Księżna bez cekinów

Maj 21, 2018

Mam wrażenie, że po Meghan Markle spodziewano się wszystkiego, ale nie minimalistycznej sukni ślubnej. Na wiele tygodni przed uroczystością serwisy plotkarskie prześcigały się w podawaniu informacji, w świetle których przyszła żona Harry’ego – d e l i k a t n i e mówiąc – nie wypadała najlepiej. Wystarczy wspomnieć ustawki jej ojca z fotografami, liczne komentarze na temat tego, że tak naprawdę nie jest zakochana, tylko cwana, lub list jej brata, w którym ten wyraźnie zachęcał przyszłego męża Markle, żeby odwołał uroczystość. Do tego doszły tysiące artykułów o tym, jak drogi ma być cały ślub, za który zapłacą oczywiście podatnicy.

Wyobrażam sobie, że dla przyszłej panny młodej musiał to być horror. Mam chociaż nadzieję, że aktorskie doświadczenie pozwoliło jej trochę mniej stresować się transmisją telewizyjną na cały świat; ja bym chyba umarła z przerażenia. Nie da się ukryć, że atmosfera przed ślubem była gęsta aż do przesady. Tymczasem mam wrażenie, że wszystkim liczącym nie tylko funty, lecz także na jakąś ślubną katastrofę główna sprawczyni całego zamieszania zagrała na nosie. Jednocześnie, jak przystało na własny ślub, świetnie się przy tym bawiąc.

 

 

Pierwsza kreacja Megan, w której jeszcze wtedy przyszła księżna pojawiła się w kaplicy św. Jerzego, to projekt brytyjskiej projektantki Clare Waight Keller dla francuskiego domu mody Givenchy. Zgodnie z oficjalnymi informacjami podanymi przez rodzinę królewską Markle wybrała Keller ze względu na „ponadczasowy i elegancki wygląd, nienaganne krawiectwo oraz swobodną postawę”. Tkanina, z której uszyto suknię, została wyprodukowana specjalnie na tę okazję przez jedną z europejskich tkalni. Jest to oczywiście jedwab (podwójnie tkany), który wyróżnia się niezwykle subtelnym połyskiem. Jeśli istnieje coś takiego jak „matowy połysk”, to właśnie tak tę suknię można opisać.

Konstrukcja sukni – a w zasadzie jej dekolt w łódkę – nawiązuje  po pierwsze do słynnego projektu Givenchy, w którym Audrey Hepburn, mistrzyni minimalizmu, pojawiła się w filmie „Funny Face”.

W przeciwieństwie do wersji filmowej sukni Megan zdecydowała się na rękawy o długości 3/4 oraz bardzo nowoczesny dół, który jest połączeniem kilku kawałków tkaniny zszytych sześcioma szwami. Geometrycznie, skromnie i jednocześnie bardzo na luzie. Do takiej kreacji Markle swobodnie mogła nałożyć tiarę królowej Marii oraz pięciometrowy welon. Dzięki naturalnej fryzurze i prawie niewidocznemu makijażowi prezentowała się lekko, dziewczęco i przynajmniej o sześć lat młodziej niż w rzeczywistości. Cuda minimalizmu.

Jeśli interesują Cię kulisy, to na Twitterze The Royal Family pojawiły się rysunki projektu sukni. Wyjaśniono również, że kwiaty na trenie Megan miały wymiar polityczny – symbolizowały pięćdziesiąt trzy kraje Wspólnoty Narodów.

Bardzo prawdopodobne jest również, że suknia inspirowana była kreacją ślubną Angeli Brown, pierwszej ciemnoskórej kobiety, która została księżną.

 

I chociaż o pierwszej sukni ślubnej najsłynniejszej panny młodej 2018 r. mogę śmiało powiedzieć, że jest zachwycająca, to jednak jeszcze bardziej oszalałam na punkcie kreacji, w którą Megan przebrała się po południu, żeby udać się na mniej oficjalną część, czyli na wesele dla rodziny i przyjaciół.

