Margaret Thatcher – wizerunek Żelaznej Damy

Sierpień 8, 2016

Żelazna Dama jest punktem odniesienia dla wszystkich kobiet stojących na czele państw. Jej nazwisko pojawia się również w każdym tekście dotyczącym ubioru kobiet na wysokich stanowiskach. Wspominałam Wam już o niej w notce Power dressing – siła kobiecego ubioru. Dzisiaj chciałabym skupić się na jej osobie jeszcze bardziej. Zastanówmy się, jakim zmianom podlegał jej wizerunek i w jakim kontekście funkcjonował.

Kiedy kilka tygodni temu zaczynałam pisać ten tekst, Margaret Thatcher była jedyną kobietą sprawującą urząd premiera Zjednoczonego Królestwa. Kiedy go kończę, już wiem, że niedługo będę chciała zająć się analizą wizerunku i butów Theresy May.

Na razie jednak skupmy się na Thatcher. Ona była pierwsza. Niewątpliwie mnóstwo spraw związanych z jej wizerunkiem – jako de facto najważniejszej osoby w państwie – należało wymyślić od nowa. Rola minister czy szefowej rządu wymaga nieco innych rozwiązań, jeśli chodzi o strój czy fryzurę, niż te stosowane przez królową Elżbietę II bądź przez żony prezydentów z innych krajów Zachodu. Również dress code biznesowy – zwłaszcza ten z lat 70. – nie pod każdym względem byłby odpowiedni.

Margaret_Thatcher

Oficjalny portret

Zresztą diabeł tkwi w szczegółach. Thatcher bazowała na ubiorze biznesowym, ale wprowadzała do niego szereg kontrowersyjnych detali. Dlaczego to wszystko jest tak ważne?

To, że prezencja polityków – dowolnej płci – ma znaczenie, wszyscy chyba wiemy. Ale sytuacja Thatcher była szczególna. Lata 70. to jeszcze czas zdecydowanej dominacji mężczyzn w polityce. Wielu wyborców brytyjskich było zwolennikami bardzo tradycyjnego podziału ról płciowych. No i przede wszystkim Thatcher musiała zyskać zaufanie wewnątrz Partii Konserwatywnej.

To istniejące od 1834 roku ugrupowanie, którego korzenie sięgają XVII-wiecznych torysów (zwolenników silnej władzy królewskiej, reprezentujących interesy ziemiaństwa), także w latach 70. XX wieku miało w swoich szeregach wielu sirów i lordów. Części z nich bardzo nie w smak było, aby liderem partii została kobieta. Ale świat się zmienia i rewolucja obyczajowa, która na Zachodzie miała miejsce w latach 60., sprawiła, że wizerunek torysów wymagał odświeżenia. Szczególnie po przegranych wyborach parlamentarnych w 1974 roku.

Rok później odbyły się wybory na lidera Partii Konserwatywnej. Edward Heath, który w poprzedniej kadencji stał na czele torysowskiego gabinetu, przegrał je z młodszą o dekadę Thatcher. Nie zdobyła ona w partii bardzo mocnej pozycji i być może dlatego zyskała poparcie działaczy, zmęczonych ugruntowanym przez lata układem sił. Thatcher miała mnóstwo energii i spore doświadczenie; zasiadała w Izbie Gmin już od 1959 roku, a w rządzie Heatha sprawowała funkcję minister edukacji. Jednocześnie jej wizerunek dawał szansę na zmianę. Ale skąd się wzięła w polityce?

Z Lincolnshire do Westminster

Margaret Hilda Roberts urodziła się w 1925 roku w niewielkim mieście Grantham, w hrabstwie Lincolnshire, w środkowo-wschodniej Anglii. Ten prowincjonalny region jest bastionem konserwatystów, ale, co ciekawe, ojciec Margaret sympatyzował z Partią Liberalną. Alfred Roberts prowadził dwa sklepy spożywcze, był pastorem kościoła metodystów, jako niezależny polityk działał na rzecz Grantham. Jego córka Margaret wiele razy podkreślała, że została wychowana w przekonaniu o niezbędności rzetelnej, systematycznej pracy.

Margaret_Thatcher_headshot

1979 r.

Przyszła premier miała bardzo dobre wyniki na wszystkich etapach edukacji. W 1947 roku ukończyła studia chemiczne na Uniwersytecie Oksfordzkim. Podczas pobytu na uczelni zainteresowała się klasycznym liberalizmem gospodarczym. Inspirowały ją poglądy Friedricha Hayeka, który w swoich rozprawach przekonywał, że interwencjonizm państwowy, próby centralnego sterowania gospodarką po prostu ją psują, bo to pojedynczy przedsiębiorca i pojedynczy konsument wiedzą najlepiej, co naprawdę im się opłaca.

