Szycie na miarę – nowa usługa w moim sklepie

Marzec 2, 2016

Moi drodzy, czas ogłosić wielką rzecz. W moim sklepie rusza nowa usługa – szycie na miarę.

O szycie na miarę byłam pytana w zasadzie od chwili wyprodukowania pierwszej sukienki. Jednak na początku istnienia swojej firmy wolałam skupić się na jednej konkretnej rzeczy, czyli na produkcji ubrań do sklepu. Teraz, kiedy wiosenną kolekcję mam już zaplanowaną (dosłownie za chwilę szwalnia zaczyna ją szyć) oraz udało mi się przeorganizować swoją pracę tak, że będę miała trochę więcej czasu, mogę z całym sercem poświęcić się uruchomieniu usługi szycia na miarę.

Dla kogo jest szycie na miarę?

Szycie na miarę to inwestycja na lata, która pozwoli w pełni cieszyć się ubraniem oraz korzystać z produktu, który w 100% odpowiada Waszym potrzebom oraz marzeniom. Dzięki tej usłudze otrzymacie ubranie, o którym zawsze marzyłyście, a nigdy nie mogłyście znaleźć go na wieszaku. Będzie ono dopasowane do Waszej sylwetki, charakteru oraz stylu, który preferujecie. Dzięki szyciu miarowemu będzie bardzo ładne oraz niezwykle wygodne.

Bardzo dużo z Was pyta mnie, czy mogłabym zrobić daną sukienkę w innym kolorze, krótszą, dłuższą, z inną długością rękawa, z innej tkaniny itp. Dzięki szyciu na miarę jest to możliwe. Uszycie sukienek bez rękawów w ośmiu różnych kolorach było projektem testowym, który pozwolił mi mniej więcej zorientować się, w jakiej kolorystyce poruszają się moje klientki. Nie ma niestety możliwości odszywania każdego modelu aż w tylu kolorach. Nowe kolekcje w sklepie, takie jak jesienna, będą pojawiać się w znacznie mniejszej liczbie kolorów. Natomiast doskonale rozumiem, że są panie, które chciałyby kupić sukienkę z dekoltem V tylko w kolorze szarym albo trapezową spódnicę, ale wykonaną z bordowej cool wool. Dzięki szyciu na miarę w obrębie produktów z mojego sklepu będą dostępne wszystkie możliwe połączenia tkanin i krojów oraz drobne zmiany, takie jak: długość sukienki lub spódnicy, rodzaj dekoltu, długość rękawa.

Sylwetka niektórych pań sytuuje się też pomiędzy rozmiarami. Od pasa w górę noszą L, a od pasa w dół mają M. Oferujemy już w sklepie dopasowywanie gotowych projektów na wymiar, czyli zwykłe poprawki krawieckie, ale oczywiście możemy również uszyć produkt od nowa. To samo dotyczy pań, które szukają ubrań dłuższych lub krótszych niż standardowa rozmiarówka.

Istnieje także możliwość uszycia na miarę koszuli, spodni oraz żakietu.

Taka mała prośba – dla mnie to, o czym piszę, jest proste, ponieważ zajmuję się tymi rzeczami na co dzień, ale jeśli czegoś nie rozumiecie, nie jesteście czegoś pewne lub napisałam o czymś niejasno, śmiało pytajcie. Na wszystkie maile będę jak najdokładniej odpisywać: kontakt@monikakaminska.com.

Podsumowując – ołówkowa spódnica z niebieskiej cool wool? Granatowa sukienka z rękawem, ale z całorocznej, czarnej wełny? Szare spodnie? Sukienka z odkrytymi plecami? Granatowa marynarka z całorocznej wełny? Nie ma problemu. Uszyjemy!

kolaz02NEW2

Czego w takim razie nie realizujemy?

