄ MARKĘ HTTP://MONIKAKAMINSKA.COM

 

 

 

  • Ewelina

    Doskonałe podsumowanie… Nie wiem, czy można jeszcze coś dodać. Pozostaje tylko udostępniać ten tekst i nawzajem się uświadamiać.

    Jestem właśnie po nieudanych weekendowych zakupach i proszę wybaczyć, bo jestem załamana, więc w związku z tym mam dwa pytania:
    1. „(…) oraz niesamowicie ciepłe płaszcze z grubej, angielskiej wełny.” – kiedy?
    2. czy w sprzedaży (ready-to-wear) będzie dostępny wełniany/kaszmirowy sweter?
    3. czy na wiosnę jest szansa na skórzaną ramoneskę (ready-to-wear)?

    Trzymam kciuki za rozwój firmy jednocześnie się do tego przyczyniając.
    Do tego samego zachęcam pozostałe Panie!

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Płaszcze jak dobrze pójdzie to pod koniec października, a swetry 100 % wełna w listipadzie. Obydwie rzeczy są na grube i bardzo ciepłe, więc raczej na zimę niż na jesień.
      Ramoneska to moje marzenie, ale przyznam szczerze, że produkcja jest ekstremlanie trudna, dlatego na razie zaczynamy od prostszych rzeczy ze skóry, takich jak zamszowa spódnica, która już jest w sklepie online oraz w butiku.

  • Agnieszka

    Moniko, a czy tej jesieni/zimy będą wprowadzone jeszcze wełniane spódnice (coś w stylu Burgundy Winter)?
    Pozdrawiam

    • Tego typy nie planujemy (oczywiście możemy uszyć na miarę). Natomiast szyjemy znów mini, ale w kratkę księcia Walii oraz z uwaga…kieszeniami ;)

      • Agnieszka

        Super :) W takim razie nie mogę się już doczekać nowości.
        Pozdrawiam

      • MagdaMi

        Aż sobie sprawdziłam u wujka google jak taka kratka wygląda (oczywiście jako pierwszy wyskoczył Zack Roman :D). Generalnie za kratami nie przepadam ale jak będą kieszenie to na kratkę jestem skłonna przymknąć oko zwłaszcza że dość subtelna ;)

  • Liza

    Uwielbiam powiedzenie „nie można pójść na dwa wesela w tym samym”. Chyba nie zliczę ile razy byłam na weselu, spotkaniu czy egzaminie w bordowej sukience od Ciebie. Co z tego, że każdy już widział mnie w niej, skoro klasyka się zawsze obroni. Pamiętam brak zrozumienia u chłopaka jak mogę tyle wydać na wełnianą sukienkę, ale podczas wakacji w Hiszpanii założył koszulkę z wełny merynosów i był w szoku, że się nie poci jak w innych. Po powrocie do Polski zamówił kilka kolejnych sztuk, nie zwracając uwagi na cenę. Teraz nie wypomina mi, kiedy mówię o kolejnych zakupach w Twoim sklepie :)

    • Zapraszamy na Niecałą, ja teraz rozważam zrobienie takich smart casual t-shirtow z dzianin wełnianych. Zobaczymy czy będzie zainteresowanie :)

    • joanna

      Hej!
      Lizo, czy mozesz podrzucic linka/nazwe firmy, gdzie mozna kupic meskie koszulki z welny merynosa?
      Pogrzebalam troszke w necie, wszedzie jest dodatek albo akrylu, albo nylonu.

      • Liza

        To prawda, że większość rzeczy jest z domieszką innych materiałów, ale niektóre modele są w 100% z wełny (które niesamowicie ciężko znaleźć). Teraz zamówił z amazona, ale niestety nie znam marki.

  • Mam dokładnie takie same przemyślenia. Od jakiś 2 lat staram się kupować świadomie, odkąd obejrzałam na Nerflix film o produkcji ubrań, sprzedaży itp. To od razu odechciało mi się kupowania. ? od roku szka fajnego sweterka… nie za grubego nie za cienkiego…?