Po studiach Margaret pracowała w zawodzie, między innymi w laboratoriach chemicznych. To jednak jej nie wystarczało. Wkrótce wstąpiła do Partii Konserwatywnej – ze względu na gospodarczy liberalizm (choć poglądy obyczajowe miała mniej zachowawcze niż te, które wśród torysów dominowały). W 1951 roku wyszła za zamożnego biznesmena Denisa Thatchera. Starszy od niej o 10 lat mąż miał znaczny wpływ na początek kariery przyszłej premier. Współfinansował jej kampanie wyborcze, a także zapewnił Margaret studia adwokackie, które od dawna ją interesowały. Specjalizacja w zakresie prawa podatkowego uczyniła z niej twardą rozmówczynię dziennikarzy i politycznych konkurentów. Wielu ekspertów krytykowało jej podejście do spraw gospodarczych, ale nie można było jej zarzucić braku orientacji.

Margaret_Thatcher_(1983)

1983 r.

A to właśnie sprawy gospodarcze stały się w latach 70. zmorą Brytyjczyków. Thatcher, już jako liderka opozycji, przekonywała, że potrafi rozwiązać problemy, przed jakimi stawało ubożejące społeczeństwo.

Co ciekawe, za czasów bycia w opozycji Margaret nie przywiązywała uwagi do wyglądu. Rzekomo nawet kiedyś powiedziała, że podoba jej się zaniedbany wizerunek. (O ile tak można nazwać noszenie delikatnie rozwianych włosów i sukienek z kokardami). Szalona kobieta! Ale wróćmy do historii, bo bez kontekstu politycznego trudno będzie mówić o wizerunku.

Pierwsza kadencja – opanować chaos

Choć dzisiaj trudno w to uwierzyć, Zjednoczone Królestwo nie zawsze było świetnie prosperującym krajem. W latach 70., po długim okresie intensywnego rozwoju gospodarczego, niemal cały Zachód pogrążył się w stagnacji. Korzystna koniunktura światowa się skończyła, a Imperium Brytyjskie od lat 40. do 60. utraciło większość kolonii, stając się już tylko cieniem dawnej potęgi.

800px-Margaret_Thatcher_visiting_Jimmy_Carter

Thatcher i Jimmy Carter, 1979 r.

Gospodarka brytyjska nie była w stanie sobie z tym poradzić. Inflacja osiągała dwucyfrowy poziom, podobnie jak poziom bezrobocia. W 1979 roku wyborcy uznali, że Partia Pracy nie radzi sobie z problemami. Zaufali Thatcher.

Nowa premier zaczęła od podwyższenia stóp procentowych, aby powstrzymać inflację. Miał to być pierwszy krok do unormowania sytuacji. Ale ponieważ w budżecie pieniędzy było mało, podniesiony został podatek VAT (do 15%), co spowolniło gospodarkę. Bezrobocie wciąż rosło. Na przełomie lat 70. i 80. młodzi Brytyjczycy śpiewali refreny Sex Pistols i urządzali zamieszki na ulicach wielkich miast. Policja, chcąc zaprowadzić spokój, była bardzo brutalna.

Według danych rządowych w 1982 roku bez pracy znalazło się ponad 3,5 miliona osób. Inflacja nareszcie spadła, ale gospodarka rozkręcała się powoli. Poza tym w wyniku cięć obniżała się jakość świadczonych przez państwo usług publicznych. No ale wiecie, że Thatcher po jednej kadencji nie odeszła. Jak to się stało? Prawdopodobnie zadecydowały dwie sprawy.

Thatcher_at_Oval_Office_desk_with_Carter

Thatcher i Jimmy Carter, 1979 r.

Pierwsza z nich to umiejętność komunikowania się z telewidzami. Thatcher zamawiała przemówienia u wybitnych publicystów, pobierała lekcje emisji głosu u specjalisty z londyńskiego Teatru Narodowego i miała dyskretny urok surowej, ale zasługującej na zaufanie nauczycielki. Budżet państwa stale porównywała do budżetu domowego. W ten sposób tłumaczyła swoim wyborcom, że pani domu (to słowo klucz) po prostu nie może wydać więcej niż rodzina zarabia. Nawet jeśli jakiś zakup jest potrzebny, to czasem trzeba go sobie odmówić i ciężko harując, odłożyć pieniądze. Nie brak ekspertów, którzy krytykują to porównanie. Pani domu nie będzie przez setki lat odczuwać skutków deindustrializacji czy wymknięcia się całych sektorów gospodarki spod wpływu państwa – mówili. Ale wielu Brytyjczyków uznało, że Thatcher ma rację, i w dalszej perspektywie nie wyszli na tym źle.

Drugim czynnikiem, który wzmocnił popularność Thatcher na finiszu pierwszej kadencji, była wojna o Falklandy – należące do Zjednoczonego Królestwa wyspy u wybrzeży Ameryki Południowej. Ubożejącą z roku na rok Argentyną rządziła w tym czasie zupełnie nieodpowiedzialna junta, która radykalnie traciła na popularności. Żeby ludzie nie odwrócili się od wojskowych, postanowiono zrobić coś spektakularnego. Napadnięto na Falklandy i zajęto je w krótkim czasie.

Reagan_-_Thatcher_c8575-32A

Thatcher i Ronald Regan, 1982 r.

Brzmi to jak zupełna bezmyślność, ale pozycja międzynarodowa Zjednoczonego Królestwa była wtedy słaba, a po świecie rozeszły się wieści o wielkich cięciach w budżecie brytyjskiej armii. Sądzono, że Londyn, zajęty problemami wewnętrznymi, po prostu pogodzi się z utratą tych wysp.

