Klasyczna sukienka z asymetrycznym dekoltem

Październik 29, 2015

Pamiętam, że stałam pewnego lipcowego dnia u konstruktorki przed lustrem, ubrana w jeden z prototypów swojej sukienki, uszyty jeszcze z płótna, kiedy nagle powiedziałam: „Przyszedł mi do głowy taki pomysł – może by Pani ten dekolt tak ścięła asymetrycznie?” I w tym momencie machnęłam ręką kilka razy, mając nadzieję, że konstruktorka zna mnie już na tyle, że zrozumie moje dziwne gesty.

Nie myliłam się. Wzięła do ręki nożyczki oraz szpilki. Po kilku chwilach nowy dekolt był gotowy.

– Tak, Claire Underwood oddałaby pół swojej garderoby za tę sukienkę – pomyślałam i natychmiast dodałam na głos: – Szyjemy to w czerni.

W ten sposób powstała klasyczna, czarna sukienka z wełny z asymetrycznym dekoltem, którą mam przyjemność zaprezentować Wam dzisiaj na zdjęciach. I chociaż faktycznie podczas wymyślania kroju myślałam o perfekcyjnej, obłędnie eleganckiej Claire Underwood z serialu House of Cards, która wychodzi wieczorem ze swoim mężem na szykowną kolację, to kiedy przygotowywałam się do sesji w Staroświeckim Sklepie Wedla, przyszedł mi do głowy zupełnie inny pomysł.

Wnętrze sklepu i ta sukienka idealnie zaczęły mi pasować do klimatów z dawnych lat. Wyciągnęłam z szafy pończochy z linią z tyłu, a Damiana poprosiłam, żeby uczesał mi koka w starym stylu.

I nagle okazało się, że to, o czym od zawsze piszę, znów się potwierdza. Czarna, klasyczna sukienka, wykonana z najwyższej jakości tkaniny, to uniwersalna część garderoby, bez względu na to, czy miałaby ją założyć Claire Underwood, czy też gwiazda przedwojennego kina. Pewne rzeczy się nie starzeją i są inwestycją na lata.

Asymetryczny dekolt przyciąga uwagę, a dwie zaokrąglone pionowe zaszewki wysmuklają sylwetkę. Rękaw o długości ¾ nadaje właściwych proporcji sylwetce. Prawie się nie gniecie – ewentualne zagniecenia wynikające z naturalnego użytkowania same prostują się po odwieszeniu sukienki. Nie wymaga częstego prania – nie łapie przykrych zapachów, dość trudno ją również ubrudzić.

Została stworzona po to, żeby każda z nas mogła spędzać w niej wieczory, które zapamięta do końca życia!

Przejdź do sklepu internetowego

SKLEP STACJONARNY

Wszystkie dostępne ubrania oraz rozmiary można przymierzyć i kupić w Studio Zaczkiewicz w Warszawie.

Prosimy o wcześniejszy kontakt telefoniczny.

Adres: ul. Poznańska 24 lok. 20 (wejście od ul.Wspólnej 53), I piętro.

Czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 – 18.00

tel. +48 880 91 48 48

VU6B1094

VU6B1102

VU6B1122

VU6B1154

VU6B1135

VU6B1158

VU6B1192

VU6B1239

VU6B1261-horz

popr

VU6B1319

VU6B1300

VU6B1339

 


Sukienka: Monika Kamińska

Zdjęcia: perfekcyjnie czująca moje klimaty Magdalena Hanik

Włosy (przepraszam – najpiękniejsza fryzura w moim życiu): Damian Siczek / Tekstura

Miejsce: Pijalnia Czekolady Wedel, Staroświecki Sklep, Szpitalna 8, Warszawa (jeszcze raz ogromnie dziękuję za możliwość zrealizowania tam tej sesji, lepszego wnętrza nie mogłam sobie wymarzyć!)

PS Ale ja mam szczęście do ludzi w życiu!

Podoba Ci się ten post? Udostępnij go znajomym.