  • emk

    Zgodzę się że sklepy typu H&M czy Zara są nastawione na sprzedaż masową swoich ciuchów- głównie dla nastolatek, które są najbardziej podatne na nowe trendy. Bardziej jednak zadziwia mnie, że marki sprzedające ubrania za 700-1000zl -Z myślą o dojrzalszych kobietach- mają ciuchy z poliestru.

    • A to już jest czyste liczenie pieniędzy.

      • emk

        Domyślam się że chodzi o super-marżę.
        Najgorzej że właśnie media i projektanci ciągle kreują(odświeżają) nowe trendy a to nakręca popyt. Ja sama się na tym łapię że chciałabym mieć np. kilka bluzek w przeróżnych kolorach.

        • Też jestem tym przerażona. Rozumiem, że sztuczne tkaniny też mają różną jakość, ale nie aż za taką cenę!
          Kilka lat temu zakochałam się w poncho Solar. Kosztowało ok 200 zł – skład? 100% akryl. Zrezygnowałam i zrobiłam sobie sama na drutach podobny model z czystej alpaki – koszt motków – ok. 140 zł – noszę je już kilka lat.

    • Maria Limańska

      Dokładnie – totalnym szokiem było dla mnie to kiedy odkryłam, że marki premium, a nawet najbardziej rozpoznawalne na świecie domy mody, wypuszczają ubrania z poliestru kosztujące tysiące złotych!
      A już to gadanie, że poliester w sukience za kilka tysięcy to przecież nie jest ten sam poliester co w koszulce z sieciówki – nosem mi wychodzi.

  • Ten artykuł jest o mnie i moim mężu. Zawsze mi powtarzał, żeby zamiast kupować 5 bluzek (których plusem jest tylko to, że są ładne) kupić jedną porządną, z dobrego materiału. Zamiast 10 par jednosezonowych butów, kupić 2 porządne. I faktycznie, moje bluzki w szafie obok jego koszul wyglądają… blado. Dosłownie i w przenośni ? Monika, bardzo fajny artykuł – daje do myślenia!

  • Doskonale podsumowałaś temat. Dodałabym tylko jedną rzecz – przeciętnie ciało kobiety bardziej zmienia się z wiekiem niż ciało mężczyzny – i te zmiany są dość szybkie. Ciąże, hormony, predyspozycje, diety, przez które na przemian chudną i tyją itd. sprawiają, że wiele znanych mi kobiet co jakiś czas musi (dosłownie) wymieniać garderobę. Do tego gdzieś w głowie kołacze marzenie o tym idealnym ciele z billboardów i kupowanie (trzymanie) ubrań, które będą dobrze leżeć za miesiąc, kiedy zrzucimy 2 kilo. Nie zrzucimy? Trzeba kupić coś co pasuje teraz, bo ważne spotkanie przed nami – albo pocieszyć się zakupami. I wiem, że tak wcale nie musi być, ale taka jest rzeczywistość i firmy odzieżowe dostosowują się do tego, ba! to im na rękę, bo mogą dzięki temu więcej zarobić (o wpędzaniu kobiet w kompleksy i leczeniu ich zakupami nawet nie wspominam). Sama pamiętam dylematy, jakie miewałam przed zakupami kiedyś – planowałam dużą rodzinę i zewsząd słyszałam, że po drugiej ciąży mało która kobieta wraca do swojej wagi, a ja planowałam więcej dzieci, więc kupowanie ubrań na lata było swego rodzaju abstrakcją ;) Dziś mam czwórkę dzieci i i znam dobrze swoje ciało, ale wiem, że wiele kobiet w okolicach trzydziestki, czterdziestki ma problem z inwestowaniem w ubrania, bo możliwe, że po jednym sezonie te ubrania już nie będą dobrze leżeć.

