Mała czarna sukienka – historia

Lipiec 21, 2015

Wydawać by się mogło, że tak doskonały pomysł jak mała czarna sukienka zdobył popularność bardzo dawno temu. Nic bardziej mylnego – mój ulubiony typ sukienki ma raczej krótką historię. Ale za to emocjonującą!

To jest czwarta i ostatnia część historii sukienki w pigułce. Poprzednie możecie przeczytać tutaj:

→ Historia sukienki w pigułce, część I

→ Historia sukienki w pigułce, część II

→ Historia sukienki w pigułce, część III (wiek XX)

Początek

W historii mody dokładne daty nie pojawiają się często. Autorzy opracowań piszą zazwyczaj, że coś się upowszechniło „na początku XVIII wieku”, „u schyłku średniowiecza” itd. Z małą czarną jest inaczej – znamy dokładną datę jej narodzin: 1 października 1926 roku. Właśnie wtedy madame Coco Chanel, czterdziestoletnia już gwiazda haute couture, zaprezentowała w magazynie „Vogue” swój życiowy projekt: prostą sukienkę w czarnym kolorze. Trochę żałuję, że to nie byłam ja, no ale trudno…

chanel

Chanel

Czarna sukienka miała być wykonana z jedwabnej krepy i sięgać odrobinę poniżej kolan. Rękaw był długi i opięty. Dekolt – bardzo niewielki, w tak zwaną łódeczkę. Sylwetka dzieliła się dokładnie na pół, talię zaznaczono delikatnie na linii bioder. Niewielki naddatek materiału miał pozwolić sukience grać podczas chodzenia. Różne warianty tego projektu można było wkrótce zobaczyć na modelkach, a także na samej Chanel.

Nowa sukienka wzbudzała różne emocje. Większość czytelniczek „Vogue” wzruszyło tylko ramionami. Elsa Schiaparelli, projektantka zainspirowana surrealizmem, określiła tę sukienkę jako dobrą dla wdowy. Rzeczywiście wyglądała surowo, choć oczywiście Chanel zalecała uzupełniać ją perłami. Trudno lepiej uwypuklić lśniącą biel niż za pomocą czarnej krepy.

Na dłuższą metę pomysł Chanel okazał się bardziej uniwersalny niż pełne fantazji kreacje Schiaparelli. Chodziło przecież o to, żeby w tej samej sukience można się było pokazać w biurze, na popołudniowym koktajlu i podczas wieczornego wyjścia. Brzmi znajomo, prawda? Taka sama myśl przyświeca mi podczas tworzenia sukienek do sklepu internetowego. Nie od dzisiaj kobietom zdarza się stanąć rano przed drzwiami garderoby i załamać ręce – w co się ubrać, by pogodzić wszystkie okazje nadchodzącego dnia? Chanel na szczęście miała na to prostą odpowiedź.

Jak już ma się idealną bazę, to można zacząć trochę szaleć, więc projektantka z czasem rozwijała swój pomysł, proponując fasony bez rękawów, z otwartą górą – i z przodu, i na plecach. Zmieniała się też sylwetka, głównie po to, by podkreślić talię. Ale idea pozostała ta sama – sukienka ma być wygodna i elegancka, bez żadnego efekciarstwa. Dzięki temu, zmieniając tylko dodatki, można ją wykorzystać na różne okazje.

Prehistoria

No dobrze, ale czy naprawdę to Chanel wymyśliła czarną sukienkę? Oczywiście, że nie.

Czarne suknie noszono od dawna, ale te długie i nieraz strasznie skomplikowane kreacje rzadko zasługiwały na miano „małych”. Innowacja wprowadzona przez Chanel wynika z jej głębokiego przekonania, że mniej znaczy więcej. Innym projektantom zdarzało się już wcześniej proponować czarne sukienki, nieco podobne do tej ze słynnego szkicu. Ale to Chanel uczyniła z małej czarnej swój produkt flagowy i rozpropagowała go na całym świecie.

Poza tym Chanel i ubierane przez nią celebrytki, jak Jacqueline Kennedy, doprowadziły do zmiany sposobu postrzegania czerni. W wielu krajach Europy przez długi czas uważano, że ten kolor jest ściśle przypisany do żałoby. Wprawdzie na początku XX wieku już powszechnie noszono czerń wieczorami, ale potraktowanie tej antybarwy jako bazy dla stylizacji na całą dobę to nowość, której niektórzy nadal nie akceptują. Ale o tym opowiem na końcu. Na razie zobaczmy, jak zmieniała się mała czarna.

