Jak wygląda praca nad kolekcją do mojego sklepu?

Luty 26, 2016

To jest pytanie, na które powinnam odpowiedzieć w dziesięciu różnych notkach. A raczej nie powinnam, tylko chciałabym. Praca nad wymyślaniem kolejnych modeli to zdecydowanie moja ulubiona rzecz ze wszystkich, którymi się zajmuję, i mogłabym o tym mówić oraz pisać godzinami. Niestety tyle czasu nie mamy, Was też na pewno nie wszystko interesuje, a ja muszę zachować trochę tajemnic biznesowych dla siebie.

Dlatego proces, który trwa kilka miesięcy, postarałam się dzisiaj opisać w kilku akapitach. Zapraszam do przeczytania notki, która da Wam ogólny zarys tego, jak wygląda przygotowanie moich sukienek i spódnic. Będę się tutaj posługiwać przykładem sukienki, ale każda wyprodukowana dla mojego sklepu spódnica przechodzi dokładnie ten sam proces. Trochę inaczej jest z resztą rzeczy (szaliki, koszule), dlatego na nich nie będę się w tej notce skupiać, zrobię to innym razem. Przygotowaniem każdej z rzeczy do sklepu zajmuje się osobny zespół ludzi, który zna się na produkcji konkretnych części garderoby z konkretnych tkanin. Mówiąc wprost – jeśli mam szwalnię szyjącą sukienki z wełny, to gdybym zapragnęła uszyć dresowe spodnie, musiałabym poszukać innego miejsca. Oczywiście są szwalnie, które szyją jedno i drugie, ale prawdę mówiąc, ja preferuję te, które mają wąskie specjalizacje i doskonale znają się na tym, co robią. Tak samo jest z koszulami (mam od tego inną firmę) oraz szalikami (znowu – inna firma).

Uff, to wstęp mamy za sobą. Mam nadzieję, że się jeszcze nie pogubiliście, bo zabawa się dopiero zaczyna.

Pierwszy etap mojej pracy to wybór tkanin. Ponieważ szyję ubrania z tkanin od włoskich i angielskich producentów, to cały proces polega na jeżdżeniu na targi lub do zagranicznych szwalni oraz wybieraniu odpowiednich materiałów. Ostatnio znów spędziłam kilka dni w Mediolanie, gdzie na targach Milano Unica szukałam dla Was tkanin na kolejne kolekcje (oraz kupiłam obłędne wiosenne szaliki, które, mam nadzieję, za 5-6 tygodni pojawią się w sklepie). W styczniu byłam w Irlandii, gdzie wybierałam wełnę na przyszłą jesień, niedługo jadę w jeszcze inne miejsce po kolejną tkaninę (niech to pozostanie na razie niespodzianką). Na miejscu oglądam tysiące materiałów i zamawiam sobie do Polski testowe ilości na odszycia lub próbniki kilkudziesięciu z nich. To jest niesamowicie przyjemna część pracy, ale naprawdę trwa bardzo długo. Kto mnie oglądał na Snapie, ten wie, że jednego dnia potrafię ogłosić: „właśnie znalazłam idealny szary na kolejną sukienkę”, a następnie… przez dwa tygodnie zastanawiać się, czy to aby na pewno jest idealny szary, czy też może lepiej wybrać inny. Ostatnio dumałam tak, że prawie spałam na próbnikach, a po odszyciu próbnego wzoru i tak uznałam, że zamówiłam zły odcień, więc kupiłam kolejny na następny próbny wzór. Gdybym szyła ubrania z poliestru i płaciła 10 zł za metr tkaniny, może bym tak nad nią nie filozofowała, ale kupno kilku belek 100% wełny i nietrafiony wybór odcienia to byłby totalny dramat. Finansowy, mówiąc wprost.