  • P.S. Coraz więcej sieciówek wprowadza linie premium, conscious itp. z ubraniami z naturalnych tkanin, które całkiem dobrze się trzymają, więc może jest nadzieja, że idzie większa rewolucja? Mam nadzieję :)

  • Avarati

    Zgodzę się z tym jak najbardziej, bo też mnie to wkurza, że w dziale męskim są rzeczy z bawełny/wełny, a my musimy szukać i szukać… dobrze, że mam szyjącą mamę :) Nie cierpię poliestrów, akrylów, tego oszukiwania, naciągania ludzi… Jednak powiem, że można znaleźć w sieciówce rzeczy, które mogą posłużyć na lata, ale – tak jak mówisz – metki i szwy! Raz przez przypadek „zepsułam” sukienkę, bo lekko pociągnęłam za szew przy sprawdzaniu :D Musiałam uciekać!

    Ale co mnie najbardziej wkurza w sieciówkach to fakt, że wszystko jest szyte na jedną sylwetkę. Jestem teoretycznie szczupła, ale nie potrafię znaleźć dobrze dopasowanych ubrań. Wszystko jest za ciasne w ramionach/piersiach i biodrach, w talii wszystko za luźne, a pas znajduje się w okolicy miednicy. Dobrze, że mam mamę krawcową :)

  • Joanna Bolanowska

    Monika, czytasz mi w myslach. Moze wczoraj zastanawialam sie dokladnie nad tym samym. Nawiasem mowiac, szykuje sie wlasnie do zakupu swetra (golf) w meskim dziale sieciowki (z troche wyzszej polki, ale jednak); skusilabym sie tez na t-shirt – niestety w inne ubrania trudno tam sie zaopatrywac. Pozdrawiam!

    • Czekaj z tym golfem :D Moje się produkują właśnie :D

  • Bacha_we_mgle

    Ciężko jest. Ja porządkuję moją szafę już dłużej niż rok. Odnotowałam sporo sukcesów, ale też ciągle widzę rażące braki. Cierpię z braku stałego dopływu solidnej gotówki i dopóki się to nie zmieni kombinuję. Ostatnio super sweterki z drugiej ręki za które dałam w sumie 90 zł (golf 100% kaszmir i wielki sweter z wełny jagnięcej), wełniany płaszcz jesienny z outletu (najtrudniejszym zadaniem jest, żeby podszewka nie była poliestrowa :-).
    Jedynym wyjściem jest teraz dla mnie twardo pooszczędzać na dobre ubrania (sukienka od Ciebie byłaby mi super potrzebna ;-), najzwyklejsza czarnulka najlepiej, więc kasa się odkłada)

  • Magda

    Jak to powiedział kiedyś ktoś madry: „Nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy” :)

  • Paula

    Fajny artykuł. A co o swetrze ze składem: Cotton 47% ,Viscose 25% ,Polyamide 22% ,Cashmere 6%? Zmarzne w nim, co? Bardzo mi się podobał. Problem w tym, że to nie jest tania firma.

    • Ani bawełna, ani wiskoza, ani poliamid nie grzeją niestety.

  • Pingback: Sierpniowe linki do herbaty - Herbalicja()

Czy ten mityczny „nowoczesny poliester” naprawdę istnieje?

Maj 29, 2019

Prawdopodobnie przynajmniej raz w życiu trafiłaś na określenie „nowoczesny poliester”.

Ja od mniej więcej dwóch lat słyszę o „nowoczesnym poliestrze” coraz częściej.

Dlaczego?

Na rynku pojawia się coraz więcej marek odzieżowych, które chcą szybko zarabiać.
Na ubraniach szybko zarobić da się w większości przypadków tylko w jeden sposób: bardzo obniżając koszty. A jak obniżyć koszty? Oczywiście najprościej zrobić to zaniżając jakość. Zarówno szycia, jak i tkanin.

Obniżenie jakości szycia to temat rzeka, dziś zajmiemy się więc tylko obniżeniem jakości tkanin.
Najprościej można zrobić to kupując tanie materiały.

