Dlaczego nie wiesz, co u mnie słychać?

Czerwiec 29, 2018

Ten wpis to trochę taki mój wyrzut sumienia. Chciałabym, ale nie mogę i źle się z tym czuję.

Kiedy kilka lat temu mój blog był w największej fazie rozwoju, teksty pojawiały się codziennie. Co zjadłam, gdzie byłam, ile przebiegłam – wiedziałaś wszystko. Mnie samej sprawiało olbrzymią radość to, że mogę żonglować tematami i dzielić się we wpisach tym, co robię w wolnym czasie.

Tydzień temu pojechałam z przyjaciółką do przepięknego spa. Musisz mi uwierzyć: było cudownie. Olbrzymi leśny teren do spacerowania, wspaniała ziołowa sauna i butelka różowego wina, której nie zdążyłyśmy wypić przez cały dzień (#jużnietelata). Z całego dwudniowego wyjazdu wrzuciłam do internetu jeden 15-sekundowy filmik na Instagram Stories. I tak się cieszę, że cokolwiek! Geniusze wymyślili Stories, bo to obecnie jedyne miejsce, na które mam czas coś regularnie dodawać. Chociaż i tak nie zawsze.

Safari Shirt

Dlaczego?

Moja marka Monika Kamińska jest obecnie w fazie przemiany z małej firmy w średnią firmę. Żeby zobrazować, o co chodzi, mogę z dumą poinformować, że w czerwcu 2018 r. w samym sklepie online mieliśmy o 800% więcej zamówień niż w czerwcu 2017 r. Co więcej, prawdopodobnie większość asortymentu z tegorocznej letniej kolekcji w ogóle nie doczeka do wyprzedaży, ponieważ rzeczywistość jest taka, że obecnie to my nie nadążamy z produkcją ubrań, które świetnie sprzedają się w regularnej cenie. Cieszy mnie to ogromnie! We wrześniu 2017 r. rozpisałam sobie całą strategię mojej marki na przyszłoroczne lato, która zakładała olbrzymie zmiany i wprowadzenie wielu nowych produktów (buty, krótkie spodenki, a nawet skarpetki). Jej skrupulatne realizowanie doprowadziło mnie do, hehe, jeszcze większej ilości pracy. Hurra!

Bluzek w słoniki już nie ma i nie będzie, ale są jeszcze te w zeberki

Zrealizowana strategia wymaga teraz ode mnie zapanowania nad sytuacją. W związku z powyższym od kilku miesięcy proceduję całą działalność sklepu online oraz butiku. Nie tylko dla swojej marki, lecz także dla marki ZACK ROMAN, która razem ze mną mieści się przy Niecałej 7 w Warszawie (pon.–pt. 11.00–19.00, sob. 11.00–15.00). Proceduję po to, żeby wszystkim nowym osobom pracowało się u nas łatwiej i sprawniej oraz żeby obsługa klienta (chyba największy problem wszystkich małych firm przemieniających się w średnie) została utrzymana na jak najwyższym poziomie.

Buty The One to jeden z naszych najnowszych modeli

Wiem, że niektórym się wydaje, że prowadzenie sklepu to prosta sprawa – wystarczy postawić kogoś za ladą i jakoś leci. Takie rzeczy to chyba tylko w markach, które niedługo planują się zamknąć. Butik i sklep online to nie jest wyłącznie wydawanie towaru albo pakowanie go w pudełka i wysyłanie. Pomijam już całe procesy produkcji oraz zamawiania nowych ubrań i akcesoriów (pisałam o tym kiedyś we wpisie „Dlaczego tak drogo, czyli skąd się bierze cena ubrania”), ale logistyka zarządzania firmą to jest milion – nie przesadzam! – elementów, które trzeba opanować.

Nad doszyciem Plumeti Blouse właśnie pracujemy

Dostawy ubrań, zmiany ekspozycji, visual całego butiku, koordynacja fotografowania i wprowadzania produktów do sklepu, sprawdzanie stanów magazynowych, odbieranie telefonów (bywają takie dni, że liczba dzwoniących osób potrafi nam zablokować pracę jednej osoby na cały dzień), e-maile, Facebook, Instagram, koordynacja szycia na miarę, przedsprzedaże, wyjazdy na targi, umawianie przymiarek, wymiany i zwroty, eventy, etykietowanie ubrań (znów: potrafi zająć pół dnia)… A przypominam, że do butiku przychodzą jeszcze fizyczni ludzie, którym chcemy poświęcić 110% swojej uwagi.