4.TKANINY

Tkaniny sukienek z mojego sklepu: Monika Kamińska

Kiedy już mniej więcej wiem, jakie wybiorę tkaniny, udaję się do konstruktorki i przestawiam jej swoje pomysły na ubrania. Na pierwszym spotkaniu omawiamy moją wizję, a konstruktorka zastanawia się, czy to, co wymyśliłam, składa się w logiczną całość, która będzie dobrze wyglądać na sylwetce (na szczęście zazwyczaj się składa). Długo debatujemy też o rzeczy, na którą większość z Was pewnie nie zwraca uwagi, czyli o zaszewkach. Nie wiem, czy zauważyliście, ale większość modnych obecnie ubrań worków, tzn. oversize, to prostokątne formy bez ani jednej zaszewki. Moja konstruktorka broni zaszewek jak lew i ma rację. To one modelują sylwetkę i nadają kształt ubraniu.

Kiedy już ustalimy wszystkie szczegóły, zlecam odszycie prototypu ubrania z płótna (na Snapie niektórzy widzieli, jak pokazuję się w lustrze w takim beżowym materiale). Zakładam próbny model na siebie i wtedy jeszcze raz zastanawiam się nad wyglądem całej sukienki. Często w tym momencie zmieniam długość rękawa, sukienki, głębokość dekoltu czy właśnie rozstawienie zaszewek. Jeśli zmian jest dużo, to całość próby można wyrzucić do kosza i uszyć od nowa. I tak do skutku. Przyznaję, że na tym etapie pozwalam sobie na wprowadzanie ogromnej ilości korekt i poprawianie modelu aż do upadłego. Dopiero po całkowitym zaakceptowaniu próby wykonanej z płótna zlecam jej odszycie z właściwego materiału. Wcześniej byłoby to za drogie i przez to niezwykle ryzykowne.  Jednak na tym zabawa wcale się nie kończy, bo na testowym modelu z właściwej tkaniny również często wprowadzamy kolejne zmiany. Na przykład na testowym modelu już odszytym z wełny poprawialiśmy jeszcze dekolt w granatowej sukience z rękawem. Zwykle taki model z gotowej tkaniny zabieram już ze sobą do biura i ogląda mnie w nim kilka osób. Potem wracam z nim do konstruktorki, która wprowadza poprawki. I tak znowu aż do skutku.

Dopiero po zakończeniu etapu zmian projekt jedzie do szwalni, która czasem zgłasza swoje propozycje korekt w sposobie zszywania i odszywa kolejny prototyp. Ten zabieram do domu i sprawdzam, jak wygląda na kilku różnych figurach. Na tej podstawie oceniamy wraz z konstruktorką, czy model jest już gotowy do produkcji. Dopiero po całej tej zabawie konstruktorka stopniuje całą rozmiarówkę. Jeśli prototyp nadal nie spełnia naszych oczekiwań, znów trzeba wprowadzić jakieś zmiany. Na szczęście na tym etapie zazwyczaj drobne. To wszystko trwa strasznie długo, ale musi tyle trwać. Oczywiście nie każda sylwetka zmieściła się w dany model sukienki, ponieważ ludzie nie są klonami, ale mimo wszystko prawie stajemy na głowie, żeby przygotować wzory, które będą uniwersalne. W końcu ja też nie mam figury modelki, a na blogu pokazuję się w każdej sukience. Podsumowując – to jest mój ulubiony etap produkcji (mam wrażenie, że piszę to przy każdym etapie, wybaczcie). Nie ma, naprawdę nie ma lepszego uczucia na świecie, niż kiedy wreszcie zakładam na siebie gotowy model i mogę powiedzieć „idealnie”. Okay, jest jeden lepszy – kiedy w końcu mogę zacząć w nim chodzić (bo często pierwsze tygodnie spędza w szwalni jako wzór, więc nie mogę).

Następnie, po wystopniowaniu całej rozmiarówki, zlecam jej odszycie szwalni. Po drodze kompletuję wszystkie potrzebne rzeczy, jak: suwaki, podszewka, tasiemka do spódnicy itp. Sprawdzam też, czy nie brakuje mi metek, wszywek, plomb, wieszaków, worków ochronnych, kartoników, rzeczy do pakowania oraz wysyłki itd. Taka zabawa w szefa produkcji. Potem pozostaje mi już tylko czekać na telefon ze szwalni: „pani Moniko, uszyte”.

