Jak wygląda praca nad kolekcją do mojego sklepu?

Luty 26, 2016

To jest pytanie, na które powinnam odpowiedzieć w dziesięciu różnych notkach. A raczej nie powinnam, tylko chciałabym. Praca nad wymyślaniem kolejnych modeli to zdecydowanie moja ulubiona rzecz ze wszystkich, którymi się zajmuję, i mogłabym o tym mówić oraz pisać godzinami. Niestety tyle czasu nie mamy, Was też na pewno nie wszystko interesuje, a ja muszę zachować trochę tajemnic biznesowych dla siebie.

Dlatego proces, który trwa kilka miesięcy, postarałam się dzisiaj opisać w kilku akapitach. Zapraszam do przeczytania notki, która da Wam ogólny zarys tego, jak wygląda przygotowanie moich sukienek i spódnic. Będę się tutaj posługiwać przykładem sukienki, ale każda wyprodukowana dla mojego sklepu spódnica przechodzi dokładnie ten sam proces. Trochę inaczej jest z resztą rzeczy (szaliki, koszule), dlatego na nich nie będę się w tej notce skupiać, zrobię to innym razem. Przygotowaniem każdej z rzeczy do sklepu zajmuje się osobny zespół ludzi, który zna się na produkcji konkretnych części garderoby z konkretnych tkanin. Mówiąc wprost – jeśli mam szwalnię szyjącą sukienki z wełny, to gdybym zapragnęła uszyć dresowe spodnie, musiałabym poszukać innego miejsca. Oczywiście są szwalnie, które szyją jedno i drugie, ale prawdę mówiąc, ja preferuję te, które mają wąskie specjalizacje i doskonale znają się na tym, co robią. Tak samo jest z koszulami (mam od tego inną firmę) oraz szalikami (znowu – inna firma).

Uff, to wstęp mamy za sobą. Mam nadzieję, że się jeszcze nie pogubiliście, bo zabawa się dopiero zaczyna.

Pierwszy etap mojej pracy to wybór tkanin. Ponieważ szyję ubrania z tkanin od włoskich i angielskich producentów, to cały proces polega na jeżdżeniu na targi lub do zagranicznych szwalni oraz wybieraniu odpowiednich materiałów. Ostatnio znów spędziłam kilka dni w Mediolanie, gdzie na targach Milano Unica szukałam dla Was tkanin na kolejne kolekcje (oraz kupiłam obłędne wiosenne szaliki, które, mam nadzieję, za 5-6 tygodni pojawią się w sklepie). W styczniu byłam w Irlandii, gdzie wybierałam wełnę na przyszłą jesień, niedługo jadę w jeszcze inne miejsce po kolejną tkaninę (niech to pozostanie na razie niespodzianką). Na miejscu oglądam tysiące materiałów i zamawiam sobie do Polski testowe ilości na odszycia lub próbniki kilkudziesięciu z nich. To jest niesamowicie przyjemna część pracy, ale naprawdę trwa bardzo długo. Kto mnie oglądał na Snapie, ten wie, że jednego dnia potrafię ogłosić: „właśnie znalazłam idealny szary na kolejną sukienkę”, a następnie… przez dwa tygodnie zastanawiać się, czy to aby na pewno jest idealny szary, czy też może lepiej wybrać inny. Ostatnio dumałam tak, że prawie spałam na próbnikach, a po odszyciu próbnego wzoru i tak uznałam, że zamówiłam zły odcień, więc kupiłam kolejny na następny próbny wzór. Gdybym szyła ubrania z poliestru i płaciła 10 zł za metr tkaniny, może bym tak nad nią nie filozofowała, ale kupno kilku belek 100% wełny i nietrafiony wybór odcienia to byłby totalny dramat. Finansowy, mówiąc wprost.

4.TKANINY

Tkaniny sukienek z mojego sklepu: Monika Kamińska

Kiedy już mniej więcej wiem, jakie wybiorę tkaniny, udaję się do konstruktorki i przestawiam jej swoje pomysły na ubrania. Na pierwszym spotkaniu omawiamy moją wizję, a konstruktorka zastanawia się, czy to, co wymyśliłam, składa się w logiczną całość, która będzie dobrze wyglądać na sylwetce (na szczęście zazwyczaj się składa). Długo debatujemy też o rzeczy, na którą większość z Was pewnie nie zwraca uwagi, czyli o zaszewkach. Nie wiem, czy zauważyliście, ale większość modnych obecnie ubrań worków, tzn. oversize, to prostokątne formy bez ani jednej zaszewki. Moja konstruktorka broni zaszewek jak lew i ma rację. To one modelują sylwetkę i nadają kształt ubraniu.

