Hillary Clinton – jak powinna wyglądać kandydatka na prezydenta?

Listopad 3, 2016

Od kilku miesięcy mamy możliwość oglądania bardzo dobrze ubranej kandydatki na najwyższe stanowisko w państwie. Czego możemy nauczyć się od Hillary Clinton?

Przyznam szczerze, że piszę tę notkę trochę z próżności. Rok temu przed wyborami parlamentarnymi podjęłam się analizy ubioru naszych rodzimych kandydatek na stanowisko premiera. Teksty na ten temat znajdują się tutaj:

  1. Beata Szydło vs Ewa Kopacz – pojedynek garsonek
  2. Kopacz vs Szydło – wizerunkowe wnioski po debacie
  3. Barbara Nowacka – ubiór i wizerunek

 

Stałam wtedy na straży trzech konkretnych poglądów, które pozwolę sobie krótko przytoczyć. Po pierwsze, bardzo podkreślałam fakt, że kobieta kandydująca na wysokie państwowe stanowisko powinna zrezygnować z nadmiernej ilości kobiecych atrybutów i delikatnie się zmaskulinizować. Po drugie, zwracałam uwagę na to, że osoba kandydująca powinna być zawsze trochę lepiej ubrana od swoich wyborców. Po trzecie, co może jest nawet najważniejsze, cały czas przypominałam, jak ogromną rolę ubiór odgrywa w trakcie kampanii. I dlaczego nie należy go lekceważyć.

Chociaż większość z Was się ze mną zgadzała, to nie zabrakło głosów sugerujących mi, że wymagam od ludzi zbyt wiele. I skoro Barbara Nowacka ma ochotę zostać premierem w dresie, to powinnam jej na to pozwolić, bo to jest dla niej naturalne. Owszem, pozwolić mogę na wszystko. Pytanie tylko, jaki to ma przynieść efekt. Bo żeby zostać premierem lub prezydentem, trzeba na chłodno przeanalizować swoją garderobę. I tak jak się pisze przemówienie (a raczej jak piszą go doradcy), tak samo trzeba pozwolić komuś krok po kroku wyreżyserować to, jak kandydat ma wyglądać.

Teraz patrzę na Hillary i cieszę się, że mogę Wam pokazać przykład prawidłowo ubranej, charyzmatycznej liderki, która jest sobą, ale również ma świadomość tego, w jakiej roli funkcjonuje społecznie oraz jak swoim wyglądem może wpływać na wyborców.

Hillary Clinton za czasów bycia pierwszą damą wybierała głównie klasyczne kobiece fasony, spódnice i pastelowe kolory. Przełomowy moment w swojej karierze – wyjście z cienia i kandydowanie na prezydenta – podkreśliła, decydując się na ciemne garnitury. W ten sposób dała do zrozumienia, że publicznie zaczyna funkcjonować jako nowa osoba. Później, w trakcie kampanii, postawiła na wyrazistsze kolory i typowe dla niej zestawy garniturowe. Mogła sobie na to pozwolić, ponieważ jako jedna z naprawdę niewielu osób działających w polityce poza wyglądam ma też charyzmę.

Bardzo podobną przemianę wizerunkową przeszła Claire w ostatnim sezonie serialu „House of Cards”. Wiele osób narzekało, że bohaterka w piątym sezonie nosiła bardzo nudne ubrania i w zasadzie w porównaniu z poprzednimi latami nie było czym się inspirować. Dla kogo nie było, dla tego nie było. Doradcy Hillary na pewno zwrócili na to uwagę. Otóż zauważcie, że Claire na przełomie czwartego i piątego sezonu była w identycznej sytuacji, w której przed chwilą znajdowała się Clinton. Underwood przestała być tylko pierwszą damą – zaczęła czynnie angażować się w politykę. Z tego powodu Kemal Harris, główna stylistka „House of Cards”, postanowiła zrezygnować z przyciągających oko sukienek i postawić na maksymalnie minimalistyczne kroje w kolorystyce ziemi. Zmiana funkcji społecznej została podkreślona poprzez ubiór. Tak się to robi w USA.