A resztę już znacie. Pierwsze modele od razu wysyłam do zdjęć packshotowych, potem organizuję sesję z modelką oraz sama pozuję w ubraniach na blogu.

 

Jak widzicie, wyprodukowanie sukienki to zadanie, nad którym przez kilka miesięcy pracuje kilkanaście osób. Kiedy zaczynałam się tym zajmować, wydawało mi się, że zapanowanie nad produkcją jednego modelu w ośmiu różnych kolorach graniczy z cudem (chociaż z tego pomysłu już zrezygnowałam i więcej tylu kolorów nie będzie, wytłumaczę to w przyszłym tygodniu). Jednak na szczęście szybko okazało się, że chłonę wiedzę szybciej niż pizzę, i teraz bez problemu jestem w stanie jednocześnie zlecać produkcje pewnych modeli, myśleć o innych, a tkanin szukać na jeszcze kolejne. Zwłaszcza że listę rzeczy, które chcę wyprodukować, mam w głowie od bardzo dawna i składa się ona w niezwykle spójną całość. Często też pytam swoje klientki, jakich ubrań brakuje im w szafie i okazuje się, że zazwyczaj wymieniają dokładnie to, co na tej liście się znajduje. A poza tym, powiedzmy sobie prawdę – bycie szefem tego wszystkiego to olbrzymia satysfakcja.

PS. W sklepie online oraz stacjonarnym jest znów dostępna niebiesko – biała koszula w pełnej rozmiarówce oraz  szaroniebieska koszula w pojedynczych rozmiarach (dam znać, kiedy będą wszystkie). Zostały też ostatnie sztuki spódnic. Ze względu na pracę nad nowymi projektami, powoli rezygnuję z regularnego doszywania brakujących rozmiarów, dlatego lojalnie uprzedzam – wyprzedane rzeczy nie będą już wracać tak szybko jak kiedyś. Pora ruszyć do przodu i robić nowe!

fot. Magda Hanik

 

 

 

  • Ewelina K

    Szkoda że już nie będzie tyle wersji kolorystycznych jednego fasonu.

    • Będzie coś innego, informacja pojawi się w przyszłym tygodniu ;)))

      • Ewelina K

        To fajnie, będę obserwować :)

      • Anna S-B

        Czekam z niecierpliwością! Bo niestety ( taka maruda ze mnie) zawsze coś mi nie do końca pasowało, jak podobały mi się kolory spódnic, to fason A odpadał, jak koszula to taką już miałam ;) Jak sukienka była cudna, to przytyłam (!). Rozumiem, że jakość Twoich produktów jest fantastyczna, to i cena spora, więc i wybór trochę trudniejszy niż kupienie szmatki w sieciówce. Tak więc czekam na kolejne produkty, mam nadzieję, znajdę coś dla siebie tym razem :) Kibicuję Ci cały czas i podziwiam za ogrom pracy i odwagi!

        • Nie wierzę, że ktoś ma takie koszule jak ja, robiłam dokładny przegląd konkurencji, nikt nie ma :D PS. Myślę, że Twoje pragnienia dość szybko zostaną zaspokonoje ;) Muszę tylko usiąść i napisać o tym notkę ;)))

  • Magdalena Blaśkiewicz

    Bardzo mnie ciekawi skąd czerpałaś wiedzę „jak to się robi” na samym początku prowadzenia działalności. Przypuszczam, że bardzo ciężko jest zacząć taki biznes! Nie pomyślałabym, że w stworzenie paru ubrań zaangażowanych jest aż tyle osób, chociaż oczywiście jak już o tym przeczytam to wydaje się to być oczywiste. No i jak to się stało, że z luźnej myśli o deficycie porządnych ubrań w sieciówkach postanowiłaś wziąć sprawy w swoje ręce? :D
    A tak w ogóle to fajnie się czyta takie posty, można się dowiedzieć naprawdę ciekawych rzeczy. Kibicuję i mam nadzieję kiedyś coś u Ciebie nabyć :)

  • makate

    Super ciekawy post! :)

  • z przyjemnością przeczytałam jak to wszystko zorganizowałaś i poukładałaś :) Pracowałam w Turcji przy procesie powstawania kolekcji, ale na dużo większą skalę – u nas każda z 4 kolekcji miała ponad 1000 modeli, nie tylko ubrania, ale też buty i dodatki i mimo zawrotnych cen ubrań, jakość niestety nie szła tu w parze z ceną. Marzeniem mojej szefowej było wypuścić swoją własną capsule collection właśnie na takim poziomie o jakim piszesz – mam nadzieję, że kiedyś jej się to uda, bo czytając Twój tekst wiem, że zrobiłaby coś perfekcyjnego :)

  • Widać, jesteś profesjonalna i stanowisz alternatywę dla tych obrzydliwych, sztucznych tandetnych ciuchów. Bardzo mi się ta inicjatywa podoba i gratuluję Ci sukcesu (oraz życzę, by Twoja firma ciągle się rozwijała!), jednak większości kobiet nigdy nie będzie stać na te wysokiej jakości i oryginalne ubrania…

  • Zdjęcie w nagłówku – wyprzedziłaś „modę” na wieszaki ;)

    A tak poważnie – jesteś dla mnie ogromną inspiracją. To niesamowite ile zrobiłaś w rok. Myślę, że pierwszą „porządną” wypłatę zainwestuje w sukienkę z Twojej kolekcji.
    Zarazilas mnie wełnomanią. Innych swetrów już nie noszę :)

  • Gustavo Woltmann

    Bardzo ciekawy post. Powinna go przeczytać każda osoba, którą dziwią ceny ubrań od projektantów lub po prostu produktów wysokiej jakości. Pozdrawiam.

Wełniane płaszcze damskie na zimę

Listopad 21, 2018

Na pewno zdarza ci się taka sytuacja. Stoisz przed szafą. Ubrania wylewają się z półek. Ty myślisz: „Nie mam się w co ubrać”. To dobrze. Wynika to z faktu, że tak naprawdę masz za dużo ubrań. Przez 80% czasu nosimy tylko 20% ubrań. Pozostałe rzeczy miałyśmy na sobie sobie raz lub nigdy. Co za marnotrawienie pieniędzy!
Tak naprawdę zamiast kupować coraz więcej nowych rzeczy to powinnaś zacząć od przejrzenia tego co już masz. Zima to idealny moment żeby wyrzucić z szafy wszystkie ubrania, które nigdy nie powinny się w niej znaleźć? O czym mówię?

O wszystkim co składa się z poliestru, akrylu i poliamidu.

W ubraniach wykonanych z tych materiałów, nawet jeśli są bardzo grube, to będzie Ci zimno. Dlaczego? Są syntetyczne, czyli powstały z czegoś co naturalnie nie występuje w przyrodzie. Tak samo jak syntetyczne są opony samochodowe. Wyobraź sobie, że założyłaś oponę? Jeśli ci ciepło? Nie. Dlatego wyrzuć poliester akryl i poliamid, bo to są właśnie takie ubraniowe opony.

Zrób w swojej szafie miejsce na ubrania, z które będziesz nosisz z przyjemnością. Na przykład na wełniane płaszcze w klayscznych krojach. W tym roku mamy dla Ciebie do wyboru trzy modele, zobacz je w stylizacjach.

Zgadzam się, że to nie są tanie płaszcze. Wełna drożeje około 20 % rocznie i powoli staje się najbardziej pożądaną tkaniną na świecie. To dlatego, że przede wszystkim jest bardzo trwała, ale również ciepła. Po prostu raz na jakiś czas trzeba w nią zainwestować.

GRANATOWY PŁASZCZ

Krój tego płaszcza to klasyczna dyplomatka o wysokim stopniu formalności, która zgodnie z zasadami jest dopasowana oraz ma wyraźnie zaznaczoną talię. Jednorzędowy krój wydłuża sylwetkę.

Granatowy to odcień idealny dla większości Polek. Dobrze wygląda zarówno z szarymi (klasycznie), czarnymi (po francusku), jak i kolorowymi (oryginalnie) dodatkami.

Płaszcz jest zapinany na dwa guziki, ma najmodniejsze w tym sezonie szpiczaste klapy, a z tyłu jest wykończony szlicem, który zapewnia komfort podczas chodzenia. Posiada dwie kieszenie zewnętrzne z patkami oraz jedną wewnętrzną. Ponieważ uwielbiamy dopieszczać nasze ubrania, zadbaliśmy również o detale: podszewkę z wysokiej jakości wiskozy oraz guziki rogowe.

Przy okazji zerknij na FAMOUS BLACK czyli jednej z najlepiej sprzedających się u nas w tym sezonie butów.

 

WEŁNIANY PŁASZCZ W KRATĘ

 

Duża krata to jeden z najmocniejszych trendów w sezonie FW 18/19. Kiedy zobaczyliśmy ją w tym połączeniu kolorystycznym, mieliśmy ochotę w całości się nim owinąć. Tak powstał pomysł na – jak to roboczo nazwaliśmy – koco-płaszczo-sweter, czyli połączenie trzech najlepszych jesiennych rzeczy.

Krój tego modelu jest bardziej casualowy niż pozostałe. Duże nakładane kieszenie i pasek w talii dodają mu luzu, a jednorzędowy krój wydłuża sylwetkę.

Płaszcz jest zapinany na dwa guziki, a z tyłu wykończony szlicem, który zapewnia komfort podczas chodzenia. Ma też dwie kieszenie zewnętrzne oraz jedną wewnętrzną. Ponieważ uwielbiamy dopieszczać nasze ubrania, zadbaliśmy również o detale: podszewkę z wysokiej jakości wiskozy oraz guziki rogowe.

 

SZARY WEŁNIANY PŁASZCZ

Krój to klasyczna dyplomatka o wysokim stopniu formalności, która zgodnie z zasadami jest dopasowana oraz ma wyraźnie zaznaczoną talię.

Szary melanż to odcień idealny dla większości Polek. Dobrze wygląda zarówno z szarymi dodatkami (możesz na przykład dobrać do niego szary golf, sweter, czapkę oraz szalik i nadal wygląda to super, bo u nas każda z tych rzeczy jest w innym odcieniu, ale wszystkie współgrają). A jeśli wolisz kolor, to zdecyduj się na kontrast i połącz go na przykład z czerwonymi dodatkami.

Płaszcz jest zapinany na dwa guziki, ma klapy zamknięte, a z tyłu jest wykończony szlicem, który zapewnia komfort podczas chodzenia. Posiada dwie kieszenie zewnętrzne z patkami oraz jedną wewnętrzną. Zadbaliśmy również o detale: podszewkę z cupro oraz guziki rogowe.

 

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Aaaaaa!! Ale mamy w tym roku idealne zdjęcie świąteczne 🤩 A więc jeśli szukasz eleganckiego  to odwiedź @monikakaminska_official lub butik przy Niecałej 7 w Warszawie. W butiku poza standardowymi produktami możesz kupić również bon prezentowy, który uzupełnimy według Twojego życzenia (na przykład na sukienkę na miarę lub na określoną sumę). Jesteśmy czynni od poniedziałku od niedzieli w godzinach 11.00 - 19.00 24.12 do butiku zapraszamy od 11.00 do 15.00 #monikakaminska #niecala7 #buty #shoes #shoes #prezentyświąteczne #polscyprojektanci #polskiemarki #decemberdaily #december2018 #christmas #christmasgifts  Chciałabyś takie buty, ale złote, srebrne lub w innym wymarzonym odcieniu? Nie ma problemu! Uruchomiliśmy w butiku @monikakaminska_official usługę made to order. ———————————————————————— Możesz wybrać kształt buta oraz oraz wymarzoną skórę (poza brokatami mamy również mnóstwo klasycznych skór w ponadczasowych odcieniach), a my wyprodukujemy buty specjalnie dla Ciebie ✨ ———————————————————————— Usługa na razie dostępna jest wyłącznie w butiku przy Niecałej 7 w Warszawie (pon. - sob. oraz niedziele handlowe 11.00 - 19.00). Online pojawi się za kilka miesięcy (musimy najpierw wdrożyć nową wersję sklepu, więc prosimy o cierpliwość). #madetoorder #shoes #shoeslovers❤️ #shoeslover #blackshoes #buty #kochambuty #czarnebuty #szpilki #butynazamowienie
 W sklepie online oraz w butiku @monikakaminska_official pojawiły się dwie nowe bordowe spódnice: ✨ Mini z kieszeniami ✨ Ołówkowa przed kolano To limitowana seria, brakujące rozmiary nie będą doszywane.———————————————————————— Uszyte są z wyprodukowanej specjalnie dla nas we Włoszech, innowacyjnej tkaniny (50% wełna, 50% bawełna), którą można prać delikatnie ręcznie. Obydwa kroje bosko wyglądają połączone z czarnymi bluzkami lub bordowymi, brązowymi czy beżowymi golfami. Sprawdzą się podczas świątecznych przyjęć, jak i przez całą zimę i wczesną wiosnę. ———————————————————————— ⚡️⚡️⚡️ Najważniejsze info: wszystkie zamówienia złożone do czwartku do godziny 12.00 z opcją wysyłki kurierem UPS mają gwarancję dostawy na następnego dnia roboczego ✨ #polscyprojektanci #polskiemarki #polskamoda #skirt #christmasoutfit #december2018 #decemberdaily #december #blondehair #blondesandcookies #smile #chill #winterootd #elegantoutfit #classy  Specjalnie ukrywałam tę welurową sukienkę i nie pokazywałam jej nigdzie na sylwetce, bo wiedziałam ze wczoraj miałam w niej iść na imprezę i chciałam sobie dopiero wtedy zrobić fotkę. Myślałam, że oszukałam system i dzięki temu nie wykupcie sukienki od razu. Tymczasem okazało się, że już kilka dni temu wyczyściłyście ten model całkowicie  ———————————————————————— Mój plan, a jednocześnie pytanie jest więc takie: czy uszyć ten sam krój z czarnej wełny żebyście mogły mieć taką totalnie klasyczną małą czarną? Przyznam się, że ja już sobie na miarę do testów uszyłam taką czarną i jest boska  ———————————————————————— #dress #classy #eveningdress #eveninglook #elegantoutfit #december #december2018 #sukienka #welur #welurowasukienka #meghanmarkleinspired #polscyprojektanci #blondesandcookies #my365 #autumnstyle #chanel #chanelboy #chanelboybag
 Wiecie, że ja jestem ostatnią osobą, która narzeka. Ja nie narzekam, ja działam. Dlatego to co zaraz napiszę, to nie jest narzekanie tylko stan faktyczny. ———————————————————————— A stan faktyczny jest taki, że od kilku lat listopad i grudzień to najcięższe miesiące w moim zawodowym życiu. Z jednej strony robi się zimno, więc mnóstwo osób (słusznie) postanawia zamienić poliester na wełnę, z drugiej strony sezon prezentowy, a z trzeciej letnia kolekcja, którą ja kończę dopinać właśnie teraz. Mnóstwo pracy w zasadzie bez możliwości zatrzymania. Ale spokojnie. W tym toku  poprosiłam o dzień wolny i tak się postarał, że załatwił mi noworoczny wyjazd ✨ Będę jeść oscypki, czytać książki, oglądać seriale i nic poza tym nie planuję robić. Pracuję