Niecała 7 – pierwsze urodziny naszego butiku!

Lipiec 19, 2018

Gdybym miała streścić te urodziny w jednym zdaniu, napisałabym: „Impreza była tak dobra, że nie mam z Romanem żadnego wspólnego zdjęcia”. Nie wiem, jak to zrobiliśmy, ale dopiero po zakończeniu całego wydarzenia zorientowaliśmy się, że nie ma ani jednej fotki, na której jesteśmy obydwoje. Cóż, cieszymy się bardzo, że przez cały czas byliśmy zbyt zajęci.

Przede wszystkim dziękujemy wszystkim naszym klientom i znajomym za przybycie. To naprawdę niesamowite uczucie wiedzieć, że komuś chce się u nas nie tylko robić zakupy, lecz także spędzać wolny czas. My bawiliśmy się świetnie i mamy nadzieję, że nasi goście również!

A kogo zabrakło, ten może żałować, obejrzeć zdjęcia i szykować się na kolejne party. Zależało nam na tym, żeby zaoferować gościom coś więcej niż drinka. W końcu urodziny to urodziny i trzeba się bawić. Punktem wyjścia był młody wiek naszego butiku – kończyliśmy roczek, dlatego zadbaliśmy o kolorowe witryny i pasujący do nich catering, którego głównym elementem był popcorn z karmelem. Każdy z gości mógł wybrać sobie tkaninę, opowiedzieć rysowniczce, jak wygląda ubranie, które chciałby mieć w swojej szafie, a za kilka minut otrzymywał swoje marzenie w wersji papierowej. Natomiast gwoździem programu był konkurs wiedzy o naszych markach, w którym do wygrania był garnitur szyty na miarę w systemie made-to-measure.

MTM to kolejna rzecz, o której nie miałam jeszcze czasu napisać, chociaż mamy ją dostępną od ubiegłego roku. W dużym skrócie to system szycia na miarę, który pozwolił nam zmniejszyć liczbę przymiarek o połowę oraz cenę – również o połowę! Teraz damski garnitur możesz sobie uszyć przy Niecałej w cenie od 2790 zł. Więcej napiszę o tym w innym wpisie, a jeśli masz jakieś pytania już teraz, to po prostu dzwoń lub pisz do butiku (tel. 531 880 233, e-mail: info@monikakaminska.com).

Niesamowite, że butik ma już rok! Przecież jeszcze niedawno myśleliśmy, że remont nigdy się nie skończy… A tymczasem dzieje się coraz więcej. W butiku możesz spotkać nowych doradców, stale pracujemy nad powiększeniem asortymentu i mamy naprawdę najciekawsze witryny w całej Warszawie (koniecznie musisz przyjść zobaczyć nasze wakacyjne okna: jest tam piasek, gliniane naczynia i owoce).

Największym sukcesem (albo miernikiem sukcesu) dla nas są kolejki do przymierzalni. Kiedy otwieraliśmy Niecałą, baliśmy się, że dwie przymierzalnie to przesada i że tak naprawdę zmarnowaliśmy przestrzeń. Jednak bywają dni, kiedy przydałyby się trzy czy nawet cztery. Mega mnie to jara! Bardzo dziękujemy i oczywiście cały czas zapraszamy do butiku. Jesteśmy tam dla Ciebie!

 

Butik Monika Kamińska & ZACK ROMAN

Niecała 7, Warszawa

pon.–pt.: 11.00–19.00

sob.: 11.00–15.00

tel. 531 880 233

 

SKLEP INTERNETOWY

http://monikakaminska.com

http://zackroman.com

 

 

 

 

 

  • Gratulacje :)

  • W sumie to można uznać, że macie wspólne zdjęcie! Siódme od góry. No, przynajmniej oboje z Romanem na nim jesteście. :-D

Nie muszę czuć się seksownie w ubraniu

Sierpień 28, 2018

Znam wszystkie sztuczki dotyczące tego, jak optycznie wyszczuplić figurę. Dzięki szyciu ubrań na miarę dla moich klientek wiem, gdzie powinny być zaszewki, jakie ustalić długości i który krój dobrać do figury. Rozumiem, że kiedy kobieta zamawia sobie sukienkę, to chce wyglądać w niej jak najlepiej. Moją rolą jest jej w tym pomóc. Paradoksalnie nie zawsze stosuję te wszystkie zasady na sobie.