Popatrzcie na Hillary.

hilary1

hilary2

źródło

Clinton w jednym momencie sprawiła, że mam ochotę uszyć sobie biały garnitur, zostawić swoje dotychczasowe życie, wyjechać do USA i robić cokolwiek, dzięki czemu będę mogła przemawiać do takiej ilości ludzi. Tak wygląda liderka, która wie, co robi i dokąd zmierza. Jej jednorzędowy garnitur jest maksymalnie klasyczny. Szerokie, otwarte klapy o trochę płaszczowej konstrukcji dodają sylwetce siły. Marynarka mniej więcej dzieli ją na pół, dzięki czemu zachowuje klasyczne męskie proporcje.

W modzie męskiej jest taka zasada, że marynarka powinna przecinać sylwetkę na pół. Projektując m.in. Harvey Suit, próbowałam przenieść to do damskiej wersji garnituru, jednak po kilku testach okazało się, że jeśli zachowujemy tradycyjne męskie proporcje, to skracamy kobiecie nogi. Hillary to raczej nie przeszkadza, ale ja nie chciałam tego robić swoim klientkom, więc minimalnie skróciliśmy marynarkę, dzięki czemu nogi wyglądają korzystniej. 

Najważniejszy jest fakt, że nie jest to krótki damski żakiecik, który wyglądałby tutaj średnio poważnie. A na pewno nie zakrywałby tego, co Clinton ma do zakrycia. Generalnie widać, że garnitur jest trochę za luźny w pasie, ale lepiej, gdy jest tak, niż gdyby miał opinać. Być może po prostu ukrywa większe biodra. Nie da się też nie zauważyć, że Amerykanie wolą luźniejsze ubrania. Często stosowanym przez stylistów Clinton jest zabieg wszycia główki rękawa w marynarce nieco wyżej niż standardowo. To świetna opcja dla polityka. Dzięki temu linia ramion jest mocniejsza, a wizerunek zyskuje na stanowczości (na co dzień odradzam to większości osób, bo to jednak poszerza górą część sylwetki, ale gdybyście kandydowały na prezydenta, to zadzwońcie – uszyję coś na miarę).

Całość uzupełniają oczywiście spodnie. Hillary uwielbia spodnie i jako kandydatka na prezydenta ma rację, bo to jej łącznik z męskim światem. Do tego neutralna biała bluzka włożona pod marynarkę, delikatna biżuteria, niewidoczny makijaż i typowa dla Hillary fryzura. Wszystko tak, jak należy. Gdybym już się miała do czegoś przyczepić, to muszę zwrócić uwagę na to, że tradycyjnie ostatni guzik marynarki nosimy odpięty.

Tradycja odpiętego ostatniego guzika w marynarce wywodzi się z Wielkiej Brytanii. Ponoć król Edward VII był już spóźniony na przyjęcie, kiedy w pośpiechu się ubierał. Po prostu zapomniał zapiąć ten guzik. Zdecydowanie był Maffashion swoich czasów, bo ostatniego guzika nie zapinamy do dziś. Kobiety również. Zawsze należy o tym pamiętać, wkładając koszulę do garnituru. W przypadku zwykłej bluzki moje prywatne zdanie jest takie, że można ten guzik zapiąć, o ile rozpięty wygląda niechlujnie. Eleonora Mararo zapina. Szczególnie kiedy zapomni bluzki.

Wracając do Hillary. Nie mogę się przekonać do niskich obcasów kandydatki. Z jednej strony dobrze, że nie nosi wysokich szpilek. Z drugiej jednak mnie ten rodzaj buta kojarzy się z kaczuszką i jest trochę mało poważny, ale to może tylko moje polskie skojarzenie.