Kiedy już ustalimy wszystkie szczegóły, zlecam odszycie prototypu ubrania z płótna (na Snapie niektórzy widzieli, jak pokazuję się w lustrze w takim beżowym materiale). Zakładam próbny model na siebie i wtedy jeszcze raz zastanawiam się nad wyglądem całej sukienki. Często w tym momencie zmieniam długość rękawa, sukienki, głębokość dekoltu czy właśnie rozstawienie zaszewek. Jeśli zmian jest dużo, to całość próby można wyrzucić do kosza i uszyć od nowa. I tak do skutku. Przyznaję, że na tym etapie pozwalam sobie na wprowadzanie ogromnej ilości korekt i poprawianie modelu aż do upadłego. Dopiero po całkowitym zaakceptowaniu próby wykonanej z płótna zlecam jej odszycie z właściwego materiału. Wcześniej byłoby to za drogie i przez to niezwykle ryzykowne.  Jednak na tym zabawa wcale się nie kończy, bo na testowym modelu z właściwej tkaniny również często wprowadzamy kolejne zmiany. Na przykład na testowym modelu już odszytym z wełny poprawialiśmy jeszcze dekolt w granatowej sukience z rękawem. Zwykle taki model z gotowej tkaniny zabieram już ze sobą do biura i ogląda mnie w nim kilka osób. Potem wracam z nim do konstruktorki, która wprowadza poprawki. I tak znowu aż do skutku.

Dopiero po zakończeniu etapu zmian projekt jedzie do szwalni, która czasem zgłasza swoje propozycje korekt w sposobie zszywania i odszywa kolejny prototyp. Ten zabieram do domu i sprawdzam, jak wygląda na kilku różnych figurach. Na tej podstawie oceniamy wraz z konstruktorką, czy model jest już gotowy do produkcji. Dopiero po całej tej zabawie konstruktorka stopniuje całą rozmiarówkę. Jeśli prototyp nadal nie spełnia naszych oczekiwań, znów trzeba wprowadzić jakieś zmiany. Na szczęście na tym etapie zazwyczaj drobne. To wszystko trwa strasznie długo, ale musi tyle trwać. Oczywiście nie każda sylwetka zmieściła się w dany model sukienki, ponieważ ludzie nie są klonami, ale mimo wszystko prawie stajemy na głowie, żeby przygotować wzory, które będą uniwersalne. W końcu ja też nie mam figury modelki, a na blogu pokazuję się w każdej sukience. Podsumowując – to jest mój ulubiony etap produkcji (mam wrażenie, że piszę to przy każdym etapie, wybaczcie). Nie ma, naprawdę nie ma lepszego uczucia na świecie, niż kiedy wreszcie zakładam na siebie gotowy model i mogę powiedzieć „idealnie”. Okay, jest jeden lepszy – kiedy w końcu mogę zacząć w nim chodzić (bo często pierwsze tygodnie spędza w szwalni jako wzór, więc nie mogę).

Następnie, po wystopniowaniu całej rozmiarówki, zlecam jej odszycie szwalni. Po drodze kompletuję wszystkie potrzebne rzeczy, jak: suwaki, podszewka, tasiemka do spódnicy itp. Sprawdzam też, czy nie brakuje mi metek, wszywek, plomb, wieszaków, worków ochronnych, kartoników, rzeczy do pakowania oraz wysyłki itd. Taka zabawa w szefa produkcji. Potem pozostaje mi już tylko czekać na telefon ze szwalni: „pani Moniko, uszyte”.

A resztę już znacie. Pierwsze modele od razu wysyłam do zdjęć packshotowych, potem organizuję sesję z modelką oraz sama pozuję w ubraniach na blogu.