Słynne sukienki

W latach 30., po epoce chłopczyc, kobiety chciały podkreślać swoje wdzięki i szaleć. Minimalizm charakterystyczny dla Chanel starano się wzbogacić i udramatyzować. Łączono ze sobą sprzeczności – wyraziste koronki i gładkie szyfony, matowy materiał z błyszczącymi dżetami – podobne trendy widać zresztą i dziś.

Wkrótce nastała moda na femme fatale. Wysoka i perfekcyjnie piękna Rita Hayworth  w takiej właśnie roli wystąpiła w filmie Gilda (1946). W długiej sukni z atłasu, zaprojektowanej przez Jeana Louisa, wyglądała obłędnie. Całkowicie gołe ramiona i plecy, mocno podkreślony biust, rozcięcie aż do połowy uda… Wystarczy, by zaśpiewała jeden wers piosenki, a męska publiczność traci już rozum.

Gilda_trailer_rita_hayworth3

Rita Hayworth

No dobrze, ale czy tę powłóczystą (zakrywającą stopy!) suknię można nazwać „małą”? Myślę, że tak, bo konstrukcja nie jest zbyt rozbudowana, a u góry prawie wszystko mamy odkryte. Podobne stanowisko zajmują znawcy mody, wymieniając tę kreację na swoich listach najciekawszych przykładów LBD (little black dress).

Ogółem charakterystyczne dla lat 40. były błyszcząca czerń i efektowne rozcięcia. Niektóre sukienki miały też zaostrzone ramiona, jak w męskiej marynarce.

Wkrótce jednak w świecie mody pojawił się Christian Dior, którego kolekcje z końca lat 40. i początku 50. wprowadziły modę na rozkloszowany dół i raczej skromną górę. Kobieta miała odtąd być dziewczęca. W latach 50. zapanowała moda na subtelną elegancję (po raz kolejny pytam, czemu się wtedy nie urodziłam?). Strój miał być na drugim planie, popularność zdobyły tkaniny białe i czarne. Świetnie wyglądały w czarno-białej prasie i filmach.

Christian Dior 1957

Christian Dior 1957 r.

Szerokie klosze po paru latach się trochę znudziły (choć moda nie pędziła wtedy tak jak dziś). Kobiety chcące wyglądać pięknie i profesjonalnie polubiły sukienki ołówkowe, z ostrożnym dekoltem. W podobnym stylu była słynna kreacja Huberta de Givenchy, w której jego przyjaciółka Audrey Hepburn wystąpiła w filmie Śniadanie u Tiffany’ego (1961). Rzecz zachwycająco prosta, z półokrągłym dekoltem i… wyeksponowanymi łopatkami, choć plecy pozostawały w zasadzie zakryte. Jeden ciekawy pomysł i wystarczy. Do tego imponująca biżuteria i długie rękawiczki. Ani za mało, ani za wiele.

Audrey_Hepburn_Tiffany's

Audrey Hepburn

W kontrze do Hepburn znajdowała się oczywiście Monroe. Wszyscy pamiętają jej sukienkę w kolorze kości słoniowej (pisałam o niej poprzednio LINK), ale przecież Marylin nosiła też podobną… szczelnie pokrytą czarnymi cekinami. Nie trzeba dodawać, jakie pożądanie wzbudzała. Zresztą kształty Monroe nawet ubrane w fasony à la Hepburn wyglądały odrobinę nieprzyzwoicie.

Marilyn_Monroe_April_in_Paris_Ball_1957

Marilyn Monroe

W miarę upływu lat 60. coraz większe znaczenie zyskiwał żywy kolor. Mała czarna była w odwrocie, ale oczywiście nie zanikła, zwłaszcza kobiety eleganckie trwały przy klasyce. Dobrym przykładem jest wspomniana już Jacqueline Kennedy, która nosiła czarną sukienkę również za dnia (i to nie tylko w okresie żałoby po mężu), stając się właściwie ambasadorką pomysłu Chanel – jedna sukienka na wiele różnych okazji. Podobnie postępowała księżna Monaco Grace Kelly.