Żelazna Dama zareagowała natychmiastowo. Znaczne siły brytyjskie w krótkim czasie odbiły wyspę, a w ciągu trzech miesięcy doprowadzono do upadku junty i zaprowadzenia w Argentynie demokracji. Straty Zjednoczonego Królestwa nie były bagatelne. Jednak sukces Thatcher wpłynął na reelekcję.

Jak to wszystko można było zrobić w garsonce?

Pod notką dotyczącą power dressingu pojawił się komentarz porównujący kobiety na wysokich stanowiskach, które są ubrane w sukienki lub spódnice, do sekretarek. Idąc tym tropem, większość światowych liderek (z bardzo wyraźnym wyjątkiem Angeli Merkel) tylko nosi kalendarz za prawdziwymi przywódcami. Uparci mogą doszukiwać się tu nawiązania do obecnej sytuacji w naszym kraju, ale ja, tak jak przy każdym innym tekście o podłożu politycznym, również teraz zaznaczę, że nie rozmawiamy o wyborczych sympatiach i antypatiach. Ani o tym, czy Thatcher była dobrym, czy złym politykiem. Interesuje nas tylko i wyłącznie wizerunek oraz osadzenie go w kontekście historycznym.

A więc można to wszystko było zrobić – i w garsonce, i z perłami na szyi, i bez przerwy trzymając torebkę w ręku. Szczególnie że nikt nie wiedział, co w niej jest.

Przechodząc do konkretów: Margaret była pierwsza. Żadna inna kobieta w zachodnim świecie nie zajmowała wcześniej podobnego rangą stanowiska. Nikt przed nią nie narzucał standardów; kanony damskiej mody w polityce i biznesie nie tylko nie istniały, one w ogóle nie były zakorzenione w świadomości społeczeństwa.

page1-432px-Reagan_and_Thatcher_-_1980.pdf

Z Ronaldem Reganem, 1981 r.

Ubranie było dla Thatcher formą zbroi. Mogę sobie wyobrazić, że wszystkie jej elementy zakładała na siebie codziennie rano w niezwykłym skupieniu. Chociaż korzystała z porad doradcy od wizerunku (który zdjął z niej większość biżuterii, stonował stroje oraz do granic możliwości wygładził włosy), widać było, że wszystko, co ma na sobie, jest niesamowicie spójne z jej osobowością. Nie była za nikogo przebrana, a to dodawało wiarygodności jej i tak już niezwykle silnej osobowości.

Margaret podkreślała, że w ubraniach jest dla niej najważniejszy stosunek jakości do ceny. Jej mama była krawcową, więc Thatcher doskonale wiedziała, jak ubrania powinny leżeć. Miała obsesję na punkcie dobrze skrojonych ramion żakietów. Między innymi z tego powodu często decydowała się na usługę szycia na miarę. Mówiła, że lubi ubrania skrojone na nią, ponieważ w końcu nie uciskają jej w pasie. Korzystała z usług krawieckich firmy Aquascutum, a jej kostiumy inspirowane były ubraniami Chanel. Ceniła sobie usługi krawieckie, ponieważ uważała, że w ubraniach trzeba chodzić wiele razy. I słusznie!

Charakterystyczne elementy jej ubrań to:

– niebieska garsonka (kolor partii konserwatywnej), koniecznie z żakietem o mocno zarysowanych ramionach (wzmocnienie silnego i konkretnego wizerunku jest zawsze w cenie u polityka),

– czarna pudełkowa torebka marki Asprey (w 2011 roku sprzedano ją na aukcji charytatywnej za 25 000 funtów),

– perły,

– jedwabne bluzki z kokardą pod szyją,

– czarne czółenka.

Haig_and_Thatcher_DF-SC-83-06152

Thatcher i Alexander Haig, 1982 r.

Chociaż wizerunek Margaret za czasów piastowania urzędu premier był dość konserwatywny, to w porównaniu z obecnymi trendami w biznesie i polityce można zastanowić się, dlaczego teraz jednak od kobiet oczekuje się jeszcze bardziej stonowanego wyglądu. Po pierwsze, Thatcher sprytnie manipulowała modą i w świecie rządzonym przez mężczyzn w sposób absolutnie nienawiązujący do cielesności jednak pokazywała, że jest kobietą. Dodatkowo była w tym niesamowicie konsekwentna i spójna. Po drugie, taką stylistykę trzeba dobrze czuć i – co za tym idzie – dobrze w niej wyglądać. Angeli Merkel z tyloma pierścionkami na dłoniach raczej sobie nikt z nas nie wyobraża. To też nie pasowałoby do niemieckiego stylu zarządzania. Po trzecie, i w sumie najważniejsze,  poza barwnym strojem trzeba mieć też gigantyczną charyzmę. Jestem pewna, że gdyby nagle trafiła się kobieta, które jest w stanie porwać za sobą tłumy wyborców, to jeśli chodzi o wygląd – mogłaby odbiegać od przyjętego standardu. Dodawałoby jej to jeszcze więcej charakteru. Określenie Żelazna Dama nie wzięło się w końcu od sznura pereł. Lech Wałęsa, kiedy wygrywał wybory prezydenckie, również nie musiał zachwycać strojem. Takie jednostki, kiedy mają swój złoty moment, mogą więcej.