Druga suknia ślubna Megan to projekt Stelli McCartney uszyty z białej jedwabnej krepy. Dzięki odkrytym plecom i zapięciu sukienki na szyi znów podkreślone są ramiona Megan – i słusznie, bo są przepiękne. Delikatnie rozkloszowany, lecz ekstremalnie prosty w formie dół pięknie zamykał sylwetkę. Całość została uzupełniona koktajlowym pierścionkiem należącym do księżnej Diany oraz wykonanymi z jedwabnego atłasu butami młodej, pochodzącej z Florencji marki Aquazzura. Natomiast prawie niewidoczny makijaż oraz lekko niedbały kok dodawały księżnej niesamowicie dużo uroku.

Najciekawsze pozostaje to, że o żadnej z tych sukni nie da się więcej napisać. Obydwie nie miały falbanek, cekinów, wszytych diamentów ani niczego, co można by było przez długie akapity analizować. Próżno szukać na twarzy Markle dwudziestu warstw podkładu, bronzera lub rozświetlacza; wydaje mi się też, że nawet z lupą trudno byłoby znaleźć w jej włosach ciężkie produkty do stylizacji. Mimo to panna młoda wyglądała w obydwu kreacjach obłędnie pięknie, świeżo i przede wszystkim po swojemu. A to dzięki temu, że wybrano szlachetne, naturalne tkaniny oraz ponadczasowe kroje.

Zaskakujący, ale piękny i niesamowicie uroczy wybór jak na księżną. Mam nadzieję, że wpłynie bardzo mocno na modę ślubną w kolejnych latach, ponieważ – jak to mawiał jeden z moich wykładowców – lepsze jest zawsze wrogiem dobrego.

 

 

 

 

 

  • Pierwszą suknią byłam zachwycona (i jestem nadal!) – cudo :) Tą drugą już mniej, ale to dlatego, że nie cierpię tego typu dekoltu, w dodatku tutaj ta stójka jest tak wysoka, że mam jedno jedyne skojarzenie: kołnierz ortopedyczny.. Ale to raczej tylko kwestia gustu :) Ogólnie ogroooomne brawa za minimalizm i za to jak swobodnie i ładnie się cały czas prezentowała :)

  • Zgadzam się z każdym słowem, które tutaj napisałaś. Za taki wybór podziwiam Megan, bo mogła wybrać wszystko co tylko chciała, a wybrała cudny minimalizm. Dodałam do zakładek obie sukienki i jestem przekonana, że za kilka lat jak będę wybierać swoją ślubną kreację, to będę szukać czegoś podobnego :D

  • Ósmy Dzień

    Moim zdaniem ta suknia mogła być też inspiracją, tak jak sugerują poniżej. :)
    https://www.instagram.com/p/BjCuu54ACGh/?hl=pl&taken-by=diet_prada

  • Uwielbiam minimalizm, nie lubię kiedy coś przesadnie się błyszczy i świeci :)

  • Danuta Zwolinski

    Mam tu trochę inna kwestie ; bardzo lubię Twoje prace są bardzo eleganckie i mam pytanie, czy istnieje jakaś możliwość wysyłania Twoich kreacji do USA ?

My Way – idź własną drogą! Kup swoje buty, niech będą pluszowe

Listopad 7, 2018

Mam 30 lat i dość konwenansów. Nie życzę sobie, żeby ktoś mówił mi, jak mam żyć, co jeść i ile razy w tygodniu odwiedzać siłownię. Nie interesuje mnie, co inni sądzą na mój temat. Nie chcę wiedzieć, gdzie bywać ani kogo znać. Nie muszę robić nic na pokaz. Nie potrzebuję nikomu niczego udowadniać, nawet samej sobie.

Nie boję się odmawiać ani być stanowcza. Na nic mnie nie namówisz, chociaż dla samej siebie jestem czuła. Znam już dobrze swoją wartość. Dbam o siebie. Wiem, co dla mnie najlepsze, i podejmuję wybory zgodne ze mną.