Grace_Kelly_y_Alberto_de_Mónaco

Grace Kelly

Tymczasem LBD wyraźnie wyszła z mody. Czerń w latach 70. była kolorem kontrkultury, dopiero z końcem dekady na dobre wróciła do głównego nurtu. Stało się to między innymi za sprawą Debbie Harry z zespołu Blondie. Znana ze skandalicznego wizerunku wokalistka występowała w różnych sukienkach – czasem bardzo stonowanych i długich, czasem horrendalnie krótkich, uzupełnianych kozakami za kolano. Najbardziej oryginalna była chyba ta z teledysku do One Way or Another (1979), z bezkompromisowymi wycięciami na bokach.

Początek lat 80. to już wielka popularność małej czarnej, i to na wszystkich polach. Magazyny prezentujące tak zwaną modę wysoką, gwiazdy telewizji, zwykłe kobiety – wszyscy przekonali się do LBD. Charakterystyczny dla epoki bywał straszny kicz, ale czerń wciąż służyła do tworzenia wysmakowanych stylizacji. Dobrą ilustracją jest teledysk Roberta Palmera do Addicted to Love (1985). Pięć pań towarzyszących artyście ma na sobie symbol epoki – elastyczne minisukienki z domieszką spandeksu. Wysoko zabudowane, stanowią odpowiednią oprawę dla długich nóg i czerwonych ust.

To właśnie tego typu LBD była najbardziej na czasie w latach 90. – kobiety naprawdę eleganckie wróciły do minimalistycznych fasonów. Patrz: Monica Bellucci, Kate Moss, Sophie Marceau… Oczywiście wciąż widywało się kokardki, falbanki i koronki na studniówkach i weselach. Kto by nie chciał być małą księżniczką?

A skoro przy książętach jesteśmy – miliony zakochały się w Lady Dianie, marząc, że same zatańczą z Johnem Travoltą na wielkim balu. Naśladowano jej czarne suknie wieczorowe, nie wiedząc do końca, jak je nosić. To, co przystoi koronowanym głowom, rzadko sprawdza się na zwykłej imprezie.

John_Travolta_and_Princess_Diana

Lady Diana

Zresztą księżna Walii wybierała fasony kontrowersyjne nawet jak na jej pozycję. Odważne dekolty (np. w serduszko) wyglądały trochę pretensjonalnie, a czarne sukienki nad kolano, noszone przed zachodem słońca, nie były do końca zgodne z zasadami etykiety. A skoro już przy tym jesteśmy…

Etykieta

Nie musimy się stosować do sztywnych reguł, ale warto je znać. Można oczywiście przekonywać, że nie ma racji ten, kto uważa czerń za kolor wyłącznie żałobny lub wieczorowy – przecież od wieków Hiszpanki, Włoszki czy Greczynki noszą ciemne barwy, pasujące do ich włosów i oczu. Poza tym w krajach protestanckich wielką popularność zdobyły czarne suknie ozdobione jedynie wystawną krezą (pisałam o tym w II części historii sukienki). Mamy niejeden precedens, więc co nas obchodzą przesądy?

Otóż czerń, choć dziś trochę spowszedniała, mimo wszystko ma ogromną moc. Tkaniny tej barwy są przeważnie odbierane jako odświętne (zwłaszcza gdy materiał jest dobrej jakości i ma intensywny kolor). Wiele osób uważa, że mała czarna pasuje na randkę, a nie do biura. Bizneswoman może to albo zlekceważyć, albo wybrać sukienkę szarą, granatową, zieloną… wszystkie opcje dostępne są w moim sklepie!

164-_i7e6216pop

Mała czarna z włoskiej wełny – do kupienia w sklepie internetowym Monika Kamińska

Nawet jeśli do pracy wolisz np. niebieską sukienkę, to mała czarna pozostaje absolutną królową, jeśli chodzi o wieczór. Ja noszę ją nawet w upalne, letnie wieczory. Zestawiam ją wtedy z sandałkami zapinanymi dookoła kostki i z delikatną złotą biżuterią. Jest dla mnie świetną alternatywną dla zwiewnych sukienek w kwiaty, na które nie zawsze mam ochotę. Czarna sukienka świetnie wygląda w sztucznym świetle, dobrze wychodzi na zdjęciach z fleszem, pasuje do różnego rodzaju biżuterii i dodatków. A żeby nadać jej bardziej biznesowego charakteru, wystarczy narzucić szary żakiecik.

