Siren suit, czyli moja najbardziej nietypowa stylizacja

Lipiec 14, 2017

Przyznam szczerze, że jestem trochę zadziorna i kiedy czytam komentarze w stylu: „Kobieta nie powinna ubierać się jak mężczyzna, bo to nie jest kobiece1111!!!!!###”, to najpierw ziewam, a chwilę później mam ochotę założyć dwa krawaty naraz. Pisałam o tym kilka tygodni temu – kobiecość to nie jest bluzka z koronką.

Kocham sukienki, szpilki i szminki, ale mam też dość buńczuczny charakter, który czasem domaga się bardziej męskiej oprawy. Pitti Uomo to idealne miejsce na takie eksperymenty. I skoro dwa razy do roku mam okazję ubrać się tak, że zaskoczę nawet samą siebie, to zamierzam korzystać. Dlatego dziś pokazuję stylizację z trzeciego dnia Pitti Uomo, która została doceniona przez takie magazyny jak „Harper’s Bazaar”, „GQ” i „Eqsuire”.

Historia siren suit – czyli jak ja to tłumaczę: kombinezo-garnituru – zaczyna się w XIX w. Wtedy był to kombinezon roboczy, zakładany po to, żeby nie pobrudzić sobie normalnego ubrana (stąd warstwowość; pod moim siren suit koszula oraz krawat). W trakcie II wojny światowej garnituro-kombinezon wkładano w ekspresowy tempie, kiedy trzeba było udać się do schronu. Działo się to przy dźwiękach syren alarmowych, stąd nazwa – siren.

Na salony siren suit przeniósł Winston Churchill, który tak sobie upodobał tego typu ubranie, że wkładał je nawet na oficjalne spotkania, co uczyniło kombinezon jednym z atrybutów premiera. Podobno dwie kieszenie piersiowe służyły głównie temu, żeby Churchill mógł upchnąć tam jak najwięcej cygar. Szkoda, że nie ma ubrania, w którym można przechowywać pizzę na później… Chociaż pewnie nie byłoby czego.

W zasadzie można by powiedzieć, że na tym koniec, bo świat o siren suit na prawie 50 lat zapomniał. Jednak garnituro-kombinezon pojawił się ponownie 3 lata temu w filmie „Kingsman. The Secret Service”, a stamtąd delikatnie zaczął przenikać do satorialnej mody. Mówiąc wprost: dwie osoby (na 60 tys.) włożyły go na Pitti Uomo. Postanowiłam być trzecia. Choć siren suit kojarzy się raczej z maskującymi kolorami, to ja uznałam, że nie ma się co ukrywać, i wybrałam jasnoniebieską, trochę wypłowiałą tkaninę w prążek. Była też opcja żółtej kratki, ale odpadła w głosowaniu na Facebooku (uff, bo prawdę mówiąc, nie byłam do niej przekonana).

Pod siren suit włożyłam lnianą koszulę oraz krawat. Muszę się przyznać do tego, że ogromnie bałam się, iż w 35-stopniowym włoskim słońcu po prostu się w tym wszystkim spocę. Tymczasem główne zdjęcie tego wpisu zostało zrobione w drugiej połowie dnia i – jak widać – nie jestem mokrą plamą. Tak jak zawsze piszę, że wełna jest wspaniałą tkaniną na lato, tak teraz mogę pokazać to na żywo. Jest przewiewna i naprawdę zapewnia komfort nawet w najwyższych temperaturach.

I jeszcze jedno słowo o krawacie. Wiele razy słyszałam od mężczyzn, że noszenie go jest niewygodne, a w trakcie upałów to już w ogóle dramat. Średnio rozumiem ten problem. Ja totalnie zapomniałam, że mam ten krawat na sobie; w niczym mi nie przeszkadzał. Ale to chyba chodzi o to, co kto lubi nosić!

siren suit – szycie na miarę (bespoke) / Monika Kamińska

koszula – szycie na miarę (made to measure) / Monika Kamińska 

krawat – Zack Roman

torebka – A.P.C. / Shopbop

okulary – Quay / Shopbop

zdjęcia – Crisitan Vierig

 

 

 

  • Natalia

    Jeśli to co ja widzę na zdjęciach, to nie jest kobiecość, to ja już sama nie wiem jak takowa powinna wyglądać.
    Jesteś piękna, wyglądasz na stanowczą, pewną siebie kobietę, tryskającą seksapilem. To my mamy nosić ubrania, a nie ubrania nas.
    Chciałabym tak wyglądać.
    A mi się wydaje, z tego co miałam do czynienia ze zdjęciami na których jesteś, że tak właśnie się czujesz- piękna i spełniona.

  • Aleksandra

    Jest to moja ulubiona stylizacja w Twoim wykonaniu. Wyglądasz pięknie, na pewną siebie kobietę.