Ciekawym wyborem jest też biały (lub delikatnie kremowy) kolor. Clinton słynie z tego, że od góry do dołu nosi ten sam odcień. To sprytny zabieg, który nie rozprasza słuchacza, bo pamiętajmy, że jednak politycy czasem coś mówią. Biały/kremowy podkreśla świeżość, czystość (rozumianą jako „nie mam nic do ukrycia”) i dodaje kandydatce naprawdę dużo energii, ponieważ optycznie rozjaśnia i odmładza jej twarz. Generalnie ubranie się w całości w takim odcieniu jest niezwykle trudne i większość osób wyglądałaby mdło, jednak Hillary jasne kolory pasują to jej typu urody – tak samo jak wino pasuje do pizzy – więc nic tutaj nie mogę jej nic zarzucić. Wartość symboliczną tego koloru wyjaśniam na końcu tekstu, omawiając inny biały garnitur Clinton.

Okay, spodnie są jeszcze minimalnie za długie. Mimo wszystko w skali od 0 do 10 za ten ubiór daję mocne 9. Genialne dopasowanie kroju i kolorystyki do miejsca, osoby i momentu (Hillary tego dnia przyjmowała nominację na kandydata na prezydenta).

hilary4

źródło

Tutaj widzimy bardzo typowy dla Clinton przykład połączenia tych samych kolorów, ale zwróćcie uwagę, że marynarka została wykonana z nieco innej tkaniny (być może dzianiny, trudno ocenić po zdjęciu, ale trochę przypomina to sweter) niż spodnie. Dodatkowo rękawy marynarki są podwinięte. Hillary ma też na sobie większą niż poprzednio biżuterię. W połączeniu z klasycznym szarym odcieniem całość jest zachowawcza, ale również lekko nonszalancka jak na wiek i stanowisko Clinton. Idealny wybór na wizytę w programie telewizyjnym Jimmy’ego Fallona. Duży plus za rozpięcie marynarki podczas siedzenia! I po raz kolejny idealnie niewidoczny makijaż i właściwie ułożone włosy.

hilary5

źródło

Jeśli widzicie na tym zdjęciu Angelę Merkel, to wszystko z Waszym wzrokiem jest w porządku. To ona (Angela) przez ostatnie lata pokazywała, jak ma wyglądać kobieta na wysokim stanowisku państwowym. A zdaniem niemieckiej przywódczyni trzeba było po prostu wziąć męski strój i dodać do niego damskie kolory – i ubiór kobiety polityka jest gotowy. I chociaż teraz Theresa May stara się ze wszystkich sił podkreślić, że można być inteligentną kobietą i jednocześnie interesować się butami, to jednak jestem pewna, że uda się to dopiero jej następczyni. Zmiany nie dzieją się z dnia na dzień. Przypuszczam, że jeśli Hillary wygra wybory, to estetycznie skręci trochę w stronę swojej angielskiej koleżanki, ale na razie nie pozwala sobie na zbyt wiele – i bardzo słusznie. Mniej formalne sytuacje (wizyta w fabryce) podkreśla kostiumem w odważniejszym kolorze.

hilary6

źródło

Z estetycznego punktu widzenia jest to dramat. Z politycznego – może być. Bluzko-koszulo-żakiet, który Hillary ma na sobie, jest czymś półformalnym, dzięki czemu nadaje się na wizytę w fabryce, chociaż lepiej sprawdziłoby się tutaj coś półsportowego. Szczególnie rażą beżowe buty z czubem, które nie pasują do miejsca, do reszty stroju też tak sobie. Mimo wszystko tego rodzaju ubiór jest dla Clinton dość charakterystyczny i stanowi pewnego rodzaju uniform, jednocześnie dając wyborcom sygnał, że nie poświęciła za dużo czasu nad dopasowywaniem do siebie różnych części garderoby, ponieważ miała na głowie ważniejsze sprawy. Niestety długości spodni znów ktoś nie przypilnował.

