Moje najpiękniejsze greckie wakacje

Sierpień 21, 2017
  1. Urlop marzeń bez Januszy, Grażynek i Brajanków.

Kiedyś śmiałam się z osób, które spędzają wakacje nad hotelowym basenem. Dziś wiem, że wtedy nie miałam pojęcia, co to znaczy być naprawdę zmęczonym. Życie nie jest tak różowe jak filtry na Instagramie. Mimo że nasz remont zakończył się dobrze, to nie udało mi się pstryknąć palcem i pozbyć w sekundę tych wszystkich negatywnych emocji. Co tu dużo mówić: byłam przemęczona i znerwicowana do tego stopnia, że jedno niepowodzenie potrafiło wyłączyć mnie na pół dnia z pracy. Do tego doszedł prawie całkowity brak letniej pogody w Polsce. A ja naprawdę potrzebuję dużej ilości słońca. Byłam nie do życia.

Marzył mi się święty spokój i 30°C w cieniu. Postanowiłam więc udać się na urlop, na którym nie będzie korciło mnie zwiedzanie od świtu do nocy. Kocham poznawać nowe miejsca, ale musicie mi uwierzyć: nie miałam siły. Poza tym w ciągu najbliższego pół roku czeka mnie siedem zagranicznych wyjazdów, więc jeszcze nadrobię. Dlatego właśnie z powodu wygody zdecydowałam się na swój pierwszy w życiu wyjazd z biurem podróży i szukałam hotelu w największej dziurze, w jakiej się da. Dodatkowo chciałam, żeby był to hotel z liczbą pokojów poniżej 100 (a jeszcze lepiej poniżej 50), tylko dla dorosłych i max. 500 metrów od plaży. Brzmi nierealnie? Zdecydowanie. Jednak raj istnieje!

To, co znalazłam, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Zadaliście mi na privie tyle pytań o to miejsce, że chociaż na początku nie planowałam pisać żadnej notki, to po kilku dniach relacji na InstaStories wiedziałam już, że koniecznie muszę zrobić o tym wpis.

Po przejrzeniu wszystkich ofert znanych mi biur podróży zdecydowałam się na Grecos, kiedy znalazłam w ofercie hotel Cavo Olympo. Nie jest to wpis sponsorowany. Ja po prostu jestem ekstremalnie zadowolona z tego wyjazdu. Ze strony biura podróży wszystko było zorganizowane dobrze, a hotel okazał się wspaniały.

Cavo Olympo mieści się naprawdę w środku niczego. A dokładnie prawie dwie godziny od Salonik. Najbliższa miejscowość, do której można dotrzeć z hotelu, to Plaka (około pięciu minut plażą). Polski odpowiednik Plaki to Kąty Rybackie. Jest tam camping, jeden sklep spożywczy, kilka całkiem niezłych restauracji (szczególnie Veranda Seaside) i tyle. Traktowałam to jako miejsce na lunch. Nieco dalej (około 8 km) znajduje się Litochoro, które już jest znacznie większym miasteczkiem, choć poza restauracjami i tak niewiele tam można zwiedzić. Szczególnie że miasto służy głównie jako baza wypadowa dla osób, które wpinają się na masyw Olimpu.

I tu dochodzimy do najciekawszego punktu: otóż Cavo Olimpo jest przepięknie położonym hotelem. Z jednej strony do Morza Egejskiego jest 100 metrów (i przy brzegu pływają delfiny!), a z drugiej widać cały Olimp, czyli najwyższy masyw górski w Grecji. Tam jest z każdej strony ładnie. Wschody i zachody słońca są aż nierealnie pięknie, a nocą księżyc odbija się w hotelowym infinity pool. Magia. Zobaczcie.

Ponieważ początkowo nie planowałam robić żadnego wpisu o tym miejscu, to nawet nie wzięłam ze sobą aparatu. Wszystkie zdjęcia zrobiłam telefonem.

 

Tak wyglądał wschód słońca z pozycji mojego łóżka.

A tak dla odmiany z pozycji mojego balkonu.

Dużo osób pytało, czy w tym hotelu nikogo nie było. Można tak powiedzieć. Akurat w trakcie zachodów (zdjęcie główne wpisu) po prostu zaczynała się kolacja, więc ludzie przenosili się z leżaków do restauracji. Natomiast wschody były o godz. 6.15, więc również nie było trudno zrobić fotkę, na której nikogo nie ma. A poważnie to bardzo polecam to miejsce wszystkim mizofonikom. Po pierwsze – tak jak wspominałam – jest to hotel bez dzieci, a po drugie i najważniejsze – wszyscy, którzy tam przyjeżdżają, cenią sobie nie tylko swój komfort, lecz także innych osób. Pomimo że było tam dość dużo młodych osób, to przez cały pobyt mogłam delektować się ciszą. Nikt nie krzyczał, nie piszczał, nie wskakiwał do basenu, nie chlapał się wodą itp. Ośmielę się nawet na tezę, że prawie nikt tam głośno nie rozmawiał. Poważnie. Niesamowite.