Taka idea przyświecała mi, kiedy tworzyłam My Way – kolekcję butów dla kobiet, które wszystko robią po swojemu.

 

Idź własną drogą, kup swoje buty, niech będą pluszowe.

 

Tkanina typu velvet, z której została wykonana kolekcja My Way, to miękki pluszowy materiał charakteryzujący się tym, że jest bardzo ciepły. Buty możesz więc swobodnie nosić przez całą zimę – w biurze lub na większe wyjścia. Świetnie wyglądają ze wszystkimi kryjącymi rajstopami, bez problemu połączysz je również z zimowymi spodniami. Bardzo zależało mi na tym, żebyś łatwo mogła zestawić je z ubraniami, które masz już w garderobie. Dlatego pomimo wyróżniającej się tkaniny zdecydowałam się na bardzo klasyczne kopyta i stonowaną kolorystykę wszystkich butów.

 

Kolekcja obejmuje pięć modeli:

My Way Black – czarne czółenka na wysokim słupku

My Way Grey – szare czółenka z metalowym obcasem na wysokim słupku

My Way Navy Blue No.1 – granatowe czółenka na niskim słupku

My Way Navy Blue No.2 – granatowe czółenka na wysokim słupku, z głębokim wycięciem (z takim samym jak w kultowych już czarnych balerinkach Audrey Classic)

My Way Red Wine – czerwone czółenka na niskim obcasie, w jedynym słusznym kolorze czerwonego wina

 

Jeśli nie wiesz, jaki rozmiar wybrać, to w przypadku modeli 1, 2, 3 oraz 5 wybierz swój standardowy. Model 4, czyli My Way Navy Blue No.2, jest delikatnie węższy w palcach, więc tutaj polecamy rozmiar większy. Jeśli boisz się, że się pomylisz, to uspokajamy – po zakończeniu przedsprzedaży postaramy się wymienić Ci rozmiar na właściwy.

Buty możesz zobaczyć na żywo w butiku przy ul. Niecałej 7 w Warszawie (pon.–pt.: 11.00–19.00, sob.: 11.00–15.00). Tam też doradcy pomogą Ci dopasować rozmiar. Do butiku zawsze możesz przyjść bez zapowiedzi, jednak jeśli chcesz się umówić (lub po prostu masz jakieś pytanie), możesz zrobić to telefonicznie: 531 880 233.

Przedsprzedaż trwa do 27.11, czyli przez trzy tygodnie. To długo, ale ponieważ prawdopodobnie tylko jeden lub dwa modele będą później dostępne w regularnej sprzedaży, to chcę, żebyś miała czas zamówić sobie te buty. I lojalnie uprzedzam: nie czekaj do ostatniej chwili, ponieważ może być tak, że któryś model się skończy.

Buty będziemy wysyłać na początku grudnia – zgodnie z kolejnością zamówień. Im wcześniej dokonasz zakupu, tym szybciej otrzymasz buty.

 

 

I jeszcze taka drobna ciekawostka. Tym razem to ja nadzorowałam sesję z backstage’u, a nogi, które widzisz na zdjęciach, należą do Joanny Polak oraz Kingi Zych. Zdjęcia wykonała Agnieszka Kumuda, natomiast wnętrz użyczył nam salon meblowy Mint Grey.