Napiszcie, jak wygląda Wasza ulubiona mała czarna. Chciałabym się też dowiedzieć, która ze słynnych kreacji podoba się Wam najbardziej!

 

 

 

  • Izabella Jurkiewicz

    Jak czytałam o historii sukienki to się zastanawiałam gdzie zgubiłam małą czarną… A tu taka niespodzianka:) Moja ulubiona mała czarna ma dekolt na plech, który pięknie komponuj się z wysokim kokiem. Lubię to, że jest solidnie zabudowana z przodu, zakrywa część ramion i bardzo delikatnie poskreśla talię. Szkoda tylko, że mam ją już od ok.10 lat i jest wysłużona. Nie mam serca jej wyrzucić, twoje bardzo mi się podobają, ale choćbym bardzo chciała nie mieści się w moim przedziale cenowym.

  • Uwielbiam tę serię. Marzy mi się sukienka podobna do tej od Givenchy, którą miała na sobie Audrey Hepburn. Mam w szafie jedną małą czarną, taką klasyczną i bardzo lubię w niej chodzić. Jest wygodna i pasuje i do pracy, i na imprezę i nawet na spotkanie z przyjaciółkami. DO tego piękne byłyby perły, ale jeszcze nie zapracowałam na swój komplet :)

  • Podoba mi się ten wpis :) A w swojej szafie nie mam LBD, na razie myślę o uszyciu jakiejś o prostym fasonie, dekolt łódeczka, bez rękawów.

  • Piękne kobiety i piękne sukienki. Bardzo fajny wpis :)

  • Cudne sukienki, mam w szafie kilka małych czarnych, ale Diora i Givenchy jeszcze bym przygarnęła ;)

  • Pingback: Mała czarna - Poradnia Dyplomatyczna()

  • La Ficelle

    Mała Czarna to nieodłączna część mody! Naprawdę dobry tekst, miło zapoznać się z genezą czegoś co mam na sobie praktycznie na codzień ;)

  • Gabriela Szantowicz

    W szafie mam kilka małych czarnych – idealnych spasowanych z ciepłym kardiganem… i czymkolwiek innym!

Wełniane płaszcze damskie na zimę

Listopad 21, 2018

Na pewno zdarza ci się taka sytuacja. Stoisz przed szafą. Ubrania wylewają się z półek. Ty myślisz: „Nie mam się w co ubrać”. To dobrze. Wynika to z faktu, że tak naprawdę masz za dużo ubrań. Przez 80% czasu nosimy tylko 20% ubrań. Pozostałe rzeczy miałyśmy na sobie sobie raz lub nigdy. Co za marnotrawienie pieniędzy!
Tak naprawdę zamiast kupować coraz więcej nowych rzeczy to powinnaś zacząć od przejrzenia tego co już masz. Zima to idealny moment żeby wyrzucić z szafy wszystkie ubrania, które nigdy nie powinny się w niej znaleźć? O czym mówię?

O wszystkim co składa się z poliestru, akrylu i poliamidu.

W ubraniach wykonanych z tych materiałów, nawet jeśli są bardzo grube, to będzie Ci zimno. Dlaczego? Są syntetyczne, czyli powstały z czegoś co naturalnie nie występuje w przyrodzie. Tak samo jak syntetyczne są opony samochodowe. Wyobraź sobie, że założyłaś oponę? Jeśli ci ciepło? Nie. Dlatego wyrzuć poliester akryl i poliamid, bo to są właśnie takie ubraniowe opony.

Zrób w swojej szafie miejsce na ubrania, z które będziesz nosisz z przyjemnością. Na przykład na wełniane płaszcze w klayscznych krojach. W tym roku mamy dla Ciebie do wyboru trzy modele, zobacz je w stylizacjach.

Zgadzam się, że to nie są tanie płaszcze. Wełna drożeje około 20 % rocznie i powoli staje się najbardziej pożądaną tkaniną na świecie. To dlatego, że przede wszystkim jest bardzo trwała, ale również ciepła. Po prostu raz na jakiś czas trzeba w nią zainwestować.

GRANATOWY PŁASZCZ

Krój tego płaszcza to klasyczna dyplomatka o wysokim stopniu formalności, która zgodnie z zasadami jest dopasowana oraz ma wyraźnie zaznaczoną talię. Jednorzędowy krój wydłuża sylwetkę.

Granatowy to odcień idealny dla większości Polek. Dobrze wygląda zarówno z szarymi (klasycznie), czarnymi (po francusku), jak i kolorowymi (oryginalnie) dodatkami.

Płaszcz jest zapinany na dwa guziki, ma najmodniejsze w tym sezonie szpiczaste klapy, a z tyłu jest wykończony szlicem, który zapewnia komfort podczas chodzenia. Posiada dwie kieszenie zewnętrzne z patkami oraz jedną wewnętrzną. Ponieważ uwielbiamy dopieszczać nasze ubrania, zadbaliśmy również o detale: podszewkę z wysokiej jakości wiskozy oraz guziki rogowe.

Przy okazji zerknij na FAMOUS BLACK czyli jednej z najlepiej sprzedających się u nas w tym sezonie butów.

 

WEŁNIANY PŁASZCZ W KRATĘ

 

Duża krata to jeden z najmocniejszych trendów w sezonie FW 18/19. Kiedy zobaczyliśmy ją w tym połączeniu kolorystycznym, mieliśmy ochotę w całości się nim owinąć. Tak powstał pomysł na – jak to roboczo nazwaliśmy – koco-płaszczo-sweter, czyli połączenie trzech najlepszych jesiennych rzeczy.

Krój tego modelu jest bardziej casualowy niż pozostałe. Duże nakładane kieszenie i pasek w talii dodają mu luzu, a jednorzędowy krój wydłuża sylwetkę.

Płaszcz jest zapinany na dwa guziki, a z tyłu wykończony szlicem, który zapewnia komfort podczas chodzenia. Ma też dwie kieszenie zewnętrzne oraz jedną wewnętrzną. Ponieważ uwielbiamy dopieszczać nasze ubrania, zadbaliśmy również o detale: podszewkę z wysokiej jakości wiskozy oraz guziki rogowe.

 

SZARY WEŁNIANY PŁASZCZ

Krój to klasyczna dyplomatka o wysokim stopniu formalności, która zgodnie z zasadami jest dopasowana oraz ma wyraźnie zaznaczoną talię.

Szary melanż to odcień idealny dla większości Polek. Dobrze wygląda zarówno z szarymi dodatkami (możesz na przykład dobrać do niego szary golf, sweter, czapkę oraz szalik i nadal wygląda to super, bo u nas każda z tych rzeczy jest w innym odcieniu, ale wszystkie współgrają). A jeśli wolisz kolor, to zdecyduj się na kontrast i połącz go na przykład z czerwonymi dodatkami.

Płaszcz jest zapinany na dwa guziki, ma klapy zamknięte, a z tyłu jest wykończony szlicem, który zapewnia komfort podczas chodzenia. Posiada dwie kieszenie zewnętrzne z patkami oraz jedną wewnętrzną. Zadbaliśmy również o detale: podszewkę z cupro oraz guziki rogowe.

 