Jeśli sprzedajemy garnitur i dopasowujemy go do sylwetki klientki, to musimy go upiąć na szpilkach (a na to potrzeba czasu), opisać, co jest do korekty, dodać tę informację do systemu, przekazać garnitur do krawcowej, skoordynować, czy wrócił i czy zmiany zostały wprowadzone prawidłowo, uprasować, umówić klientkę na odbiór. Rok temu dawaliśmy radę wykonywać poprawki krawieckie w tydzień – teraz czas wydłużył nam się do trzech tygodni. Takie mamy po prostu obłożenie, a większa liczba krawcowych wcale by tego nie rozładowała, chociaż ciągle kombinujemy, jak ten problem rozwiązać.

Sama jestem megapozytywnie zaskoczona tym, jak to wszystko się zeskalowało, ale żeby działało, to z blogera musiałam przemienić się w specjalistę ds. logistyki (bo pewnie nie wiecie, ale poza butikiem mamy jeszcze 100-metrowy magazyn, nad którym też trzeba panować).

Buty Blissful Black wyprzedały nam się całkowicie, ale są jeszcze inne modele zamszowych czółenek

Ostatnio jeden z trenerów zarządzania, z którym się konsultowałam (cały czas podtrzymuję, że najważniejsze to bez przerwy się uczyć), strasznie mnie obśmiał: „Monika, to są problemy pierwszego świata. Wy macie w butiku takie trudności, o jakich większość marek marzy. Pomyśl sobie, ile już przeszłaś, żeby doprowadzić firmę do tego poziomu. Ogarniesz i to”.

Miał rację. Ale kiedy widzę, że przegapiliśmy jakiś e-mail albo wysłaliśmy nie te spodnie do poprawek krawieckich, to mam ochotę zapaść się pod ziemię. Oczywiście nie reaguję na błędy już tak wściekle jak na początku prowadzenia marki, ponieważ po tylu latach wiem doskonale, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Jednak zależy mi na tym, aby wszystko działało jak najlepiej.

Koszula w zeberki ma podpinane rękawy, więc można je swobodnie nosić z szortami Aviator

(Kiedy ukryta w magazynie piszę te słowa, jednym okiem widzę, jak kurier dostarcza mi taką liczbę paczek – wieszaki, pokrowce, torby itp. – że będziemy je otwierać do wieczora).

Wracając do tematu mojego wpisu. Kiedy wychodzę z pracy i idę do kina, do teatru czy dokądś jadę, to telefon coraz częściej zostaje w torbie. Chcę się totalnie odciąć. Czasem udaje mi się przemycić na wspomnianym wcześniej InstaStories, że „Zapiski z wygnania” to najlepszy spektakl, jaki w tym roku widziałam, pokazać przecudownego owczarka podhalańskiego moich rodziców albo dać znać, że „Zimna wojna” zmiażdżyła mnie totalnie. Ale fizycznie nie mam czasu, by napisać o tym wpis. Po prostu brakuje mi godzin w dobie, a kiedy już wyrwę chwilę dla siebie, to to, co chcę robić, nie ma nic wspólnego z elektroniką. Potrzebuję twardego resetu. Mam nadzieję, że rozumiesz.

Safari Shirt

 

 

 

  • Dziś u Ciebie byłam i powiem, że cały czas jestem pod wrażeniem tego, co stworzyłaś. Bardzo się cieszę z szytej u was marynarki w szyciu na miarę.
    Czuję się dumna z tego, że zaoszczędzone pieniądze wydaję na dobrej jakości produkt należący do marki, której rozwojowi od samego początku po cichu kibicuję!
    Do tego masz świetną krawcową. Jestem pod wrażeniem jak szybko nałożyła poprawki ;)
    Mam tylko nadzieję, że wraz z tak dynamicznym rozwojem firmy wprowadzicie rozmiar XXS :D

    • Dziękujemy :) Mieliśmy, a chyba nawet mamy nadal XXS w płaszczach i niestety nie cieszył się zbyt dużym zainteresowaniem :(

      • Może dlatego, że krój płaszczy raczej był przeznaczony dla mniej drobnych osób? Spróbujcie kiedyś z koszulami. W konkurencyjnych firmach szybko schodzą najmniejsze rozmiary ;)

  • olamari

    Tak! Rozumiem, ale tak naprawdę nie ma Cię tak mało, ja nawet uważam, że w sam raz – przecież nie chodzi o to, żeby nawet z lodówki….?
    Nie ma wprawdzie Twoich prywatnych, takich bardziej osobistych wiadomości, co też lubię ale jeśli chodzi o firmę to (ja przynajmniej) nie odczuwam niedosytu ?‍♀️
    I super się Ciebie obserwuje – jak się rozwijasz, zmieniasz, rozkwitasz po prostu! Coś fantastycznego! Życzę dodatkowych mocy, wspaniałych pracowników/pomocników i dalszego rozwoju!