 

Jak widzicie, wyprodukowanie sukienki to zadanie, nad którym przez kilka miesięcy pracuje kilkanaście osób. Kiedy zaczynałam się tym zajmować, wydawało mi się, że zapanowanie nad produkcją jednego modelu w ośmiu różnych kolorach graniczy z cudem (chociaż z tego pomysłu już zrezygnowałam i więcej tylu kolorów nie będzie, wytłumaczę to w przyszłym tygodniu). Jednak na szczęście szybko okazało się, że chłonę wiedzę szybciej niż pizzę, i teraz bez problemu jestem w stanie jednocześnie zlecać produkcje pewnych modeli, myśleć o innych, a tkanin szukać na jeszcze kolejne. Zwłaszcza że listę rzeczy, które chcę wyprodukować, mam w głowie od bardzo dawna i składa się ona w niezwykle spójną całość. Często też pytam swoje klientki, jakich ubrań brakuje im w szafie i okazuje się, że zazwyczaj wymieniają dokładnie to, co na tej liście się znajduje. A poza tym, powiedzmy sobie prawdę – bycie szefem tego wszystkiego to olbrzymia satysfakcja.

PS. W sklepie online oraz stacjonarnym jest znów dostępna niebiesko – biała koszula w pełnej rozmiarówce oraz  szaroniebieska koszula w pojedynczych rozmiarach (dam znać, kiedy będą wszystkie). Zostały też ostatnie sztuki spódnic. Ze względu na pracę nad nowymi projektami, powoli rezygnuję z regularnego doszywania brakujących rozmiarów, dlatego lojalnie uprzedzam – wyprzedane rzeczy nie będą już wracać tak szybko jak kiedyś. Pora ruszyć do przodu i robić nowe!

fot. Magda Hanik

 

 

 

  • Ewelina K

    Szkoda że już nie będzie tyle wersji kolorystycznych jednego fasonu.

    • Będzie coś innego, informacja pojawi się w przyszłym tygodniu ;)))

      • Ewelina K

        To fajnie, będę obserwować :)

      • Anna S-B

        Czekam z niecierpliwością! Bo niestety ( taka maruda ze mnie) zawsze coś mi nie do końca pasowało, jak podobały mi się kolory spódnic, to fason A odpadał, jak koszula to taką już miałam ;) Jak sukienka była cudna, to przytyłam (!). Rozumiem, że jakość Twoich produktów jest fantastyczna, to i cena spora, więc i wybór trochę trudniejszy niż kupienie szmatki w sieciówce. Tak więc czekam na kolejne produkty, mam nadzieję, znajdę coś dla siebie tym razem :) Kibicuję Ci cały czas i podziwiam za ogrom pracy i odwagi!

        • Nie wierzę, że ktoś ma takie koszule jak ja, robiłam dokładny przegląd konkurencji, nikt nie ma :D PS. Myślę, że Twoje pragnienia dość szybko zostaną zaspokonoje ;) Muszę tylko usiąść i napisać o tym notkę ;)))

  • Magdalena Blaśkiewicz

    Bardzo mnie ciekawi skąd czerpałaś wiedzę „jak to się robi” na samym początku prowadzenia działalności. Przypuszczam, że bardzo ciężko jest zacząć taki biznes! Nie pomyślałabym, że w stworzenie paru ubrań zaangażowanych jest aż tyle osób, chociaż oczywiście jak już o tym przeczytam to wydaje się to być oczywiste. No i jak to się stało, że z luźnej myśli o deficycie porządnych ubrań w sieciówkach postanowiłaś wziąć sprawy w swoje ręce? :D
    A tak w ogóle to fajnie się czyta takie posty, można się dowiedzieć naprawdę ciekawych rzeczy. Kibicuję i mam nadzieję kiedyś coś u Ciebie nabyć :)

  • makate

    Super ciekawy post! :)

  • z przyjemnością przeczytałam jak to wszystko zorganizowałaś i poukładałaś :) Pracowałam w Turcji przy procesie powstawania kolekcji, ale na dużo większą skalę – u nas każda z 4 kolekcji miała ponad 1000 modeli, nie tylko ubrania, ale też buty i dodatki i mimo zawrotnych cen ubrań, jakość niestety nie szła tu w parze z ceną. Marzeniem mojej szefowej było wypuścić swoją własną capsule collection właśnie na takim poziomie o jakim piszesz – mam nadzieję, że kiedyś jej się to uda, bo czytając Twój tekst wiem, że zrobiłaby coś perfekcyjnego :)

  • Widać, jesteś profesjonalna i stanowisz alternatywę dla tych obrzydliwych, sztucznych tandetnych ciuchów. Bardzo mi się ta inicjatywa podoba i gratuluję Ci sukcesu (oraz życzę, by Twoja firma ciągle się rozwijała!), jednak większości kobiet nigdy nie będzie stać na te wysokiej jakości i oryginalne ubrania…

  • Zdjęcie w nagłówku – wyprzedziłaś „modę” na wieszaki ;)

    A tak poważnie – jesteś dla mnie ogromną inspiracją. To niesamowite ile zrobiłaś w rok. Myślę, że pierwszą „porządną” wypłatę zainwestuje w sukienkę z Twojej kolekcji.
    Zarazilas mnie wełnomanią. Innych swetrów już nie noszę :)

  • Gustavo Woltmann

    Bardzo ciekawy post. Powinna go przeczytać każda osoba, którą dziwią ceny ubrań od projektantów lub po prostu produktów wysokiej jakości. Pozdrawiam.

