Podsumowanie treningów w lipcu + siłownie w Warszawie #1

Sierpień 5, 2013

Wstyyyd. O, jaki wstyd.

Jak tam wakacje? Opalacie się? Imprezujecie? Zwiedzacie? Jecie? Pijecie? Randkujecie? Wyjeżdżacie? Kąpiecie się? Leczycie kaca?

Jest tyle rzeczy do zjedzenia zrobienia w wakacje. Ostatnią z nich jest siłownia. Chociaż ja bardzo dobrze znoszę upały to nie mogę się zebrać w sobie i wyjść na siłownię, kiedy termometr pokazuje 30 stopni w cieniu. Żeby wyjść na rolki muszę sprawnie wybrać taką godzinę o której nie spocę się w kasku na głowie i nie zrobi się jeszcze ciemno. Z bieganiem czekam o do 21, bo wcześniej się gotuję. Ciągle jakieś wymówki.

Przechodząc do tej wstydliwej sprawy…w lipcu wykonałam 8 treningów (ponad dwa tygodnie nie było mnie w ogóle w Warszawie). O ile treningami można nazwać wyjście na rolki (2 razy). Reszta to cardio połączone z jakąś minimalną (wstyd!) ilością ćwiczeń siłowych. Niby jak dodam do tego kilometry, które zrobiłam podczas spacerowania po Niemczech i Włoszech to nie jest tak źle, ale jakoś nigdy nie byłam zwolenniczką teorii, że nawet najdłuższy spacer może zastąpić mi regularny trening. Jest to fajne urozmaicenie, ale mam nadzieję, że od września wszystko wróci do normy. W sierpniu jadę jeszcze do Trójmiasta, więc wątpię żebym tam ćwiczyła coś poz sprawdzaniem nowych miejsc z jedzeniem.

Obiecałam Wam za to jakiś czas temu test siłowni w Warszawie i już mogę napisać jakie są moje pierwsze wrażenia z czerwca i lipca.

Calypso Fitness Club, Warszawa Focus 

Byłam tam dwa razy i latem więcej nie wrócę. Pamiętam, że kilka lat temu w tym samym miejscu mieściła się jedna z siłowni sieci Gymnasion. Chodziłyśmy tam wtedy z Sąsiadką i żadna nie wspomina tego rewelacyjnie. Wydaje mi się, że od tamtej pory niewiele się zmieniło. Klub ma salę do fitnessu grupowego (nigdy na takie zajęcia nie chodzę, więc nie wiem jak one wyglądają) i normalną siłownię koedukacyjną. Sala z normalną siłownią jest duża oraz znajduje się w niej naprawdę sporo sprzętów. Dlaczego mi się nie podobało? Klub ma bardzo niewygodne szatnie, mnóstwo ściśniętych szafeczek i dwie miniaturowe ławeczki. Kiepsko się tam przebiera i ogarnia rzeczy w wielkiej torbie. Przeżyłabym to, gdyby nie fakt, że w sali treningowej jest upiornie wysoka temperatura. Zeszłam w bieżni po 10 minutach i resztkami sił skończyłam trening cardio na rowerku stacjonarnym z oparciem na plecy. Za drugim razem maszerowałam zamiast biec. Byłam cała mokra, czułam, że nie dałam z siebie wszystkiego i w efekcie wyszłam z treningu wściekła, że zmarnowałam czas. Tam się po prostu nie da trenować na maksa.  Kolejnym minusem jest brak odpowiednio wydzielonego miejsca na trening z obciążeniem własnego ciała. Musiałam się wciskać z matką gdzieś pomiędzy hantle a piłki żeby zrobić kilka brzuszków. Poza tym można się czepiać jakiś dziwnych rzeczy i pudełek rozstawionych na korytarzach i upchniętych po kątach, ale przy tak kiepskiej klimatyzacji to nie robi na mnie wrażenia. Z plusów mogę wymienić miła obsługę, dobrze utrzymaną czystość, saunę w szatni damskiej (mega wygodna sprawa!) i możliwość wypożyczenia ręcznika bez zostawiania dokumentu w zastaw (pozdrawiam Pure). Całość oceniam na 2+/5. Moi znajomi mówią, że jest to najgorsza ze wszystkich siłowni sieci Calypso, podobno inne są lepsze. Sprawdzę w sierpniu.