Donuta kupiłam w lokalnym sklepie, ale identyczny jest za 11 dolarów w Shopbop.

Sukienka i kapelusz: Monika Kamińska

Okulary: Quey Australia / Shopbop

Niesamowicie odpoczęłam, totalnie objadłam się greckimi serami (grillowana feta to mistrzostwo świata) i zdecydowanie nabrałam ochoty na odwiedzenie innych rejonów Grecji. Teraz marzy mi się Santorini, chociaż czuję, że tam już nie usiedzę tyle w jednym miejscu.

Jeśli potrzebujecie się zresetować, to Cavo Olympo jest naprawdę idealnym miejscem. Poza tym ma infinity pool, a nie ukrywam, że popływanie w takim basenie było jednym z moich marzeń. Udało się i ogromnie się cieszę, bo wrażenia są n i e s a m o w i t e. To nie tylko dobrze wygląda na fotkach – to przede wszystkim powoduje efekt WOW na żywo. Jestem obecnie bardzo mocno opalona, bo po kupieniu sobie tego różowego donuta zupełnie nie mogłam z tego basenu wyjść. Raj na ziemi! Po więcej zdjęć zapraszam na Instagram, a jeśli macie jeszcze jakieś pytania dotyczące hotelu lub ogólnie wyjazdu, to chętnie odpowiem na nie w komentarzach pod wpisem.

 

 

 

  • Nawet nie wiesz, jak bardzo ucieszył mnie ten post!!! W 2015 roku byłam w Grecji na Lesbos na podróży poślubnej. Też pierwszy raz z biurem podróży, bo chcieliśmy, żeby było idealnie! Nie szczędziliśmy kasy – chcieliśmy kameralny hotel, bez dzieciaków, z piękną piaszczystą plażą jak w Mamma Mii.

    Po przyjeździe okazało się, że… cały hotel jest w remoncie. Plaża ma 1,5 m szerokości i jest zawalona śmierdzącymi glonami. Opcja all inclusive polagała na wydzielaniu szklanek z napojem i kulek lodów, po jednej na twarz. Z hotelu też nie za bardzo można się było ruszyć, bo wtedy akurat przypadł czas największego kryzysu imigracyjnego, a okazało się, że Lesbos jest stacją przesiadkową.

    Nie muszę więc mówić, że przeżyliśmy traumę. Telefony nam nie działały, a tvn24 trąbił o zamieszkach na Lesbos, więc i cała nasza rodzina w Polsce miała nerwówkę. Jednym słowem – moja wymarzona „Grecka Przygoda” okazała się pasmem porażek.

    Ale jej nie skreśliłam! Wciąż wierzę, że są miejsca rajskie, a twój post to potwierdza! Mam nadzieję, że następnym razem nasze wakacje będą bardziej udane ;))))

    • Straszne :(((( Ja sie bardzo tego bałam, ale tak naprawdę było tak idealnie, że aż sama nie wierzę :D Możesz napisać co to było za biuro i hotel żeby nikt więcej się w to nie wpakował?

      • Biuro Mega Tours ale nazwy hotelu nie pamiętam.. . Wyparlam 😅😅

  • karolina.orl

    A ja zapytam z ciekawości – czy ten najsmaczniejszy pływający pączek, jaki w życiu widziałam, został zakupiony w Polsce? :D

    • Nie, w sklepie w Place.

    • byqu

      na allegro jest tego pełno, sam niedawno zakupiłem „dmuchany kawałek pizzy” :P

  • Hotel w sam raz dla mnie <3
    Santorini polecam z całego serca! Fakt, nie usiedzisz w jednym miejscu, ale zwiedzanie tej wyspy Cię nie zmęczy bo wszędzie jest blisko ;-) Poza tym widoki odwracają uwagę od zmęczenia :-)

  • Ruda

    Jest takie powiedzenie: zadowolony klient powie o Tobie 10 osobom, a niezadowolony 100. Chyba to przebiłaś.

  • Pięknie – tak chyba wyglądają wakacje idealne :-)

  • Brzmi jak wypoczynek dla mnie:D

Klasyczne jesienne buty + sposób na oszczędzanie

Październik 19, 2017

Istnieje milion trików dotyczących tego, jak oszczędzać. Można zakładać subkonta, różowe świnki lub chować pieniądze w skarpecie. Próbowałam wielu z nich, nawet kilka lat temu miałam na blogu wpis poświęcony temu, że założyłam skarbonkę. Wszystko na marne. Przyznaję bez torturowania mnie pizzą z czosnkiem, że za każdym razem moje pieniądze się ulatniały. I to nawet nie dlatego, że jakoś specjalnie szalałam na zakupach. Po prostu prowadzenie własnej firmy wymaga inwestowania w rzeczy na długo przed tym, zanim one się sprzedadzą. Tak działa biznes i niestety w małych firmach często zamówienie produktów na cały sezon pochłania zawartości pudełek z napisem „wakacje poza Europą”. Oczywiście to się później zwraca, ale czasami ten proces trwa o wiele dłużej, niż by się mogło wydawać.