Co jest tanie?
Poliester, akryl i poliamid.

Dlaczego?
Ponieważ wytwarza się je syntetycznie (nie powstaje naturalnie, lecz dzięki pracy chemików). Ten poliester, z którym najczęściej spotykamy się w sklepach odzieżowych, to politereftalan etylenu, często oznaczany literami PET. Z czym się to Ci się kojarzy? Tak, z tego poliestru wykonuje się folie i butelki na napoje, ale też różnorodne włókna odzieżowe.

Jest DZIKO wręcz tani.
Tkanina poliestrowa na uszycie sukienki potrafi kosztować 5 zł.
Jeśli sprzedaje się gotową sukienkę za kilkaset złotych, to nawet dodając do tego koszty szycia prowadzenia marki odzieżowej nadal można na tym dużo (BARDZO DUŻO) zarobić.

Na szczęście coraz więcej ludzi ma już świadomość tego, ze poliester to straszny badziew.

Coraz trudniej się więc go sprzedaje.

Ale dla chcącego nic trudnego…więc powiem to wprost: marki sprzedające ubrania z tandetnego poliestru zaczęły wmawiać klientom, że ich poliester to „nowoczesny poliester” i ona ma same super właściwości. Kłamią, żeby zarobić.

W 99,9 % przypadków jest to bzdura.

I tutaj dochodzimy do pytania z tytułu.

Czy istnieje coś takiego jak „nowoczesny poliester?”
Odpowiedź brzmi: nie, w 99, 9 % coś takiego nie istnieje, marka kłamie.

Gdzie się podział w takim razie  ten 0,1 %?

Tym wyjątkiem, czyli 1%, jest nowoczesna „łezka”, czyli materiał sportowy z charakterystycznymi kanalikami. Jest drogi i bardzo rzadko spotykany.

Przykro mi, ale nie szyje się z tego sukienek za kilkaset złotych.

Jeśli macie w ręku grubo plecioną tkaninę, to naprawdę nie ma szans, żeby to był ten mityczny „nowoczesny poliester”.

Macie w ręku po prostu badziewną tkaninę, w której można się tylko spocić i brzydko pachnieć. Nic ponadto. Cała reszta to bzdury, które ktoś Wam opowiada po to żeby sprzedać towar.

Mam nadzieję, że pomogłam.

A jeśli nadal wierzysz w „nowoczesny poliester” co moje obserwatorki na Instagramie napisały mi o swoich przygodach z poliestrem. Przepraszam, że wygląda to bardzo roboczo, ale po prostu tak wygląda to na Instagramie:

 

