Kosmetyczne hity wiosny

Maj 23, 2017

Wiosna to czas, kiedy używam znacznie mniej kosmetyków do makijażu. Skupiam się za to na pielęgnacji, od której oczekuję, że zapewni mojej skórze zdrowy wygląd bez konieczności nakładania kilku warstw podkładu. Zobacz, co zachwyciło mnie w ostatnim czasie!

Niedawno w Polsce pojawiła się nowa marka kosmetyków do pielęgnacji twarzy: HADA LABO TOKYO. To bestsellerowe japońskie kosmetyki, których cechą wyróżniającą jest Super Hyaluronic Acid™, czyli połączenie kilku rodzajów kwasu hialuronowego. Zgodnie z japońskim rytuałem piękna na skórę aplikujemy parę warstw różnych produktów. Najpierw myjemy twarz żelem oczyszczającym, następnie używamy silnie nawilżającego lotionu (można używać go również w ciągu dnia w celu odświeżenia twarzy), kolejno serum, krem nawilżająco-wygładzający oraz krem pod oczy. Systematyczne stosowanie tych czterech kroków pielęgnacyjnych sprawiło, że moja skóra zyskała bardzo naturalny blask i gładkość.

W odróżnieniu od innych kosmetyków nawilżających HADA LABO TOKYO nie nawilża skóry tylko z zewnątrz, ale faktycznie wnika głębiej i zatrzymuje wilgoć wewnątrz – to po prostu czuć w trakcie używania. Dodatkowo kosmetyki nie zawierają żadnych składników obciążających, dzięki czemu nawet pod koniec dnia moja skóra nadal czuje się lekko i promiennie. Marka HADA LABO TOKYO dostępna jest  w drogeriach Rossmann.

Ilia znowu urzekła mnie swoimi kolorami. Chociaż cienie do powiek nie należą do najczęściej kupowanych przeze mnie kosmetyków, to wiedziałam, że paletkę Prima muszę mieć natychmiast. Tak pięknych odcieni dawno nie widziałam! Kolory są niesamowicie naturalne i twarzowe, bardzo łatwo się nimi maluje, a oko wygląda świeżo i trójwymiarowo. W zależności od tego, czy aplikuję tylko dwa górne odcienie, czy też łączę je z jakimś dolnym, mogę za pomocą tej paletki wyczarować zarówno dzienny, jak i wieczorowy makijaż.

Na koniec coś, co mnie samą zaskoczyło. Któregoś dnia nagle zorientowałam się, że dwa zapachy, po które w ostatnich miesiącach sięgam najczęściej, mają w zasadzie identyczne – minimalistyczne i kwadratowe – opakowania. To zdecydowanie nie może być przypadek. J’ose od Eisenberga to zapach, o który pytają mnie dosłownie wszyscy. Jest nieoczywisty, trochę męski i tak niesamowicie intrygujący, że naprawdę można na jego punkcie oszaleć. Ze względu na to, że – mówiąc wprost – moim zdaniem jest to zapach bezczelnie zadziorny, używam go głównie wieczorem. W ciągu dnia wolę nie prowokować, dlatego wybieram L’amour Lalique, który dzięki świeżej kwiatowej nucie zapachowej jest dla mnie bezpiecznym i eleganckim rozwiązaniem. A jeśli szukasz perfum w niższych cenach, to koniecznie obserwuj kampanie Limango – to właśnie tam udało mi się upolować Lalique w cenie niższej o 70%.

Tyle ode mnie. Koniecznie daj znać w komentarzu pod wpisem, jakie są Twoje hity ostatnich miesięcy. Obecnie szukam na lato jakiegoś fajnie pachnącego balsamu do ciała.

 

 

 

  • Avarati

    Pięknie prezentują się Twoje wiosenne hity. Zwłaszcza te japońskie kosmetyki, zapowiadają się intrygująco.
    Powiem Ci, że nieco zazdroszczę osobom, które mogą się obyć bez podkładu. Niestety, cera naczynkowa ma swoje fochy i wyrównanie koloru musi być. A podczas tej zimy złapały rozszerzone naczynka na moich nogach pomimo odpowiedniej ochrony i diety oraz unikania syfu. Niestety, geny dają o sobie znać…
    Natomiast perfumy – świetne marki i niezwykle intrygujące zapachu. Bardzo lubię J’ose, ale przeszkadza mi w nich nuta lawendy. Z Lalique ostatnio nabyłam sobie Encre Noir i… przepadłam. Mroczny wetiwer, w deszczową porę pulchny, wilgotny, w lato suchy :)

    Jeśli szukasz balsamu na lato, to ze swojej strony polecam Body Care Argan Body firmy Cece of Sweden, już mam trzecią butelkę. Pięknie pachnie, jest wydajny, szybko się wchłania ;) Najlepiej czyhać na promocje :)

    • Avarati

      PS. dzięki Twojej rekomendacji mama skusiła się na „Hadę” :) I chyba sama tak zrobię <3

  • gabek

    Hada Labo już od kilku lat przewija się na polskich stronach – polecam wersję przeznaczona na rynek japoński :)

  • Magdalena Kabata

    Niedawno właśnie zauważyłam tę markę w Rossmannie. Myslę, że warto teraz wypróbowac ją na promocji 2+2 ;)