Czy ten mityczny „nowoczesny poliester” naprawdę istnieje?

Maj 29, 2019

Prawdopodobnie przynajmniej raz w życiu trafiłaś na określenie „nowoczesny poliester”.

Ja od mniej więcej dwóch lat słyszę o „nowoczesnym poliestrze” coraz częściej.

Dlaczego?

Na rynku pojawia się coraz więcej marek odzieżowych, które chcą szybko zarabiać.
Na ubraniach szybko zarobić da się w większości przypadków tylko w jeden sposób: bardzo obniżając koszty. A jak obniżyć koszty? Oczywiście najprościej zrobić to zaniżając jakość. Zarówno szycia, jak i tkanin.

Obniżenie jakości szycia to temat rzeka, dziś zajmiemy się więc tylko obniżeniem jakości tkanin.
Najprościej można zrobić to kupując tanie materiały.

Co jest tanie?
Poliester, akryl i poliamid.

Dlaczego?
Ponieważ wytwarza się je syntetycznie (nie powstaje naturalnie, lecz dzięki pracy chemików). Ten poliester, z którym najczęściej spotykamy się w sklepach odzieżowych, to politereftalan etylenu, często oznaczany literami PET. Z czym się to Ci się kojarzy? Tak, z tego poliestru wykonuje się folie i butelki na napoje, ale też różnorodne włókna odzieżowe.

Jest DZIKO wręcz tani.
Tkanina poliestrowa na uszycie sukienki potrafi kosztować 5 zł.
Jeśli sprzedaje się gotową sukienkę za kilkaset złotych, to nawet dodając do tego koszty szycia prowadzenia marki odzieżowej nadal można na tym dużo (BARDZO DUŻO) zarobić.

Na szczęście coraz więcej ludzi ma już świadomość tego, ze poliester to straszny badziew.

Coraz trudniej się więc go sprzedaje.

Ale dla chcącego nic trudnego…więc powiem to wprost: marki sprzedające ubrania z tandetnego poliestru zaczęły wmawiać klientom, że ich poliester to „nowoczesny poliester” i ona ma same super właściwości. Kłamią, żeby zarobić.

W 99,9 % przypadków jest to bzdura.

I tutaj dochodzimy do pytania z tytułu.

Czy istnieje coś takiego jak „nowoczesny poliester?”
Odpowiedź brzmi: nie, w 99, 9 % coś takiego nie istnieje, marka kłamie.

Gdzie się podział w takim razie  ten 0,1 %?

Tym wyjątkiem, czyli 1%, jest nowoczesna „łezka”, czyli materiał sportowy z charakterystycznymi kanalikami. Jest drogi i bardzo rzadko spotykany.

Przykro mi, ale nie szyje się z tego sukienek za kilkaset złotych.

Jeśli macie w ręku grubo plecioną tkaninę, to naprawdę nie ma szans, żeby to był ten mityczny „nowoczesny poliester”.

Macie w ręku po prostu badziewną tkaninę, w której można się tylko spocić i brzydko pachnieć. Nic ponadto. Cała reszta to bzdury, które ktoś Wam opowiada po to żeby sprzedać towar.

Mam nadzieję, że pomogłam.

A jeśli nadal wierzysz w „nowoczesny poliester” co moje obserwatorki na Instagramie napisały mi o swoich przygodach z poliestrem. Przepraszam, że wygląda to bardzo roboczo, ale po prostu tak wygląda to na Instagramie:

 