  • Magdalena Blaśkiewicz

    Rozumiemy i czekamy! Jak już firma będzie duża (za rok?) i od wszystkiego będziesz miała zaufanych ludzi to na pewno wrócisz z postami, pisanymi gdzieś pod palmą :D A ile tematów będziesz miała!

    • Właśnie pracując z domu na Mazurach (miałam mieć urlop…) zastanawiam się czy to w ogóle jest możliwe we własnej firmie.

Nie muszę czuć się seksownie w ubraniu

Sierpień 28, 2018

Znam wszystkie sztuczki dotyczące tego, jak optycznie wyszczuplić figurę. Dzięki szyciu ubrań na miarę dla moich klientek wiem, gdzie powinny być zaszewki, jakie ustalić długości i który krój dobrać do figury. Rozumiem, że kiedy kobieta zamawia sobie sukienkę, to chce wyglądać w niej jak najlepiej. Moją rolą jest jej w tym pomóc. Paradoksalnie nie zawsze stosuję te wszystkie zasady na sobie.

Ukryta talia

Im dłużej zajmuję się modą, tym więcej eksperymentuję. Wybieranie dla siebie różnych ubrań i krojów zaprowadziło mnie w miejsce, którego sama się po sobie nie spodziewałam. Otóż pewnego dnia okazało się, że nie mam wewnętrznej potrzeby za każdym razem czuć się w swoim ubraniu seksownie. Nie przeszkadza mi, że ubiorę się w coś, co mnie całkiem zasłoni lub (to dopiero dramat dla internautów) ukryje mi talię.

Najważniejsze jest to, że kiedy chcę, to mogę ubrać się seksownie. Ale kiedy nie chcę – to nie muszę. Mam wybór.

Mnie chyba peszą męskie spojrzenia. Ostatnio wyszłam z domu w ekstremalnie krótkiej spódniczce. Była 10 rano. Właśnie tego dnia „natchnęło” mnie, żeby iść do pracy w mojej najkrótszej, uszytej dawno temu na miarę, mini. Nie pytaj. Już ustaliłyśmy, że nie traktuję mody zbyt dosłownie. W każdym razie była 10 rano, a ja czekałam przed domem na taksówkę. Spojrzenie, jakim obdarzył mnie wchodzący do budynku obok mężczyzna, mogło mi gwarantować wieczorną randkę. Na szczęście schowałam się za telefonem („Ja cię nie widzę, ty mnie nie widzisz”). Przez chwilę rozważałam powrót do domu i włożenie czegoś dłuższego, ale nie było czasu.

Seksapil

Przypominam sobie czasy, kiedy na studiach potrafiłam na środku klubu pełnego półnagich kobiet poderwać mężczyznę – tylko tym, że z wyraźnym zaangażowaniem opowiadałam mu o tym, czego ostatnio dowiedziałam się na wykładzie. Z pasją mówiłam o czymś, co mnie fascynowało. To dopiero był seksapil.

Tytuł jest dość przewrotny, ponieważ tak naprawdę czuję się seksownie. Nawet w domu w dresie. Jedyny kompleks (przy czym „kompleks” to i tak za duże słowo), jaki mam, to 3–5 kg za dużo węglowodanowego brzucha. Zanim zaczniesz się oburzać, dodam tylko, że to informacja potwierdzona przez dietetyka, a to, co teraz oglądasz na zdjęciach i Insta Stories z biegania, to wersja prawie idealna. Wiem, że tego nie widać prawie nigdy, ponieważ – tak jak napisałam na początku – znam wszystkie sztuczki dotyczące tego, w jaki sposób ubraniem poprawić figurę. Tak samo wiem, jak ustawić się do zdjęcia, żeby ten brzuch ukryć. To w sumie nic trudnego; są osoby, które z powodzeniem ukrywały półroczną ciążę. Kiedy więc pozuję do zdjęcia, oczywiste dla mnie jest, że robię je tak, byś myślała, że tego brzucha nie ma.