Klasyczne jesienne buty + sposób na oszczędzanie

Październik 19, 2017

Istnieje milion trików dotyczących tego, jak oszczędzać. Można zakładać subkonta, różowe świnki lub chować pieniądze w skarpecie. Próbowałam wielu z nich, nawet kilka lat temu miałam na blogu wpis poświęcony temu, że założyłam skarbonkę. Wszystko na marne. Przyznaję bez torturowania mnie pizzą z czosnkiem, że za każdym razem moje pieniądze się ulatniały. I to nawet nie dlatego, że jakoś specjalnie szalałam na zakupach. Po prostu prowadzenie własnej firmy wymaga inwestowania w rzeczy na długo przed tym, zanim one się sprzedadzą. Tak działa biznes i niestety w małych firmach często zamówienie produktów na cały sezon pochłania zawartości pudełek z napisem „wakacje poza Europą”. Oczywiście to się później zwraca, ale czasami ten proces trwa o wiele dłużej, niż by się mogło wydawać.

Już myślałam, że oszczędzanie jest tą rzeczą w życiu, która idzie mi najgorzej, i że nie mam w tym temacie naprawdę nic sensownego do powiedzenia. I wtedy mnie olśniło: że mądre oszczędzanie to niekoniecznie różowe świnki, miesięczne wyzwania typu „kwiecień bez kawy na mieście” albo tajne kasetki. To po prostu styl życia, nawyki i decyzje, jakie podejmuję codziennie. W końcu zanim wyjmę z tego pudełka pieniądze, najpierw muszę je odłożyć. Czyli jednak oszczędzam, uff. Jak to robię?

Sprawdzone marki

Jeśli czeka mnie duża inwestycja, to kupuję tylko produkty sprawdzonych marek. Generalnie staram się jak najmniej eksperymentować. Oczywiście poznawanie nowych rzeczy czasami prowadzi do odkrycia czegoś naprawdę fajnego, ale jeśli sięgam po produkt, którego totalnie nie znam, to robię to dlatego, że poleciła mi go zaufana znajoma. Natomiast sama decyduję się zwykle na marki, których jestem stałym klientem i co do których nie mam wątpliwości, jeśli chodzi o jakość. Dzięki temu udaje mi się uniknąć spektakularnych wtop finansowych.

Dbanie o rzeczy

Dbam o swoje rzeczy. I właśnie dzięki temu, że rzeczy niszczą mi się rzadziej, po prostu nie muszę kupować sobie czegoś nowego tylko dlatego, że stare się zniszczyło. To jest naprawdę świetny sposób na oszczędzenie ogromnej sumy pieniędzy. Zwyczajnie nie muszę ich wydawać. Wybieram klasyczne rzeczy. Jeśli szukam butów na jesień, to takich, żeby pasowały mi do jak największej ilości stylizacji i współgrały z tym, co już mam w szafie.

Klasyka

Do znudzenia będę to powtarzać, ale wybieram jakość, a nie ilość. Nie tylko w ubraniach, lecz także jeśli chodzi o zakupy spożywcze. Uważam, że jedząc dobre jakościowo jedzenie, w dłuższej perspektywie oszczędzam na lekarzach, lekach, suplementach itp.

Zwroty prowizji – Bonusway

Korzystam ze zwrotów prowizji za zakupy. O co chodzi? Ten wpis powstał przy współpracy z Bonusway – platformą, która niedawno pojawiła się w Polsce, ale na świecie jest już znana od dawna. Jeśli założysz sobie tam konto, a następnie ze strony Bonusway (bardzo ważne!) przejdziesz na stronę sklepu, w którym chcesz zrobisz zakupy, to Bonusway dostanie prowizję, którą – uwaga! – podzieli się z Tobą. W ten sposób może wrócić do Ciebie nawet 6% z sumy, którą wydałaś. Biorąc pod uwagę, że w Bonusway znajduje się bardzo dużo fajnych sklepów, takich jak m.in. Gino Rossi, Tous lub Sephora, oraz Booking.com (taaaak!), to robiąc zakupy lub rezerwując hotel, możesz zaoszczędzić konkretną sumę pieniędzy.

Naprawdę jest w czym wybierać – czego najlepszy dowodem jest to, że znalezienie klasycznych butów na jesień do tej grafiki zajęło mi zaledwie kilka minut. Nie linkuję tym razem bezpośrednio do sklepów, ponieważ chcę mieć pewność, że dostaniesz zwrot prowizji za zakupy, a żeby go otrzymać – musisz najpierw założyć konto w Bonusway (przy pierwszych zakupach dostaniesz dodatkowo 15 zł zwrotu gratis!), a następnie skierować się do kategorii „Buty” i tam znaleźć konkretny model. Jeśli jednak pojawią się jakieś problemy, to śmiało pisz w komentarzach – mam wszystkie linki i chętnie pomogę.

A teraz czas na buty!

1. Gino Rossi | 2. Gino Rossi | 3. Gino Rossi | 4. Asos | 5. Wojas | 6. Asos | 7. Asos | 8. Gino Rossi | 9. Gino Rossi

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

Sorry:

- Instagram feed not found.