Elite Zone

Kiedy dostałam do Elite Zone zaproszenie na trening personalny z trenerem Łukaszem Bortem szłam jak na plażę. Byłam już po kilku treningach personalnych, więc wiedziałam jak to wygląda. W formie tez byłam niezłej, bo miało to miejsce jeszcze przed wyjazdami. Całość zaczęła się od wywiadu podczas którego Łukasz dokładnie wypytał mnie  moje przyzwyczajenia żywieniowe i dotychczasowe treningi. Następnie udaliśmy się na wojnę, nie na plaże.Ponieważ byłam strasznie poirytowana faktem, że ćwiczę najpierw godzinę siłowo, a potem jeszcze 40 minut aeroby i zajmuje mi to za dużo czasu trener zaproponował mi 2 w 1 czyli łączony trening aerobowy i siłowy. Godzina bez żadnych przerw (no, może 15 sekund pomiędzy ćwiczeniami). Wykonywałam trzy serie ćwiczeń siłowych (głównie z obciążeniem własnego ciała) a w przerwach robiłam 30 sekundowe ćwiczenia cardio. Brzmi banalnie, ale po godzinie byłam tak samo zmęczona jak po moich dotychczasowych prawie dwugodzinny treningach.  Rewelacyjny trening, ale obawiam się, że nie do powtórzenia bez trenera. Jak znam siebie, to w połowie bym się poddała i poszła zrobić coś lżejszego. Po treningu Łukasz e-maile przesłał mi wskazówki dotyczące ćwiczeń i jadłospisu. Terazi wiem, że powinnam skupić się teraz głownie na treningu siłowym ponieważ moja waga jest niska, ale poziom tkanki tłuszczowej nieco wyższy. Muszę  zwłaszcza popracować na górną częścią ciała, co będzie trudne, bo wole biegać. Jeżeli chodzi o dietę, to muszę przestać zajadać się w ogromnej ilości moimi ulubionymi bananami (są dozwolone raczej po treningu) i zamienić je na coś o niższym indeksie glikemicznym. Będę cierpieć.  Oczywiście powinnam ograniczyć pizzę i makaron.  To się nie uda ;)

Elite Zon to kameralna, elegancka (piękne szatnie) siłownia nastawiona głównie na treningi personalne oraz treningi w wykorzystaniem ciężaru swojego ciała. Nie ma tam tradycyjnych bieżni, orbitreków i rowerków, więc jeżeli nie wiecie jak się zabrać za ćwiczenia to raczej sobie tam samo nie poradzicie. Natomiast wszystkim mocno zaawansowanym i tym szukającym trenera personalnego jak najbardziej ją polecam.

Fitness Park Warszawianka

Na Warszawiankę chodziłam w czerwcu i lipcu głównie na basen, bo pływa się tam świetnie i nawet w weekend na torach jest mało ludzi. W przeciwieństwie do strefy basenów rekreacyjnych, które są oblegane przez dzikie tłumy ludzi. Wejście do jacuzzi tam to żadna przyjemność. Przyjemniej jest już w strefie z saunami, chociaż o tam nie każdy przestrzega ciszy. Do Fitness Park Warszawianka szłam bez większego przekonania, miałam jakiś kiepski dzień i nie chciało mi się pływać (bo mokro, bo woda, bo zimno). Poszłam więc wykonać kilka ćwiczeń siłowych i następnie na krótkie cardio. Poza jedyną niedogodnością jaką jest szatnia damska znajdująca się z innej części budynku niż siłownia (przejście jest w środku) to klub mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Jest duży, klimatyzacja działa, sprzętów jest mnóstwo, ludzi jest mało, obsługa jest miła. Byłam tam tylko raz i to na szybko, więc jakiś dłuższych wniosków z siebie nie mogę wydobyć, ale na pewno jest to lepsze rozwiązanie do Calypso Focus i polecam je Waszej uwadze.