 

 

 

  • Ania Piwowarczyk

    Wszystkie rzeczy z Twojego sklepu są piękne, ale ten dekolt jest po prostu idealny. Nie można oderwać wzroku :)

  • Krystyna

    Za tę sukienkę mogłabym zabić.

  • Ach, wreszcie coś z dłuższym rękawem.

  • mgm

    Piękna sukienka i piękna sesja :)

  • annalle

    a mi w tej sukience i dekoracjach przypominasz Shosannę Dreyfus z „Bękartów wojny” <3

  • Iwona Witos

    super sesja i super fryzura! Pasują Ci fryzury z uniesionymi włosami przy czole. Sukienka też mi się bardzo podoba i choć raz się cieszę, że mam większy rozmiar, bo dzięki temu sukienka pasująca na mnie będzie dłuższa. Ja lubię długości 98-100

    • Dziękuję i cieszę się, że sukienka będzie dobra :)

  • Sliczna ta sukienka. Wlasciwie asymetryczny dekolt do klasycznej i niesmiertelnej malej czarnej wydawal mi sie herezja, dopoki nie zobaczylam efektu koncowego i nie zachwycilam sie. Jest przesliczna. Cudowna sesja fotograficzna. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Mim

    Sukienka i stylizacja bardzo ładne, ale dodają z dziesięć lat. Tylko dla tych, które chcą wyglądać „poważniej”.

    • Zgadza się. Moje Klientki są dużo starsze ode mnie i to je zachęca do kupna. To nie są sukienki dla nastolatek :) Pozdrawiam :)

      • Ja jestem o kilka lat młodsza od Ciebie a na widok tej sukienki jestem za każdym razem roztopiona na mikrocząsteczki zachwytu. Zachwyt póki co niestety platoniczny, ale najszczerszy!

        • Haha, bo masz po prostu klasyczny gust :*

  • Najpiękniejsza sukienka z Twojego sklepu!!!

  • Sugerując się zdjęciem głównym zupełnie czego innego się spodziewałam, może stąd moje delikatne rozczarowanie, którym absolutnie się nie sugeruj. Intuicyjnie wyobraziłam sobie tę stylizację z fryzurą, która delikatnie odsłania kark i małą czarną, której góra nie jest gładka, a zmienia się na górze z tłoczoną matową koronkę, wypukłą w dotyku. Mniej więcej tak to sobie wyobraziłam, choć nie wiem skąd ta wizja ;) Chyba widzę Ciebie w bardziej romantycznych wersjach, ale te sukienki nie byłyby już tak uniwersalne, jak teraz.

  • Pingback: Klasyczna sukienka do pracy | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

  • Pingback: Klasyczne ubrania z naturalnych tkanin – sesja wizerunkowa | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

  • Ruda

    Kilka dni temu „odkryłam” tego bloga i co ważniejsze – Twoje ubrania. Ta sukienka jest jedną z dwóch moich ulubieńców (obok power dress). Nie, kogo będę oszukiwać, wszystkie projekty są piękne. Aż mam ochotę pracować jeszcze więcej (i częściej widywać się z klientami), aby mieć pretekst do kupienia Twoich ubrań. Zresztą – gdy wybiorę się d o Warszawy, to na pewno zajrzę do Twojego sklepu, żeby zobaczyć te sukienki naocznie. Gratuluję Ci takiego pomysłu na prowadzenie firmy.

    • Dziękuję i koniecznie napisz do mnie jak będziesz się wybierać, postaram się być osobiście :)

      • Ruda

        Będzie mi bardzo miło – niemniej jednak w Warszawie jestem nie częściej niż 2 razy w roku, więc to jeszcze melodia przyszłości. pozdrawiam.

        • To zawsze częściej niż nigdy ;)

  • Pingback: Ubranie to nie jest zdjęcie packshotowe | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

Szalony Neapol – niebezpieczne uliczki, wulkan i kratka księcia Walii

Listopad 6, 2017

Wchodziłaś kiedyś między spotkaniami biznesowymi na szczyt wulkanu? Ja do zeszłego tygodnia również nie. A później uparłam się, że zobaczę Wezuwiusza. Jako że jedyną opcją było zrobienie tego pomiędzy jedną wizytą w firmie tkaninowej a drugą wizytą w firmie tkaninowej, to szybko zmieniłam spodnie od garnituru na jeansy, loafersy na ciężkie buty, koszulę na… W koszuli akurat zostałam, bo już nie było czasu.

