Bez kompromisów – wełniane płaszcze oraz wełniane swetry

Listopad 17, 2017

Na studiach zawsze kupowałam płaszcz na dwie raty. To znaczy najpierw płaszcz, a później sweter pod płaszcz. Nie było innego wyjścia, bo zawsze było mi ekstremalnie zimno. Denerwowało mnie to niesamowicie, ponieważ zwykle musiałam nakładać na siebie podkoszulkę, sukienkę, sweter, płaszcz, a czasem nawet dwa szaliki (!): jeden pod płaszcz, a drugi na niego. Bardzo często nawet to nie pomagało, więc cały czas się trzęsłam, chociaż starałam się wybierać naprawdę grube materiały. Nie wiedziałam wtedy, że to nie o grubość chodzi i że bez względu na to, jak podobna stanę się do ludzika Michelin – nadal będzie mi zimno.

Dziś mam na sobie golf, dyplomatkę, elegancki szalik oraz czapkę i jest w sam raz. Wyglądam elegancko, zimowe ubranie jest spójne z tym, co lubię, a przede wszystkim w końcu jest mi ciepło. Dlaczego? Otóż wełniane ubrania nie muszą być grube, żeby grzały. To cud naturalnych tkanin. Dlatego zimową kolekcję do Monika Kamińska przygotowaliśmy całkowicie bez kompromisów. Jej głównym elementem są wełniane płaszcze o kroju dyplomatki, które podbiły serca klientek. Po pierwszym weekendzie sprzedaży nie mieliśmy już połowy. Kiedy piszę ten wpis, została nam jedna sztuka szarego płaszcza w rozmiarze XXS oraz kilka czerwonych i camelowych.

Płaszcze potraktowałam ekstremalnie poważnie. Tutaj naprawdę nie ma mowy o oszczędzaniu na tkaninie, kombinowaniu ze składem lub szukaniu tańszych zamienników. Zima to zima, tego się nie oszuka. Dlatego dyplomatki uszyliśmy w 100% z wełny pochodzącej od mającej 180-letnią historię brytyjskiej tkalni Abraham Moon & Sons (gramatura wełny to 555 g/mb). Brytyjczycy są mistrzami w produkcji naprawdę ciepłych tkanin, więc można im zaufać. Płaszcze mają minimalistyczny krój: klapy otwarte, najmodniejsze w tym sezonie kieszenie z patkami oraz charakterystyczny dla mojej marki detal, tj. kieszonkę piersiową. Wykończone zostały podszewką z cupro oraz guzikami rogowymi.

Kolejny ważny element to wełniane golfy damskie. Tutaj, jeśli chodzi o wybór wełny, przenieśliśmy się do Włoch i postawiliśmy na całkowicie niegryzącą (poważnie!) wełnianą dzianinę w trzech klasycznych kolorach: czarnym (nawet nie wiem, czy w momencie publikowania tego wpisu będzie dostępny, bo znika szybciej, niż ja jem pizzę), szarym i kremowym, który tak naprawdę jest zbliżony do odcienia kości słoniowej i jest moim zdecydowanym zimowym faworytem. Golfy zostały wykończone ściągaczami, dzięki czemu nie będą się wydłużać. Poza tym dzianina, z których zostały wyprodukowane, jest odporna na brud i przykre zapachy, więc nie wymaga częstego prania.

Chciałam napisać, że całość kolekcji uzupełnia garnitur oraz spódnica w kratkę księcia Walii, ale tempo sprzedaży tych produktów było tak szybkie, że nawet nie mam swojej marynarki, żeby zrobić zdjęcia, ponieważ została sprzedana w butiku. N I E S A M O W I T E. Kupiliśmy od razu kolejną belkę tkaniny, ale mamy tyle rezerwacji na szycie na zamówienie, że do sklepu online trafią dosłownie pojedyncze sztuki za około miesiąc.

Duża rotacja spotyka też akcesoria. Udało nam się uzupełnić wełniane czapki o wszystkie brakujące sztuki – z tym, że część z nich zmieniła odcienie, ponieważ skończyła się dzianina z pierwotnych modeli. Ale w ten sposób najbardziej popularny model w tym roku, czyli szara smerfetka, zyskał moim zdaniem jeszcze piękniejszy odcień szarego melanżu.

Czapki oczywiście uzupełniają wełniane szaliki oraz skórzane rękawiczki. Te pierwsze są najlepszym przykładem na to, że wełniany szalik nie musi mieć 753 m długości i 672 m szerokości, żeby ogrzewać. Szaliki uszyte są z wełny merynosa, a dzięki temu mogą być jednocześnie lekkie w noszeniu oraz dawać dużo ciepełka. Rękawiczki natomiast są uszyte z bardzo miękkiej skóry, która nie tylko grzeje, lecz także pięknie się układa. Mój faworyt to rękawiczki samochodowe, które tak naprawdę są najbardziej stylowymi rękawiczkami, jakie w życiu miałam. Ogromnie się cieszę, że mamy je w swojej ofercie.

O ciepełku można pisać wiele, ale myślę, że najwięcej powie fakt, że sesja zdjęciowa, którą niżej możecie oglądać, trwała cztery godziny, a ja naprawdę nie zmarzłam. Magia wełny!

Z dumą mogą napisać: total look ze wszystkich zdjęć – MONIKA KAMIŃSKA

Zdjęcia – Maciej Cioch

A na koniec zamszowa spódnica – mój totalny hit, jeśli chodzi o zimowy look. W połączeniu z czarnym golfem i camelowym płaszczem tworzy zestaw, którego naprawdę nie mogę z siebie zdjąć.