A dziś jeszcze tylko wypiję dużo lemoniady, skończy się upał i może zbiorę się w sobie żeby poćwiczyć. Zamierzam zmierzyć tętno jakie mam podczas biegu, bo coś mi się wydaje, że biegam raczej na wytrzymałość niż na spalenie jedzenia. A Wy jak sobie radzicie ze sportem w taki upał? Ćwiczycie coś?

lemoniada

 http://instagram.com/blackdressesblog 

ps. Zdjęcie główne mówi samo za siebie…muszę ćwiczyć, bo inaczej zostanę wielkim pomidorowym plackiem zapiekanym z serem ;) A tak się własnie czuję w te wakacje.

 

 

 

  • Lipiec jeszcze jako tako wyglądał pod względem ćwiczeń u mnie, za to sierpień… oj sierpień zapowiada się naprawdę kiepsko. :P

  • Anna Gajda

    Oj coś kawałek o Elite Zone ucięty.

  • Morrigana

    Moje treningi w lipcu wyglądały nawet nieźle, zważywszy na 11 dni urlopu i wycieczkę do domu na „dokarmienie” smażonymi pierogami (bleeeee). Nie mając dostępu do siłowni ćwiczyłam w ogródku: przysiady, przysiady na 1 nodze, wykroki, scyzoryki, różne wersje planka, dipy, pompki, spin-kicki, sprinty. Po powrocie od razu myk na siłownię poprzerzucać coś ciężkiego ;) Teraz miałam 4 dni przerwy ze względu na egzamin i czułam się fatalnie. Na szczęście już po :) Zazdroszczę w ogóle sauny na siłowni – tam gdzie ja chodzę jest wszystko, oprócz właśnie sauny… PS. Ostatnie zdjęcie <3

Nie ma mnie na blogu. Gdzie jestem?

Kwiecień 23, 2019

Nie ma mnie na blogu już od dłuższego czasu, ale to nie oznacza że porwała mnie Groźna Pizza z Ananasem i zniknęłam z Internetu.
Po prostu przeniosłam się na Instagram.
A dokładniej na InstaStory.
Tam teraz znajdziesz to, co kiedyś na blogu.
Jedzenie (trzeba mieć priorytety w życiu), kulisy mojej pracy, a nawet wpisy lifestylowe w formie pogadanek.
Do zobaczenia na Stories!

 

 

