Weekend Mood – wakacyjne ubrania

Kwiecień 24, 2018

Obudzenie się z zimowego snu było w tym roku gwałtowniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Zdjęłam zimowy płaszcz i w zasadzie od razu wskoczyłam w szorty. Słońce i ciepełko dają mi tyle radości, że mam ochotę wyściskać wszystkich ludzi, których widzę. Wstaję wcześniej, mam więcej energii, biegam szybciej, jem lżej. Wszystkie elementy układają się w jedną całość. Tak trzeba żyć. Tę wiosnę należy celebrować: biegać boso po trawie, pić lambrusco i po raz pierwszy od wielu lat opalić nogi przed sezonem!

W mojej marce Monika Kamińska też mocno poczuliśmy letni chill i po kilku kolekcjach klasycznych sukienek, a następnie eleganckich garniturów przyszedł czas na garderobę weekendową. Główną gwiazdą kolekcji Weekend Mood jest mięsista brytyjska bawełna typu wrinkle rest, która jest bardziej odporna na zagniecenia niż typowa cienka tkanina. Zainspirowana satorialnymi elementami (podwyższony stan, mankiet o wysokości 5 cm, szlufki, boczne kieszenie) połączyłam casualową tkaninę z klasycznymi modelami spodenek. Dzięki temu powstały letnie szorty, które są krótkie, ale jednocześnie eleganckie. Śmiało możesz zestawić je z białą koszulą lub beżową bluzką i w pięć sekund stworzyć weekendową stylizację – bez względu na to, czy spędzisz wolny czas w środku miasta, czy na plaży. Szorty dostępne są w trzech kolorach: khaki, brązowym oraz białym.

Jeśli jednak potrzebujesz casualowych, ale długich spodni – również mamy coś dla Ciebie. Weekend Pants to klasyczne chinosy, które bardzo dobrze sprawdzą się we wszystkich nieformalnych stylizacjach. Uszyliśmy je z tej samej bawełny, lecz w kolorze granatowym. Podobnie jak szorty mają podwyższony stan, boczne kieszenie oraz mankiet o wysokości 5 cm.

Najlepsze połączenie z szortami to luźne bluzki. W tej kolekcji mamy dwie: Mojave T-shirt została zainspirowana klasycznym krojem kimona, natomiast Tule T-shirt to bluzka, która pasuje dosłownie do wszystkiego i służy jako najbezpieczniejsza letnia baza. Obydwie wykonane są z  przewiewnych tkanin o supełkowej strukturze, wyglądają więc szlachetniej niż zwykły T-shirt.

Spódnica, którą uszyliśmy tego lata, trochę mruga do Ciebie okiem. Tak naprawdę powinna nazywać się Zjedz Mnie, ponieważ w pasie ma gumkę, która pomieści podwójne porcje lodów, gofrów i sera z grilla. Lubimy niestandardowe rozwiązania, więc Boeth Skirt ma również wielofunkcyjne rozcięcie. Możesz nosić je z przodu, z boku albo z tyłu – wszystko zależy od tego, jaką stylizację chcesz stworzyć. Najlepsze jest to, że spódnica uszyta została z wiskozy, żebyś bez problemu mogła ją zwinąć, schować do walizki i nie przejmować się ani prasowaniem (nie gniecie się), ani praniem (możesz zrobić to nawet w hotelowej umywalce, a wysuszyć na balkonie).

Totalną nowością w mojej marce są buty. Jeśli czytasz mnie od dłuższego czasu, na pewno wiesz, że słupki oraz obuwie bez ozdobnych blaszek to moja obsesja od bardzo, bardzo dawna. Domyślam się, że skoro jesteś na tym blogu, to podzielasz moje zdanie. Jestem niesamowicie podekscytowana tym, że w końcu mogę zaoferować Ci takie właśnie buty. Do weekendowej kolekcji wybrałam dwa płaskie modele, które obecnie czekają na dostawę całej rozmiarówki, więc pozwól, że o butach napiszę więcej przy innej okazji. Oczywiście wszystkie modele cały czas możesz zobaczyć w sklepie online.

A skoro buty, to także skarpetki! Zawsze męczyło mnie, że mam dopracowaną stylizację, a skarpetki albo muszę pożyczać od Romana (szczególnie do garnituru), albo wyglądają – delikatnie mówiąc – średnio ładnie. Na pewno kojarzysz taką sytuację: stoisz przed lustrem, patrzysz i myślisz: „Super wyglądam!”, po czym zerkasz niżej, a tam porażka: jakieś nudne, tandetne skarpety. Wystroiłaś się, a całość zepsuł taki podstawowy element. Tak było u mnie wiele razy, dlatego postanowiłam z tym skończyć. Obecnie w Monika Kamińska poza klasycznym modelem wykonanym z bawełny w kilku kolorach (z których niespodziewanym hitem jest musztardowy) znajdziesz też skarpety żebrowane oraz bezuciskowe. To detale tworzą całość, więc nie zapominaj o skarpetach!

 

 

Total look – Monika Kamińska

Zdjęcia – Dominika Jarczyńska

 

 

PS Do butiku przy Niecałej 7 szukamy obecnie sprzedawcy, więc jeśli jesteś zainteresowana pracą, nie boisz się klientów ani centymetra – prześlij swoje CV na kontakt@monikakaminska.com.

 

 

 

 

Nie muszę czuć się seksownie w ubraniu

Sierpień 28, 2018

Znam wszystkie sztuczki dotyczące tego, jak optycznie wyszczuplić figurę. Dzięki szyciu ubrań na miarę dla moich klientek wiem, gdzie powinny być zaszewki, jakie ustalić długości i który krój dobrać do figury. Rozumiem, że kiedy kobieta zamawia sobie sukienkę, to chce wyglądać w niej jak najlepiej. Moją rolą jest jej w tym pomóc. Paradoksalnie nie zawsze stosuję te wszystkie zasady na sobie.

Ukryta talia

Im dłużej zajmuję się modą, tym więcej eksperymentuję. Wybieranie dla siebie różnych ubrań i krojów zaprowadziło mnie w miejsce, którego sama się po sobie nie spodziewałam. Otóż pewnego dnia okazało się, że nie mam wewnętrznej potrzeby za każdym razem czuć się w swoim ubraniu seksownie. Nie przeszkadza mi, że ubiorę się w coś, co mnie całkiem zasłoni lub (to dopiero dramat dla internautów) ukryje mi talię.

Najważniejsze jest to, że kiedy chcę, to mogę ubrać się seksownie. Ale kiedy nie chcę – to nie muszę. Mam wybór.

Mnie chyba peszą męskie spojrzenia. Ostatnio wyszłam z domu w ekstremalnie krótkiej spódniczce. Była 10 rano. Właśnie tego dnia „natchnęło” mnie, żeby iść do pracy w mojej najkrótszej, uszytej dawno temu na miarę, mini. Nie pytaj. Już ustaliłyśmy, że nie traktuję mody zbyt dosłownie. W każdym razie była 10 rano, a ja czekałam przed domem na taksówkę. Spojrzenie, jakim obdarzył mnie wchodzący do budynku obok mężczyzna, mogło mi gwarantować wieczorną randkę. Na szczęście schowałam się za telefonem („Ja cię nie widzę, ty mnie nie widzisz”). Przez chwilę rozważałam powrót do domu i włożenie czegoś dłuższego, ale nie było czasu.

Seksapil

Przypominam sobie czasy, kiedy na studiach potrafiłam na środku klubu pełnego półnagich kobiet poderwać mężczyznę – tylko tym, że z wyraźnym zaangażowaniem opowiadałam mu o tym, czego ostatnio dowiedziałam się na wykładzie. Z pasją mówiłam o czymś, co mnie fascynowało. To dopiero był seksapil.

Tytuł jest dość przewrotny, ponieważ tak naprawdę czuję się seksownie. Nawet w domu w dresie. Jedyny kompleks (przy czym „kompleks” to i tak za duże słowo), jaki mam, to 3–5 kg za dużo węglowodanowego brzucha. Zanim zaczniesz się oburzać, dodam tylko, że to informacja potwierdzona przez dietetyka, a to, co teraz oglądasz na zdjęciach i Insta Stories z biegania, to wersja prawie idealna. Wiem, że tego nie widać prawie nigdy, ponieważ – tak jak napisałam na początku – znam wszystkie sztuczki dotyczące tego, w jaki sposób ubraniem poprawić figurę. Tak samo wiem, jak ustawić się do zdjęcia, żeby ten brzuch ukryć. To w sumie nic trudnego; są osoby, które z powodzeniem ukrywały półroczną ciążę. Kiedy więc pozuję do zdjęcia, oczywiste dla mnie jest, że robię je tak, byś myślała, że tego brzucha nie ma.