hilary7

źródło

Nie da się ukryć, że konstruktor tych bluzko-żakietów nie jest najzdolniejszą osobą na świecie, ponieważ kroje ewidentnie wołają o pomstę do nieba. Mimo to uniformy tego typu są dla Clinton czymś, czym dla Thatcher była torebka, a dla Theresy May są buty. To niezwykle charakterystyczny element, który jednocześnie potrafi być zbroją trzymającą ciało w ryzach i czymś, co skraca dystans (m.in. dzięki wybraniu na przykład koloru różowego). Wygląda to brzydko, ale w przypadku wyborów prezydenckich wolę Hillary Clinton w tego rodzaju kostiumie (ang. pansuit) niż Magdalenę Ogórek w halce.

hilary12

źródło

Co ciekawe, naprawdę rzadko widujemy Hillary w typowym kolorze wyborów prezydenckich, czyli w granatowym. Zdecydowanie woli ona żywsze odcienie, czego przykładem może być ten komplet w odcieniu znanym jako królewski niebieski. To świetny wybór na duże wystąpienie, gdzie jedna osoba musi zarazić swoją energią cały tłum. Zauważcie też (na pewno było to ustalone), że Hillary wygląda bardziej energetycznie niż Barack Obama. To symbolizuje gotowość do przejęcia najważniejszego stanowiska w państwie. Poza tym bardzo dobrze tutaj widać jeszcze jedną rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, jeśli ubiera się polityka: podnoszenie rąk. Polityk musi być zawsze ubrany tak, żeby swobodnie i bez pokazywania brzucha mógł unieść rękę. To trochę tłumaczy te przeciwne konstrukcje ubrań Hillary.

hilary8

źródło

Pierwsza debata z Donaldem Trumpem zaowocowała kolejnym bardzo dobrym kostiumem Hillary.

 

baner-poziomy

 

  • Analizy wyglądu znanych ludzi to chyba moja ulubiona seria wpisów na Twoim blogu!
    Czekam na Therese May!

  • aleksandrasowinska

    Mnie się bardzo podoba ten kontrowersyjny kostium Hillary. Bardzo fajna i trafna analiza i czekamy na Theresę May, bo to też ciekawy obiekt analizy.

  • Ależ przyjemnie się to czytało! Pierwszy raz trafiłam na taki kontent i zdecydowanie będzie to i moja ulubiona seria na tym blogu.

    • Bardzo się cieszę <3

  • Madeleine

    Świetny cykl. Bardzo lubię Twoje analizy stylu kobiet-polityków. Ciekawa jestem też, co sądzisz o stylu Christine Lagarde, Nathalie Kosciusko-Morizet (kandydatce na prezydenta Francji) oraz Anne Hidalgo (obecna mer Paryża). O, i jeszcze Marine Le Pen!

  • Sandra

    To jeden z moich ulubionych cykli, choć każdego wpisu wypatruję z niecierpliwością, bo są dla mnie ogromną inspiracją! Zarówno pod względem modowym jak i podróżniczym (dzięki Ci o Moniko za wpis o Bergamo – jestem zakochana w tym miasteczku, Mediolan mnie z kolei nie urzekł). Czekam na kolejne analizy!

    • Dziękuję za miłe słowa <3

  • Zdecydowanie w jej szafie brakuje jeszcze Harvey Suit. ;)

  • Uwielbiam Twoje wpisy z tego cyklu! Jestem totalnym laikiem i wiele się dzięki temu uczę :) Tylko… pewnie dla Ciebie są to rzeczy totalnie oczywiste, ale kiedy piszesz np. o „główkach” przy garniturze, nie mam pojęcia, o co chodzi i muszę googlować sprawę. Fajnie by było, gdyby pojawiało się wtedy wytłumaczenie, #gdziecoijak :)

    • Fakt, nie pomyślałam o tym. Przepraszam :(

  • Świetna analiza. Jestem pod wrażeniem. W wolnej chwili chętnie przeczytam inne tego typu wpisy, bo domyśliłam się z kontekstu, że powstały. Pozdrawiam serdecznie.

    • Są podlinkowane na początku wpisu :)

  • A ja na Hilary w tych garniturach nie mogę patrzeć. Nie wiem czy to kwestia ich kroju czy czego, ale wygląda nich okropnie bezpłciowo i niewyraziście :). Jakby coś chciała nimi osiągnąć, a się nie udało ;).

Granatowa klasyczna spódnica z naturalnym stretchem

Luty 3, 2017

Granatowa klasyczna spódnica to nowość w mojej marce!

Długo wzbraniałam się przed uszyciem granatowej spódnicy do kolekcji ready to wear Monika KamińskaWydawało mi się, że każdy ma taką spódnicę w szafie. W ciągu ostatniego roku dostałam jednak tyle zapytań o ten model, że zaczęłam zmieniać zdanie, bo granatową spódnicę może i każdy ma, ale z jej jakością bywa już różnie. A to przecież bazowy element garderoby i dookoła niej można zbudować wiele stylizacji. I dzięki temu nie przejmować się tym, co na siebie założyć. Warto więc zadbać o to, żeby spódnica była wykonana z bardzo dobrej tkaniny.

Tym razem mam dla Ciebie nie tylko dobrą tkaninę, lecz także absolutną nowość: tkaninę z naturalnym stretchem. Jej skład to 100% wełny i 0% sztucznych dodatków, a mimo to materiał jest elastyczny i bardzo miękki.

Jakim cudem? Uwaga, będzie trochę technicznie – jeśli Cię to nie interesuje, możesz pominąć ten akapit. To wszystko dzięki zaawansowanym procesom technologicznym, w których wyspecjalizował się mój włoski dostawca tkanin. Naturalny stretch powstaje dzięki połączeniu trzech rzeczy. Pierwsza to skręt przędzy. Klasyczna przędza ma około 600–700 skrętów na metr. Naturalny stretch ma ich aż 1200. Druga to przeplatanie. Każdy rodzaj splotu ma inny wpływ na elastyczność. Tutaj został wykorzystany specjalny splot o nazwie serża. Trzecia rzecz to specjalna impregnacja, czyli nasycanie tkaniny. Taka kombinacja zapewnia tkaninę, która jest nie tylko elastyczna, lecz także pokryta powłoką hydrofobową, dzięki czemu jest wodoodporna i nie brudzi się. Z tej samej tkaniny jest uszyta moja szara kamizelka i spodnie z drugiego dnia Pitti Uomo.

Jest to lekka, wiosenna szlachetna flanela wełniana. Naturalny stretch zapewnia ogromny komfort noszenia, a prosty krój gwarantuje elegancki wygląd. To niezastąpiona spódnica dla współczesnych, wielozadaniowych kobiet, które codziennie mają do wykonania olbrzymią ilość obowiązków, więc muszą ubrać się wygodnie, ale jednocześnie nie chcą rezygnować z kobiecych elementów garderoby.

 

Spódnica: BIELLA SKIRT // Monika Kamińska

Bluzka: SILK STORY // Monika Kamińska

 

IMG_3373 copyc-horz

IMG_3392 copy-horz

IMG_3390 copy-horz

 

baner-poziomy

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 #morning #newspaper #work  Do @talariaspa w weekendy maja wstęp tylko kobiety, co oznacza święty spokój i ciszę, heheh. Genialny pomysł! #relaxtime #talaria #talariaspa #fridayevening
 Sunday morning ;) #sundaymornng #onthebed #relaxtime #prosseco #lazymorning  Gotowa na damski weekend w SPA @talariaspa #talaria #talariaspa #spa #relaxtime
 Lazy day @talariaspa #talaria #talariaspa #interiordesign #spa #onthebed #lazyday  Razem z architektami pracujemy nad koncepcją nowego butiku! Wygląda na to, że jesteśmy na idealnej drodze do tego o czym zawsze w wystroju sklepu marzyłam! #nowybutik #n7
 Śniadanie w @talariaspa (okay, zjadłam też podwójną porcję jajecznicy, ale nie pasowała mi do zdjęcia :D) #talaria #talariaspa #saturdaymornings #onthetable  Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Pizzy! #pizzalovers #pizzaismylife #instapizza #pizzamargherita
 #roses #pinkroses #saturdaymornings  Sunday morning #sundaymornng #lazymorning #coffeetime