Natomiast jeśli chodzi o całą resztę… Wiem, że mam fajne ciało, ale zupełnie nie czuję potrzeby ogłaszania tego całemu światu za pomocą ubrania. Ja chcę się czuć dobrze ze sobą. Okay, walczę ze swoim brzuchem – ale gdy wygram, to paradoksalnie wcale nie wybiorę czegoś obcisłego. Ważniejszy jest dla mnie mój komfort psychiczny, który dzięki temu osiągnęłam. A co z nim zrobię oraz kiedy ubiorę się w mini, a kiedy w za duży sweter, to już tylko mój wybór.

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Drogi pamiętniczku, jest koniec września. Lato w tym roku trwa(ło) pół roku. Dla mnie, osoby czerpiącej energię ze słońca, to najlepsze co się mogło wydarzyć. Po takim lecie jestem naprawdę wygrzana i mam naładowane baterię oraz co najważniejsze nie boję się zimy. Może sobie przychodzić, przeżyję. A mówiac wprost: to jest niesamowite, że mieliśmy w Polsce włoskie lato. Rozumiem, że to już zostaje na stałe?  #summergirl #summermood #summerchill #chill #infinitypool #teneryfa   Też tak macie, że jak wrócicie z jednej podróży to od razu Was nosi żeby polecieć gdzieś znowu? #teneryfa #tenerife #canaryislands
 Instagram: zdjęcia z Teneryfy Rzeczywiść: 13 godzina w pracy 🤣 Ale coś czuję, że to już ta pora roku kiedy będzie mi się rewelacyjnie pracowało właśnie wieczorami. Jesień to dla mnie nie tylko kocyk, winko i seriale, ale przede wszystkim wprowadzanie dużej ilości produktów do sklepu (dzisiaj online pojawiły się nowe modele czapek), co wymaga skupienia. A o nie najłatwiej w chłodne, długie wieczory  #teneryfa #tenerife #canaryislands #view #losgigantes  Instagram vs rzeczywistość, czyli jak przesunięcie zdjęcia w prawo to uhrzycie historię pt.: "JA NIE WEJDĘ?!8101###€¥????" #teide #teneryfa #tenerife #travelawesome #traveling #vulcano
 Cały instagram piszę długie poważne opisy do zdjęć, więc pora i na mnie. Otóż stała się tego lata rzecz straszna. Całe życie piłam czerwone wino jak wodę i nic mi nie było. To był jeden z moich ważniejszych (oczywiście po pizzy) atrybutów. Tymczasem w tym roku starość nie radość i zaczęłam nagle po czerwonym winie czuć się fatalnie. Pół butelki, a kac jak po trzech. Mówię wam, horror. Dramat. Klęska. Musiałam zacząć pić białe. Teraz nie wiem kim jestem, ani jak żyć. P.S. Ta pizza była paskudna  #pizza #wino #problemy #teneryfa  Wtopiłam się w otoczenie tak, że prawie mnie nie widać 🤣 Moim ulubionym wulkanem pozostaje jak na razie Etna, która zrobiła na mnie największe wrażenie, ale Teide zajmuje miejsce zaraz za nią. Jak na Marsie  Lubicie wulkany? Czy to tylko ja mam takie dziwne pasje?  #teide #teneryfa #tenerife #canaryislands #travelawesome #view
 Jednak nic nie jest w stanie zastąpić czarnego. Kiedy pierwszy raz pokazałam na InstaStories czarne balerinki to namówiłyście mnie, żebym dodała je do sklepu online tego samego dnia, nawet bez profesjonalnego zdjęcia packshotowego, tylko z takim zrobionym na szybko telefonem. Muszę przyznać, że to była genialna porada biznesowa. Dziękuję! Od tamtej pory kupiłyście już tyle balerinek, że nie nadążam ich produktować. Totalne szaleństwo. Ostatnia partia butów jest cały czas do kupienia w sklepie online @monikakaminska_official więc jeśli wcześniej się nie załapałyście to można nadrobić  #czarnebuty #czarnebalerinki #monikakaminska #shoes #shoeslovers #balerinki #instashoes #blackisthenewblack  Rapallo #tb #italyphotos #italiandream #italy #italytrip #rapallo
 Wszystkiego spodziewałam się w piątek rano, ale nie braku słońca  Czy to już początek półrocznej zimy i teraz tylko kocyk, herbatka i ciepłe skarpetki? #summermood #summergirl #friday #fridaymood  Teraz myślę jak to wykombinować żeby w przyszłości kupić dom z takim basenem 🤣 #teneryfa #tenerife #pool #summermood #summer #chill #relax #summer