Natomiast jeśli chodzi o całą resztę… Wiem, że mam fajne ciało, ale zupełnie nie czuję potrzeby ogłaszania tego całemu światu za pomocą ubrania. Ja chcę się czuć dobrze ze sobą. Okay, walczę ze swoim brzuchem – ale gdy wygram, to paradoksalnie wcale nie wybiorę czegoś obcisłego. Ważniejszy jest dla mnie mój komfort psychiczny, który dzięki temu osiągnęłam. A co z nim zrobię oraz kiedy ubiorę się w mini, a kiedy w za duży sweter, to już tylko mój wybór.

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/klient.dhosting.pl/szarmant/blackdresses/public_html/wp-content/plugins/alpine-photo-tile-for-instagram/gears/alpinebot-display.php on line 606

 Drogi pamiętniczku, jest koniec września. Lato w tym roku trwa(ło) pół roku. Dla mnie, osoby czerpiącej energię ze słońca, to najlepsze co się mogło wydarzyć. Po takim lecie jestem naprawdę wygrzana i mam naładowane baterię oraz co najważniejsze nie boję się zimy. Może sobie przychodzić, przeżyję. A mówiac wprost: to jest niesamowite, że mieliśmy w Polsce włoskie lato. Rozumiem, że to już zostaje na stałe?  #summergirl #summermood #summerchill #chill #infinitypool #teneryfa   Też tak macie, że jak wrócicie z jednej podróży to od razu Was nosi żeby polecieć gdzieś znowu? #teneryfa #tenerife #canaryislands
 Instagram: zdjęcia z Teneryfy Rzeczywiść: 13 godzina w pracy 🤣 Ale coś czuję, że to już ta pora roku kiedy będzie mi się rewelacyjnie pracowało właśnie wieczorami. Jesień to dla mnie nie tylko kocyk, winko i seriale, ale przede wszystkim wprowadzanie dużej ilości produktów do sklepu (dzisiaj online pojawiły się nowe modele czapek), co wymaga skupienia. A o nie najłatwiej w chłodne, długie wieczory  #teneryfa #tenerife #canaryislands #view #losgigantes  Instagram vs rzeczywistość, czyli jak przesunięcie zdjęcia w prawo to uhrzycie historię pt.: "JA NIE WEJDĘ?!8101###€¥????" #teide #teneryfa #tenerife #travelawesome #traveling #vulcano
 Cały instagram piszę długie poważne opisy do zdjęć, więc pora i na mnie. Otóż stała się tego lata rzecz straszna. Całe życie piłam czerwone wino jak wodę i nic mi nie było. To był jeden z moich ważniejszych (oczywiście po pizzy) atrybutów. Tymczasem w tym roku starość nie radość i zaczęłam nagle po czerwonym winie czuć się fatalnie. Pół butelki, a kac jak po trzech. Mówię wam, horror. Dramat. Klęska. Musiałam zacząć pić białe. Teraz nie wiem kim jestem, ani jak żyć. P.S. Ta pizza była paskudna  #pizza #wino #problemy #teneryfa  Wtopiłam się w otoczenie tak, że prawie mnie nie widać 🤣 Moim ulubionym wulkanem pozostaje jak na razie Etna, która zrobiła na mnie największe wrażenie, ale Teide zajmuje miejsce zaraz za nią. Jak na Marsie  Lubicie wulkany? Czy to tylko ja mam takie dziwne pasje?  #teide #teneryfa #tenerife #canaryislands #travelawesome #view
 Jednak nic nie jest w stanie zastąpić czarnego. Kiedy pierwszy raz pokazałam na InstaStories czarne balerinki to namówiłyście mnie, żebym dodała je do sklepu online tego samego dnia, nawet bez profesjonalnego zdjęcia packshotowego, tylko z takim zrobionym na szybko telefonem. Muszę przyznać, że to była genialna porada biznesowa. Dziękuję! Od tamtej pory kupiłyście już tyle balerinek, że nie nadążam ich produktować. Totalne szaleństwo. Ostatnia partia butów jest cały czas do kupienia w sklepie online @monikakaminska_official więc jeśli wcześniej się nie załapałyście to można nadrobić  #czarnebuty #czarnebalerinki #monikakaminska #shoes #shoeslovers #balerinki #instashoes #blackisthenewblack  Rapallo #tb #italyphotos #italiandream #italy #italytrip #rapallo
 Wszystkiego spodziewałam się w piątek rano, ale nie braku słońca  Czy to już początek półrocznej zimy i teraz tylko kocyk, herbatka i ciepłe skarpetki? #summermood #summergirl #friday #fridaymood