  • Olga Gach

    Jeśli choć odrobinę wpadły Ci w oko moje komentarze to wiesz, że dla mnie wyglądasz świetnie :-) sama bym taki kombinezon założyła-mimo problemów higienicznych,jakie się z nimi wiążą. W Warszawie jestem niestety rzadko ale! Jak tylko będę to muszę do Was wpaść, bo tego nie da się odpuścić ;-)
    PS. Rok temu zazdrościłam Ci Warszawy że względu na plaże i Łazienki – w Krakowie w najbliższą niedzielę plażę otwierają więc zostały mi Łazienki i Twoje butik :-D
    Pozdrawiam

    • Hmm…te problemy higieniczne mnie zastanawiają :D Bo żadnych nie zauważyłam ?
      Do butiku zapraszam, daj znać jak będziesz się wybierać, postaram się być osobiście :)))

      • Gosia Odachowska

        Pewnie chodzi o korzystanie z toalety ;)

        • To nie jest aż tak skomplikowane jak się wydaje :D

  • Avarati

    Doskonale rozumiem Twoją zadziorność! :) Chociaż ona się u mnie przejawia nieco inaczej, to też alergicznie reaguję na takie teksty. A Twój Siren Suit to piękna rzecz, a przy okazji dowiedziałam się coś nowego :) . Ładnie Ci w takich paskach. Za kombinezonami nie przepadam, ale ten wprawia mnie w zachwyt za każdym razem, jak patrzę na tę kolekcję w Burdzie http://www.burda.pl/wykroj/2014-burda-4-107-a

    PS. ostatnie zdjęcie sprawiło, że się uśmiechnęłam, bo Ty i pan Szarmant skojarzyliście mi się z… Szpiegiem z gry Team Fortress 2, chociaż on zakłada do bijatyki eleganckie, francuskie marynarki :D. Nawet kolorystycznie się zgadza :) Ech, te moje nerdostwo :D

  • Kinga Koryczan

    Super stylizacja. Piekny kolor garnituru ;)

Every summer has a story

Sierpień 4, 2017

Zapamiętuję zapachy. Pamiętam dokładnie, którego kremu do rąk używałam w wakacje 10 lat temu. Bezbłędnie potrafię odtworzyć jego zapach, który kojarzy mi się z morską pianą i totalną beztroską. Koduję w głowie obrazy, dzięki czemu wiem, w której sukience spędziłam upojny lipiec w Sopocie, a w której niezapomniany sierpień w Warszawie. Żyję też dźwiękami – i jedna piosenka jest w stanie przenieść mnie w myślach do nocy z 22 na 23 lipca 2014 r. Przypominam sobie, na co wtedy czekałam, o czym myślałam i jakie miałam marzenia.

Im starsza jestem, tym częściej myślę o tym, że szczęście to są po prostu momenty do zapamiętania. Ta chwila, kiedy czujesz wiatr we włosach, promienie słońca na skórze i luz w głowie. Kiedy żyjesz tu i teraz. Nawet jeśli jesteś bardziej zorganizowaną osobą na świecie, to po prostu właśnie w tym momencie wyłączasz swojego mentalnego Excela i po prostu oddychasz. Nic więcej.

 Open Back Orange 

Open Back Blue

Ardea Skirt

(Do 15 sierpnia trwa FLASH SALE, więc Ardea Skirt oraz wiele innych rzeczy możesz kupić w niższej cenie!)

Rossano Skirt

Ardea Skirt

(Do 15 sierpnia trwa FLASH SALE, więc Rossano Skirt oraz wiele innych rzeczy możesz kupić w niższej cenie!)

Sovana Dress

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

 Summer vibes #summermood #summervibes #vscogreece  • blue sky • #bluesky #instagreece #vscolife #vscogreece
 The time is now  #vscolife #vscogreece #vscotravel #awesomeplaces  Siedzę sobie dzisiaj spokojnie na plaży, patrzę przed siebie i nagle w wodzie coś zaczyna pojawiać się i znikać. To delfiny postanowiły popływać przy brzegu. Niestety nie udało mi się tego złapać na fotce, ale wrażenia niesamowite  A dla atencji zdjęcie zachu słońca. Tak, znów nikogo nie ma. Jak płacić to za święty spokój
 Czy Wy widzicie to światło  @cavoolympo #sunset #luxuryhotels #vscogreece  Tak, tu prawie nikogo nie ma. Idealne wakacje dla mizofoników  #verandaseaside #vscogreece #greecestagram #instagreece
 Mogłabym tak cały rok . Co ciekawego ostatnio czytaliście? #vscogreece #instabook #greecestagram #greece #chilln  Jestem serem. #instafood #vscofood #vscogreece #vscoflatlay #flatlaygood
 Po raz kolejny potwierdziła się teza, że najlepsze jedzenie to proste jedzenie. Oliwki, sery, pomidory: świeże składniki i proste receptury. Kocham takie jedzenie  #vscofood #vscogreece #simplefood  • friday morning • #fridaymood #fridaymorning #chilln #champagne #panamahat