Ukryta talia

Im dłużej zajmuję się modą, tym więcej eksperymentuję. Wybieranie dla siebie różnych ubrań i krojów zaprowadziło mnie w miejsce, którego sama się po sobie nie spodziewałam. Otóż pewnego dnia okazało się, że nie mam wewnętrznej potrzeby za każdym razem czuć się w swoim ubraniu seksownie. Nie przeszkadza mi, że ubiorę się w coś, co mnie całkiem zasłoni lub (to dopiero dramat dla internautów) ukryje mi talię.

Najważniejsze jest to, że kiedy chcę, to mogę ubrać się seksownie. Ale kiedy nie chcę – to nie muszę. Mam wybór.

Mnie chyba peszą męskie spojrzenia. Ostatnio wyszłam z domu w ekstremalnie krótkiej spódniczce. Była 10 rano. Właśnie tego dnia „natchnęło” mnie, żeby iść do pracy w mojej najkrótszej, uszytej dawno temu na miarę, mini. Nie pytaj. Już ustaliłyśmy, że nie traktuję mody zbyt dosłownie. W każdym razie była 10 rano, a ja czekałam przed domem na taksówkę. Spojrzenie, jakim obdarzył mnie wchodzący do budynku obok mężczyzna, mogło mi gwarantować wieczorną randkę. Na szczęście schowałam się za telefonem („Ja cię nie widzę, ty mnie nie widzisz”). Przez chwilę rozważałam powrót do domu i włożenie czegoś dłuższego, ale nie było czasu.

Seksapil

Przypominam sobie czasy, kiedy na studiach potrafiłam na środku klubu pełnego półnagich kobiet poderwać mężczyznę – tylko tym, że z wyraźnym zaangażowaniem opowiadałam mu o tym, czego ostatnio dowiedziałam się na wykładzie. Z pasją mówiłam o czymś, co mnie fascynowało. To dopiero był seksapil.

Tytuł jest dość przewrotny, ponieważ tak naprawdę czuję się seksownie. Nawet w domu w dresie. Jedyny kompleks (przy czym „kompleks” to i tak za duże słowo), jaki mam, to 3–5 kg za dużo węglowodanowego brzucha. Zanim zaczniesz się oburzać, dodam tylko, że to informacja potwierdzona przez dietetyka, a to, co teraz oglądasz na zdjęciach i Insta Stories z biegania, to wersja prawie idealna. Wiem, że tego nie widać prawie nigdy, ponieważ – tak jak napisałam na początku – znam wszystkie sztuczki dotyczące tego, w jaki sposób ubraniem poprawić figurę. Tak samo wiem, jak ustawić się do zdjęcia, żeby ten brzuch ukryć. To w sumie nic trudnego; są osoby, które z powodzeniem ukrywały półroczną ciążę. Kiedy więc pozuję do zdjęcia, oczywiste dla mnie jest, że robię je tak, byś myślała, że tego brzucha nie ma.

Natomiast jeśli chodzi o całą resztę… Wiem, że mam fajne ciało, ale zupełnie nie czuję potrzeby ogłaszania tego całemu światu za pomocą ubrania. Ja chcę się czuć dobrze ze sobą. Okay, walczę ze swoim brzuchem – ale gdy wygram, to paradoksalnie wcale nie wybiorę czegoś obcisłego. Ważniejszy jest dla mnie mój komfort psychiczny, który dzięki temu osiągnęłam. A co z nim zrobię oraz kiedy ubiorę się w mini, a kiedy w za duży sweter, to już tylko mój wybór.

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

Sorry:

- Instagram feed not found.