Klasyczna sukienka do pracy

Grudzień 12, 2015

Klasyczna sukienka do pracy to kolejna sesja, którą chcę Wam pokazać.


Po bajecznych sesjach i spektakularnych upięciach postawiłam na rzeczywistość. Zależy mi na zwróceniu uwagi na uniwersalność, ponadczasowość i wielozadaniowość produkowanych przeze mnie ubrań.

Granatowa sukienka z dekoltem w kształcie litery V jest hitem jesienno-zimowej kolekcji. Nie dziwi mnie to, ponieważ ja również wybieram ją najczęściej i chodzę w niej dosłownie wszędzie, oczywiście do pracy, ale również na imprezy. Raz w niej nawet pół nocy tańczyłam (i to nie walca), ale kto widział, ten widział, a ja nie o tym chciałam pisać.

Granatowa sukienka powstała z myślą o kobietach, które wstają, robią sobie delikatny makijaż, spinają włosy, żeby nie wpadały im do oczu, i idą dokonywać w swojej pracy rzeczy niemożliwych. Które oczywiście przychodzą im od ręki. Na cuda trzeba poczekać kwadrans, ale też dają radę.

Nie chcę, żeby kobiety stały przed lustrem i dumały, w co się ubrać. Wolę, żeby w tym czasie zajęły się czymś kreatywnym. A w szafie miały ubrania, które zawsze będą nadawać się do pracy. Dlatego pomyślałam o sukience, która będzie prosta, klasyczna i elegancka. Będą do niej pasować płaskie i wysokie buty. Rozpuszczone i związane włosy. Duża i delikatna biżuteria. Cieliste rajstopy, czarne rajstopy lub brak rajstop. Cokolwiek wolicie, żeby wyglądać jak milion dolarów przy minimalnym wysiłku.

Ja postawiłam na wersję naturalną. Make-up zajął mi 3 minuty, fryzura 30 sekund, wybór dodatków 15 sekund, a ubrania 1 sekundę. Zobaczcie, jak wyszło.

SUKIENKA – Monika Kamińska

Buty – Gino Rossi (podobne tutaj)

Bransoletki – Mokobelle (podobna tutaj)

Naszyjnik – MyWay Jewellery (podobny tutaj)

VU6B6646

100
VU6B6440

klasyczna sukienka01

VU6B6519

kolaz2

VU6B6549

kolaz3

kolor ponadczas33

VU6B6607

zdjęcia: Magdalena Hanik

Ogromne podziękowania dla firmy Mail Boxes Etc. za możliwość wykonania sesji zdjęciowej. Jeśli prowadzicie swoje własne firmy, to zapamiętajcie tę nazwę, przyda się Wam.

 

 

 

  • Karolina

    Moniko, jaki rozmiar sukienki masz na sobie?

  • Bardzo ladna i klasyczna! Acz ciesze sie, ze w mojej pracy moge chodzic ubrana jak chce i jak mam zly dzien i paskudny nastroj, to moge i nawet w dresie przyjsc;)

  • bardzo mi się podoba, uwielbiam takie proste rozwiązania :) zwłaszcza że gdyby dodać do tego mocniejszy makijaż i bardziej widoczną biżuterię wyszłaby wersja całkiem całkiem na wieczorną kolację :)

  • Monika, świetna sesja, a i obróbka zdjęć piękna! Czad! :)

  • Mnie też bardzo podobają się zdjęcia. Na co dzień też wybieram klasyczne kroje i ubrania – wymaga tego praca. Poza pracą szaleję:)

Przepraszam, z kim ja e-mailuję?

Wrzesień 11, 2017

Ten temat ciągnie się za mną od dłuższego czasu – w końcu postanowiłam ułatwić sobie życie i napisać tę notkę. Będę ją wklejać każdemu, kto nie podpisze się pod e-mailem.

Większość rzeczy lubię ustalać na piśmie, dlatego głównym narzędziem pracy w mojej marce jest e-mail. A moją największą bolączką jest to, że nie wiem, z kim koresponduję.

Zawsze wygląda to tak samo, ale sytuację opiszę na podstawie hipotetycznej firmy, w której na przykład zamawiam akcesoria krawieckie do butiku.

Wiem, że w tej firmie pracuje kilka osób. Byłam tam fizycznie i widziałam, że obsługą klienta zajmuje się pan Wojciech, pani Kasia, pani Ania, pan Janusz, pan Brajan i pani Karolina. I jeszcze czasem pani Maria, właścicielka. Jako że nie ma żadnej potrzeby, abym jeździła tam osobiście, większych zamówień dokonuję poprzez e-mail.

I mój problem polega na tym, że nigdy nie wiem, z kim w tej firmie koresponduję. Ponieważ nikt się nie podpisuje pod e-mailami.

Ustalam większe zamówienie i nie wiem, z kim to robię.

Ustalam szczegóły projektu i nie wiem, kto mi je potwierdza.

Ustalam cenę i nie wiem, kto ją akceptuje.

Ustalam datę i nie wiem, kto będzie za nią odpowiadał.

Wszystkie e-maile są anonimowe. Potem kiedy na szybko trzeba zweryfikować coś przez telefon, to nie mogę powiedzieć: „Umówiłam się z panią Kasią Nowakowską, że zamówienie będzie w kolorze czerwonym”. Bo nie wiem, z kim się umówiłam. Firma również nie wie, kto wysłał ten e-mail.

To nie jest pojedynczy problem. Śmiało mogę powiedzieć, że w około 30% firm, z którymi koresponduję, NIKT się nie podpisuje pod wiadomościami.

Jeden raz pozwoliłam sobie takiej firmie zwrócić na to uwagę, ponieważ znacznie utrudniało to nam pracę (raz odpisywał ktoś w rodzaju męskim, a raz w żeńskim). Od tamtej pory wszystkie wiadomości kończyły się tak:

KATARZYNA.

Dobrze czytasz. Pani (albo pan za panią, w sumie skąd mam wiedzieć) postanowiła podpisywać się samym imieniem zapisanym drukowanymi literami oraz z kropką na końcu.

W czym tkwi problem? Czasami jest ekstremalna rotacja i pracownicy zmieniają się co miesiąc, więc szef nie chce, żeby klient o tym wiedział (#truestory), w związku z tym e-maile pisze podmiot zbiorowy, zazwyczaj podpisany: Firma XYZ. Jednak w większości znanych mi przypadków mimo wszystko w tych firmach pracują wciąż te same osoby. Wiem, bo kiedy pół roku lub rok później udaję się tam osobiście, to wciąż je widzę.

Dlaczego więc nikt nie podpisuje się pod wiadomościami? Czy ktoś potrafi mi to logicznie wytłumaczyć?

PODPISANO:

MONIKA!%**(()_

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Paris ❤ #paris #ruecremieux #pinkmood #architecture #parisarchitecture  Hit czy kit? Ja się zakochałam  Są też ekstremlanie wygodne @jeffreycampbell #jeffreycampbell #shoes #instashoes
  #sunflowers #instaflowers #poland  New in #theordinary #newin #minimalism
 ♥ #wedding #weddingtime #instaflowers #nature #vscolife  Czuję, że dzisiaj bez hydrantu z kawą się nie obejdzie ☕☕☕ #mondaymorning #coffee #morningroutine #morningcoffee
 Tea time #teatime #vscolife #vscoflatlay  #inspo #flowerslovers #flowers #mood
 #autumn #autumnmood #mood #warsawgram #warsaw  #warsaw #warsawgram #mood #sundaymood