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Przerywamy nadawanie z Tajlandii ponieważ po pokazaniu, że rozpinane swetry z @monikakaminska_official można nosić bez bluzki dostałam na Stories gigantyczną ilość próśb żeby założyć ten sweter guzikami do tyłu. Totalnie na spontanie zrobiliśmy zdjęcie, mam nadzieję że się przyda ❤️ Bawełniane swetry dostępne są online oraz w butiku. P.S. Najpierw miałam dodać zdjęcie w szarym swetrze, ale olśniło mnie, że to tej łódki którą dodałam rano, to jednak lepiej będzie czerwony do feedu pasował  Czyli jednak jakoś z tą spójnością jestem ogarnięta  #monikakaminska #niecala7 #openback #lestyleàlafrançaise #ootdnl #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #darlingdaily #parisianlifestyle #parisstyle #streetstyleparis #parisstreetstyle #theparisguru #minimalstreetstyle #howtobeparisian #parisianstyle #parisianvibes #parisianchic #minimalstyle #frenchstyle #detailshots #neutrals #lookinspiration #vieparisienne #lavieparisienne #outfitdaily #outdujour  Okay, trochę mnie samą śmieszy to, że mam odwagę publikować swoje zdjęcia w kostiumach dopiero po tym jak skończyłam 30 lat  Wcześniej miałam z tym milion problemów. Bo może nie wypada? Jasne, a na pewno wypada zrobić sobie zdjęcie w garniturze na rajskiej wyspie w 40 stopniach, załóż Kamińska garnitur. Bo nie mam figury modelki. Tego to już w ogóle nie będę komentować, bo jak same wiecie, to co spędza nam sen z powiek, kiedy mamy 20 lat, dekadę później zaczyna nas po prostu śmieszyć. Bo nie zrobię sobie I D E A L N E GO instagramowego zdjęcia, bo na pewno gdzieś ktoś zrobił sobie na tej plaży lepszą fotkę. Mój perfekcjonizm pozdrawia  I tak mogłabym wyliczać dalej. Na szczęście rok temu jakaś klapka w głowie mi się otworzyła i dzięki temu mam wspaniałą pamiątkę (bo właśnie tak to traktuję) z wakacji w Tajlandii. Zawsze chciałam mieć takie foty na swoim Insta i w końcu to się udało  ———————————————————————— #thailand #thailandia #thailandtravel #tajlandia #thailand_ig #travelthailand #summertime #moiessgirls #travelgirl #girlwhotravels #moiess #podróże #podroze #swimmingsuit #beachwear #summermood #summervibes #krabithailand #4islandstour #kostiumkapielowy #places_wow #placestosee #placeswow #placestogo #dreamisland #chilltime #thailand #thailandia #thailandtravel #tajlandia #thailand_ig #thailand🇹🇭 #travelthailand #summertime #moiessgirls #travelgirl #girlwhotravels #moiess #podróże #podroze #swimmingsuit #beachwear #summermood #summervibes #krabithailand #4islandstour #kostiumkapielowy #places_wow #placestosee #placeswow #placestogo #dreamisland #chilltime
 Bardzo chciałabym mieć Instagram w jednej tonacji, ale potem widzę taką łódkę i nie mogę przejść obok niej obojętnie. Wiem też, że nie ma sensu dodawać do feedu zdjęć na których mnie nie ma, bo przez to tracę zasięgu, ale...potem widzę taką łódkę i nie będę po niej skakać, bo nie moja  Po prostu robię zdjęcie, bo lubię szukać w świecie kolorów, a potem je fotografować ❤️ Pamiętajcie, żeby mieć zawsze fun z tego co robicie ❤️ Miłego dnia! P.S. To nie jest hejt na spójne kolorystycznie instagramy, bo na @monikakaminska_official jest tak spójnie, że bardziej się już nie da. Ale tu mi nie wychodzi  #thailand #thailandia #tailandia🇹🇭 #tajlandia #krabi #krabinbeach #krabiisland #krabitrip #4islandtour #places_wow #placestosee #placestogo #placeswow #placestovisit #bestplacestogo #amazingplaces #amazingplace #podróże #podroze #podrozemaleiduze #podróżemałeiduże #wakacje #urlop #amazingthailand #amazingworld #beautifulthailand  Wróciłam już do pracy, więc z przyjemnością przypominam, że jeśli chodzi o buty to butik @monikakaminska_official ma już prawie ze wszystkich modeli osobne stany magazynowe niż sklep online. W związku z tym nawet jeśli czegoś nie ma online to istnieje szansa, że jeszcze jest w butiku. Na przykład z widocznych na zdjęciu Audrey Navy Blue w butiku jest prawie cała rozmiarówka. Na razie nie oddzielamy ataków magazynowych ubrań, ale z butami zdecydowaliśmy się na ten krok, ponieważ inaczej nic nigdy nie było w butiku dostępne  ———————————————————————— BUTIK ul. Niecała 7, 00-098 Warszawa pon.-pt.: 11.00 - 19.00 soboty oraz niedziele handlowe: 11.00 - 19.00 ———————————————————————— #baleriny #monikakaminska #shoes #shoes #shoestyle #flatshoes #flatshoe #buty #balerinki #phuketisland #phuket #phuketoldtown #detailshots #summerdetails #ootddetails #polskieprodukty #polscyprojektanci #polskamarka #kupujepolskieprodukty