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Chciałabym napisać coś mądrego, ale jeszcze nie dopiłam kawy  Kochani, dziękuje że tak dużo Was przyszło. Bałam się, że upały sprawią, że będziemy mieć pusty sklep, a było dokładnie odwrotnie. Dziękuję też mojemu #teamniecala - byliście najlepsi, sama to bym tego w życiu nie ogarnęła. —- Każda nowość, jaką widzieliście w butiku niedługo pojawi się online, obserwujcie stronę ✨ Oczywiście wszystko jest dostępne również w butiku, więc jeśli wczoraj nie mieliście czasu, to zapraszamy innego dnia. —- Mój zestaw z tego zdjęcia jest też dostępny online oraz a butiku @monikakaminska_official —- fot. @anna_sudol ❤️ —- #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #peonies #peonie #peoniesbouquet #peoniesaremyfavorite #peoniesofinstagram #pinkpeonies #peoniesfordays #flowers #flowerslovers #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic  Dzisiaj mega zakręcony dzień przede mną. Najpierw muszę ogarnąć siebie, potem dalej kończymy przygotowania do eventu, odbieramy dostawę butów i ubrań specjalnie na event, w nocy będziemy jeszcze zmieniać środek butiku, jutro rano przed butikiem też coś rozstawiamy (niespodzianka). —- Jeśli jutro nie możecie to oczywiście dzisiaj cały dzień butik pracuje normalnie, więc również zapraszamy. —- A na zdjęciu Meghan Dress w wersji czerwonej, dostępna online oraz w butiku @monikakaminska_official w całej rozmiarówce.❤️ —- #parisvibes #aesthetic #aestheticaccount #flowers #parisian #parisianlifestyle #neutralstyle #neutrals #aestheticlypleasing #frenchmood #frenchstyle #parisianstyle #vintagesoul #frenchsoul #vintagevibes #parisianvibes #parisien #parisienne #howtobeparisian #myparisstyle #theparisguru #detailsshot #parisianblogger #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove
 Dziękuje za dzisiaj  . . . #weekendtime #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #peonies #peonie #peoniesbouquet #peoniesaremyfavorite #peoniesofinstagram #pinkpeonies #peoniesfordays #flowers #flowerslovers #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic  Kochane, krótko i na temat. Po pół roku pracy, nowy sklep online @monikakaminska_official w końcu działa ✨✨✨ Dajcie znać jak Wam się podoba ❤️ Jeśli widzicie jakieś błędy, wysyłajcie proszę wiadomość na info@monikakaminska.com, dział online się tym zajmie. Dostępna jest oczywiście sukienka ze zdjęcia ❤️ Udanych zakupów, ja wracam do pracy nad rękawiczkami na zimę  zdjęcie @anna_sudol #parisvibes #aesthetic #aestheticaccount #flowers #parisian #parisianlifestyle #neutralstyle #neutrals #aestheticlypleasing #frenchmood #frenchstyle #parisianstyle #vintagesoul #frenchsoul #vintagevibes #parisianvibes #parisien #parisienne #howtobeparisian #myparisstyle #theparisguru #detailsshot #parisianblogger #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove
 Dzień dobry! Do wyspanych to ja dzisiaj nie należę, bo jako człowiek stres musiałam się oczywiście obudzić za wcześnie. Zaraz idę się ogarniać, przebieram w sukienkę w kwiaty i o 11.00 widzimy się w butiku ❤️ —- Garnitur i koszula, którą mam na sobie są dostępne w butiku oraz online @monikakaminska_official dzisiaj oczywiście można normalnie robić zakupy cały dzień, po to mamy dużo dostaw na dziś ❤️ A jeśli Was nie będzie to...napiszcie mi chociaż żebym się nie stresowała, bo nie ma czym  —- fot. @anna_sudol ❤️ —- #monikakaminska #niecala7 #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots #neutrals #lookinspiration #vieparisienne #lavieparisienne #outfitdaily #outdujour  Ostatnio tak się wymądrzam o tym, że po dużej ilości pracy trzeba odpocząć, a przecież gdy ktoś mi mówił to samo, kiedy zakładałam firmę to w ogóle nie rozumiałam o co chodzi. —- I bardzo dobrze. —- Cieszę się z tego, że otworzyłam firmę kiedy miałam maksymalnie dużo energii i czasu. Ja naprawdę kilka lat temu nie potrzebowałam odpoczywać. Przypominam, że miałam 26 lat, człowiek ma naprawdę wtedy znacznie więcej energii. Regenerowałam się bardzo szybko, a początki biznesu chociaż są bardzo trudne, to na