Nie szyjemy na miarę z tkanin innych niż dostępne u mnie w sklepie. Stawiam wyłącznie na najwyższą jakość, dlatego pracuję tylko na tkaninach od sprawdzonych producentów. Ponadto tkaniny sprzedawane są wyłącznie z usługą szycia na miarę, czyli nie ma możliwości kupienia samej tkaniny.

Jak przebiega szycie na miarę?

Uszycie projektu na miarę wymaga mniej więcej trzech spotkań w sklepie stacjonarnym w Warszawie (Studio Zaczkiewicz, Poznańska 24/20). Pierwsze spotkanie trwa około 60 minut, kolejne około 30 minut.

Pierwsze spotkanie to wybór tkaniny oraz omówienie z krawcową modelu, który będzie szyty. Wtedy też należy opłacić 50% sumy za wykonanie usługi szycia na miarę. Po wpłynięciu płatności zamawiamy tkaninę, a krawcowa rozpoczyna pracę nad konstrukcją oraz szyciem produktu.

Mniej więcej po dwóch-trzech tygodniach (termin orientacyjny – w zależności od stopnia komplikacji szycia) odbywa się pierwsza przymiarka. Podczas niej sprawdzamy, jak ubranie leży i jak jest dopasowane do sylwetki oraz wprowadzamy niezbędne poprawki. Szycie na miarę wymaga pracy na sylwetce klientki, dlatego ta przymiarka jest bardzo ważna.

Po niej krawcowa wprowadza wszystkie poprawki i w ciągu jednego-dwóch tygodni odbywa się druga przymiarka, która w przypadku prostszych usług zazwyczaj jest ostatnią i oznacza odbiór gotowego projektu.

Podsumowując – całość trwa mniej więcej cztery do pięciu tygodni. Przy trudniejszych modelach (również przy szyciu żakietu) może być konieczna większa ilość poprawek, ale staramy się o tym uprzedzać na wcześniejszym etapie.

W celu umówienia się na takie spotkanie prosimy o zarezerwowanie terminu poprzez e-mail na adres: kontakt@monikakaminska.com lub telefonicznie: +48 880 914 848. Podczas umawiania spotkania należy podać informację, że chodzi o zarezerwowanie czasu na pierwszą przymiarkę. Jesteśmy czynni od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 – 18.00, ale zamówienia z usługi szycia na miarę realizujemy również w innych godzinach (oraz w soboty). Prosimy tylko wcześniej o telefon, aby potwierdzić, czy dany termin jest dostępny.

kolaz3v2

Ile kosztuje szycie na miarę?

Ceny standardowych projektów podane są w sklepie, klikając tutaj możecie o nich przeczytać. Pozostałe projekty wyceniane są podczas pierwszego spotkania, a ich cena jest uzależniona od poziomu trudności szycia oraz przewidywanej liczby przymiarek.

kolaż01ANEW2

Co jeszcze muszę wiedzieć?

Do szycia na miarę warto się przygotować. Zastanowić się, na jakie okazje potrzebujemy ubrania, jak często będziemy je nosić, w jakich porach roku. Na przymiarki zalecamy też zabranie obuwia, do którego będzie noszone dane ubranie. Ale proszę się nie stresować, ja zawsze wszystko przymierzam zarówno do płaskich butów, jak i do butów na obcasie – da się to wypośrodkować tak, żeby pasowało do jednego i drugiego typu obuwia.

kolaz03anew2

Ważna informacja dla klientek sklepu

Wprowadzenie szycia na miarę wymaga ode mnie przeorganizowania całej działalności sklepu. Pewnie większość z Was pamięta, że w zeszłym roku kilka razy doszywaliśmy brakujące rozmiary ubrań z cool wool. W związku z wprowadzeniem szycia miarowego rezygnujemy z regularnego doszywania brakujących rozmiarów. Kolekcje pojawiające się w sklepie będziemy starać się raz w roku uzupełniać o brakujące rzeczy, ale niestety częściej nie będzie to możliwe. Natomiast zamówienia brakujących rozmiarów będą oczywiście realizowane indywidualnie w szyciu miarowym.