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Chciałabym napisać coś mądrego, ale jeszcze nie dopiłam kawy  Kochani, dziękuje że tak dużo Was przyszło. Bałam się, że upały sprawią, że będziemy mieć pusty sklep, a było dokładnie odwrotnie. Dziękuję też mojemu #teamniecala - byliście najlepsi, sama to bym tego w życiu nie ogarnęła. —- Każda nowość, jaką widzieliście w butiku niedługo pojawi się online, obserwujcie stronę ✨ Oczywiście wszystko jest dostępne również w butiku, więc jeśli wczoraj nie mieliście czasu, to zapraszamy innego dnia. —- Mój zestaw z tego zdjęcia jest też dostępny online oraz a butiku @monikakaminska_official —- fot. @anna_sudol ❤️ —- #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #peonies #peonie #peoniesbouquet #peoniesaremyfavorite #peoniesofinstagram #pinkpeonies #peoniesfordays #flowers #flowerslovers #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic  Dzisiaj mega zakręcony dzień przede mną. Najpierw muszę ogarnąć siebie, potem dalej kończymy przygotowania do eventu, odbieramy dostawę butów i ubrań specjalnie na event, w nocy będziemy jeszcze zmieniać środek butiku, jutro rano przed butikiem też coś rozstawiamy (niespodzianka). —- Jeśli jutro nie możecie to oczywiście dzisiaj cały dzień butik pracuje normalnie, więc również zapraszamy. —- A na zdjęciu Meghan Dress w wersji czerwonej, dostępna online oraz w butiku @monikakaminska_official w całej rozmiarówce.❤️ —- #parisvibes #aesthetic #aestheticaccount #flowers #parisian #parisianlifestyle #neutralstyle #neutrals #aestheticlypleasing #frenchmood #frenchstyle #parisianstyle #vintagesoul #frenchsoul #vintagevibes #parisianvibes #parisien #parisienne #howtobeparisian #myparisstyle #theparisguru #detailsshot #parisianblogger #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove
 Dziękuje za dzisiaj  . . . #weekendtime #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #peonies #peonie #peoniesbouquet #peoniesaremyfavorite #peoniesofinstagram #pinkpeonies #peoniesfordays #flowers #flowerslovers #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic  Kochane, krótko i na temat. Po pół roku pracy, nowy sklep online @monikakaminska_official w końcu działa ✨✨✨ Dajcie znać jak Wam się podoba ❤️ Jeśli widzicie jakieś błędy, wysyłajcie proszę wiadomość na info@monikakaminska.com, dział online się tym zajmie. Dostępna jest oczywiście sukienka ze zdjęcia ❤️ Udanych zakupów, ja wracam do pracy nad rękawiczkami na zimę  zdjęcie @anna_sudol #parisvibes #aesthetic #aestheticaccount #flowers #parisian #parisianlifestyle #neutralstyle #neutrals #aestheticlypleasing #frenchmood #frenchstyle #parisianstyle #vintagesoul #frenchsoul #vintagevibes #parisianvibes #parisien #parisienne #howtobeparisian #myparisstyle #theparisguru #detailsshot #parisianblogger #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove
 Dzień dobry! Do wyspanych to ja dzisiaj nie należę, bo jako człowiek stres musiałam się oczywiście obudzić za wcześnie. Zaraz idę się ogarniać, przebieram w sukienkę w kwiaty i o 11.00 widzimy się w butiku ❤️ —- Garnitur i koszula, którą mam na sobie są dostępne w butiku oraz online @monikakaminska_official dzisiaj oczywiście można normalnie robić zakupy cały dzień, po to mamy dużo dostaw na dziś ❤️ A jeśli Was nie będzie to...napiszcie mi chociaż żebym się nie stresowała, bo nie ma czym  —- fot. @anna_sudol ❤️ —- #monikakaminska #niecala7 #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots #neutrals #lookinspiration #vieparisienne #lavieparisienne #outfitdaily #outdujour  Ostatnio tak się wymądrzam o tym, że po dużej ilości pracy trzeba odpocząć, a przecież gdy ktoś mi mówił to samo, kiedy zakładałam firmę to w ogóle nie rozumiałam o co chodzi. —- I bardzo dobrze. —- Cieszę się z tego, że otworzyłam firmę kiedy miałam maksymalnie dużo energii i czasu. Ja naprawdę kilka lat temu nie potrzebowałam odpoczywać. Przypominam, że miałam 26 lat, człowiek ma naprawdę wtedy znacznie więcej energii. Regenerowałam się