 

 

 

  • Monika

    Piękne. Ta czerwona wełna ma przepiękny odcień.

  • Kasia

    Przewidujesz swetry wełniane? Nie cierpię golfów, ale taki cieplutki sweterek bym z chęcią kupiła.

Verona Suit – czerwona marynarka i czarne spodnie

Grudzień 8, 2017

Damska marynarka dwurzędowa w połączeniu z szerokimi spodniami zdominowała w ostatnich miesiącach wszystkie inne kroje garniturów. Zresztą sam garnitur wrócił w tym roku do łask i w ekspresowym tempie wyparł inne części kobiecej garderoby.

Kiedy rok temu wprowadziłam do swojego sklepu bardzo klasyczny, granatowy model garnituru Harvey (w tym momencie już niedostępny), to część klientek mówiła mi, że garnitury bardzo podobają im się na innych kobietach, ale same to nie bardzo mają gdzie w nim się wybrać. Garnitur uchodził za bardzo elegancki, wymagający odpowiedniej okazji i innych równie elegancko ubranych ludzi. Dokładnie rok później model Prince Charming wyprzedał nam się całkowicie w ciągu kilku dni. Sytuacja jest na tyle zabawna, że sprzedaliśmy w butiku nawet marynarkę, która miała być moja – a ja sama w ogóle nie zdążyłam sobie w tym modelu zrobić zdjęć. Jak to się stało, skoro teoretycznie dwurzędówka w kratę jest trudniejsza w noszeniu niż klasyczny granatowy model jednorzędowy?

Wystarczył jeden sezon fashion weeków. Przyznam szczerze, że nawet ja, ogromna fanka garniturów, ze zdziwieniem obserwowałam, jak nagle głównym powtarzającym się motywem w relacjach street style były właśnie spodnie i marynarki. Garnitury z odświętnych lub biznesowych stylizacji w ciągu kilku tygodni stały się najbardziej pożądanym codziennym ubraniem. Przodował tutaj New York Fashion Week, gdzie widać było garnitury najczęściej dwurzędowe, w kratę lub w mocnym kolorze. Często celowo dwa rozmiary za duże, z szerokimi oraz za długimi spodniami. Sylwetka musiała być duża, a marynarka wyglądać, jakbyśmy pożyczyły ją od naszego szerokiego w ramionach chłopaka. Puryści krzyczeli, że tak nie powinny wyglądać garnitury (!!!1111), a ja się zakochałam i od razu przyszedł mi do głowy pomysł, żeby pójść o krok dalej i w kolekcji ready-to-wear wprowadzić te elementy garderoby, które będę chciała zabrać ze sobą na Pitti Uomo. Widoczna na zdjęciach w tym wpisie marynarka w styczniu poleci ze mną do Florencji. Kocham tę marynarkę jak pizzę neapolitańską i nie zdejmę jej aż do lipca. A jeśli kolejny lipiec będzie tak zimny jak tegoroczny, to będę udawała, że to moja kurtka. I nadal jej nie zdejmę.

Czerwona marynarka została uszyta z mięsistego cavarly twillu (inaczej diagonalu). Jest to to gruba odmiana twillu o casualowym charakterze. Spośród innych tkanin wyróżnia go ekstremalnie wysoka wytrzymałość; kiedyś z tego materiału szyto mundury oficerów kawalerii brytyjskiej lub odzież do jazdy konnej. Tkanina pochodzi z istniejącej od 1915 r. angielskiej tkalni Alfred Brown.

Dopełnieniem marynarki są czarne wełniane spodnie z naturalnym elastanem. Przysięgam, że gdy raz nałożysz taki szeroki krój, to na długo zapomnisz o cygaretkach. Poza tym te spodnie rozwiązują odwieczny problem, tj. jak ogarnąć kozaki i spodnie. Przy prostych nogawkach nigdy nie wiadomo, czy próbować wepchnąć kozaki pod nogawkę, czy raczej wygnieść spodnie, ale założyć na nie buty. Tutaj ten problem nie istnieje: buty schowane pod szerokim dołem wyglądają idealnie.

Chwilowo pożegnałam się też z koszulami – na rzecz golfów. Obecnie zostało nam ich już naprawdę mało, ale w styczniu wróci kolor czarny oraz pojawi się nowy, bardzo energetyczny czerwony.

Total look: Monika Kamińska

 

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Szara wełniana czapka smerfetka @monikakaminska_official #ootd #wool #greywool #winterootd #streetstyle #minimalstreetstyle  Nature is pleased with simplicity #valencia #valenciatrip #vscotravel
  @sam_edelman shoes Są tak ładne, że aż szkoda je zakładać  @shopbop #samedelman #shopbop #newshoes #shoesaddict  It's time to start great weekend in Valencia 🦄 #valencia #valenciatrip #lamanerabalencia #neons #vscotravel
 #monstera  #rondo1 #rondoonz1  Mój ulubiony jesienny look ❤❤❤ całość oczywiście dostępna w kolekcji ready-to-wear @monikakaminska_official w sklepie internetowym oraz w butiku. #ootd #minimalstreetstyle #miniskirt
 Sunday  #sundaymood #valenciatrip #sky #vscotravel  Spójność do klucz do udanego biznesu. Dlatego planery @paniswojegoczasu pasują mi do puf w butiku  #planerpelenczasu #paniswojegoczasu
 sun  #valencia #valenciatrip #vscotravel  Nie zdejmę tych golfów do maja ☄☄☄ Już są w sklepie online @monikakaminska_official #turtleneck #offwhite #cozyautumn #ootd