 

 

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Usłyszałam kiedyś od swojego znajomego, że szkoda mu czasu na szkolenia, bo czego miał się nauczyć to już dawno się nauczył i w sumie to wszystko już wie....UHM. Raczej nie. Nie ważne w jakiej dziedzinie, ale świat zmienia się obecnie tak szybko, że naprawdę szczytem bufonady jest uznanie, że wszystko się już wie. ————————————————————————- Ja wychodzę z założenia, że zawsze znajdzie się ktoś lepszy ode mnie, od kogo mogę dowiedzieć się czegoś nowego. Dzięki temu cały czas się rozwijam i doskonalę. A poza rym nic mnie tak nie ładuje na kolejne tygodnie pracy jak porcja nowej wiedzy  #arizona #schoolbus #borntotravel #traveltousa #podróże #podrozemaleiduze #podróż #podroznik #podrozowanie  Czy Ty chodzisz czasem w dresie? Tak brzmi pytanie, które najczęściej dostaję. Albo inaczej: piszecie, że boicie się wejść do butiku, bo nie jesteście dostatecznie elegancko ubrani. Błaaaaagam, przeczytajcie to co piszę niżej. Otóż, ja chodzę w dresie. Chodzę też w jeansach, a nawet w leginsach. I nie uważam tego za jakieś wielkie wydarzenie. ——————————————————————— Chociaż kocham sukienki i garnitury, to naprawdę nie będę z siebie robić wariatki i latać w eleganckich ubraniach po kanionach (to na wakacjach) ani stylizować się na pójście na zakupy (to w Warszawie). Różnica pomiędzy byciem ubranym, a przebranym polega na tym, czy dopasujemy ubranie do okazji. I jeśli wy właśnie jesteście na spacerze w okolicy Niecałej, a tak się składa, że spacer ten odbywanie w dresie, to przypomnijcie sobie to zdjęcie i wchodźcie śmiało. To Wy robocie zakupy, więc jak chcecie to możecie przyjść nawet w stroju do nurkowania. ————————————————————————- Jakiś czas temu musiałam iść zrobić długi trening, ale jednocześnie tego samego dnia chciałam kupić komuś prezent. Czasu, jak to zawsze w moim życiu, miałam mało. Więc do ekskluzywnego butiku z biżuterią wpakowałam się cała zamachana, zaraz po treningu, oczywiście w stroju sportowym. I co? I nic. Wszyscy żyją  Ubranie ma służyć nam, a nie my jemu. P.S. A poza tym mamy w butiku dostawę garniturów i spodni z flaneli. I mówię wam - to jest wygodne jak dres  #polskiemarki #polishbrand #klasyczneubrania #szarydres #grandcanyon #grandcanyonwest #traveltousa #levisshorts #levisdenimshorts #travelstoriesph #podróże #podróżemałeiduże #ubranie #podrozowanie #aggiepresets #tlpicks #travelootd #happygirlsaretheprettiest #landscape_hunter
 Moja najwspanialsza pamiątka ze Stanów - Indiański łapacz snów. Jest ręcznie zrobiony przez Indiankę z Nawaho - największego plemienia indiańskiego w Ameryce Północnej. ————————————————————————- Ponieważ mam zaplanowane w Planoly zdjęcia na miesiąc do przodu to od dawna miałam dzisiaj opublikować własne tę fotkę. A tymczasem pierwszą rzeczą, którą przeczytałam zaraz po przebudzeniu była informacja, że wyniki wyborów w Stanach są historyczne: w kongresie zasiądą pierwszy raz przedstawiciele rdzennej ludności. Magia przypadku  #dreamcatcher #dreamcatchers #nawaho #monumentvalley #arizona #utahunique #utahrocks #visitutahvalley #visitutah #visitusa #podróże #landscape_hunter #sunset_universe #arizona #zachodslonca #aggiepresets  To nie jest obraz. To jest przypadkowy krajobraz, jaki widziałam jadąc przypadkową drogą w Stanach ✨ #podróże #podrozowanie #podrozemaleiduze #podróżemałeiduże #stany #usagirl #usatravel #tlpicks #travelstoriesph #travelbook #awesome_surreal #awesomeplaces #usatravel #awesome_phototrip #landscape_hunter
 Jaki jest najlepszy sposób na pamiątkowe zdjęcia z wakacji, które wychodzą ładnie? Wystarczy stanąć tyłem do aparatu  Pozowanie nogami idzie mi lepiej niż twarzą  ———————————————————————— #deathvalley #california_igers #californiagirl #dolinasmierci #travelbook #traveltousa #usatravel #podróże #podróż #podroznik #levisshorts #levis501 #californialove #aggiepresets  “Without new experiences, something inside of us sleeps. The sleeper must awaken.” – Frank Herbert ————————————————————————Kiedyś musiałam mieć całe wakacje zaplanowane kwartał wcześniej. Nie byłam w stanie ruszyć się z domu bez zarezerwowanego hotelu, bo wmawiałam sobie, że podczas podróży czeka na mnie milion niebezpieczeństw. ————————————————————————-W Stanach poza noclegiem w Chicago nie miałam zarezerwowane nic. Często o 20.00 pomiędzy jednym a drugim kanionem szukaliśmy pierwszego lepszego noclegu. Jeśli widzieliście Stories to nie straszna mi nawet była mikrofalówka w łazienkach, a spanie w tanich amerykańskich motelach, stojących pośrodku niczego, które znamy z filmów (zawsze ukrywają się w nich przestępcy), to jedna rzeczy które zapamiętam do końca życia. ————————————————————————Chociaż mam całe życie zaplanowane w Trello, to wakacji już nie planuję. Bardzo polecam ten styl. Wstajesz i jedziesz tam dokąd chcesz, nigdzie się nie spieszysz dlatego, że na wieczór musisz być w innym mieście, bo rezerwacja w hotelu itp. Dla mnie czas bez planowania to niesamowity relaks. #usatravel #traveltousa #podrozowanie #podróże #podroze #podrozemaleiduze #podróżemałeiduże #arizona #arizonalife #visitarizona #travelandexplore #travelandleisure #blondesandcookies #travelwoman #travelstoriesph #travelphotograpy #stany #whitetshirt #tlpicks
 “All you need is the plan, the road map, and the courage to press on to your destination.” —Earl Nightingale #travelbloggerlife #arizona #traveltime #borntotravel #traveltousa #usatravel #podróże #podrozemaleiduze #landscape_hunter #podrozowanie #quotes #inspoquotes #amazing_shots #travelmoments #aggiepresets  Nie przestaję się zachwycać tym, że wszystko co najpiękniejsze możemy znaleźć w naturze  . . . #natures #travelphotos #traveltoexplore #travelbook #traveltousa #usatravel #przyroda #krajobraz #podróże #podroze #podrozowanie #awesome_earth #niesamowite #niesamowitanatura #natura_love_ #podroznik #traveltoarizona #arizona #arizonaliving #arizonaphotographer #explorearizona #arizonaphotography #arizonaphoto #horseshoe #horseshoebend
 Mam jeszcze tyle zdjęć ze Stanów, że starczy do grudnia...przyszłego roku. ————————————————————————Bardzo długo zastanawiałam się po co mi dwa instagramy, ponieważ tak naprawdę powinnam się skupić na rozwijaniu @monikakaminska_official ———————————————————————— Doszłam jednak do wniosku, że zdecydowanie potrzebuję miejsca, które będzie dla mnie takim foto pamiętnikiem. I tak oto obok burgera znajdziecie tutaj zdjęcie widoku, co do którego nadal nie wierzę, że udało mi się to zobaczyć na żywo. Arizona to jest totalna magia ✨ ———————————————————————— #horseshoebend #coloradoriver #arizona #arizona #travelbook #traveltousa #usatravel #travelphotoblog #page #glencanyon #podróże #podrozemaleiduze #podrozowanie #landscape_hunter #aggiepresets #tlpicks #travelmoments #traveltime #amazing_shots  Zagadka: kto z Was wie co to za miejsce? Pamiętacie ze Stories? #travelblogger #traveltousa #awesome_earth #awesome_surreal #usatravel #aggiepresets #travelbook #awesometravel #awesomeplaces #usatraveldiaries #californiatravel #traveltocalifornia #ilovecalifornia