Dlatego warto wiedzieć, jak dalej potoczyła się kariera Thatcher.

Druga kadencja – odzyskać moc

W 1983 roku Partia Konserwatywna znów zyskała mandat do tworzenia rządu. Polityka gospodarcza niewiele się zmieniła – celem Thatcher była budowa liberalnego kapitalizmu. Chcąc wzmocnić budżet i pozbyć się problemów ze związkami zawodowymi, kontynuowano zapoczątkowaną w poprzedniej kadencji politykę prywatyzacji. Wielkie zakłady państwowe osiągały słabe wyniki, więc sprzedano je biznesmenom. Zgodnie z twardą logiką rynku wielu robotników miało stracić pracę, a Thatcher musiała z nimi negocjować podczas strajków i stale opanowywać sytuację za pomocą wystąpień medialnych. Była nieugięta wobec górników, którzy strajkowali przez rok, nic nie osiągając.

1024px-Margaret_Thatcher_near_helicopter

1981 r.

Tymczasem światowa koniunktura się polepszała, oszczędna polityka budżetowa przyniosła efekty, a Brytyjczycy odnaleźli się w logice twardego kapitalizmu. Gospodarka gwałtownie rosła, a dzięki energicznym zabiegom Thatcher pozycja międzynarodowa kraju poważnie się wzmocniła.

Kariera Żelaznej Damy mogła się jednak gwałtownie zakończyć 12 października 1984 roku. W hotelu w Brighton, gdzie odbywała się konferencja Partii Konserwatywnej, podłożono bombę. Zginęło wtedy pięć osób. Fakt, że Thatcher przeżyła, to czysty przypadek. To ona była celem zamachu. Następnego dnia, mimo tych tragicznych wydarzeń, punktualnie o 9:30, czyli zgodnie z planem, przemawiała na konferencji.

President_Reagan_and_Prime_Minister_Margaret_Thatcher_at_Camp_David_1986

Thatcher i Ronald Regan, 1986 r.

Sprawcami zamachu byli terroryści z Tymczasowej Irlandzkiej Armii Republikańskiej żądający odłączenia Ulsteru od Wielkiej Brytanii. Thatcher prowadziła raczej ugodową politykę wobec Irlandii Północnej, natomiast twardą wobec terrorystów i tych, którzy ich wspierali.

Nieustępliwa była także wobec Związku Radzieckiego czy partnerów z Europy Zachodniej. Starała się sytuować Zjednoczone Królestwo na marginesie wspólnot polityczno-gospodarczych Starego Kontynentu. Zacieśniała za to sojusz militarny z USA, zwłaszcza podczas prezydentury Ronalda Reagana, z którym się blisko przyjaźniła. Jej oponenci twierdzili, że tak naprawdę Wielka Brytania jest na każde skinienie amerykańskich generałów.

Trzecia kadencja – utrata wyczucia

W 1987 roku Thatcher została wybrana na trzecią kadencję. Sytuacja Wielkiej Brytanii była stabilna i raczej dobra. Premier zajęła się sprawami dotąd uważanymi za drugorzędne. Między innymi zmodyfikowano system pomocy społecznej w celu aktywizacji bezrobotnych, choć bezrobocie bez tego było niskie.

800px-Margaret_Thatcher_Nancy_Reagan_with_husbands_behind

Thather i Nancy Regan, 1988 r.

Thatcher była już niesłychanie mocną marką międzynarodową. Mogła sobie pozwolić na niemal wszystko. Ostro krytykowała dążenia do głębszej integracji Starego Kontynentu, prowadziła skuteczne ofensywy dyplomatyczne w sprawach Bliskiego Wschodu, niemal triumfowała podczas wizyty w rozpadającym się Związku Radzieckim w 1987 roku.

1024px-Margaret_Thatcher_060912-F-0193C-006

Thatcher i Donald Rumsfeld, 2006 r.

Zupełnie traciła jednak kontakt z wyborcami. W myśl upraszczania podatków wprowadziła tzw. pogłowne. Zamiast podatków ustalanych od rynkowej ceny danej nieruchomości zaczęła obowiązywać jednolita stawka od dorosłego mieszkańca. Ludzie nie potrafili zrozumieć, dlaczego posiadacze wielkich pałaców mają płacić do kasy państwowej tyle samo, co posiadacze mieszkań. Dziesiątki tysięcy ludzi wyszły na ulice. Thatcher to ignorowała. Tak jak swoich kolegów z Partii Konserwatywnej. Oni natomiast, ku wielkiemu zdumieniu Żelaznej Damy, odwołali ją ze stanowiska szefa ugrupowania i rządu w 1990 roku.