Co widzicie na zdjęciach?

Na zdjęciach znajdują się przykładowe realizacje wykonane w ramach usługi szycia na miarę. Jest to granatowa spódnica ołówkowa, bordowa spódnica ołówkowa za kolano z cool wool oraz zielona rozkloszowana spódnica. Ta ostatnia pojawi się w sklepie latem w kolorze błękitnym (piszę o tym, ponieważ tego projektu jeszcze nie widziałyście). Zielona oraz inne opcje kolorystyczne będą dostępne na miarę. Obecnie jestem w trakcie szycia na miarę długiej sukni wieczorowej, więc taka opcja również będzie dostępna. Za kilka tygodni mam nadzieję pokazać Wam ją na blogu (chociaż czekam też na trochę lepszą pogodę, bo nie wyobrażam sobie pozowania w niej we wnętrzach).

Ode mnie to wszystko. Jeśli chcecie o coś zapytać, to tak jak pisałam, śmiało wysyłajcie e-mail na adres: kontakt@monikakaminska.com i do zobaczenia na pierwszym spotkaniu!

kolaztytulowy

szycienamiareBANER (1)

zdjęcia: Magdalena Hanik

kolaże: Ewelina Kantorczyk

 

baner-poziomy

 

  • Lubię to x 1000 ;] W końcu bez gdybania kupię sobie Twoją sukienkę! (Yummie!)

  • annalle

    o jeżu, spodnie na miarę <3

    • To samo pomyślałam :) nie pamiętam od kiedy szukam eleganckich spodni z wełny z wąską nogawką, dobrze odszytych przy talii

  • bardzo mi się podoba ten pomysł! :)

  • Brawo! I bardzo mi się ten post podoba pod względem graficznym :)))

  • Super! Czyli to jest odpowiedź a prośby o dłuższe/krótsze – rewelacyjne rozwiązanie! Myślę, że się skuszę :)

  • Trochę wzdycham, bo to nie moja półka cenowa, ale gratuluję pomysłu i kolejnego kroku w rozwoju sklepu :)

  • Madeleine

    Chciałabym zapytac, z czego wynika tak wysoka cena (2000 zł) marynarki szytej na miarę?

    • Dzień dobry, to jest standardowa na rynku cena szycia marynarki na miarę. Marynarka jest najtrudniejsza pod względem konstrukcji i sposobu zszycia, a to przekłada się na dużą ilość godzin, która krawiec poświęca na uszycie.

  • Pionierka

    Marzę o żakiecie na miarę, ale cena zaporowa. Przez rok może uzbieram :)

  • Ubrania szyte na miarę są rewelacyjne.

  • Makosza

    Rozwijamy sie, to dobrze.

  • Pingback: [PO 2. KOREKCIE] Dla kogo jest szycie na miarę? | BLACK DRESSES – blog lifestylowy()

Garnitur damski – wywrotowa historia

Luty 7, 2017

Klasyczny garnitur jest dla eleganckich kobiet czymś oczywistym. Jednak jeszcze do niedawna wzbudzał wielkie kontrowersje. Służył do prowokacji i walki o pozycję, a czasem do śmiałej zabawy stylem.

Wiecie, co jest niezwykłe w dzisiejszych czasach? Między innymi to, że damski garnitur w klasycznej formie, wzorowanej na formalnym krawiectwie męskim, jest dziś traktowany jako normalny ubiór do pracy, a nawet na bardziej uroczyste wyjścia. Taki strój nie wzbudza sensacji ani poczucia, że ktoś tu przebiera się za mężczyznę czy obnosi się ze swoją siłą. Na topie są uniwersalne fasony – dopasowane do ciała kobiety, ale pozbawione udziwnień i ozdobników. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś damski garnitur traktowano z rezerwą, a jeśli już się pojawiał, to rzadko w tym prostym, klasycznym stylu.