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Aaaaaa!! Ale mamy w tym roku idealne zdjęcie świąteczne 🤩 A więc jeśli szukasz eleganckiego  to odwiedź @monikakaminska_official lub butik przy Niecałej 7 w Warszawie. W butiku poza standardowymi produktami możesz kupić również bon prezentowy, który uzupełnimy według Twojego życzenia (na przykład na sukienkę na miarę lub na określoną sumę). Jesteśmy czynni od poniedziałku od niedzieli w godzinach 11.00 - 19.00 24.12 do butiku zapraszamy od 11.00 do 15.00 #monikakaminska #niecala7 #buty #shoes #shoes #prezentyświąteczne #polscyprojektanci #polskiemarki #decemberdaily #december2018 #christmas #christmasgifts  Chciałabyś takie buty, ale złote, srebrne lub w innym wymarzonym odcieniu? Nie ma problemu! Uruchomiliśmy w butiku @monikakaminska_official usługę made to order. ———————————————————————— Możesz wybrać kształt buta oraz oraz wymarzoną skórę (poza brokatami mamy również mnóstwo klasycznych skór w ponadczasowych odcieniach), a my wyprodukujemy buty specjalnie dla Ciebie ✨ ———————————————————————— Usługa na razie dostępna jest wyłącznie w butiku przy Niecałej 7 w Warszawie (pon. - sob. oraz niedziele handlowe 11.00 - 19.00). Online pojawi się za kilka miesięcy (musimy najpierw wdrożyć nową wersję sklepu, więc prosimy o cierpliwość). #madetoorder #shoes #shoeslovers❤️ #shoeslover #blackshoes #buty #kochambuty #czarnebuty #szpilki #butynazamowienie
 W sklepie online oraz w butiku @monikakaminska_official pojawiły się dwie nowe bordowe spódnice: ✨ Mini z kieszeniami ✨ Ołówkowa przed kolano To limitowana seria, brakujące rozmiary nie będą doszywane.———————————————————————— Uszyte są z wyprodukowanej specjalnie dla nas we Włoszech, innowacyjnej tkaniny (50% wełna, 50% bawełna), którą można prać delikatnie ręcznie. Obydwa kroje bosko wyglądają połączone z czarnymi bluzkami lub bordowymi, brązowymi czy beżowymi golfami. Sprawdzą się podczas świątecznych przyjęć, jak i przez całą zimę i wczesną wiosnę. ———————————————————————— ⚡️⚡️⚡️ Najważniejsze info: wszystkie zamówienia złożone do czwartku do godziny 12.00 z opcją wysyłki kurierem UPS mają gwarancję dostawy na następnego dnia roboczego ✨ #polscyprojektanci #polskiemarki #polskamoda #skirt #christmasoutfit #december2018 #decemberdaily #december #blondehair #blondesandcookies #smile #chill #winterootd #elegantoutfit #classy  Specjalnie ukrywałam tę welurową sukienkę i nie pokazywałam jej nigdzie na sylwetce, bo wiedziałam ze wczoraj miałam w niej iść na imprezę i chciałam sobie dopiero wtedy zrobić fotkę. Myślałam, że oszukałam system i dzięki temu nie wykupcie sukienki od razu. Tymczasem okazało się, że już kilka dni temu wyczyściłyście ten model całkowicie  ———————————————————————— Mój plan, a jednocześnie pytanie jest więc takie: czy uszyć ten sam krój z czarnej wełny żebyście mogły mieć taką totalnie klasyczną małą czarną? Przyznam się, że ja już sobie na miarę do testów uszyłam taką czarną i jest boska  ———————————————————————— #dress #classy #eveningdress #eveninglook #elegantoutfit #december #december2018 #sukienka #welur #welurowasukienka #meghanmarkleinspired #polscyprojektanci #blondesandcookies #my365 #autumnstyle #chanel #chanelboy #chanelboybag
 Wiecie, że ja jestem ostatnią osobą, która narzeka. Ja nie narzekam, ja działam. Dlatego to co zaraz napiszę, to nie jest narzekanie tylko stan faktyczny. ———————————————————————— A stan faktyczny jest taki, że od kilku lat listopad i grudzień to najcięższe miesiące w moim zawodowym życiu. Z jednej strony robi się zimno, więc mnóstwo osób (słusznie) postanawia zamienić poliester na wełnę, z drugiej strony sezon prezentowy, a z trzeciej letnia kolekcja, którą ja kończę dopinać właśnie teraz. Mnóstwo pracy w zasadzie bez możliwości zatrzymania. Ale spokojnie. W tym toku  poprosiłam o dzień wolny i tak się postarał, że załatwił mi noworoczny wyjazd ✨ Będę jeść oscypki, czytać książki, oglądać seriale i nic poza tym nie planuję robić. Pracuję ostatnio po 12-16 godzin na dobę i czuję, że po takich hardcorowych dwóch miesiącach należy mi się totalny relaks. Z resztą ja lubię ten system. Najpierw praca na maxa, a potem odpoczynek na maxa. ———————————————————————— W każdym razie - wiem, że jest tu równie dużo pracujących i zabieganych osób jak ja, więc specjalnie dla Was nas butik jest w weekend (sobota i niedziela) otwarty w godzinach 11.00 - 19.00. I nie martwcie się - wprowadziłam nakaz odbierania wolnego, więc #teamniecala pracuje dla Was w weekendy, ale potem ma wolne. A jato się w sumie zastanawiam czy sobie czapki  nie kupić na ten weekend do butiku. Ale Wy wiecie, że nie jestem poważna, a boję się, że ktoś nowy nie ogarnie  W każdym razie do zobaczenia na Niecałej ✨ ———————————————————————— #autumnstyle #polscyprojektanci #winterbeanie #warsaw #warszawa #winteroutfit #czapka #autumnstyle #zimowaczapka #wool  So no one told you life was gonna be this way  ———————————————————————— Kiedy jesteś taką gapą, że zapominasz opublikować najważniejsze zdjęcie z wycieczki do Stanów. Jestem prawdopodobnie jednym z ostatnich roczników, które się zachwycały tym serialem. Dla mnie cały czas jest kultowy. Szczególnie, że moja ulubiona potrawa to węglowodany zapiekane z serem 🤩 Z ciekawostek to całych Przyjaciół (poza scenami w Londynie) kręcono w studio Warner Bros w LA. Jeśli będziecie mieli okazję je zwiedzić, to bardzo polecam, bo później wiele filmów ogląda się ze zdziwieniem stwierdzając, że były kręcone w tych samych miejscach ;) A poza tym zobaczyć kawałek trawnika po którym biegała Phoebe - bezcenne! #friends #warnerbros #warnerbrosstudios #losangeles #centralperk
 Poważne zdjęcie właściciela marki modowej. Mogą drukować mnie w Times  A tak naprawdę to chciałam powiedzieć, że sztruksowe marynarki są już w butiku oraz online  ———————————————————————  #boss #girlboss #girlbosslife #blondehair #corduroy #corduroyjacket #sztruks #jacket  Z taką energią zaczynam poniedziałek ⚡️ ————————————————————————Żartowałam, tak naprawdę jestem nadal w piżamie pod kocem i piję kawę. Patrzę na deszcz za oknem i myślę o tym, że dziś wolałabym być poetą, który siedzi w domu i pisze smutne wiersze. Spokojnie, ogarnę się. Po drugiej kawie. ———————————————————————— P.S. Spódnicy już nie ma, ale buty i sweter są cały czas dostępne w @monikakaminska_official oraz w butiku przy Niecałej 7. W tym tygodniu jesteśmy czynni od poniedziałku do niedzieli. Codziennie w godzinach 11.00 - 19.00, zapraszamy! Przyjdźcie po sweter dla siebie, od razu możecie kupić prezent dla swojego chłopaka / męża / brata / ojca w @zackroman_official  ———————————————————————— #mondaymorning #december #poniedziałek #grudzien #polscyprojektanci #welnianysweter #welna #polskiemarki #luxuryfabrics #autumnoutfit #autumnstyle #wool #miniskirt #shoes #blondesandcookies #motywacja #motywacjadodziałania #rozwojosobisty #praca #firma
 Moim marzeniem od kilku zimowych sezonów było wprowadzenie do @monikakaminska_official czapki, która jest gruba, dziergana i uszyta z naturalnych tkanin, ALE ze sztucznym pomponem. W tym sezonie w końcu się udało i wyprodukowaną specjalnie dla mojej marki we Włoszech czapkę możecie kupić zarówno online jak i w butiku (w najbliższą sobotę oraz niedzielę jesteśmy otwarci od 11.00 do 19.00) #hat #winterhat #czapka #czapkazpomponem #zimowaczapka #greyhat #gloves #blackgloves #details #winteroutfit #autumnstyle #polscyprojektanci #polskiemarki #polishbrands  Skoro już wchodzimy w takie zimowe klimaty, to jeszcze jedna z moich ulubionych fotek z totalnie spontanicznej sesji na tarasie budynku w którym znajduje się mój butik. Takie mamy widoki na miasto przy Niecałej 7, mogę Was kiedyś zabrać na górę, jak będziecie w butiku  Wszystko co mam na sobie jest cały czas dostępne w butiku oraz w sklepie online @monikakaminska_official ———————————————————————— #warszawa #warsaw #czapka #niecala7 #monikakaminska #polscyprojektanci #kupujepolskieprodukty #szaraczapka #czapkazpomponem