Koniec kariery

Thatcher do 1992 sprawowała mandat parlamentarny, a następnie przeszła na emeryturę. Zajmowała się doradztwem politycznym i gospodarczym, z rzadka zabierała głos w debacie publicznej. Poświęciła się także działalności charytatywnej. W 2003 roku zmarł jej mąż. Od tamtej pory była polityk coraz bardziej wycofywała się z życia publicznego. Zmarła 8 kwietnia 2013. Sprawowała swój urząd najdłużej ze wszystkich premierów Zjednoczonego Królestwa.

 

baner-poziomy

 

Garnitur damski – wywrotowa historia

Luty 7, 2017

Klasyczny garnitur jest dla eleganckich kobiet czymś oczywistym. Jednak jeszcze do niedawna wzbudzał wielkie kontrowersje. Służył do prowokacji i walki o pozycję, a czasem do śmiałej zabawy stylem.

Wiecie, co jest niezwykłe w dzisiejszych czasach? Między innymi to, że damski garnitur w klasycznej formie, wzorowanej na formalnym krawiectwie męskim, jest dziś traktowany jako normalny ubiór do pracy, a nawet na bardziej uroczyste wyjścia. Taki strój nie wzbudza sensacji ani poczucia, że ktoś tu przebiera się za mężczyznę czy obnosi się ze swoją siłą. Na topie są uniwersalne fasony – dopasowane do ciała kobiety, ale pozbawione udziwnień i ozdobników. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś damski garnitur traktowano z rezerwą, a jeśli już się pojawiał, to rzadko w tym prostym, klasycznym stylu.

Ale uwaga, wcale nie twierdzę, że kiedyś podejście do damskiego garnituru było złe, a wszystkie fasony z lat minionych nadają się na śmietnik. Moda – nawet ta klasyczna – rozwija się dzięki eksperymentom. O niektórych trzeba szybko zapomnieć, ale inne będą nas inspirować i już niedługo powrócą w zmienionej formie. Na historię ubioru nie patrzę jak na zbiór niepotrzebnych nikomu ciekawostek. Widzę w niej raczej skrzynię pełną pomysłów, z których zawsze można coś wybrać. To jak to było z damskim garniturem?

Prehistoria

Początków trzeba szukać wśród XIX-wiecznych skandalistek, które publicznie paradowały w męskim stroju przypominającym garnitur. Należała do nich George Sand. Polacy pamiętają ją przede wszystkim jako partnerkę Fryderyka Chopina, ale we Francji znana jest jako autorka ponad 40 powieści i ważna postać dla ówczesnej bohemy. To niezwykle barwna osobowość.

Sand zdarzało się przemierzać ulice Paryża w męskim stroju, co wywoływało tak wielką sensację, że rozprawiano o tym również poza granicami Francji. Jeśli wierzyć ilustracji, nosiła surdut (przypominający suknię dopasowaną w talii i szeroko rozkloszowaną poniżej), a także szerokie spodnie. Komplet męskich akcesoriów – z cylindrem, fularem i laseczką – pokazywał, że jest to przebranie, próba naśladowania silnej płci.

George Sand

 

 George Sand

Sand starała się przesuwać obyczajowe granice; chciała większej akceptacji dla obecności kobiet w życiu publicznym. Dlatego używała męskiego pseudonimu (naprawdę nazywała się Amantine Dupin) i przebierała się za mężczyznę, chcąc chodzić do miejsc, których kobiecie nie wypadało odwiedzać. Nie był to jedyny taki przypadek!

Na początku XX wieku inna pisarka i skandalistka z Paryża – Colette –chętnie pokazywała się w smokingu. Ale w jej czasach już chyba więcej w tym było zabawy niż faktycznej potrzeby kamuflowania się podczas wyjść.

2 – sufrażystka z Chicago, 1916 rok

Sufrażystka z Chicago, 1916 rok

W tym samym czasie dzienne zestawy ze spodniami pod długą spódnicą nosiły amerykańskie sufrażystki. W ich wypadku ten dziwaczny strój miał stopniowo oswajać konserwatywne społeczeństwo z wizją kobiety w męskim ubiorze. Paradowanie w spodniach wciąż było uznawane za obrazę moralności.

3 – Marlene Dietrich we fraku w filmie Maroko, 1930 rok

Marlene Dietrich we fraku w filmie „Maroko”, 1930 rok

Gwiazdy inne niż wszystkie

Lata 30. XX wieku to okres przełomowy. Z męskim ubiorem obnosiły się wówczas dwie wielkie gwiazdy. Właściwie to dzięki nim klasyczny garnitur damski na dobre zaistniał w zbiorowej wyobraźni.

Pierwsza z tych gwiazd to wszechstronnie utalentowana Marlene Dietrich, która wprost hipnotyzowała odbiorców swoją grą, śpiewem i oczywiście wyglądem. Często nosiła bardzo kobiece ubrania – futra, zdobne kapelusze, oszałamiające suknie balowe, skąpe stroje sceniczne odsłaniające nogi. Zadziwiała śmiałością tych stylizacji. Ale wcale nie mniejsze wrażenie – przez kontrast – robiły jej występy we fraku albo noszone na co dzień garnitury.

4 – Dietrich w dziennym garniturze, 1933 rok

Dietrich w dziennym garniturze, 1933 rok

W tamtych czasach nikt by się nie spodziewał spotkać damę w takim stroju. Na zdjęciach widać Dietrich między innymi w garniturze z grubej wełny, skrojonym w zasadzie po męsku. Nie jest to jednak przebranie, rzecz pożyczona od partnera, ale uszyta na miarę. Marynarka została idealnie dopasowana do biustu, talii i bioder.

5 – kolejny garnitur Dietrich w tak zwanym stylu wiejskim, 1935 rok

Kolejny garnitur Dietrich w tak zwanym stylu wiejskim, 1935 rok

Nie ma to nic wspólnego z karykaturalnymi garsonkami, które nas prześladują. Chodzi mi o te w krzykliwych kolorach, zrobione z błyszczących materiałów i pełne ozdóbek. Styl Dietrich to przeciwny biegun. Szerokie spodnie z mankietami, duże klapy marynarki, koszula i krawat – wszystko to tworzy wizerunek kobiety silnej, zrównoważonej i aktywnej. Czującej się w męskim świecie automobili równie dobrze jak na scenie rozświetlonej jupiterami.

6 – Katharine Hepburn w filmie Sylvia Scarlett z 1935 roku

Katharine Hepburn w filmie „Sylvia Scarlett” z 1935 roku

Druga gwiazda kojarzona z damskim garniturem to Katharine Hepburne. Gdy w Hollywood na topie był typ femme fatale w powłóczystej sukni, ona chętnie nosiła nieco luźne garnitury skrywające damską figurę. I to ją wyróżniało – wyglądała zupełnie inaczej niż pozostałe piękności złotej epoki kina. Czasem nosiła koszulę o męskim kroju z krawatem, ale częściej wybierała fantazyjne kołnierze i apaszki. Wizerunek sceniczny Hepburn pokrywał się z prywatnym. Dzięki temu błyskawicznie zyskała rozpoznawalność – wszędzie pokazywała się w garniturach.

7 – Hepburn w filmie Filadelfijska opowieść z 1940 roku

Hepburn w filmie „Filadelfijska opowieść” z 1940 roku

Miało to wszystko posmak skandalu, ale też wiele osób było zachwyconych. Propozycje dwóch gwiazd przygotowały grunt pod współczesną akceptację damskiego garnituru. Dzisiaj inspirujemy się raczej stylem Dietrich, ale Katharine Hepburn mocno oddziałała na modę lat 80.

8 – Garsonka nawiązująca do sylwetki X propagowanej przez Diora, Londyn, 1951 rok, fot. Toni Frissel

Garsonka nawiązująca do sylwetki X propagowanej przez Diora, Londyn, 1951 rok, fot. Toni Frissell

Niecodzienny styl

Lata 40. to okres, w którym moda damska mocno się zmilitaryzowała i upodobniła do męskich krojów. Jednocześnie spodnie wciąż były rzadkością; rewolucja obyczajowa aż tak szybko nie postępowała. Damski garnitur jeszcze się nie przyjął, popularność zyskiwały za to kostiumy złożone z żakietu i spódnicy. Z kolei lata 50. to czas zachwytu kobiecymi kształtami, które podkreślano między innymi za pomocą krojów poszerzających biodra. To nie moda męska była inspiracją dla projektantów.

I wtedy zaczęły się dziać rzeczy bardzo ciekawe. Damski garnitur na przełomie lat 50. i 60. stał się przedmiotem coraz chętniej podejmowanych eksperymentów. Nie był widokiem częstym, ale pokazywały się w nim kobiety ze świata sztuki i showbiznesu albo po prostu te obdarzone nieprzeciętnym gustem, chcące bawić się stylem.

9 – Brigitte Bardot, lata 60.

Brigitte Bardot, lata 60.

Raczej nie naśladowano już Dietrich i Hepburn z ich szarymi i brązowymi garniturami ze zgrzebnych wełen. W modzie były gładsze materiały, często w ciemnych tonacjach. Pojawiały się rozmaite formy. Ciemny garnitur dwurzędowy, w którym pokazywała się Brigitte Bardot, wygląda niemal współcześnie. Zarazem oddaje gusta epoki Beatlesów. Obcisłe spodnie kojarzą się z młodą, szczupłą sylwetką, a marynarka dwurzędowa ma nieco dandysowski charakter. Podobnie nosili się w tym czasie Rolling Stonesi. Oczywiście marynarka Bardot ma kobiecy fason poszerzający biodra. Mimo to szerokie klapy w zestawie z krawatem robią bardzo męskie wrażenie. To ciekawa odmiana po kipiących od kobiecej seksualności rolach Bardot.

pn1

źródło

Francuska gwiazda wielokrotnie wracała później do garniturów. A jeszcze częściej nosiła je Twiggy. Choć kojarzymy ją z dziewczęcymi sukienkami, to jej zdjęcia pokazują, jak wiele moda damska może zaczerpnąć z brytyjskiego krawiectwa męskiego. Twiggy nosiła garnitury zarówno z poważnych tkanin w prążki, jak i z materiałów w przyciągające wzrok kraty. Raz widzimy ją w marynarce dwurzędowej, z nieco przypominającym sukienkę dołem, i w rozszerzanych spodniach. Innym razem ma na sobie modną marynarkę jednorzędową, wąskie spodnie i zabawną kamizelkę. Kolejna sesja zdjęciowa pokazuje Twiggy jako londyńskiego bankiera w obszernej marynarce. To już styl power look.

aaa1

źródło

Ciekawe propozycje miał też Yves Saint Laurent. Najbardziej znana jest kolekcja Le Smoking z roku 1966 – frywolna wariacja na temat męskiego ubioru wieczorowego. Fasony były klasyczne, ale kobiecość udało się wyraźnie zaznaczyć poprzez okrągłe ramiona, spodnie poszerzane dołem oraz dodatki. Zestawy uzupełniano lśniącymi wstążkami wiązanymi jak muchy i koszulami z żabotem. Wyglądało to oryginalnie.

10 – Le Smoking, 1966 rok

Le Smoking, 1966 rok

Oryginalność to słowo klucz, jeśli chodzi o damskie garnitury w latach 70. Nosiło się wtedy rzeczy w krzykliwych, ciepłych barwach i z wielkimi wzorami. Czy zestaw złożony z króciutkiej marynarki i bardzo długich dzwonów można nazwać garniturem? Chyba nie, ale do tej formy nawiązuje. To kolejny rozdział w historii damskiego garnituru.

11 – na Wyspach Kanaryjskich, lata 70. (1)

Na Wyspach Kanaryjskich, lata 70.

Ikoną szalonych lat 70. była Diane Keaton, znana z tego, że rzeczy o męskich fasonach nosiła niedbale i z niezwykłym wdziękiem. Przepadała za szerokimi krawatami i kamizelkami, a na ważne wyjścia wkładała nieraz biały lub czarny garnitur. Do dzisiaj zresztą wraca do męskich fasonów. Według mnie szczególnie zachwycająco wyglądała w filmie „Zagraj to jeszcze raz, Sam” (1972). Marynarka ma klasyczny, a zarazem odważny deseń w czarno-białą pepitę. W przypadku mężczyzny taki wzór byłby kontrowersyjny, ale kobieta może sobie na niego pozwolić na co dzień. Krój marynarki podkreśla ramiona, ale nie likwiduje biustu. I o to chodzi!

12 – Diane Keaton w filmie Zagraj to jeszcze raz, Sam z 1972 roku

Diane Keaton w filmie „Zagraj to jeszcze raz, Sam” z 1972 roku

Czas walki

Lata 80. to okres przełomowy, jeśli chodzi o obecność kobiet w biznesie. Zmienił się także ubiór noszony do pracy. Coraz więcej kobiet, wspinając się po szczeblach kariery, szukało stroju, który pomoże im w codziennej walce o pozycję społeczną i wysokie zarobki. Rezygnowały więc ze staroświeckich sukienek i bluzek, które kojarzyły się z sekretarką albo nauczycielką (taką drogę przebyła Margaret Thatcher, wchodząc do wielkiej polityki). Nastała epoka damskiego garnituru. Normą były również kostiumy prostego kroju, nawiązujące do mody męskiej. Ale one, jak wspominałam, zostały spopularyzowane już przedtem. Natomiast damski garnitur na taką skalę był nowością. Co rano w miastach całego Zachodu wkładały go miliony kobiet.

13 – reklama Ralpha Laurena, lata 80.

Reklama Ralpha Laurena, lata 80.

Jakie były te garnitury? Często takie jak w reklamie Ralpha Laurena – obszerne, z typowo biznesowej tkaniny w prążki, niemal niczym nieróżniące się od męskich. Normą były wielkie poduchy w ramionach i krój całkowicie ukrywający sylwetkę. Wiele osób uważa stylistykę lat 80. za koszmar, jednak zdarzały się ciekawe przykłady.

14 – luźny garnitur od Armaniego, lata 80.

Luźny garnitur od Armaniego, lata 80.

Rzućmy okiem na jedną z propozycji Giorgio Armaniego. Długi i dość luźny krój marynarki pozwala na urozmaicenie całości poprzez kieszenie i kontrastujące guziki. Nie spodziewałabym się, że coś takiego może wyglądać ładnie – a jednak! W ogóle Armani świetnie wtedy wyczuwał rynek. Jego dom mody wziął na celownik właśnie kobiety robiące karierę w biznesie i oferował im kolekcje ubiorów o formalnym i nietuzinkowym charakterze.

15 – asymetryczny garnitur od Armaniego, lata 80.

Asymetryczny garnitur od Armaniego, lata 80.

Moim zdaniem damski garnitur Armaniego z asymetryczną marynarką jest absolutnie olśniewający. Szara tkanina, szpiczaste ramiona, tylko jeden wyłóg i brak dekoltu – wszystko ma niezwykle wyrazisty, a jednocześnie oszczędny charakter. Jest w tym profesjonalizm, ale i seksapil. Warto zwrócić uwagę na wyczucie projektanta przejawiające się w szczegółach. Zamiast ogranych w tamtym czasie maklerskich prążków zastosowano drobną kratkę, która doskonale ożywia ten zgeometryzowany ubiór. Z męskiej mody zaczerpnięto brustaszę (kieszonkę piersiową) i białą poszetkę – to rozwiązanie przełamuje monotonię szarości. Dla mnie to wirtuozeria.