Jestem przyzwyczajona do hardcorowych wyjazdów. Regularnie wstaję o 4 rano, żeby pojechać na targi tkanin, albo tego samego dnia rano lecę dokądś, kupuję materiały  i wracam. Mimo wszystko Neapol, do którego bilety kupiłam dość spontanicznie, pobił chyba wszystkie dotychczasowe wyjazdy pod względem ilości rzeczy, jakie były do zrobienia w tym mieście.

Przede wszystkim wybierałam tkaniny, ale o tym możecie poczytać na Facebooku Monika Kamińska. Poza tym odwiedzałam dziesiątki sklepów z szyciem na miarę; w końcu Neapol to stolica nie tylko pizzy, lecz także krawiectwa. A w międzyczasie oczywiście próbowałam jak najwięcej zwiedzić – i to właśnie tym chciałabym się z Tobą w tej notce podzielić.

Wspomniany już Wezuwiusz niestety mnie rozczarował. W porównaniu z Etną wypada blado i szczerze mówiąc, gdybym o tym wiedziała, odpuściłabym sobie to dosłowne wbieganie na wariata na chwilę przed zamknięciem.

Za to totalnie zachwyciło mnie miasto. Mimo że teoretycznie jest niezbyt piękne, dość brudne i z ogromną ilością policji oraz wojska na ulicach, to zdecydowanie soczyście włoskie w klimacie.

Mieszkałam w przepięknym apartamencie, z którego okna można było oglądać wschód słońca nad Wezuwiuszem (zdjęcie główne). Jeśli chodzi o noclegi, to w Neapolu Airbnb (tutaj dostaniecie zniżkę 100 zł na pierwszy nocleg) wygrywa totalnie. Hotele nie mają takich widoków!

Po mieście poruszałam się bez przewodnika. Ze względu na ilość zawodowych obowiązków i tak nie miałabym czasu zwiedzać według listy. Mimo wszystko udało mi się kilka razy skręcić w tak neapolitańskie uliczki, że poważnie zastanawiałam się, czy może nie powinnam zawrócić. Jednak nie sposób było przestać robić w nich zdjęcia.

 

Korzystając z tego, że temperatura wynosiła ponad 20°C, mogłam chodzić bez rajstop. Na zdjęciu widzisz MINI SKIRT, czyli najpopularniejszą rzecz w moim sklepie w tym roku. Spódnica w kratkę księcia Walii wyprzedała się online w niecałą dobę! Obecnie czekamy na dostawę jeszcze jednej (na pewno ostatniej) belki tkaniny i ponownie odszyjemy rozmiarówkę. Jeśli nie chcesz tego przegapić, zapisz się do listy oczekujących (w prawym górnym rogu) na stronie sklepu.

Przy okazji stanęłam również po drugiej stronie aparatu i zrobiłam mocno neapolitańską sesję dla marki ZACK ROMAN. Jak widzisz na zdjęciu, garnitur również jest w kratkę księcia Walii – to najmodniejszy wzór tego sezonu!

MINI SKIRT jeszcze raz.

Pisałam już o da Michele, czyli najsłynniejszej pizzy na świecie, ale nie mogło mnie zabraknąć również w konkurencyjnym lokalu, czyli Di Matteo. Jak widzisz, kolejka jest podobna… Mimo wszystko dzięki pewnym tekstylnym znajomościom udało mi się ją ominąć i tym razem bez czekania dwóch godzin załapałam się na przepyszną pizzę neapolitańską.

Stylowa okładka menu w Di Matteo.

Tylko margherita się liczy.

Na koniec widok z okna samolotu. Jedno jest pewne: muszę wrócić tam jak najszybciej!

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

Sorry:

- Instagram feed not found.