bardzo szybko, a początki biznesu chociaż są bardzo trudne, to na pewno mniej stresujące niż rozwinięta firma (większa firma = więcej problemów, zawsze 🤗). —- I teraz napiszę coś bardzo niepopularnego: myślę, że nie powinniśmy aż tak bardzo terroryzować tego, że ktoś dużo pracuje, bo chce. Pracowałam bardzo dużo przez 5 lat i dopiero po 5 latach poczułam, że muszę więcej odpoczywać, więc to robię. Ale ja naprawdę tego wcześniej nie potrzebowałam, miałam przecież młody organizm. Te 5 lat zrobiło u mnie ogromną różnicę w energii jaką mam na pracę, ale nie żałuje ani trochę że kilka temu pracowałam w każdą niedzielę. Bo co innego miałam robić, skoro ja naprawdę wtedy nie byłam zmęczona. Teraz jeśli jestem to staram się jakoś to ogarnąć i odpoczywać. —- Moim zdaniem najważniejsze jest słuchanie swojego organizmu i działanie w swoim rytmie. Bez względu na to czy obecnie mocny jest pracoholizm czy obijalizm. —- [edit] Zajrzyjcie w komentarze, bo tam @paniswojegoczasu wprost piszę o tym, co ja owijam w bawełnę  Czyli, że kontekst jest najważniejszy. Mój kontekst jest opisany wyżej, Wasz może być inny. Więc słuchajcie siebie. —- #parisvibes #aesthetic #aestheticaccount #flowers #parisian #parisianlifestyle #neutralstyle #neutrals #aestheticlypleasing #frenchmood #frenchstyle #parisianstyle #vintagesoul #frenchsoul #vintagevibes #parisianvibes #parisien #parisienne #howtobeparisian #myparisstyle #theparisguru #detailsshot #parisianblogger #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #minimalstyle
 Kończę na dzisiaj relację informacją, że mamy też doszyte na urodziny te sukienki z kieszeniami. Na Stories możecie zobaczyć też ich inny kolor. Online niech się nie stresuje, wszystko po weekendzie będzie się pojawiać. Do zobaczenia jutro na Niecałej 7 ❤️ —- #monikakaminska #niecala7 #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots #neutrals #lookinspiration #vieparisienne #lavieparisienne #outfitdaily #outdujour  Kiedy pytałam o ulubiony owoc to truskawki walczyły o pierwsze miejsce z mango. A jakie są Wasze ulubione kwiaty?   ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ #weekendtime #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #peonies #peonie #peoniesbouquet #peoniesaremyfavorite #peoniesofinstagram #pinkpeonies #peoniesfordays #flowers #flowerslovers #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic
 Włosy zrobione ✨ . . . #hairstyle #hair #hairinspiration #hairinstagram #hairinspo #parisianvibes #parisianchic #hairdresser #haircut #haircolor #hairstylist #hairart #wlosy #blondehair #blondies #blond #blondhairs #blondhairdontcare #blondynka #fryzury #dailyhair #blondgirls #blondynki #summerhair #hairoftheday #haircolorgoals #wlosowelove #hairlove  Kochane, zaczynamy ogłoszenia ✨ 1. Sklep online nadal nie widziała, nie będzie działał też jutro. Wiemy o tym, sami go wyłączyliśmy. Jesteśmy w trakcie przenoszenia się z Shoplo na Shopera. Sklep ponownie zacznie działać PRAWDOPODOBNIE w czwartek. Dostaję mnóstwo pytań dlaczego przenosimy się na Shopera. Kiedyś nagram o tym dłuższe Stories, ale na razie to misze skupić się na tym żeby się po prostu przenieść  —- 2. Udało mi się ogarnąć temat i tkanina na plażową sukienkę, którą Wam pokazywałam w Tajlandii jest już u nas na miejscu w Warszawie. Będziemy szyć je niedługo zaczynać szyć. —- 3. Na Stories możecie obejrzeć pierwszy model butów, który pojawi się w sprzedaży 15.06 czyli podczas urodzin. Ja mam na nogach kolor czarny ponieważ moje buty są wykonane w usłudze made-to-order. Buty w kolekcji ready-to-wear będą w letnim kolorze. Online pojawia się jak najszybciej się da ❤️ —- 4. Na @monikakaminska_official jest zdjęcie przepięknych lnianych tkanin, z próbnika do szycia na miarę, na przykład letnich, lnianych garniturów. Na miarę szyjemy oczywiście w butiku przy Niecałej 7. —- Uff, to chyba tyle. Generalnie dzieje się  Zdjęcie zrobiła mi cudowna @anna_sudol —- #weekendtime #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots