Nie muszę czuć się seksownie w ubraniu

Sierpień 28, 2018

Znam wszystkie sztuczki dotyczące tego, jak optycznie wyszczuplić figurę. Dzięki szyciu ubrań na miarę dla moich klientek wiem, gdzie powinny być zaszewki, jakie ustalić długości i który krój dobrać do figury. Rozumiem, że kiedy kobieta zamawia sobie sukienkę, to chce wyglądać w niej jak najlepiej. Moją rolą jest jej w tym pomóc. Paradoksalnie nie zawsze stosuję te wszystkie zasady na sobie.

Ukryta talia

Im dłużej zajmuję się modą, tym więcej eksperymentuję. Wybieranie dla siebie różnych ubrań i krojów zaprowadziło mnie w miejsce, którego sama się po sobie nie spodziewałam. Otóż pewnego dnia okazało się, że nie mam wewnętrznej potrzeby za każdym razem czuć się w swoim ubraniu seksownie. Nie przeszkadza mi, że ubiorę się w coś, co mnie całkiem zasłoni lub (to dopiero dramat dla internautów) ukryje mi talię.

Najważniejsze jest to, że kiedy chcę, to mogę ubrać się seksownie. Ale kiedy nie chcę – to nie muszę. Mam wybór.

Mnie chyba peszą męskie spojrzenia. Ostatnio wyszłam z domu w ekstremalnie krótkiej spódniczce. Była 10 rano. Właśnie tego dnia „natchnęło” mnie, żeby iść do pracy w mojej najkrótszej, uszytej dawno temu na miarę, mini. Nie pytaj. Już ustaliłyśmy, że nie traktuję mody zbyt dosłownie. W każdym razie była 10 rano, a ja czekałam przed domem na taksówkę. Spojrzenie, jakim obdarzył mnie wchodzący do budynku obok mężczyzna, mogło mi gwarantować wieczorną randkę. Na szczęście schowałam się za telefonem („Ja cię nie widzę, ty mnie nie widzisz”). Przez chwilę rozważałam powrót do domu i włożenie czegoś dłuższego, ale nie było czasu.

Seksapil

Przypominam sobie czasy, kiedy na studiach potrafiłam na środku klubu pełnego półnagich kobiet poderwać mężczyznę – tylko tym, że z wyraźnym zaangażowaniem opowiadałam mu o tym, czego ostatnio dowiedziałam się na wykładzie. Z pasją mówiłam o czymś, co mnie fascynowało. To dopiero był seksapil.

Tytuł jest dość przewrotny, ponieważ tak naprawdę czuję się seksownie. Nawet w domu w dresie. Jedyny kompleks (przy czym „kompleks” to i tak za duże słowo), jaki mam, to 3–5 kg za dużo węglowodanowego brzucha. Zanim zaczniesz się oburzać, dodam tylko, że to informacja potwierdzona przez dietetyka, a to, co teraz oglądasz na zdjęciach i Insta Stories z biegania, to wersja prawie idealna. Wiem, że tego nie widać prawie nigdy, ponieważ – tak jak napisałam na początku – znam wszystkie sztuczki dotyczące tego, w jaki sposób ubraniem poprawić figurę. Tak samo wiem, jak ustawić się do zdjęcia, żeby ten brzuch ukryć. To w sumie nic trudnego; są osoby, które z powodzeniem ukrywały półroczną ciążę. Kiedy więc pozuję do zdjęcia, oczywiste dla mnie jest, że robię je tak, byś myślała, że tego brzucha nie ma.

Natomiast jeśli chodzi o całą resztę… Wiem, że mam fajne ciało, ale zupełnie nie czuję potrzeby ogłaszania tego całemu światu za pomocą ubrania. Ja chcę się czuć dobrze ze sobą. Okay, walczę ze swoim brzuchem – ale gdy wygram, to paradoksalnie wcale nie wybiorę czegoś obcisłego. Ważniejszy jest dla mnie mój komfort psychiczny, który dzięki temu osiągnęłam. A co z nim zrobię oraz kiedy ubiorę się w mini, a kiedy w za duży sweter, to już tylko mój wybór.

 

 

 

  • Jully BlackBerry

    Moniko, ja chetnie poznam Twoje sztuczki maskowania niewielkiego weglowodanego brzucha.
    Rozumiem tez o czym piszesz. Do niedawna wszystkie moje ubrania musialy byc idealnie dopasowane do figury i opiete. Taka tez mialam figure, ale rok temu cos tam sie podzialo i brzuch zaczal lekko wystawac. Maskowalam to luzniejszymi ubraniami i odkrylam jak bardzo wygodnie jest wlasnie w takim niedopasowanych ubraniach. Jak przewiewnie. I tez juz sie nie martwie, pewnie z racji wieku, ze nie widac mojej talii, bo czasem tez nie mam ochoty przyciagac meskich spojrzen, zwlaszcza w pracy.

  • Olga Piechota

    Brak konieczności wyglądania seksownie? Jakbym czytała o sobie! W mojej szafie kwitnie ostatnia mini, którą z pewnością oddam w lepsze ręce przy najbliższej okazji. Gratuluję podejścia – jest Pani piękną, świadomą siebie, ambitną i wspaniałą kobietą! Tak trzymać 😊 więcej nam takich kobiet trzeba!

  • kcurlykiller

    Robię tak samo, kiedy jakiś mężczyzna ewidentnie mnie obczaja. Udaję, że nie widzę, bo tak mnie to jakoś stresuje (?), sprawia często, że czuję się mało komfortowo i zastanawiam się, czy aby na pewno dobrze się ubrałam. Mogę wyglądać skromnie, a przez to i tak nagle zaczynam czuć się ubrana wyzywająco.

  • Myślę, że chodzi o to, aby NIE MUSIEĆ czuć się „sexy”, ale MÓC. Na szczęście ostatnio coraz częściej to kobiety rozdają karty w kwestii swojego wyglądu i wizerunku i nie muszą podporządkowywać się ani nakazom ani zakazom dotyczącym ubioru.

Noście czapki!

Październik 4, 2018

Czuję, że mam misję. Jeszcze kilka lata temu płakałam, kiedy musiałam założyć czapkę. Wydawało mi się, że wyglądam w niej w najlepszym wypadku jak grzyb, a w najgorszym jak plemnik. Byłam pewna, że noszenie czarnych sukienek nie ma sensu, bo nie da się wyglądać w sukience i w czapce dobrze. Nie zamieniłam oczywiście sukienek na ciuchy zimowe. Po prostu nie nosiłam czapek. Nie mogłam na siebie w nich patrzeć. Nauszniki, opaski i inne tego typu towary zastępcze również nie wchodziły w grę. Jako kobieta dobrze ubrana nie mogłam psuć efektu czapką. Potrafiłam wyjść z domu z gołą głową podczas naprawdę bardzo niskiej temperatury.

Taaaaaak.

A potem zaczęłam być wiecznie przeziębiona. I robiłam takie numery, że chodziłam w czapce, ale kiedy zbliżałam się do miejsca, w którym miałam się spotkać ze znajomymi, to szybko chowałam czapkę do torebki. Żeby mnie przypadkiem nikt w niej nie zobaczył. Bo przecież wyglądam  ŹLE.

Całkowicie wyleczyłam się z kompleksu noszenia czapki podczas wizyty w Oslo. Przed wyjazdem kupiłam sobie śliczną czapkę. Zgubiłam ją pierwszego dnia. Zgubić czapkę w Polsce, to jest problem, bo znalezienie ładnej trochę trwa. Zgubić czapkę w Oslo to jest DRAMAT, bo na żadną cię nie stać. Serio – gdybym chciała kupić sobie czapkę , która w miarę mi się podoba, musiałbym wydać w Norwegii na nią tyle, ile w Polsce na sukienkę. Odpuściłam. Kupiłam jedną z tańszych. Miała srebrne cekiny.

Nie miałam wyjścia, przyzwyczaiłam się do niej.

Kilka lat później mogę się pochwalić tym, że wygrałam z systemem i mam w szafie mnóstwo przepięknych, wełnianych, ciepłych i niegryzących czapek. A od kiedy w mojej marce jest ponad 10 modeli, o krojach w których wygląda się super (naaaaprawdę!), to noszenie czapki stało się mega przyjemnością.

Po pierwsze dorosłam i nie muszę już całemu światu udowadniać, że seksownie wyglądam z gołą głową przy minusowych temperaturach. A po drugie mam w sklepie naprawdę wełniane czapki, w których każdy wygląda dobrze.  Każdy, każdy, dosłownie każdy wygląda w nich BOSKO! Okay, każda. Panowie jeszcze nie próbowali.

A jeśli mi wierzysz to nie zwlekaj i po prostu:

I nigdy więcej nie marźnij!

P.S. Stałe czytelniczki pamiętają: pierwsza opublikowana wersja tego wpisu powstała pięć (!) lat temu, w czasach kiedy jeszcze nawet jeszcze nie myślałam o własnej marce i czapkach. Życie potrafi zaskoczyć!

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Pierwszy raz od 4 lat, czyli od założenia własnej firmy udało mi się wyjechać na tak długi urlop. Poprzednio, zanim miałam @monikakaminska_official byłam trzy tygodnie w Portugalii (Lizbona, Porto, Madera) i prawdę mówiąc myślałam, że nigdy nie uda mi się tego powtórzyć, bo teraz powinnam być cały czas w pracy. ——————————————————————— Owszem, pracuję ekstremalnie dużo i nie zamierzam zwalniać tempa, ale cieszę się, że udało mi się samej sobie przypomnieć, że po hardcorowej pracy potrzebny jest też hardcorowy odpoczynek. Ostatnio o tym samym pisała @elajza Po takim resecie na wiele spraw zawodowych patrzy się inaczej, można podejść do nowych zadań ze świeżą głową i nagle okazuje się, że wcale nie były takie trudne jak się wydawało. Podróże naprawdę nie tylko niesamowicie kształcą, ale również dają olbrzymiego motywacyjnego kopa. ——————————————————————— Jestem już gotowa na listopad i grudzień w mojej firmie, które będą bardzo obciążające, bo moja marka w zimnych miesiącach przeżywa największe oblężenie. Nowości cały czas przychodzą do butiku (zaglądajcie na Niecałą), a ja nie mogę się sama doczekać aż zajmę się tymi wszystkimi ubraniami i akcesoriami  . . . #arizona #arizona #travelblogger #travelgirl #travelusa #traveller #summergirl #awesometravel #aggiepresets #kochampodroze #podróże #podrozowanie #summerstyle #ootd #summerchill #summervibes #soludos #levis  Just take me anywhere  #lake #usa #travel #awesomeearth #traveltousa #lakemead
 Because when you stop and look around, this life is pretty amazing. Zobaczenie Doliny Śmierci było jednym z moich największych marzeń podczas tej podróży. Nie zawiodłam się ani przez chwilę, miejsce robi niesamowite wrażenie. Warto zobaczyć je również z góry, szczególnie że w październiku temperatura nie była tam wyższa niż 30 stopni, więc można na spokojnie wszystko sobie pooglądać  ———————————————————————— #deathvalley #deathvalleynationalpark #deathvalleynp #deathvalleynps #travelblogger #travelgirl #travellers #traveltousa #awesomeview #dolinasmierci #usatravels #aggiepresets #travelphotography #travelholic #travelgram #travelandleisure #travellingthroughtheworld  To zdjęcie zrobiłam po przejściu 13 km w dół kanionu, zanim zorientowałam się, że prawie drugie tyle będę wracać biegnąc po ciemku na samą górę kanionu. Łącznie 25 km w morderczym tempie, ale przynajmniej mogę mówić, że wbiegłam na Grand Canyon  #grandcanyon #usa #travelawsome #view
 „The most important thing is to enjoy your life—to be happy—it's all that matters.” Audrey Hepburn ———————————————————————-Nie umiem opisać jaka jestem szczęśliwa, że tu przyleciałam i mogę oglądać na żywo wszystkie te miejsca, które do tej pory znałam tylko z telewizji, albo nie znałam wcale. ———————————————————————— Stany ekstremalnie zaskoczyły mnie swoją różnorodnością. Spodziewałam się mocnych wrażeń, ale nie sądziłam, że będę aż tak zachwycona. Moja wewnętrzna Włoszka jest chyba trochę zazdrosna  Spodziewajcie się, że będę Was atakować swoim szczęściem przez najbliższe dni  #tlpicks #happygirl #happylife  Do not wait; the time will never be ‘just right.’ Start where you stand, and work with whatever tools you may have at your command, and better tools will be found as you go along. #redrockcanyon #usa #travel #awesomeview
 Widzicie ten niepozorny „balkon” z lewej strony? To Skywalk nad Grand Canyon. Podłoga jest w nim szklana i widać cały dół kanionu. Niestety nie można tam robić zdjęć (chyba, że się zapłaci zatrudnionemu na miejscu fotografowi, który umówmy się, robi fatalne fotki), więc mogę Wam pokazać go tylko z tej perspektywy, ale i tak robi wrażenie. Szczególnie jeśli ktoś ma tak silny lęk wysokości jak ja  ———————————————————————Chyba niczego nie musiałam podczas tej podróży przełamywać tak często jak właśnie strachu przed wysokością. Weszłam wszędzie, gdzie chciałam wejść, ale z niektórych miejsc uciekałam ekstremalnie szybko  #tlpicks  #sunset ⭐️✨ Dla takich zachodów słońca warto podróżować  #arizona #sunsetinarizona #usa #travel #magic
 Te skrzynki na listy to jest tak filmowy kadr, że lepszego nie mogłam sobie wymarzyć do zdjęcia  #arizona #travel #traveltousa #awesometravel  „Never get so busy making a living that you forget to make a life.” #grandcanyon #grandcanyonsouthrim #grandcanyonsouth #usa #travelawsome