Ale uwaga, wcale nie twierdzę, że kiedyś podejście do damskiego garnituru było złe, a wszystkie fasony z lat minionych nadają się na śmietnik. Moda – nawet ta klasyczna – rozwija się dzięki eksperymentom. O niektórych trzeba szybko zapomnieć, ale inne będą nas inspirować i już niedługo powrócą w zmienionej formie. Na historię ubioru nie patrzę jak na zbiór niepotrzebnych nikomu ciekawostek. Widzę w niej raczej skrzynię pełną pomysłów, z których zawsze można coś wybrać. To jak to było z damskim garniturem?

Prehistoria

Początków trzeba szukać wśród XIX-wiecznych skandalistek, które publicznie paradowały w męskim stroju przypominającym garnitur. Należała do nich George Sand. Polacy pamiętają ją przede wszystkim jako partnerkę Fryderyka Chopina, ale we Francji znana jest jako autorka ponad 40 powieści i ważna postać dla ówczesnej bohemy. To niezwykle barwna osobowość.

Sand zdarzało się przemierzać ulice Paryża w męskim stroju, co wywoływało tak wielką sensację, że rozprawiano o tym również poza granicami Francji. Jeśli wierzyć ilustracji, nosiła surdut (przypominający suknię dopasowaną w talii i szeroko rozkloszowaną poniżej), a także szerokie spodnie. Komplet męskich akcesoriów – z cylindrem, fularem i laseczką – pokazywał, że jest to przebranie, próba naśladowania silnej płci.

George Sand

 

 George Sand

Sand starała się przesuwać obyczajowe granice; chciała większej akceptacji dla obecności kobiet w życiu publicznym. Dlatego używała męskiego pseudonimu (naprawdę nazywała się Amantine Dupin) i przebierała się za mężczyznę, chcąc chodzić do miejsc, których kobiecie nie wypadało odwiedzać. Nie był to jedyny taki przypadek!

Na początku XX wieku inna pisarka i skandalistka z Paryża – Colette –chętnie pokazywała się w smokingu. Ale w jej czasach już chyba więcej w tym było zabawy niż faktycznej potrzeby kamuflowania się podczas wyjść.

2 – sufrażystka z Chicago, 1916 rok

Sufrażystka z Chicago, 1916 rok

W tym samym czasie dzienne zestawy ze spodniami pod długą spódnicą nosiły amerykańskie sufrażystki. W ich wypadku ten dziwaczny strój miał stopniowo oswajać konserwatywne społeczeństwo z wizją kobiety w męskim ubiorze. Paradowanie w spodniach wciąż było uznawane za obrazę moralności.

3 – Marlene Dietrich we fraku w filmie Maroko, 1930 rok

Marlene Dietrich we fraku w filmie „Maroko”, 1930 rok

Gwiazdy inne niż wszystkie

Lata 30. XX wieku to okres przełomowy. Z męskim ubiorem obnosiły się wówczas dwie wielkie gwiazdy. Właściwie to dzięki nim klasyczny garnitur damski na dobre zaistniał w zbiorowej wyobraźni.

Pierwsza z tych gwiazd to wszechstronnie utalentowana Marlene Dietrich, która wprost hipnotyzowała odbiorców swoją grą, śpiewem i oczywiście wyglądem. Często nosiła bardzo kobiece ubrania – futra, zdobne kapelusze, oszałamiające suknie balowe, skąpe stroje sceniczne odsłaniające nogi. Zadziwiała śmiałością tych stylizacji. Ale wcale nie mniejsze wrażenie – przez kontrast – robiły jej występy we fraku albo noszone na co dzień garnitury.