16 – pantsuit z początku lat 90.

Pantsuit z początku lat 90.

W latach 80., a zwłaszcza 90., między innymi pod wpływem Armaniego, przybywa propozycji spod znaku pantsuit. Dla jednych ten termin oznacza dokładnie to samo, co damski garnitur. Dla innych (w tym dla mnie) garnitur powinien mieć marynarkę z klapami i dekoltem. Tymczasem współczesny pantsuit coraz bardziej odbiega od męskiego wzorca, co czasem służy kobiecej sylwetce, a czasem ją szpeci. Niedawno omawiałam kilka interesujących przykładów w artykule o Hillary Clinton.

Mimo wszystko pod koniec XX wieku dominowały damskie garnitury w zachowawczym stylu. Charakterystyczne dla mody biznesowej od lat 80. było unikanie żywszych kolorów; szczególnym uznaniem cieszyły się czerń i szarość. Kwintesencję ówczesnej elegancji widać w teledysku Madonny:

Na dłuższą metę monochromatyczny ubiór noszony do pracy stawał się nudny. W latach 90. ten trend był przełamywany, a czasopisma lansowały damskie garnitury i kostiumy w kolorze czerwonym, błękitnym, zielonym czy nawet żółtym. Można było sobie wyobrażać, że za chwilę stanie się to w pełni akceptowalne i powszechne. Oczywiście mamy przykład Angeli Merkel czy Hillary Clinton, które noszą marynarki w dosłownie wszystkich kolorach tęczy. Ale wciąż za klasyczny garnitur damski uważa się szary lub czarny.

17 – klasyczny garnitur dwurzędowy i garsonki z początku lat 90.

Klasyczny garnitur dwurzędowy i garsonki z początku lat 90.

Trend z lat 80. przyjął się na dobre, to już dzisiaj klasyka. Obecnie dominuje zwyczaj komponowania ubioru formalnego w oparciu o duży kontrast – czyli na przykład czarny garnitur i biała koszula. Ja jednak zostawiłabym taki zestaw na ważniejsze okazje, zwłaszcza wieczorne. Do pracy lepsza będzie stylizacja z mniejszym kontrastem, na przykład szary lub granatowy garnitur damski razem z bluzką albo koszulą w kolorze błękitnym czy różowym. Odpowiednie dodatki pozwolą stworzyć interesującą kompozycję, nie tak zimną i oficjalną jak czerń i biel.

18 – Jennifer Lawrence wygląda elegancko i atrakcyjnie w garniturze od Diora, 2014 rok

Jennifer Lawrence wygląda elegancko i atrakcyjnie w garniturze od Diora, 2014 rok

Przyszłość damskiego garnituru

Dzisiaj zasady dress code’u są poluzowane; nawet w wielkich firmach międzynarodowych rzadko wymaga się klasycznej elegancji. Kostiumy i damskie garnitury nie są koniecznością, ale na pewno pozostaną obecne w naszej codzienności. Te noszone do pracy będą przybierać bezkompromisowe formy – bardzo oszczędne i uniwersalne, wzorowane na męskim garniturze, albo przeciwnie: bardziej odważne i awangardowe. To oczywiście tylko przypuszczenie, ale naprawdę dostrzegam tu potencjał (nie mogę narzekać na brak zainteresowania garniturem Monika Kamińska, który widzicie na zdjęciu głównym wpisu).

Jeśli chodzi o ubiór wieczorowy, myślę, że coraz częściej będziemy widywać kobiety w ciemnych garniturach i smokingach – zarówno w restauracjach, jak i na czerwonym dywanie. A może zwłaszcza na czerwonym dywanie? Jeśli chodzi o sukienki, widzieliśmy już chyba wszystko (włącznie z bardzo skąpymi kreacjami Rihanny i innych gwiazd). Czas na piękne garnitury.

 

baner-poziomy

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 #morning #newspaper #work  Do @talariaspa w weekendy maja wstęp tylko kobiety, co oznacza święty spokój i ciszę, heheh. Genialny pomysł! #relaxtime #talaria #talariaspa #fridayevening
 Sunday morning ;) #sundaymornng #onthebed #relaxtime #prosseco #lazymorning  Gotowa na damski weekend w SPA @talariaspa #talaria #talariaspa #spa #relaxtime
 Lazy day @talariaspa #talaria #talariaspa #interiordesign #spa #onthebed #lazyday  Razem z architektami pracujemy nad koncepcją nowego butiku! Wygląda na to, że jesteśmy na idealnej drodze do tego o czym zawsze w wystroju sklepu marzyłam! #nowybutik #n7
 Śniadanie w @talariaspa (okay, zjadłam też podwójną porcję jajecznicy, ale nie pasowała mi do zdjęcia :D) #talaria #talariaspa #saturdaymornings #onthetable  Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Pizzy! #pizzalovers #pizzaismylife #instapizza #pizzamargherita
 #roses #pinkroses #saturdaymornings  Sunday morning #sundaymornng #lazymorning #coffeetime