ostatnio po 12-16 godzin na dobę i czuję, że po takich hardcorowych dwóch miesiącach należy mi się totalny relaks. Z resztą ja lubię ten system. Najpierw praca na maxa, a potem odpoczynek na maxa. ———————————————————————— W każdym razie - wiem, że jest tu równie dużo pracujących i zabieganych osób jak ja, więc specjalnie dla Was nas butik jest w weekend (sobota i niedziela) otwarty w godzinach 11.00 - 19.00. I nie martwcie się - wprowadziłam nakaz odbierania wolnego, więc #teamniecala pracuje dla Was w weekendy, ale potem ma wolne. A jato się w sumie zastanawiam czy sobie czapki  nie kupić na ten weekend do butiku. Ale Wy wiecie, że nie jestem poważna, a boję się, że ktoś nowy nie ogarnie  W każdym razie do zobaczenia na Niecałej ✨ ———————————————————————— #autumnstyle #polscyprojektanci #winterbeanie #warsaw #warszawa #winteroutfit #czapka #autumnstyle #zimowaczapka #wool  So no one told you life was gonna be this way  ———————————————————————— Kiedy jesteś taką gapą, że zapominasz opublikować najważniejsze zdjęcie z wycieczki do Stanów. Jestem prawdopodobnie jednym z ostatnich roczników, które się zachwycały tym serialem. Dla mnie cały czas jest kultowy. Szczególnie, że moja ulubiona potrawa to węglowodany zapiekane z serem 🤩 Z ciekawostek to całych Przyjaciół (poza scenami w Londynie) kręcono w studio Warner Bros w LA. Jeśli będziecie mieli okazję je zwiedzić, to bardzo polecam, bo później wiele filmów ogląda się ze zdziwieniem stwierdzając, że były kręcone w tych samych miejscach ;) A poza tym zobaczyć kawałek trawnika po którym biegała Phoebe - bezcenne! #friends #warnerbros #warnerbrosstudios #losangeles #centralperk
 Poważne zdjęcie właściciela marki modowej. Mogą drukować mnie w Times  A tak naprawdę to chciałam powiedzieć, że sztruksowe marynarki są już w butiku oraz online  ———————————————————————  #boss #girlboss #girlbosslife #blondehair #corduroy #corduroyjacket #sztruks #jacket  Z taką energią zaczynam poniedziałek ⚡️ ————————————————————————Żartowałam, tak naprawdę jestem nadal w piżamie pod kocem i piję kawę. Patrzę na deszcz za oknem i myślę o tym, że dziś wolałabym być poetą, który siedzi w domu i pisze smutne wiersze. Spokojnie, ogarnę się. Po drugiej kawie. ———————————————————————— P.S. Spódnicy już nie ma, ale buty i sweter są cały czas dostępne w @monikakaminska_official oraz w butiku przy Niecałej 7. W tym tygodniu jesteśmy czynni od poniedziałku do niedzieli. Codziennie w godzinach 11.00 - 19.00, zapraszamy! Przyjdźcie po sweter dla siebie, od razu możecie kupić prezent dla swojego chłopaka / męża / brata / ojca w @zackroman_official  ———————————————————————— #mondaymorning #december #poniedziałek #grudzien #polscyprojektanci #welnianysweter #welna #polskiemarki #luxuryfabrics #autumnoutfit #autumnstyle #wool #miniskirt #shoes #blondesandcookies #motywacja #motywacjadodziałania #rozwojosobisty #praca #firma
 Moim marzeniem od kilku zimowych sezonów było wprowadzenie do @monikakaminska_official czapki, która jest gruba, dziergana i uszyta z naturalnych tkanin, ALE ze sztucznym pomponem. W tym sezonie w końcu się udało i wyprodukowaną specjalnie dla mojej marki we Włoszech czapkę możecie kupić zarówno online jak i w butiku (w najbliższą sobotę oraz niedzielę jesteśmy otwarci od 11.00 do 19.00) #hat #winterhat #czapka #czapkazpomponem #zimowaczapka #greyhat #gloves #blackgloves #details #winteroutfit #autumnstyle #polscyprojektanci #polskiemarki #polishbrands  Skoro już wchodzimy w takie zimowe klimaty, to jeszcze jedna z moich ulubionych fotek z totalnie spontanicznej sesji na tarasie budynku w którym znajduje się mój butik. Takie mamy widoki na miasto przy Niecałej 7, mogę Was kiedyś zabrać na górę, jak będziecie w butiku  Wszystko co mam na sobie jest cały czas dostępne w butiku oraz w sklepie online @monikakaminska_official ———————————————————————— #warszawa #warsaw #czapka #niecala7 #monikakaminska #polscyprojektanci #kupujepolskieprodukty #szaraczapka #czapkazpomponem