4 – Dietrich w dziennym garniturze, 1933 rok

Dietrich w dziennym garniturze, 1933 rok

W tamtych czasach nikt by się nie spodziewał spotkać damę w takim stroju. Na zdjęciach widać Dietrich między innymi w garniturze z grubej wełny, skrojonym w zasadzie po męsku. Nie jest to jednak przebranie, rzecz pożyczona od partnera, ale uszyta na miarę. Marynarka została idealnie dopasowana do biustu, talii i bioder.

5 – kolejny garnitur Dietrich w tak zwanym stylu wiejskim, 1935 rok

Kolejny garnitur Dietrich w tak zwanym stylu wiejskim, 1935 rok

Nie ma to nic wspólnego z karykaturalnymi garsonkami, które nas prześladują. Chodzi mi o te w krzykliwych kolorach, zrobione z błyszczących materiałów i pełne ozdóbek. Styl Dietrich to przeciwny biegun. Szerokie spodnie z mankietami, duże klapy marynarki, koszula i krawat – wszystko to tworzy wizerunek kobiety silnej, zrównoważonej i aktywnej. Czującej się w męskim świecie automobili równie dobrze jak na scenie rozświetlonej jupiterami.

6 – Katharine Hepburn w filmie Sylvia Scarlett z 1935 roku

Katharine Hepburn w filmie „Sylvia Scarlett” z 1935 roku

Druga gwiazda kojarzona z damskim garniturem to Katharine Hepburne. Gdy w Hollywood na topie był typ femme fatale w powłóczystej sukni, ona chętnie nosiła nieco luźne garnitury skrywające damską figurę. I to ją wyróżniało – wyglądała zupełnie inaczej niż pozostałe piękności złotej epoki kina. Czasem nosiła koszulę o męskim kroju z krawatem, ale częściej wybierała fantazyjne kołnierze i apaszki. Wizerunek sceniczny Hepburn pokrywał się z prywatnym. Dzięki temu błyskawicznie zyskała rozpoznawalność – wszędzie pokazywała się w garniturach.

7 – Hepburn w filmie Filadelfijska opowieść z 1940 roku

Hepburn w filmie „Filadelfijska opowieść” z 1940 roku

Miało to wszystko posmak skandalu, ale też wiele osób było zachwyconych. Propozycje dwóch gwiazd przygotowały grunt pod współczesną akceptację damskiego garnituru. Dzisiaj inspirujemy się raczej stylem Dietrich, ale Katharine Hepburn mocno oddziałała na modę lat 80.

8 – Garsonka nawiązująca do sylwetki X propagowanej przez Diora, Londyn, 1951 rok, fot. Toni Frissel

Garsonka nawiązująca do sylwetki X propagowanej przez Diora, Londyn, 1951 rok, fot. Toni Frissell

Niecodzienny styl

Lata 40. to okres, w którym moda damska mocno się zmilitaryzowała i upodobniła do męskich krojów. Jednocześnie spodnie wciąż były rzadkością; rewolucja obyczajowa aż tak szybko nie postępowała. Damski garnitur jeszcze się nie przyjął, popularność zyskiwały za to kostiumy złożone z żakietu i spódnicy. Z kolei lata 50. to czas zachwytu kobiecymi kształtami, które podkreślano między innymi za pomocą krojów poszerzających biodra. To nie moda męska była inspiracją dla projektantów.

I wtedy zaczęły się dziać rzeczy bardzo ciekawe. Damski garnitur na przełomie lat 50. i 60. stał się przedmiotem coraz chętniej podejmowanych eksperymentów. Nie był widokiem częstym, ale pokazywały się w nim kobiety ze świata sztuki i showbiznesu albo po prostu te obdarzone nieprzeciętnym gustem, chcące bawić się stylem.

9 – Brigitte Bardot, lata 60.

Brigitte Bardot, lata 60.

Raczej nie naśladowano już Dietrich i Hepburn z ich szarymi i brązowymi garniturami ze zgrzebnych wełen. W modzie były gładsze materiały, często w ciemnych tonacjach. Pojawiały się rozmaite formy. Ciemny garnitur dwurzędowy, w którym pokazywała się Brigitte Bardot, wygląda niemal współcześnie. Zarazem oddaje gusta epoki Beatlesów. Obcisłe spodnie kojarzą się z młodą, szczupłą sylwetką, a marynarka dwurzędowa ma nieco dandysowski charakter. Podobnie nosili się w tym czasie Rolling Stonesi. Oczywiście marynarka Bardot ma kobiecy fason poszerzający biodra. Mimo to szerokie klapy w zestawie z krawatem robią bardzo męskie wrażenie. To ciekawa odmiana po kipiących od kobiecej seksualności rolach Bardot.

pn1

źródło

Francuska gwiazda wielokrotnie wracała później do garniturów. A jeszcze częściej nosiła je Twiggy. Choć kojarzymy ją z dziewczęcymi sukienkami, to jej zdjęcia pokazują, jak wiele moda damska może zaczerpnąć z brytyjskiego krawiectwa męskiego. Twiggy nosiła garnitury zarówno z poważnych tkanin w prążki, jak i z materiałów w przyciągające wzrok kraty. Raz widzimy ją w marynarce dwurzędowej, z nieco przypominającym sukienkę dołem, i w rozszerzanych spodniach. Innym razem ma na sobie modną marynarkę jednorzędową, wąskie spodnie i zabawną kamizelkę. Kolejna sesja zdjęciowa pokazuje Twiggy jako londyńskiego bankiera w obszernej marynarce. To już styl power look.

aaa1

źródło

Ciekawe propozycje miał też Yves Saint Laurent. Najbardziej znana jest kolekcja Le Smoking z roku 1966 – frywolna wariacja na temat męskiego ubioru wieczorowego. Fasony były klasyczne, ale kobiecość udało się wyraźnie zaznaczyć poprzez okrągłe ramiona, spodnie poszerzane dołem oraz dodatki. Zestawy uzupełniano lśniącymi wstążkami wiązanymi jak muchy i koszulami z żabotem. Wyglądało to oryginalnie.

10 – Le Smoking, 1966 rok

Le Smoking, 1966 rok

Oryginalność to słowo klucz, jeśli chodzi o damskie garnitury w latach 70. Nosiło się wtedy rzeczy w krzykliwych, ciepłych barwach i z wielkimi wzorami. Czy zestaw złożony z króciutkiej marynarki i bardzo długich dzwonów można nazwać garniturem? Chyba nie, ale do tej formy nawiązuje. To kolejny rozdział w historii damskiego garnituru.

11 – na Wyspach Kanaryjskich, lata 70. (1)

Na Wyspach Kanaryjskich, lata 70.

Ikoną szalonych lat 70. była Diane Keaton, znana z tego, że rzeczy o męskich fasonach nosiła niedbale i z niezwykłym wdziękiem. Przepadała za szerokimi krawatami i kamizelkami, a na ważne wyjścia wkładała nieraz biały lub czarny garnitur. Do dzisiaj zresztą wraca do męskich fasonów. Według mnie szczególnie zachwycająco wyglądała w filmie „Zagraj to jeszcze raz, Sam” (1972). Marynarka ma klasyczny, a zarazem odważny deseń w czarno-białą pepitę. W przypadku mężczyzny taki wzór byłby kontrowersyjny, ale kobieta może sobie na niego pozwolić na co dzień. Krój marynarki podkreśla ramiona, ale nie likwiduje biustu. I o to chodzi!

12 – Diane Keaton w filmie Zagraj to jeszcze raz, Sam z 1972 roku

Diane Keaton w filmie „Zagraj to jeszcze raz, Sam” z 1972 roku

Czas walki

Lata 80. to okres przełomowy, jeśli chodzi o obecność kobiet w biznesie. Zmienił się także ubiór noszony do pracy. Coraz więcej kobiet, wspinając się po szczeblach kariery, szukało stroju, który pomoże im w codziennej walce o pozycję społeczną i wysokie zarobki. Rezygnowały więc ze staroświeckich sukienek i bluzek, które kojarzyły się z sekretarką albo nauczycielką (taką drogę przebyła Margaret Thatcher, wchodząc do wielkiej polityki). Nastała epoka damskiego garnituru. Normą były również kostiumy prostego kroju, nawiązujące do mody męskiej. Ale one, jak wspominałam, zostały spopularyzowane już przedtem. Natomiast damski garnitur na taką skalę był nowością. Co rano w miastach całego Zachodu wkładały go miliony kobiet.

13 – reklama Ralpha Laurena, lata 80.

Reklama Ralpha Laurena, lata 80.

Jakie były te garnitury? Często takie jak w reklamie Ralpha Laurena – obszerne, z typowo biznesowej tkaniny w prążki, niemal niczym nieróżniące się od męskich. Normą były wielkie poduchy w ramionach i krój całkowicie ukrywający sylwetkę. Wiele osób uważa stylistykę lat 80. za koszmar, jednak zdarzały się ciekawe przykłady.

14 – luźny garnitur od Armaniego, lata 80.

Luźny garnitur od Armaniego, lata 80.

Rzućmy okiem na jedną z propozycji Giorgio Armaniego. Długi i dość luźny krój marynarki pozwala na urozmaicenie całości poprzez kieszenie i kontrastujące guziki. Nie spodziewałabym się, że coś takiego może wyglądać ładnie – a jednak! W ogóle Armani świetnie wtedy wyczuwał rynek. Jego dom mody wziął na celownik właśnie kobiety robiące karierę w biznesie i oferował im kolekcje ubiorów o formalnym i nietuzinkowym charakterze.

15 – asymetryczny garnitur od Armaniego, lata 80.

Asymetryczny garnitur od Armaniego, lata 80.

Moim zdaniem damski garnitur Armaniego z asymetryczną marynarką jest absolutnie olśniewający. Szara tkanina, szpiczaste ramiona, tylko jeden wyłóg i brak dekoltu – wszystko ma niezwykle wyrazisty, a jednocześnie oszczędny charakter. Jest w tym profesjonalizm, ale i seksapil. Warto zwrócić uwagę na wyczucie projektanta przejawiające się w szczegółach. Zamiast ogranych w tamtym czasie maklerskich prążków zastosowano drobną kratkę, która doskonale ożywia ten zgeometryzowany ubiór. Z męskiej mody zaczerpnięto brustaszę (kieszonkę piersiową) i białą poszetkę – to rozwiązanie przełamuje monotonię szarości. Dla mnie to wirtuozeria.

16 – pantsuit z początku lat 90.

Pantsuit z początku lat 90.

W latach 80., a zwłaszcza 90., między innymi pod wpływem Armaniego, przybywa propozycji spod znaku pantsuit. Dla jednych ten termin oznacza dokładnie to samo, co damski garnitur. Dla innych (w tym dla mnie) garnitur powinien mieć marynarkę z klapami i dekoltem. Tymczasem współczesny pantsuit coraz bardziej odbiega od męskiego wzorca, co czasem służy kobiecej sylwetce, a czasem ją szpeci. Niedawno omawiałam kilka interesujących przykładów w artykule o Hillary Clinton.

Mimo wszystko pod koniec XX wieku dominowały damskie garnitury w zachowawczym stylu. Charakterystyczne dla mody biznesowej od lat 80. było unikanie żywszych kolorów; szczególnym uznaniem cieszyły się czerń i szarość. Kwintesencję ówczesnej elegancji widać w teledysku Madonny:

Na dłuższą metę monochromatyczny ubiór noszony do pracy stawał się nudny. W latach 90. ten trend był przełamywany, a czasopisma lansowały damskie garnitury i kostiumy w kolorze czerwonym, błękitnym, zielonym czy nawet żółtym. Można było sobie wyobrażać, że za chwilę stanie się to w pełni akceptowalne i powszechne. Oczywiście mamy przykład Angeli Merkel czy Hillary Clinton, które noszą marynarki w dosłownie wszystkich kolorach tęczy. Ale wciąż za klasyczny garnitur damski uważa się szary lub czarny.