 „Some days are just bad days, that’s all. You have to experience sadness to know happiness, and I remind myself that not every day is going to be a good day, that’s just the way it is!” Dita Von Teese ———————-———————————————— Ktoś mnie wczoraj zapytał podczas Q&A czy jestem szczęśliwa. Odpisałam, że jestem niesamowicie szczęśliwa, ale chyba nie jestem na tyle emocjonalna żeby często to okazywać lub o tym mówić. Z resztą tego się nie da pokazywać na codzień. Codzienność bywa różna, czasem też bardzo ciężka. Warto o to pamiętać. Ja też miewam kryzysy, ale raczej nie widzicie tego w Internecie, bo jak faktycznie coś się dzieje złego, to przepraszam ale ostatnia rzecz o jakiej myślę, to zrobienie z tego relacji na Stories  Na taki poważny temat mnie naszło w niedzielę rano, hahah. Życzę Wam udanego dnia, odpocznijcie dzisiaj, ja już wróciłam z jednej wyprawy do szwalni. Przede mną jeszcze dwie w najbliższym czasie, więc dzisiaj się regeneruje i tego też Wam życzę ❤️✨ ———————————————————————— #ootdsubmit #linendress #lnianasukienka #linen #phuketthailand #phuket #phuketisland #phuketoldtown #phuket🇹🇭 #phuket #tajlandia #thailand #thailand🇹🇭 #thailand_ig #thailandtravel #travelthailand #summerdress #summeroutfit #thailandonly #thailandinstagram #thailandia #girlwhotravel #travelgirl #places_wow #placestosee #placestogo  I think I'm addicted to fruit 🥭 ———————————————————————— Pierwsza rzecz o jakiej dziś rano (już w Polsce) pomyślałam to: „muszę iść po owoce na śniadanie”. Chociaż do tej pory pomidor u mnie zawsze wygrywał z każdym owocem to w Tajlandii zjadłam takie ilości owoców, że chyba się uzależniłam. Najbardziej uwielbiam mango i marakuję. Następne smoczy owoc i papaję. I ananasa. I wszystko inne. Teraz chce jeść tylko owoce. ———————————————————————— A jaki jest Twój ulubiony owoc? ———————————————————————— #breakfastideas #breakfasttime☕️ #breakfasts #breakfastfood #breakfast #healthybreakfast #fruits #fruitsbreakfast #thailand #travelthailand #thailandtravel #tajlandia #śniadanie #owoce #veganbreakfast #railay #thaifoodstyle #thaifoodlover #thaifoodstagram #thaifoodstagram #papaya #dragonfruit #fruitsalads #healtyfood #healthyeating #cleaneating #travelgirl #foodporn
 Bardzo bałam zamówić tkaninę ze zdjęcia. Jak ją pokazałam pierwszy raz na Stories to niektórzy myśleli, że ktoś mi się włamał na konto. Ale gdzieś z tylu głowy czułam, że z tego wyjdzie idealna letnia sukienka. To połączenie kolorystyczne jest tak rzadkie i nieoczywiste, że cały czas nie mogę oderwać od niego wzorku. Gdybyście mnie kilka lat temu zapytali, czy kupuję do @monikakaminska_official tkaninę we wzór to bym się założyła o wszystkie pizzę opalane w neapolitańskich piecach, że nie ma takiej możliwości. Nie lubiłam wzorów i nic nie mogło tego zmienić. A teraz? Mamy w sklepie bluzki w palmy, zebry, słonie, wkrótce pojawią się nawet w cztery rodzaje kwiatów (są już w butiku, czekamy na zdjęcia do sklepu online). Mamy już dwie sukienki w pasy, na kolejną w prążek oraz w malowane kwiaty (ops, chyba się wygadałam) właśnie czekamy. Co się zmieniło? Uświadomiłam sobie, że najgorszą rzeczą jaką można zrobić w modzie jest mówienie, że czegoś się nigdy nie założy. Kiedy ciagle nosimy to samo to pozbawiamy się możliwości odkrycia, że w czymś innym będziemy czuć się albo wyglądać jeszcze lepiej. Eksperymentujmy. Młodsze już nie będziemy  Naprawdę nie warto do końca życia nosić tego samego. Zakładajmy na sobie nowe rzeczy, chociaż na próbę, w przymierzalni. Naprawdę może się okazać, że inny krój lub kolor może być tym czego całe życie szukałaś. ———————————————————————— P.S. Tak patrzę na to zdjęcie i chyba właśnie idę zmienić nazwę tej sukienki na Summer Fruits. ———————————————————————— #linendress #linencotton #lnianasukienka #len #neutraltones #polskiemarki #polscyprojektanci #polskieprodukty #kupujepolskieprodukty #polishbrand #polishbrands #sukienka #summerdress #letniasukienka #sukienkanalato #summeroutfit #details✨ #ootddetails #jewellerylover #goldjewellery #jewellerylovers #jewellerylove #jewelleryaddict #ootdsubmit #ootdbloggers #cottondresses  Chciałam poruszyć temat, o którym jest ostatnio dość głośno, czyli ile tak naprawdę zajmuje praca na Instagramie, zrobienie jednego zdjęcia, przygotowanie relacji z wyjazdu itp. Z zewnątrz zawsze wszystko wyglada na bardzo proste i mało czasochłonne. Co to za problem zrobić zdjęcie. Rozumiem to. Często, kiedy czegoś nie robiliśmy sami to po prostu nie wiemy ile czasu to zajmuje ani czy jest łatwe czy trudne. A prawda jest taka, że to po prostu praca jak każda inna. Przygotowywanie stylizacji, lokalizacji, kadru, robienie zdjęcia, obróbka, opis, hasztagi, odpowiadanie na komentarze - jedno zdjęcie na Instagramie to od 2 (przy dużym farcie) do 3 godzin pracy. Do tego dochodzi relacja na Stories, której przygotowanie jeśli robimy napisy to minimum godzina. Łatwe? Przyznam szczerze, że zrobienie ładnego zdjęcia nie jest łatwe. Trudne? Chyba musiałbym się ugryźć w język gdybym powiedziała, że to trudna praca. Raczej po prostu znacznie bardziej czasochłonna niż to co widać na zewnątrz. Z resztą podobnie jest z projektowaniem ubrań. Wy widzicie teraz jedno zdjęcie i jedną sukienkę. Ja wiem, że za zdjęciem stoi kilka godzin pracy, a za sukienką kilka miesięcy (bo tyle trwa przygotowanie do produkcji, ale o tym napiszę innym razem). Piszę to po prostu Wam jako ciekawostkę. Praca w Internecie to nadal nowość, więc rozumiem, że jej kulisy nie są wszystkim znane. Pewnie za kilka lat nikogo to nie będzie dziwić. ————————————————————————  A tymczasem sukienka ze zdjęcia jest już w butiku @monikakaminska_official przy Niecałej 7 w Warszawie (pon. - sob. oraz niedziele handlowe 11.00 - 19.00), w wkrótce pojawi się również online. ———————————————————————— #phuket #phuketthailand #phuketisland #phuketoldtown #phuketwalkingstreet #thailand #tajlandia #thalangroad #summerdress #summermood #aestheticoutfit #aesthetically #postotforaesthetic #parisianstyle #howtobeparisian #outfitdujour #styledujour #girlwhotravel #travelgirl #ootdinspo #polskiemarki #styleinspo #monikakaminska #podróże #polskieprodukty #polscyprojektanci
 Dzisiaj czeka mnie dużo godzin w samochodzie (jedziemy do szwalni już planować zimową kolekcję @monikakaminska_official). Korzystając z tych godzin w pierwszej kolejności przygotuję dla Was obiecane noclegi i informacje o Tajlandii, a w drugiej chciałabym poznać trochę nowych konta na Insta żeby się zainspirować ❤️ ———————————————————————— Polećcie mi proszę swoje ulubione konta, kogo najchętniej obserwujecie? ———————————————————————— #thailand #tajlandia #phuket #thailand🇹🇭 #thailandia #phuketthailand #phuketbeach #phuket #phuketholiday #phuketisland #phukettrip #phuket2019 #placeswow #placestosee #placestogo #bestplacestogo #sunset #sunsets #sunset_pics #girlwhotravel #girlwhotravels #travelthailand #thailandtravel #travelgirl #zachodslonca #podróże #podroze  I think I have just found the best place to spend the rest of the year. Who wants to join me? ———————————————————————— Jeśli o mnie chodzi to mogę siedzieć na plaży cały dzień. Nie potrzebuję ani leżaka, ani ręcznika, wystarczy że mogę patrzeć na morze ———————————————————————— #thailand #thailand🇹🇭 #thailandtravel #travelthailand #summertime #summermood #summerchill #chill #chilling #relax #relaxingtime #beach #swimmwear #plaza #tajlandia #wakacje #urlop #podróże #podroze #podrozemaleiduze #travelblogger #travelgirl #girlwhotravel #places_wow #placestosee #placestogo #traveling_world