Restauracja Freta 33

Kwiecień 21, 2013

Bardzo dobre, wegetariańskie jedzenie na Starym Mieście.

Dzisiaj na szybko, bo w Restauracji Freta 33 byłam już pół roku temu, więc wszystkich szczegółów dokładnie nie pamiętam. Być może kojarzycie, że miałam tam jedną z sesji jeszcze w jesiennej sukience. Pamiętam, że długo wtedy chodziłam po okolicy i szukałam miejsca do zdjęć. Wybór padł na Freta 33, bo po prostu było tam najjaśniej i mało ludzi.

Zamówiłam zupę dyniową, która była bardzo smaczna i do tej pory pamiętam, że była odpowiednio doprawiona. Z zupą dyniową mam najczęściej ten problem, że bardzo lubię ją jeść…ale po kilku łyżkach jest dla mnie za mdła. Ta byłą akurat. Swoją drogą jeśli lubisz zupy, to sprawdź gdzie zjeść ramen w Krakowie.

Natomiast przebiło ją absolutnie rewelacyjne było połączenie pieczonego buraka z serem feta. Z burakiem mam natomiast ten problem, że ciągle obiecuje sobie, że zaczną go jeść więcej, ale niestety za każdym razem przypominają mi się buraczki mojej Babci, które są niedoścignionym wzorem…i odechciewa mi się jeść buraka w innym wydaniu. Tego dosłownie wciągnęłam w minutę! Był pyszny! Znowu wychodzi na to, że najprostsze dania są najlepsze.

 

freta 020

Chlebem z oliwą nigdy nie gardzę :)

freta 005freta 010Poza jedzeniem trzeba też zwrócić uwagę na przesympatyczną obsługę, która ze spokojem przyjęła moje długo pozowanie i przyniosła nawet wodę na kwiatki;)

Ciągle sobie obiecuję, że wrócę tam jeszcze kiedyś na menu śniadaniowe, ale niestety mam tam strasznie daleko. Może Wy macie bliżej :)

freta 003freta 004freta 257

I nie da się ukryć – muszę to wypić, bo wtedy nie zdążyłam!

freta 253

Restauracja Freta 33| Freta 33, Warszawa | www

 

 

 

Jedno zdanie, które ukształtowało mnie modowo

Grudzień 20, 2017

Stałam na środku przymierzalni w pewnym znanym i dużym sklepie. Miałam wtedy 16 lat, więc nie da się ukryć, że nie byłam sama.

Był czerwiec. Skończyłam pierwszy rok liceum. Średnią miałam akceptowalną; nareszcie podciągnęłam się z niemieckiego, a przede wszystkim po moim nastoletnim buncie w końcu się ustatkowałam. Sumą tych wszystkich wydarzeń była więc nagroda na koniec roku szkolnego: zakupy. Zawsze za świadectwo dostawałam w prezencie książkę, ale w tamtym roku los jakoś mi sprzyjał. Mogłam sobie kupić dokładnie taką sukienkę, jaką chciałam. Mama płaciła. Szaleństwo.

A więc miałam w tamtej przymierzalni kilka sukienek, ponieważ oczywiście nie mogłam się zdecydować, którą wybrać. Okay, nie do końca tak było. Tak naprawdę tylko udawałam, że nie wiem. Problem polegał na tym, że od razu byłam pewna, która sukienka mnie interesuje, ale wciąż zastanawiałam się, czy to jest najrozsądniejszy wybór.

Dlaczego?

Mój nastoletni pragmatyzm był naprawdę niemożliwy. W tamtych czasach większość moich koleżanek nosiła po prostu jeansy i T-shirty. A ja nie potrzebowałam tej sukienki na czyjeś wesele lub inne ważne wydarzenie. Po prostu chciałam w niej przechodzić całe lato. I tu dochodzimy do sedna sprawy.

To nie była zwykła sukienka. To była sukienka, która od razu przyciągała wzrok i sprawiała, że na pewno nie przeszłabym niezauważona. Na czym polegał problem? Na tym, że bałam się wyglądać inaczej niż reszta.

W końcu wypowiedziałam swoje wątpliwości na głos. Mama tylko się zaśmiała i odpowiedziała:

„Ale właściwie dlaczego masz nie wyglądać lepiej niż wszyscy?”

To wystarczyło. Nie tylko, żeby tę sukienkę kupić i mieć ekstraubranie na całe lato. Również do tego, żeby już nigdy nie próbować dostosowywać się do innych w kwestii wyglądu. Powiem mało skromnie: wyglądałam najlepiej przez całe tamto lato. I co się stało? Nic. „Pszczoły nie odleciały, jeździec nie skoczył”*. A ja dziesięć lat później pracuję w sukienkach. Bo od tamtej pory włożyłam ich w życiu tyle, że śmiało mogę powiedzieć, iż wiem o nich wszystko.

PS Mam jeansy w szafie. Ostatnio wyszłam wieczorem na drinka. Do jeansów dobrałam koszulę. Koleżanka, z którą się umówiłam, zapytała, dlaczego tak elegancko się ubrałam. Dla mnie to był casual.

Nigdy wszystkim nie dogodzisz. Bądź sobą i wyglądaj najlepiej! Czyli tak jak chcesz.


* Josif Brodski

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Poranna dawka inspiracji  #vogueitalia #onthetable #morningroutine #morningcoffee #flatlay #flatlayinspo #vogue #cozymorning #january2018 #gypshophila #whitetable #morning #coffe #coffelovers #coffetime #inspocafe #vogueinspo #coffeaddict #coffeebreak   @sam_edelman shoes Są tak ładne, że aż szkoda je zakładać  @shopbop #samedelman #shopbop #newshoes #shoesaddict
 Na relację z @pitti_uomo_ zapraszam Was na profil @monikakaminska_official #pittiuomo #pitti93 #pitti #pitti93 #pu93 #pittipeople #pittistyle #pittiphotos #redjacket #ootd #redcoat #woolcoat #wooljacket #streetstyle #womaninsuit #pittuwoman #elegantstyle #classy #sartorial #bespoketailoring #bespoke #luxuryfabrics  #monstera  #rondo1 #rondoonz1
 Zaraz znajdziecie się w owsiance  #raspberries #sundaymood #sundaymorning #breakfastinspo #sundaybreakfast #pooridge #winterbreakfast #onthetable #sundaychill #pornfood #healthfood #fruitlovers  Sunday  #sundaymood #valenciatrip #sky #vscotravel
 Prezent ode mnie dla mnie  @seebychloe / @shopbop #shopbop #bag #seebychloe  sun  #valencia #valenciatrip #vscotravel
 Szara wełniana czapka smerfetka @monikakaminska_official #ootd #wool #greywool #winterootd #streetstyle #minimalstreetstyle  Nature is pleased with simplicity #valencia #valenciatrip #vscotravel