17 – klasyczny garnitur dwurzędowy i garsonki z początku lat 90.

Klasyczny garnitur dwurzędowy i garsonki z początku lat 90.

Trend z lat 80. przyjął się na dobre, to już dzisiaj klasyka. Obecnie dominuje zwyczaj komponowania ubioru formalnego w oparciu o duży kontrast – czyli na przykład czarny garnitur i biała koszula. Ja jednak zostawiłabym taki zestaw na ważniejsze okazje, zwłaszcza wieczorne. Do pracy lepsza będzie stylizacja z mniejszym kontrastem, na przykład szary lub granatowy garnitur damski razem z bluzką albo koszulą w kolorze błękitnym czy różowym. Odpowiednie dodatki pozwolą stworzyć interesującą kompozycję, nie tak zimną i oficjalną jak czerń i biel.

18 – Jennifer Lawrence wygląda elegancko i atrakcyjnie w garniturze od Diora, 2014 rok

Jennifer Lawrence wygląda elegancko i atrakcyjnie w garniturze od Diora, 2014 rok

Przyszłość damskiego garnituru

Dzisiaj zasady dress code’u są poluzowane; nawet w wielkich firmach międzynarodowych rzadko wymaga się klasycznej elegancji. Kostiumy i damskie garnitury nie są koniecznością, ale na pewno pozostaną obecne w naszej codzienności. Te noszone do pracy będą przybierać bezkompromisowe formy – bardzo oszczędne i uniwersalne, wzorowane na męskim garniturze, albo przeciwnie: bardziej odważne i awangardowe. To oczywiście tylko przypuszczenie, ale naprawdę dostrzegam tu potencjał (nie mogę narzekać na brak zainteresowania garniturem Monika Kamińska, który widzicie na zdjęciu głównym wpisu).

Jeśli chodzi o ubiór wieczorowy, myślę, że coraz częściej będziemy widywać kobiety w ciemnych garniturach i smokingach – zarówno w restauracjach, jak i na czerwonym dywanie. A może zwłaszcza na czerwonym dywanie? Jeśli chodzi o sukienki, widzieliśmy już chyba wszystko (włącznie z bardzo skąpymi kreacjami Rihanny i innych gwiazd). Czas na piękne garnitury.

 

baner-poziomy

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 #morning #newspaper #work  Do @talariaspa w weekendy maja wstęp tylko kobiety, co oznacza święty spokój i ciszę, heheh. Genialny pomysł! #relaxtime #talaria #talariaspa #fridayevening
 Sunday morning ;) #sundaymornng #onthebed #relaxtime #prosseco #lazymorning  Gotowa na damski weekend w SPA @talariaspa #talaria #talariaspa #spa #relaxtime
 Lazy day @talariaspa #talaria #talariaspa #interiordesign #spa #onthebed #lazyday  Razem z architektami pracujemy nad koncepcją nowego butiku! Wygląda na to, że jesteśmy na idealnej drodze do tego o czym zawsze w wystroju sklepu marzyłam! #nowybutik #n7
 Śniadanie w @talariaspa (okay, zjadłam też podwójną porcję jajecznicy, ale nie pasowała mi do zdjęcia :D) #talaria #talariaspa #saturdaymornings #onthetable  Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Pizzy! #pizzalovers #pizzaismylife #instapizza #pizzamargherita
 #roses #pinkroses #saturdaymornings  Sunday morning #sundaymornng #lazymorning #coffeetime