Już myślałam, że oszczędzanie jest tą rzeczą w życiu, która idzie mi najgorzej, i że nie mam w tym temacie naprawdę nic sensownego do powiedzenia. I wtedy mnie olśniło: że mądre oszczędzanie to niekoniecznie różowe świnki, miesięczne wyzwania typu „kwiecień bez kawy na mieście” albo tajne kasetki. To po prostu styl życia, nawyki i decyzje, jakie podejmuję codziennie. W końcu zanim wyjmę z tego pudełka pieniądze, najpierw muszę je odłożyć. Czyli jednak oszczędzam, uff. Jak to robię?

Sprawdzone marki

Jeśli czeka mnie duża inwestycja, to kupuję tylko produkty sprawdzonych marek. Generalnie staram się jak najmniej eksperymentować. Oczywiście poznawanie nowych rzeczy czasami prowadzi do odkrycia czegoś naprawdę fajnego, ale jeśli sięgam po produkt, którego totalnie nie znam, to robię to dlatego, że poleciła mi go zaufana znajoma. Natomiast sama decyduję się zwykle na marki, których jestem stałym klientem i co do których nie mam wątpliwości, jeśli chodzi o jakość. Dzięki temu udaje mi się uniknąć spektakularnych wtop finansowych.

Dbanie o rzeczy

Dbam o swoje rzeczy. I właśnie dzięki temu, że rzeczy niszczą mi się rzadziej, po prostu nie muszę kupować sobie czegoś nowego tylko dlatego, że stare się zniszczyło. To jest naprawdę świetny sposób na oszczędzenie ogromnej sumy pieniędzy. Zwyczajnie nie muszę ich wydawać. Wybieram klasyczne rzeczy. Jeśli szukam butów na jesień, to takich, żeby pasowały mi do jak największej ilości stylizacji i współgrały z tym, co już mam w szafie.

Klasyka

Do znudzenia będę to powtarzać, ale wybieram jakość, a nie ilość. Nie tylko w ubraniach, lecz także jeśli chodzi o zakupy spożywcze. Uważam, że jedząc dobre jakościowo jedzenie, w dłuższej perspektywie oszczędzam na lekarzach, lekach, suplementach itp.

Zwroty prowizji – Bonusway

Korzystam ze zwrotów prowizji za zakupy. O co chodzi? Ten wpis powstał przy współpracy z Bonusway – platformą, która niedawno pojawiła się w Polsce, ale na świecie jest już znana od dawna. Jeśli założysz sobie tam konto, a następnie ze strony Bonusway (bardzo ważne!) przejdziesz na stronę sklepu, w którym chcesz zrobisz zakupy, to Bonusway dostanie prowizję, którą – uwaga! – podzieli się z Tobą. W ten sposób może wrócić do Ciebie nawet 6% z sumy, którą wydałaś. Biorąc pod uwagę, że w Bonusway znajduje się bardzo dużo fajnych sklepów, takich jak m.in. Gino Rossi, Tous lub Sephora, oraz Booking.com (taaaak!), to robiąc zakupy lub rezerwując hotel, możesz zaoszczędzić konkretną sumę pieniędzy.

Naprawdę jest w czym wybierać – czego najlepszy dowodem jest to, że znalezienie klasycznych butów na jesień do tej grafiki zajęło mi zaledwie kilka minut. Nie linkuję tym razem bezpośrednio do sklepów, ponieważ chcę mieć pewność, że dostaniesz zwrot prowizji za zakupy, a żeby go otrzymać – musisz najpierw założyć konto w Bonusway (przy pierwszych zakupach dostaniesz dodatkowo 15 zł zwrotu gratis!), a następnie skierować się do kategorii „Buty” i tam znaleźć konkretny model. Jeśli jednak pojawią się jakieś problemy, to śmiało pisz w komentarzach – mam wszystkie linki i chętnie pomogę.

A teraz czas na buty!

1. Gino Rossi | 2. Gino Rossi | 3. Gino Rossi | 4. Asos | 5. Wojas | 6. Asos | 7. Asos | 8. Gino Rossi | 9. Gino Rossi

 

 

 

Przejdź do komentarzy
Obserwuj mnie na Instagramie @blackdressesblog

Sorry:

- Instagram feed not found.