pewno mniej stresujące niż rozwinięta firma (większa firma = więcej problemów, zawsze 🤗). —- I teraz napiszę coś bardzo niepopularnego: myślę, że nie powinniśmy aż tak bardzo terroryzować tego, że ktoś dużo pracuje, bo chce. Pracowałam bardzo dużo przez 5 lat i dopiero po 5 latach poczułam, że muszę więcej odpoczywać, więc to robię. Ale ja naprawdę tego wcześniej nie potrzebowałam, miałam przecież młody organizm. Te 5 lat zrobiło u mnie ogromną różnicę w energii jaką mam na pracę, ale nie żałuje ani trochę że kilka temu pracowałam w każdą niedzielę. Bo co innego miałam robić, skoro ja naprawdę wtedy nie byłam zmęczona. Teraz jeśli jestem to staram się jakoś to ogarnąć i odpoczywać. —- Moim zdaniem najważniejsze jest słuchanie swojego organizmu i działanie w swoim rytmie. Bez względu na to czy obecnie mocny jest pracoholizm czy obijalizm. —- [edit] Zajrzyjcie w komentarze, bo tam @paniswojegoczasu wprost piszę o tym, co ja owijam w bawełnę  Czyli, że kontekst jest najważniejszy. Mój kontekst jest opisany wyżej, Wasz może być inny. Więc słuchajcie siebie. —- #parisvibes #aesthetic #aestheticaccount #flowers #parisian #parisianlifestyle #neutralstyle #neutrals #aestheticlypleasing #frenchmood #frenchstyle #parisianstyle #vintagesoul #frenchsoul #vintagevibes #parisianvibes #parisien #parisienne #howtobeparisian #myparisstyle #theparisguru #detailsshot #parisianblogger #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #minimalstyle
 Kończę na dzisiaj relację informacją, że mamy też doszyte na urodziny te sukienki z kieszeniami. Na Stories możecie zobaczyć też ich inny kolor. Online niech się nie stresuje, wszystko po weekendzie będzie się pojawiać. Do zobaczenia jutro na Niecałej 7 ❤️ —- #monikakaminska #niecala7 #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots #neutrals #lookinspiration #vieparisienne #lavieparisienne #outfitdaily #outdujour  Kiedy pytałam o ulubiony owoc to truskawki walczyły o pierwsze miejsce z mango. A jakie są Wasze ulubione kwiaty?   ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ #weekendtime #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #peonies #peonie #peoniesbouquet #peoniesaremyfavorite #peoniesofinstagram #pinkpeonies #peoniesfordays #flowers #flowerslovers #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic
 Włosy zrobione ✨ . . . #hairstyle #hair #hairinspiration #hairinstagram #hairinspo #parisianvibes #parisianchic #hairdresser #haircut #haircolor #hairstylist #hairart #wlosy #blondehair #blondies #blond #blondhairs #blondhairdontcare #blondynka #fryzury #dailyhair #blondgirls #blondynki #summerhair #hairoftheday #haircolorgoals #wlosowelove #hairlove  Kochane, zaczynamy ogłoszenia ✨ 1. Sklep online nadal nie widziała, nie będzie działał też jutro. Wiemy o tym, sami go wyłączyliśmy. Jesteśmy w trakcie przenoszenia się z Shoplo na Shopera. Sklep ponownie zacznie działać PRAWDOPODOBNIE w czwartek. Dostaję mnóstwo pytań dlaczego przenosimy się na Shopera. Kiedyś nagram o tym dłuższe Stories, ale na razie to misze skupić się na tym żeby się po prostu przenieść  —- 2. Udało mi się ogarnąć temat i tkanina na plażową sukienkę, którą Wam pokazywałam w Tajlandii jest już u nas na miejscu w Warszawie. Będziemy szyć je niedługo zaczynać szyć. —- 3. Na Stories możecie obejrzeć pierwszy model butów, który pojawi się w sprzedaży 15.06 czyli podczas urodzin. Ja mam na nogach kolor czarny ponieważ moje buty są wykonane w usłudze made-to-order. Buty w kolekcji ready-to-wear będą w letnim kolorze. Online pojawia się jak najszybciej się da ❤️ —- 4. Na @monikakaminska_official jest zdjęcie przepięknych lnianych tkanin, z próbnika do szycia na miarę, na przykład letnich, lnianych garniturów. Na miarę szyjemy oczywiście w butiku przy Niecałej 7. —- Uff, to chyba tyle. Generalnie dzieje się  Zdjęcie zrobiła mi cudowna @anna_sudol —- #weekendtime #softtones #quietchaotics #capturequiet #myquietbeauty #feelfree #naturally_imperfect #smallmoments #smallmomentsofcalm #monthoflove #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots